Niestety, życie z ciężko chorym psem do przyjemności nie należy. To wieczny strach i zamartwianie sie, co będzie jutro. Nawet najmniejsza poprawa ogromnie cieszy.
Ale najważniejsze, ze Fender ma się dobrze, że cieszy się życiem, ma ochotę na zabawy, spacerki, chętnie je.
Trzymam kciuki za was. :thumbs: