Jump to content
Dogomania

zachary

Members
  • Posts

    10125
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by zachary

  1. Dlatego z satysfakcją i nutką zazdrości oglądam czasem rozprawy sądowe na animal planet/ nie tylko te prowadzone przez sędziego Gorczyńskiego, chyba ma polskie korzenie/ i orzekane tam kary za znęcanie się nad zwierzętami, a więc od paru tysięcy dolarów grzywny po prace na rzecz schroniska i kary więzienia bezwzględne/ bez zawieszania/! A u nas?... sami wiecie, albo za mało dowodów, albo niska szkodliwość społeczna czynu, bo przecież piesek tylko ...zagłodzony.Kiedy tak będzie u nas? Może za ...100lat:-(.
  2. Agusiazet, piesek ma w chwili obecnej dom tymczasowy, który nie może go niestety zatrzymać na stałe.Piesek był potwornie mokry od deszczu i śniegu/ spał pod sosną na trawniku, jak Asika5 go znalazła/.Jak chciała mu zrobić zdjęcie, to się podniósł jakby pozował i tak wyglądał jak na tym zdjęciu.Dzisiaj postaram się zamieścić więcej fotek, bo sprawa bardzo pilna.Schron w Białymstoku przepełniony.Kierownik schronu powiedział,że nawet jakby go gdzieś wcisnął, to ma marne szanse na przeżycie.Bursztynek jest w tej chwili wykąpany, odrobaczony,odpchlony i odkleszczony/ miał ich kilkadziesiąt!/.Dostał odpowiednie leki. Waży ok.7 kg,ma ok.10 lat.Jak podaje Asika5, jest absolutnie niekłopotliwy, duuużo śpi, grzecznie chodzi na smyczy.W domu jakby psa nie było, ideał!.Wygląda jak malutki lisek.
  3. Tosiu2, dzwoniłam przed chwilą do banku.Rano pieniądze przekazano z mojego banku do PKO BP w Warszawie.Miła pani poinformowała mnie,iż pewnie popołudniu/może koło 17/pieniądze zaksięguje ten bank.Trzeba sprawdzać.Może..., a jak nie to dopiero w poniedziałek:-(
  4. Aga Mazury, trzymam kciuki za pomyślne informacje z dzisiejszej konsultacji.Oglądając filmiki zastanowiło mnie dlaczego osoba do której podbiegł Bursztynek nie pogłaskała go, gdy o to prosił...Zrobił to dopiero mężczyzna do którego w drugiej kolejności podszedł piesek...Widzicie, polskie cioteczki dogomaniaczki zawsze będą szukać dziury w całym...A to wszystko przez naszą nadwrażliwość...Cioteczki, chociaż nigdy go osobiście nie widziałam, też się wzruszam jak go widzę, jak biega w swoim "bernimobile", albo idzie za panią po domu, powłócząc łapkami...:-(Śledziłam jego wątek i Waszą walkę o niego.
  5. Dominik a, jak dobrze oglądać takie uśmiechnięte zdjęcia.:loveu:Kostuś zadbany, lśniący,śmigający po łąkach i leśnych ścieżkach:multi:. Dominik a :buzi::modla::modla::modla::angel:
  6. Mam nadzieję,że dzisiaj pieniądze za operację były na koncie fundacji.Przelałam je we czwartek.Co prawda musiałam jeszcze poszperać w necie, aby ustalić adres fundacji Canis, bo bez adresu mój bank nie przyjmował dyspozycji. Podaję cioteczkom, które chciałyby wspomóc jeszcze leczenie Teresinka 01-595 Warszawa ul.Magiera 7a / 60
  7. Wiem cioteczki,że tęsknicie:placz: za Bursztynkiem.Niestety, wiecie również,że w tym co robicie nie chodzi o Was, Wasze uczucia,ale...o pieski! A w naszym pięknym, ...../wstawcie sobie sami/ kraju, nie było chętnego na Bursztynka:shake:.
  8. I o to chodziło! żeby był szczęśliwy:multi:
  9. Promyczku nie byłeś szczęśliwym psem, bo mieszkałeś z bardzo nieszczęśliwymi ludźmi:shake:.Teraz czujesz się niepewny swego losu,może i samotny w tych Orzechowcach,ale musisz uwierzyć ciotkom dogomaniaczkom,że potrafią to odmienić na lepsze:roll:.Ja im wierzę:multi:.
