Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. [B]Zmierzchnica[/B] w tej chwili to ja z moim zdrowiem nie rozmawiam... A tak na prawdę to jest już troszkę lepiej - temperatura już mi nie przekracza 40 stopni [no, dzisiaj przekroczyła tylko raz], ale za to z gardłem będę się na pewno jeszcze męczyć... Za to schudnę, bo z bólu mam problem przełknąć cokolwiek, choćby wodę :P. Zjedzenie miseczki rosołu to dla mnie wyzwanie na parę godzin... Najgorzej, że przez to wszystko nie mogę iść do pracy, więc będę dłużej w Gliwicach... a to znaczy, że będę dłużej bez Smoczka i Birmy :(.
  2. To ja pogratuluję trzecia :)
  3. No i już nie jest ok... Właśnie wróciłam w tempie przyśpieszonym z iprezy.... mam 39,5 temperatury, a po drodze mi trochę spadła. Dzięki temu odkryłam, że to nie od grypy mnie mięśnie bolały, tylko od temperatury :/. Od dreszczy mi aż łzy leciały, a wierzcie na słowo że ból raczej mnie wkurza i powoduje warczenie na całą okolicę niż płacz... Oczywiście nie przeszkodziło mi to w śpiewaniu na karaoke :P. Za to w tej chwili kumpela ma mnie ochotę zamordować, tak więc jak was za parę dni na pogrzeb nie zaproszę to będzie dobrze... Za to przez choróbsko nie wiem czy pojadę jutro na konie - zależy jak się będę czuła :(.
  4. Hej hej, melduję sie ponownie... Właśnie rozmawiałam z mamusią - Smoku terroryzuje grzecznie całą okolicę, a Birma porobiła ozdobne ślaczki na nogach paru osób z mojej rodzinki. A mówiłam - dajcie mi psa, da sobie z nią radę dużo lepiej niż wy to się kłócili, że będzie musiała siedzieć w domu... a mówiłam - dajcie mi psa, bo przy mnie nie gryzie to stwierdzili, że jazda pociągiem na mazury byłaby dla niej zbyt męcząca... A mówiłam - jak już musicie ją zostawić to przynajmniej zakładajcie jej kaganiec, może w nim spokojnie pić wodę... Najwyraźniej ta opcja też im się nie podobała.... Swoją drogą ciągle mam praktyki.. Właśnie jestem po parunastu godzinach w stajni - już mi pozwolili samej podawać kroplówkę :). Po za tym znowu się pochorowałam, więc na koniec ze zmęczenia i bólu gardziołka już chodziłam po ścianach. Za to za chwilę będę jechać na karaoke.... Na pewno mi od tego energii przybędzie, a i gardło się wyleczy od razu :D.
  5. [quote name='marta9494']O bullowatych nie ma co nawet wspominać.To są psy przez niektórych z góry skazane na "litościwą"."dla ich dobra"śmierć przez zastrzyk.Przecież to mordercy!Rasa agresorów!Rzygać się chce!Jak łatwo na kimś połozyć krzyżyk:(Nie chce mi się teraz szukać filmików,ale w wielu krajach te rasy psów są uważane za zło wcielone i mnóstwo ludzi chce likwidacji tych ras!Owszem są osoby walczące o obalenie stereotypów...Ale co z tego???Dopóki będą zagorzalcy preferujący metody Darianny,olegileśtam(nie pamietam)i paru innych osób,nie będzie normalnie!Jeszcze raz zaznaczam,że jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia(hipokrytki)Ale takie jest moje zdanie i go nie zmienię![/QUOTE] [B]Marta[/B] czy gdziekolwiek ktokolwiek napisał, że należy uśpić wszystkie TTB, bo to takie złe, podłe i agresywne psy? Bo sobie nawet nie przypominam.... Pokażcie mi łaskawie w którym miejscu, bo chyba przeoczyłam. Kurde, chyba zostałam zaliczona do "paru innych osób" mimo że od lat tłumaczę ludziom, że TTB to naprawdę kochane psiaki, a nie wcielenie agresji...
  6. Tak jest oczywiście łatwiej, nie musisz się martwić co z nimi się dzieje, znaleźć im dom. Ogólnie to nie wiadomo czemu mi się uszy zatykają. Na początku zanim znalazłam czas co by się dolekarza przejść to już miała lekki stan zapalny w lewym uchu. Coś mi się zdrowie sypie na straość ;)
  7. Maks tylko ja naprawdę mam ostatnio coś nie tak z uszami... Jeszcze niedawno można było do mnie mówić tylko z prawej strony z odległości do 5 m. Teraz mi się przeżuciło z lewego ucha na prawe, ale na szczęście słabiej :).
  8. [B]Zerduszko[/B] Itek został uśpiony z powodu agresji, po sekcji okazało się, że miał guza mózgu... Mając w domu małe, raczkujące dziecko nie mogłam mieć kompletnie nieprzewidywalnego, agresywnego psa - u Itka nie dało się przewidzieć ataku, po prostu tulił się, nagle atakował, a 5 minut później znowu chciał się tulić. Do wyboru miałam uśpienie lub oddanie do schroniska. Dodatkowo Itek chorował na żołądek [dość poważnie] i odmawiał jakiegokolwiek jedzenia jeżeli nie widział nikogo z rodziny.
  9. To ja się melduję, żeby nie było że ludzie nie wchodzą ;).. Tylko ja rzadko się odzywam
  10. Asiaczku uwierz mi, że byłam bardzo wściekłą miss.... nie wiedzieć czemu jak mnie z samego rana kumpela oblała ze szlucha [twierdzi, że przez przypadek] to trochę się zdenerwowałam. Na tyle "troszkę" że przez prawie półgodziny nie miałam nic do roboty - żeby kazać mi coś zrobić trzeba by najpierw podejść bliżej niż na 20 m :diabloti:. Niestety ostatnio mi uszy chorują i ogłuchłam, więc z daleka nie słyszę rozkazów :evil_lol:.
  11. Tak jest oczywiście łatwiej, nie musisz się martwić co z nimi się dzieje, znaleźć im dom. To twoim zdaniem jedyny powód, dla którego lepiej psa uśpić niż oddać do schroniska? Sama kiedyś stanęłam przed takim wyborem i -dla dobra Itka - wybrałam uśpienie...
  12. Melduję, że jestem już po drugim dniu praktyk. Praktyki mam bardzo wesołe, do tej pory udało mi się uniknąć zębów drunego 2-latka oraz zarobić kopniaka od równie durnej klaczki kucyka :mad:. Po za tym udało nam się już wyleczyć do końca klaczkę po kolce [dzisiaj pojechała, moje Słoneczko :placz:], drugi chory koń [przecudny Goliatek] ma się ciut lepiej - mam nadzieję, że już będzie z nim lepiej :cool3:. Po za tym zostałam dzisiaj miss mokrego podkoszulka :evil_lol:.
  13. Cześć Asiaczku... tak się odzywam, co byś wiedziała, że zaglądam ;)
  14. [B]Waszka[/B] jeżeli o mnie chodzi to nie jestem za usypianiem wszystkich psów, ale tych ciężko chorych czy niebezpiecznych z powodu agresji... Tak samo jak uśpiłabym jednego konia, którego znam - od 7 lat z powodu choroby wyszedłtylko parę razy z boku. Jest to jeden z najpiękniejszych, najbardziej kochanych koni jakie znam, ale nikt mi nie wmówi że stojąc od lat bez ruchu jest szczęśliwy. Jeżeli zrozumiałaś mnie inaczej to zwalam to na karb nie wyspania - dopadła mnie parodniowa bezsenność.
  15. Kurde, też mam takie podejście jak Olek, mimo że moja suka jest ze schroniska, a i parę tymczasów mi się przez dom przewinęło. O liczbie psów, którym pomagałam "pośrednio" [przewóz, wizyta przedadopcyjna itp.] nawet nie liczę... Swoją drogą do dzisiaj pamiętam jak mi ludzie z dogo siedli na kark, kiedy ciekąca suka [na DT] zobaczyła psa i udało się jej zrzucić obrożę... To, że 2 godziny ją po lesie ganiałam i od razu zastanawiałam się w jaki sposób pozbyć się ew. szczeniaków już się nie liczyło - i tak byłam zła i podła. Koniec końców w czasie sterylizacji okazało się, że psom 2 godziny nie wystarczyły i szczeniaków na szczęście w ogóle nie było....
  16. Ganja ['] :( ... Aż za dobrze wiem, że żadne słowa pocieszenia nie pomogą po stracie przyjaciela :(
  17. Ślicznie to zdjęcie wyszło... aż w szoku jestem
  18. Chyba każdy ładnie wygląda z takim cudeńkiem jak Ginuś ;)... A ja za chwilę idę na dworzec po moją koleżankę - przyjeżdża na 2 tygodniowe praktyki... no, przynajmniej już nie będę sama w domku :P
  19. [URL]http://i1015.photobucket.com/albums/af274/Angelika_Roser1/toffik/spacer155.jpg[/URL] Oto czym się zajmowałam dzisiaj rano :loveu:... Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak mi brakuje czegos kudłatego do wygłaskania, wytarmoszenia... zaproszenia do łóżka :diabloti:. Od kiedy wróciłam nie umiem się dobrze wyspać - brak mi czegoś, co by się rozpychało w łóżku, kradło poduszkę, kołdrę, zrzucało na podłogę :-(...
  20. bonsai_88

    BARF w kostkach

    Filodendron ja Birmę gdzieś koło roku karmiłam samym barfem... później powróciłam do suchej [co 2 tygodnie jeżdżę do Krakowa na weekend, a w domu kiepsko sobie z barfem radzili]. W tej chwili młoda jest głównie na barfie, a okazjonalnie na suchej [na wyjazdach itp.]. Na samej suchej ma kiepskie wyniki wątroby, na barfie z niewielkim dodatkiem nie ma problemu. Ogólnie suchy posiłek wypada raz na parę dni - 15 kg worek karmy mam już chyba pół roku ;)
  21. A ja sobie dzisiaj Ginusia wytuliłam :)... Co prawda na koniec miał minę pt. "Zostaw mnie w spokoju, kobieto" :D.
  22. Wiesz, od szczekającego Frania dziecko nie przestanie plakać... a takie niedospane, obudzone maluchy drą się najgorzej....
  23. Widzę, że Ginuś nauczył się wskakiwać na rączki ;)... Dajcie znać jak będziecie w Gliwicach - Birma jest na mazurach i brakuje mi psa do wygłaskania... jeszcze chwilę i będę molestować wszystkie przechodzące kudłacze :D
  24. Gratuluję dostania się do liceum :multi:. Za to jeżeli chodzi o kochane różowe plastiki to cóż... można je pokochać albo znienawidzić. Nie wiedzieć czemu ja wybrałam to drugie :evil_lol:. Swoją drogą moja najbardziej kobieco wyglądająca kumpela z liceum uznawała tylko kolor czarny ;).
  25. Z Birmą to pół biedy - babcia nie lubi psów, ciotka się jej boi, a moja mamusia się wkurza, że młoda się jej nie słucha [ona ma tak jak ja, lubi wytresowane psy].... za to cała trójka zakochana w Smoku ;)
×
×
  • Create New...