Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Nie wyobrażam sobie siebie na 10 piętrze, miałam domek w mieście i też z niego uciekłam bo wszędzie pełno gapiów wokół. Dziś Lisio miał kąpiel. Był bardzo grzeczny i ani trochę się nie sprzeciwiał. Jedynie po kąpieli próbował z siebie spić wodę, a pani Lisiowa dzielnie mu w tym pomagała. Po kąpieli była pod modrzewiami. [img]http://img143.imageshack.us/img143/9569/06062010016.jpg[/img]
  2. [quote name='Ladymonia0610']Kochani! Jednorazowo mogę wpłacić 30zł. Miesięczna deklaracja: 10zł .[/QUOTE] Teraz to mnie wkurzyłaś, jesteś na czarnej liście, masz pełno zaległości nie wpłaconych i nie wysłanych, wpisy w profilu, nie odpisujesz na żadne wpisy i pw, a tu znowu cos deklarujesz???? Może załatw wszelkie zaległości dziewczyno włącznie z moją.
  3. Popołudniowa drzemka z kocim towarzystwem. Trochę się martwię bo coś mi się wydaje, że Dziunia zaraz będzie miała cieczkę, jutro biegiem do weterynarza idziemy i jak się da to we wtorek sterylka, a jak nie to załamię się chyba i będę musiała przeczekać jakoś. Dziś dziewczyna zażyła też kąpieli, była bardzo zadowolona wręcz rozbrykana już po, a w czasie kąpieli spokojna. [img]http://img683.imageshack.us/img683/552/06062010001.jpg[/img]
  4. No bo tak właśnie jest, że kocyki drapie jak szalony, a rano leży na podłodze obok, bardzo rzadko teraz leżą przytulone. Powiedziałabym, że pierwsze dni to sobie polegiwał na kocyku - może wpływ na to miał szok po zmianie miejsca - a potem zaczął pokazywać swoje pazurki. Dziś byłam naprawdę zdziwiona jak sobie leżał na podłodze obok legowiska. Ja tam nawet w budach mam nieprzemakalne worki wypełnione siankiem i moje psiaki sobie na nich polegują z zadowoleniem. Ogólnie nie jest najgorzej, powoli sie przyzwyczajamy do różnych fanaberii. Dzis słoneczko więc jesteśmy cały dzień w ogrodzie. Lisio jakby spokojniejszy, a Pieguska ładnie już wychodzi z nami, wcześniej czekała aż wyjdziemy na dół i oceniała sytuację, a teraz śmiało razem ze mną wychodzi z domu. Lenimy się właściwie cały dzień, polegujemy na trawce, wczoraj zaś Lisio wskoczył mi na kolana na dworze:-) i bardzo mu się podobało.
  5. Za to Pieguska nadaje się do domu jak nic, ładnie leży sobie na kocyku, nie kopie. Ale lubi wskakiwać na drewniany kufer:-), to chyba dla niej zamiennik schroniskowej budy.
  6. Jak się coś zmieni w porannym rytuale śpiewnym to napiszę:-). Pieguska chwilami dzielnie mu pomaga, szczególnie o świcie jak chcą wyjść na pierwszy spacer. Nie wiem co zrobić z legowiskiem bo już porwał jedno, strasznie kopie pazurami we wszystkim co tylko ma położone do spania. A pazury ma bardzo silne, mocne i robi to z wielkim zacięciem.Jak skotłuje legowisko to kopie też w podłodze. Jak im kupię legowisko to znowu porwie i szkoda pieniędzy, a może te zwyczaje miną? Chociaż tego akurat się nie spodziewam. Wczoraj odwiedził budę naszej Lady i się tam zainstalował zadowolony, musiałam go wyciągać siłą:-).
  7. Dziś Dziunia zachowywała się dość dziwnie:-). Po kolacji znosiła sobie na swój kocyk po kolei wszystkie miski z kuchni. Pierwszy raz widziałam takie zabawne zachowanie u psiaka. Bardzo ją lubimy i to nie tylko ja, ale i TŻ. Dziunia jest wyjątkowo wdzięcznym pieskiem. Mamy w końcu trochę wolnego i wybierzemy się do weterynarza. Umówimy się też na sterylizację w najbliższych dniach. [IMG]http://img704.imageshack.us/img704/4090/05062010004.jpg[/IMG]
  8. Elmiro to dobrze, bo trochę mi głupio się zrobiło za to dosadne określenie. Mi też się w głowie nie mieszczą takie rzeczy, jak dla mnie to jakieś koszmary, o których nie umiem zapomnieć.
  9. Elmiro, nie oceniam miejscowości jako miejscowości tylko piszę o psach, bo nawet osoby, u których byłam poruszyły ten temat bezdomnych psów w tej okolicy i mówiły o miejscach gdzie te psy koczują i o tym, że nikt się tam tym nie przejmuje z władz lokalnych. Zastanawiam się też dlaczego w pewnych okolicach dokuczanie zwierzętom to zupełnie normalna sprawa?
  10. Brok, znowu to koszmarne miejsce. Niestety byłam tam jakiś czas temu i na własne oczy widziałam ile psiaków wałęsa się po okolicy. Jeszcze nie mam pomysłu jak pomóc finansowo, ale pomogę.
  11. Zeberko, uważam, że masz rację. Też miałam wiele lat niekastrowanego samca i nigdy nic się nie przytrafiło. Wystarczy być odpowiedzialnym. Może większość tu ma inne doświadczenia, ale jak ich nie mieć skoro nawet w miastach w tym kraju ludzie wypuszczają psy na spacer samopas. Kozienice czy Radom to koszmarne przykłady takich miast. Ludzie mieszkają w kamienicach czy domkach, a furtki od posesji pootwierane i psy biegają sobie po mieście. W Radomiu po centrum miasta biegają psy w obrożach po głównych ulicach - nie chodnikach - koszmar. O wsi gdzie mieszkam to już lepiej nic nie napiszę bo tu zbiorowo psy wypuszcza się i w dzień i w nocy.
  12. Napisałam wcześniej, że do weterynarza pójdę wtedy kiedy będę miała urlop. Wczoraj miałam pierwszy wolny dzień więc do weterynarza z Lisiem pójdę w przyszłym tygodniu jak wpłyną pieniądze za DT. Z Pieguską pójdę wtedy, kiedy będzie zachowywała się na tyle spokojnie, że będę ją mogła przypiąć do smyczy i dotknąć. Nie dysponuję samochodem na co dzień i muszę się dostosować do TZ, nie mieszkam też w mieście, tylko do miasta mam 5 km, a do naszego weterynarza jeszcze dalej. Dziś Lisio wstał jeszcze wcześniej niestety. Jest jednak spokojniejszy i po spacerze i śniadanku skoro świt zachowywał się normalniej niż wczoraj.
  13. Jeśli ją znajdę i z samochodem będzie ok to będzie jutro na miejscu. Mamy jeszcze coś do naprawienia. Ale najważniejsze jest aby ona dała się złapać, bo dziś szczerzyła na mnie ząbki złośnica. Myślę, że skoro ona sobie biega jak bezpański pies po ulicach to nie ma sensu jej oddawać ponownie tutaj do tego faceta. Może następny pies jakiego weźmie będzie psem, a nie sunią.
  14. Dziś Lisio spacerował bez smyczki, nawet ładnie się słuchał i wracał do mnie jak wołałam. Coś tam sobie chłopak wypatrzył i wysłuchał w zbożu i stał na granicy pola i podszczekiwał na wroga. Pieguska oczywiście ciągle się przygląda co my takiego robimy, bywa, że kładzie się dość blisko nas i grzecznie leży. Najczęściej zachowuje odległość 1 metra. Jest bardzo czujna, ale nigdzie się nie oddala w nieznane rejony, ewentualnie jak się czegoś obawia to zmyka do domu. Z Lisiem będziemy uparcie próbowali się zadomowić. Na przyszłość pamiętajcie jednak, że nie każdy pies tak długo żyjący na wolności schroniskowej nadaje się do domu, szczególnie przy adopcjach, bo rzadko ludzie pozwolą sobie na zasikiwanie wszystkiego wokół. A szkoda jak te psiaki wracają potem do schronisk.
  15. Mi ta 5 nie przeszkadza, martwi mnie to bardzo długie szczekanie poranne. Jest wolny nowy kojec pod dachem przy samym domu i mogę spróbować go instalować z jego dziewczyną o świcie na kilka godzin, ale czy to będzie dobre rozwiązanie to nie wiem. Nie mogę go zostawiać na długiej smyczy samego na zewnątrz bo nie wiem jak będzie reagował, a Pieguska sama w domu nie chce być bez niego i się martwi dziewczyna. I tak juz zrobiła super postępy bo wychodzi bez problemu na dwór jak sa wszystkie psiaki, jeszcze kilka dni temu musiałam je miec zamknięte żeby wyszła dalej z nami. Nic to, będziemy eksperymentowali.
  16. I spacerek jak zwykle razem [img]http://img202.imageshack.us/img202/2033/04062010007.jpg[/img]
  17. [img]http://img535.imageshack.us/img535/2669/04062010010w.jpg[/img]
  18. Kilka zdjęć z popołudniowych spacerów, Lisio biega sam ze smyczką, ale jak go zawołam to ładnie wraca i czeka na pochwałę za to, że wrócił. Chyba jest bardzo grzeczny:-), z drugiej strony mam wrażenie, że on wie kiedy tej smyczki nie ma przypiętej... Odpoczywamy pod drzewami [img]http://img63.imageshack.us/img63/3205/04062010009.jpg[/img]
  19. Dla mnie te godziny to też nie problem bo ja sypiam po 4 godziny i jestem super wyspana, ale mój TŻ to jest z tych co potrzebuja bardzo dużo snu, a trudno go nie potrzebować jak się wychodzi z domu o 5 rano, a wraca po 19 bo do pracy jeździ aż do Warszawy. I tak chłopak jest litościwy bo on rano wykonuje pierwszy spacer ze wszystkimi psiakami, a ja kolejny po 6. Gorzej jest z sobotami i niedzielami kiedy to ma jedyną okazję się wyspać:-).
  20. Angel, ja myślę, że to problem właśnie zamkniętej przestrzeni. Skoro w DT miał otwarte drzwi to miał i wolność 100%. U mnie musi na taką wolność poczekać aż skończymy ogrodzenie. Ale i tu pojawi się problem bo zimą, a nawet jesienią nikt nie będzie zostawiał otwartych drzwi nawet tych od werandy. One mogą sobie być na werandzie bo jest duża i ogrzewana jak cały dom, ale drzwi i tak będą potem zamykane. Trzeba chłopaka przekonywać jednak do nowego trybu życia. Miałam kiedyś psa - kupiłam go razem z tym domem (nie będę opisywała jego stanu bo to był szok dla weterynarza nawet), który zimą był na siłę wpychany do domu na werandę bo całe wcześniejsze życie spędził uwiązany sznurem na gołej ziemi. Lisio ładnie wchodzi do domku,ale chyba nie lubi tych zamkniętych drzwi. Z drugiej strony może dzis miał wyjątkowo zły poranek:-).
  21. Dzwoniła do mnie BeataM, ustaliłyśmy, że złapię sunię i jutro zawiozę ją do niej na tymczas do Radomia. Nie widzę innego wyjścia, pies nie ma tu żadnych szans przeżycia, a nawet szans na normalne funkcjonowanie bo nikt się nim nie zajmuje jak widzę. Poprosiłam córkę, żeby się rozejrzała za sunią teraz, może gdzieś biega to ją przyniesie do nas. Jak nie to ja potem będę jej szukała.
  22. Zarówno Lisio jak i Pieguska bardzo chętnie wchodzą do domu, wręcz wiedzą, że tam jest ich miejsce. Nauczyły się już tego, ale coś Lisiowi nie pasuje w tych porannych godzinach, dlaczego akurat tak wcześnie? Nie mógłby mieć chłopak problemów np. o 18 :-)?
  23. Wiecie, on głośno to nie szczeka bo ma zachrypnięty głos, ale skąd ma tyle siły żeby przez trzy godziny non stop chrypieć to nie wiem. Stoi pod oknem albo pod drzwiami i szczeka jak szalony. Wokół pusto, nic się nie dzieje, inne psy milczą, a Lisio biedny czegoś się dopomina. Najczęściej to jak któryś pies na podwórku szczeknie to wtedy inne też zaczynają podszczekiwać, ale Lisio to tak sam z siebie. Teraz mam dużo wolnego czasu więc będę go miała na oku i spróbuję rozszyfrować te jego potrzeby Lisiowe. W każdym razie jakby tak trafił do bloku to masakra by była dla nowego właściciela i lokatorów:-). Tu może sobie szczekać do woli, tylko że to nie o to chodzi bo przecież w ten sposób się chłopak męczy.
  24. Sprawa suni - mamy suczek. Mam teraz trochę wolnego więc wybrałam się dziś na obchód. Sunię zobaczyłam pod wiejskim sklepem. Wybiegła jak szalona na ulicę kiedy jechała wielka ciężarówka i obszczekiwała ją. Pies łazi sobie za wiejskimi pijakami, przykleja się do tego, który jej da kawałek czegoś do jedzenia. Strasznie szczerzyła ząbki na mnie i jest płochliwa, ale próbowała podejść jak do niej mówiłam, niestety jeden z pijaków zaczął na nią krzyczeć i tupać i uciekła. Pies jest zdezorientowany i raczej można go nazwać bezdomnym bo prawie nie bywa na swoim podwórku. Myślę, że wcześniej lub później straci życie na tej ulicy. Zapytałam jednego z pijaczków czyj to pies i powiedziano mi, że mieszka tu niedaleko, a przykleił się bo dostał kawałek kanapki. Jak mam jej pomóc? Zabrać i co dalej? U mnie tłok ogromny. Psinka jest bardzo malutka, cieczki jeszcze nie ma.
  25. Po trzecim spacerku Lisio się troszkę uspokoił, jest spokojny od jakiejś godzinki:-), ależ sukces.
×
×
  • Create New...