To fakt. Szczerze mówiąc miałam wrażenie, że byłaś zaskoczona moim podejściem. Ja natomiast nie rozumiem, po co robić z wnętrostwa taką tragedię. Zdarza się. Dlatego, że niektórzy używają u swoich psów hormony, sprowadzają jądra chirurgicznie, ignorują fakt, że pies z jednym jądrem jest płodny i może zapładniać... Dlatego ja Baaja wykastruję i będę cieszyć się wszelkimi plusami psa wykastrowanego, uwaznie monitorując, czy nie pojawiają się skutki uboczne. Po co mam mu zostawiac jedno? Żeby miał małe, włochate dyndadełko mieszające mu hormonami w główce [niejednokrotnie bardziej] niż oba? Do tego u wnętrów wzrasta szansa, że zrakowacieje również to jądro, które zeszło i każdy porządny lekarz specjalista namawia na kastrację obustronną.