  10. Aga Mazury, Bursztynek vel Berni w takim pojeździe i w takich bucikach nareszcie będzie mógł pójść na spacer na łąkę/ tak jak w jego banerku ktoś wymarzył /:lol:.Oj, lepiej nie mógł trafić.:multi:.
  11. Tosiu2, jak obiecałam tak zrobiłam. Cioteczki jesteście kochane:loveu:.Tyle ciepłych słów pod moim adresem:oops:.
  12. Tosiu2, ja opłacę Teresinkowi koszty całej operacji.Tylko znajdźcie mu domek!:placz:
  13. Ciapuś, ach te kwiaty, dzięki:oops:Śliczne.
  14. Bubu, na jakie konto wpłacać pieniądze na leczenie Piwka?
  15. Nie!:-( Pinczerka nie pisz tak, musi się znaleźć jakaś duszyczka, która widzi!!! Bo skoro większość ludzi dookoła "nie widzi", jak celnie zauważyła wcześniej jakaś cioteczka, to może jest gdzieś jeszcze osoba widząca.Na pewno! Nie możemy stracić nadziei, przecież nie wiadomo ile mu jeszcze czasu zostało...Komu Piwko? Maleństwo na poduszeczkę,grzać doopkę! Swoją drogą, aby ten kto go wyrzucił na stare lata i na chłód, doznał tego samego:angryy:. Budrysku, a ja zawsze słyszałam,że w górach to tacy dobrzy, życzliwi, uczynni ludzie mieszkają...:shake:
  16. A ja przelałam obiecaną kwotę na miesiąc hoteliku.
  17. Panca, super,że jesteś.Psiak jest cudny, doznał już wystarczająco dużo złego od człowieka, bo nawet postrzelono go śrutem. Asiuniap go odwiedza, wyprowadza na spacer,masuje, ale to kropla w morzu potrzeb Paryska.Gdyby miał szansę porządnie się rehabilitować, a nie leżeć ...gdyby chodził w miarę normalnie, to zwiększą się jego szanse na domek.Tak wspaniale by było, aby zaznał jeszcze w swoim życiu miłości od swego "ludzia". :razz:
  18. Ciapuś, a kto opłaca leczenie Kodiego w lecznicy?
  19. DIFuś, jak obiecałam, tak zrobiłam.Kasa jutro będzie, bo dzisiaj zrobiłam przelew.
  20. I może Czesio wróci w góry, ale już do prawdziwego domku.Oby ten Żywiec,to było właśnie to na co czeka przeuroczy łaciaty Czesio.Życzę mu tego.
  21. Malgosmalgos, są szanse,że cioteczki z dogo będą miały jakiekolwiek informacje na temat postępów w rehabilitacji Bursztynka u nowej opiekunki w Niemczech i na temat jego późniejszych losów?
  22. Wmarkosie, odpocznij sobie, pośpij i przyśnij sen o wizycie cioteczek.Potem obudź się i uciesz z tego,że jednak nie przyleciały, bo chyba nie zdajesz sobie sprawy ze skutków ich wizyty:evil_lol:.A one....poleciały na miotłach ratować kolejną bidę, bo od tego właśnie są.I dzięki im za to:modla:
  23. Epe, dowiedziałam się właśnie od Arki,że pani Ewa miała wyjechać/ zabrać ze sobą tylko swoją kaleką sunię/i nie przyjmie żadnego psiaka.:-(
  24. Dorotko, pomalutku z tego ciała obcego zrobi się znowu ciało Twoje.Cierpliwości, ćwiczeń,rehabilitacji, a będzie dobrze. Skoro Liberka potrzebuje kubraczka, no to obstaluj jej ten modny ciuch:evil_lol:.Może faktycznie starość i biedne,schorowane stawy dają okrutnie o sobie znać i nie może się babuleńka wygrzać. A to Ci dopiero Liberka będzie się prezentować w kubraczku. A moze kożuszek barani by ją rozgrzał? I pomyśleć,że Japończycy leczą reumatyczne schorzenia zimnem, w lodowatych jaskiniach:-o.Dorotko, a jak uszka i skóra Liberki?
  25. Cioteczki, :oops::oops::oops:, ale...całusy zawsze przyjmę.
×
×
  • Create New...