zachary
Members-
Posts
10125 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zachary
-
Dreag, najgorsze jest to, że moje psiaki, jak on wchodzi do domu, szczekają na niego nieprzyjaźnie, a najstarszy jamnikowaty wredota, gryzie Nero po łapach..:shake:.On, chociaż kilka razy większy od nich, ucieka wtedy z domu przerażony tym wściekłym jazgotem...Biedny kochany Nero. No i moje koty czują się zagrożone, bo on jak je zobaczy, to goni strasznie...I jest ogólny galimatias:cool3:
-
Odeszla umarla P Ewa ktora przyszla do mnie po ratunek dla Brunia Bruniaczek odszedl za T M Dziekujemy Sercem Za Milosci Za Niezwykla Milosci Za Zycie Bruniaczek od 10 lat Najszczesliwszy w Swym ukochanym domku z ukochanymi Panciami! Serduchem sciskamy
zachary replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Jaki wypasiony klusek:loveu::lol:.Super:multi: -
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
zachary replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Co jeden to piękniejszy, a jak masakrycznie zaniedbane:-(. Co z tymi ludźmi? Na początku jak zadbany to super, a potem jak dalej trzeba systematycznie to robić, to fruuu i na ulicę...Po co wydawać kasę?..Prawda?...:shake:. -
Też mnie to martwi, ale cóż...może jeszcze zadzwoni...Dzisiaj znalazłam w zamrażarce dorsza, jeden duży filet.Na obiad rodzince za mało, więc postanowiłam ugotować go Nerusiowi. Z duszoną marchewką i makaronem wpylał, aż miska fruwała. To taka odmiana od karmy hepatic i mięsa z makaronem, bo Nero 3 razy dziennie karmię, aby wyglądał jak prawdziwy pies:razz:. Córka się śmieje, że Nerusiowi to i marchewkę duszę, bo piesek uwielbia:evil_lol:, a jak ona prosi, to czasem mi się nie chce...:roll:.
-
Dzięki, doris66:loveu:. Nowa cecha u Nero?:loveu:. Hmmm, nadal lubi się bawić, być obok człowieka, zawołany-przybiega, reaguje na swoje imię. Wieczorem bardzo lubi być usypiany przeze mnie.Najpierw stoi z głową wtuloną we mnie, a potem kładzie, a raczej wali mi się na stopy:evil_lol: i ciężko wzdychając zasypia głaskany po nosie,głowie i boczku:eviltong:. Na swojej kołderce rzecz jasna.
-
Nero pozdrawia niedzielnie kibicujące mu cioteczki:loveu: Przyglądam mu się codziennie i widzę,że chyba ta karma hepatic Hillsa pomaga mu przybierać na wadze. Kręgi na kręgosłupie już nie są tak mocno zarysowane, ale talię nadal ma wyraźną...Może on taki "szczypiorek" pozostanie...Mój TZ powiedział wczoraj, że Nero kłusuje 50km/h z jakiś kilometr, aż do domostwa, gdzie mieszka owczarek Neo, który wściekle reaguje na Nero, ujada strasznie. Nero też szczeka, ale przyjaźniej.Może Neo jest zazdrosny, bo jego pani zawsze podaje wodę i głaszcze moje stado, które biegnie z Nero.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
zachary replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Doris66, no coś Ty, nie masz wrogów na dogo, niemożliwe! A że czasem są przepychanki słowne...to nic, to normalne w naszej rzeczywistości. Nas mało, a potrzebujących ogrom!!! Ot, co! -
Ooo, dzięki doris66 za takie pewne przekonanie co do domku Nero. Ja taką optymistką nie jestem, niestety...ale czekam....z nadzieją,że może....Do hoteliku go nie oddam, bo widzę jak ciężko z deklaracjami stałymi, jak ciotki co miesiąc się miotają wyprzedając się ze wszystkich wartościowych rzeczy, a w efekcie końcowym co miesiąc dokładają lwią część deklaracji.On jest duży, więc i kasa byłaby większa. A utrzymywać go w hoteliku na własny koszt nie mam jak.Tym bardziej,że nie wiadomo jak długo musiałby siedzieć w tym hoteliku... Mikuś asiki5 już rok siedzi u kuny, na jej koszt....
