-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
[quote name='donica']Gdzieś mi mignęło, że mru ich powiadamiała osobiście, na samym początku poszukiwań, bo u nich pies był chipowany i oni wyskakują też po wpisaniu jego numeru chipa w bazie. I nie wiem czy nie mają plakatu już wydrukowanego. [/QUOTE] tak, MULTIWET wie osobiście tam byłam, jest plakat i mają nr chipa. nawet widziałam na FB panią z recepcji ;)
-
[CENTER][SIZE=4]ludzie - [B]teraz tylko PLAKATY! [/B](+sprawdzenie Palucha...) jak chwilę się prześpię (chociaż odechciało mi się) [B]zrobię nowe[/B] i [/SIZE][B][SIZE=4]PROSZĘ WAS O POMOC w rozwieszaniu ich na CAŁYM MOKOTOWIE![/SIZE] [/B] Leon naprawdę może być daleko, w jedną noc przyszedł na Mokotów z Wawra... co on ma biedny robić? szuka :( nie wie, że to on musi dać się znaleźć...! [LEFT]aha, [B]Kafi [/B]- przepraszam. naskoczyłam na Ciebie. mam nerwy w strzępkach, wybacz. [/LEFT] [/CENTER]
-
i ja wróciłam. już nie wiem :( [COLOR=Red][B]Leona nie widziano od praktycznie 24 godzin...[/B][/COLOR] [B]widziano go ostatnio wczoraj ok. 9 na Idzikowskiego[/B] - o ile to był on! [B]Ktoś widział go wcześniej wczoraj przed siódmą pod blokiem Gagarina 10A...[/B] potem nic :( byliśmy tam po 21 - łaziliśmy, jeździliśmy... nic. była tez oprócz nas i Was figa33 z TZtem... (dzięki!) my byliśmy tam całą noc chodząc pod blok co 30-45 minut i jeżdżąc po całym Mokotowie i po zakamarkach... nic... odwiesiliśmy plakaty, tyle dobrego... na Idzikowskiego też, [SIZE=3][B]ogólnie chyba przerobie plakat za zaginął na MOKOTOWIE[/B] (widziano go na Gagarina ostatnio...) czy jakoś i [B]obklejamy cały Mokotów :([/B][/SIZE] [B]w nocy na bank go nie było[/B], byliśmy tam serio co kilkadziesiąt minut pod tą klatką i wokół bloku :( już nie wiem nie wiem :( czemu nie wrócił? co się stało? :( jedzenie suche pod klatką leży nieruszone już od 24 h... [SIZE=4][B]SM[/B][/SIZE] wczoraj miała zgłoszenia [B]z Wilanowskiej[/B] (około 7 rano, więc chyba nie Leon... ranny pies, po wypadku - odwołane), [B]Koncertowej[/B] - chyba około 14, duży czarny pies i z [B]Biedronki[/B] - nie wiadomo jaki pies... i to najpóźniejsze zgłoszenie. [B]na kwarantannie[/B] na Paluchu widzę podejrzane psy... [B]ta:[/B] [URL]http://paluch.org.pl/index.php?do=animals&what=2[/URL] mi teraz nie działa, ale jest tam jeden podejrzany pies z 17 listopada... [B]2928/10[/B]... [B]a tu:[/B] [URL]http://www.napaluchu.pl/system_kwarantanna.php[/URL] nie ma dat, ale sa psy takie jak: [FONT=arial][SIZE=2][COLOR=#003366][FONT=arial][SIZE=2][FONT=verdana][SIZE=1][B] ID[/B]: 2813/10 (chyba za mały), [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=verdana][SIZE=1][B]ID[/B]: 2817/10 [B]Gatunek[/B]: PIES [ MIX ON ] [ samiec ] [B]Masc[/B]: czarna-podpalana [B]Waga[/B]: 28,000 [B]Skad[/B]: sm grenadierów[/SIZE][/FONT]chyba za daleko... już nie wiem, oszaleję :( która baza jest "prawdziwsza"? totalna beznadzieja :(
-
eve mu zostawiła coś tam, nie wiem co on je :( my też będziemy z żarciem! rozmawiałam z panią, która go w Wawrze znalazła - ona go też na żarcie łapała. był tak głodny, ze dał do siebie podejść tylko na żarcie, teraz na pewno jest tak samo :( jest bardzo chudy, sąsiadki mowią, że ledwo się podnosił.
