Rita60, wiem,że zapisy ustawy o ochronie zwierząt są w większości "pobożnym życzeniem" ale jest sposób na właściciela. Tylko paru zdeterminowanym osobom musi się chcieć...Wystarczy jedną dobę monitorować Kamyka i jest dowód na to,że własciciel narusza prawo. On już chyba 4 lata wisi na tym łańcuchu. Teren nieogrodzony więc wiadomo,że nie jest spuszczany.To dla niego tragedia i wieczność. Osoby, które mu to załatwiły powinny tak cierpieć jak on...