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
zachary replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ja śledzę stale wątek bielskich psiaków....Nie wiem, co bielskie cioteczki na to, ale może ...zwrócić się do pana radnego, który pomagał finansowo utrzymać ...oj, nie pamiętam, chyba Boryska niewidomego z rynku . Poprosić go, aby zgłosił na właściwą komisję rady miasta wniosek o zmianę uchwały w sprawie zwierząt bezdomnych. Sprawa miałaby pójść w kierunku umożliwienia osobom prywatnym zgłaszanie bezdomnych zwierząt do sterylizacji, kastracji. Potwierdzenia tego faktu mógłby dokonywać weterynarz wystawiający fakturę za kastrację/sterylizację bezdomnego zwierzęcia,a wyznaczony przez Urząd Miasta. Weterynarz byłby taką osobą wiarygodną dla Urzędu. W końcu kotów raczej nigdzie nie przyjmują, a jeśli już, to niechętnie. Wysterylizowane mogą spokojnie wrócić w swoje rewiry. Druga opcja, zakładacie najprostszą organizację prozwierzęcą w Bielsku.....ale to chyba nierealne, bo pamiętam doris66 pisała,że woli działać niezrzeszona w żadnej organizacji. Ja bym uderzyła w pierwszą opcję. -
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
zachary replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To zdjęcie Jasperka leżącego na słomie, bez życia....poraża mnie... -
Ceris, no właśnie ledwo nogi ciągam od półtora tygodnia i pomimo leczenia nie czuję się lepiej. Nie wiem, co za paskudztwo wlazło mi w gardło i osłabia całą. Mam nadzieję,że obędzie się bez antybiotyku. Ja-złota? Coś Ty...Mój TZ- oj, tak, bardzo złoty,że wytrzymuje z moją "pasją" i tak naprawdę troskliwie i odpowiedzialnie zajmuje się tą całą ferajną....I dziękuje mu po cichu,że jak uratowałam Nero, to nie powiedział "dość".
-
Nero dzisiaj wypasiony na trawce. Lubi jeść trawę, widać pomaga mu w trawieniu. Oczywiście wybiegany. I na zmianę, opala się się na słońcu i chowa na kocyk do garażu. Fajnie bawi się piłeczką z młodą sunią. Niestety, telefon zamilkł. Nie chce się odezwać...Jak lepiej się poczuję, bo walczę z infekcją i nie mam sił, to wybiorę się z Nero do lecznicy na badania. Może już będzie można zbadać mu kontrolnie krew.
-
Romenko, masz się trzymać swojej decyzji! Tu chodzi o Was i o psa. Jest u Was długo, przyzwyczaił się bardzo, uznaje Was za swoje stado.Skoro postanowiliście go zostawić, to tak ma być.I żaden smutek, rozczarowanie kogokolwiek nie ma znaczenia....Jeśli jednak nie jesteś pewna swojej decyzji, to...wydaj Romka pani Krysi. Będzie tęsknił...? Na pewno! Będzie czuł się porzucony...?Na pewno! Po jakimś czasie, przy cierpliwości nowych opiekunów, może zapomni Was. Może.....
-
Niestety, moje też rozpuszczone, bo nawet jak ja czy TZ próbowaliśmy je dyscyplinować, to córka "rozpuszcza"...A nowy pies do stada wprowadzony, Nero. Co prawda, tylko parę razy był w domu, bo ogonem rozwala wszystko co można, a jak mnie "palnie" tym ogonkiem, to padam..., no i obsikiwał wszystkie kąty...aaa, nie wspomnę o kradzieżach spożywczych z blatu kuchennego....
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
zachary replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tyle tego na jednego psa....:-( -
Żółtooki Czarnuszek ze złamaną łapką szuka domu
zachary replied to Adam_'s topic in Już w nowym domu
A może oddał Czarnuszka i zapomniał z radości...albo zwątpił w moc wątku... -
doris66, tak nam doradziła moja pani wet. Młoda musiała wygoić rany po pogryzieniu i uspokoić duszę. Stara sunia, dzisiaj ją w końcu przyłapałam na gorącym uczynku, sika po domu, czego wcześniej nigdy nie robiła...Młoda jest u nas 1,5 roku. Stara chyba z 7 lat. Spróbuje podpytać specjalisty od zachowań co zrobić. Oddać młodej bym nie chciała, bo ją uwielbiam. Starą traktuję tak samo jak młodą, aby nie czuły się zróżnicowane. Stara sunia jest potwornie strachliwa i często z tego powodu szczeka na zapas...
-
Żółtooki Czarnuszek ze złamaną łapką szuka domu
zachary replied to Adam_'s topic in Już w nowym domu
Może Adam_ zajrzy tutaj i nam opowie o Czarnuszku, co z nim? -
Nero wita w kolejny upalny dzień:loveu:. Upał nie ma wpływu na jego apetyt. Nero czasem wyleguje się na słońcu, a czasem chowa się do garażu, z innymi ogonkami. Jednak zawsze liczy na to, że się wpakuje do domu....Ma teraz koleżankę do towarzystwa w nocy. Musiałam wyekspediować do garażu jedną ze swoich suk, bo gryzie strasznie drugą. Sytuacja nie jest fajna, wręcz napięta. Nie wiemy, co źle robimy i w tym problem. Nie gryzą się non stop, ale ta waleczna ciągle prześladuje drugą. Biega za nią, piszczy nieustająco. Tamta się poddaje, kładzie na plecach, chodzi przy ścianach, ale raz na miesiąc dochodzi do krwawych spięć...Kilka dni temu, to Nero chciał je rozdzielić. Wyglądało to tak, jakby on mówił:dość, spokój. One jednak na niego w ogóle nie reagowały, w takim były amoku...