-
Leon jest na Gagarina, jest na Mokotowie. To pewne. My jesteśmy zawsze 5 minut za nim :( mam nadzieję, że będzie wracał pod blok. Rozmawiałam dziś z sąsiadkami, one go widziały wczoraj, jednej przeszło przez myśl, że to TEN Leon, mówią że wybiedniał okropnie :( była pani Leona i tak nie jest w stanie się nim zająć, niedługo znów wyjedzie kto wie na ile... jej rodzina też się nim nie zajmie. to odpada. tak, Leon "uciekł" i szuka starego domu. jak ktoś by się czuł, kiedy po 5 latach mieszkania w jednym miejscu i codziennej domowej rutyny zostały z dnia na dzień przerzucony w inne miejsce? potem znów w inne i znów w inne? co ten pies ma w głowie? nawet trudno to sobie wyobrazić. on myśli, ze jak wróci na Gagarina to wszystko będzie, jak kiedyś. naszym zadaniem jest znaleźć go i pokazać mu, że będzie dobrze i że zapomni. Że niedługo już stare życie będzie wspomnieniem a jego zajmie nowe super życie w nowym dobrym domu! pan, który się interesował Leonem brzmi bardzo fajnie, mądrze. miejmy nadzieję, że ich drogi się szczęśliwie zejdą i uda się wszystko... hotel dla Leona to będzie koszmar :( inna sprawa to puszczanie Leona bez smyczy od początku pobytu w nowym miejscu - [B]Leon nawet przez pierwsze kilka miesięcy musi na smyczy chodzić[/B], jak już go znajdziemy. przecież i tak musimy mu znaleźć dom, nie ma co demonizować, że Leon dziki pies będzie uciekał szukając w amoku swojej starej Pani. to już jest nasza rola, żeby tak nie było. nie uśpimy Leona tylko dlatego, że on myśli że jego była pani na niego czeka, a nie czeka...
-
Akrum, niestety nie mam kiedy aktualizować strony :( więc jest ona bez sensu :( jeśli ktoś chciałby pomóc to może dałoby się... nasze psy są na Facebooku: [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=1630162866867&set=a.1628619868293.91245.1020464427#!/pages/Bezdomn*****-i-Koty-z-Konstancina/134157366623127[/url] (lub może ktoś z nas może podesłać pani na maila psiaki - fotki i opisy:)) boże Fart i Negra :(:(:(
-
[CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/LEON/widziano.jpg[/IMG] o tu gdzie [B]A[/B] - to dom Leona - były dom. Gagarina 10A [B]czerwona kropka[/B] - śmietnik, pod którym siedział "duży wilczur" zgłoszony dziś na SM (nie znaleziono go) [B]ulica Iwicka[/B] - tam też widziano Leona: przecinał Gagarina kierując się w stronę Łazienek! [/CENTER]
-
dzięki! [B]magiraf [/B]- zaraz wrzucę plakat (mogę zainteresowanym wysłać na maila!), czy powiesiłabyś jutro przy bazarku? dokładniej na bazarku, tam są jakieś mięsne ponoć no i warzywniaki i podobno wszyscy tam chodzą ;) jakieś ciuchy też są oraz buda z papierosami i zoologiczny! - czyli niezły center handlowy! :)
-
tak, przystanki, sklepy, apteki itp.! tam, gdzie się nudzą ludzie lub masowo chodzą :) kurde chyba jednak obstawiamy tego Gagarina. słuchajcie, ja jutro rano jadę na interwencje 100 km za Wwę (jadąc czyli około 9 wpadnę na Gagarina!) - czyli dla mnie w dzień odpada :( potem na pewno ruszymy znów w teren!