-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='agalivi'] Nasz pies nie lubi a wrecz boi sie energicznych psow, ktore chca sie bawic, podbiegaja do przywitania. Wtedy gwarantowany jest atak. Jak mijamy starsze, spokojniejsze psy jest ok.[/QUOTE] a te podbiegające pieski zatrzymują się w pewnej odległości i dalej chcą podejść nie od frontu czy starają się wbiec Ci w psa centralnie przed jego pyskiem?
-
a może wcale nic by złego nie było jakbyście obie puściły smycz?;) albo po prostu psy się nienawidzą "bo tak", w końcu ludzie też mają jakieś swoje antypatie, często nie dające się logicznie uzasadnić. ja bym po prostu szła z koleżanką mając psy po przeciwnych stronach i każdy wyskok bym korygowała. psy nie muszą się kochać, nie muszą się razem bawić ani witać, ale bezwzględnie muszą się tolerować, a spacer obok siebie da się wypracować.
-
a kto to w ogóle jest "pan z teczką"? wspólnotę mieszkaniową tam macie czy jak? póki co możesz sprawdzić w internecie, kto jest Twoim dzielnicowym i udać się do niego z wizytą. na stronie policji będziesz miała napisane, kiedy przyjmuje. pogadaj z nim, przedstaw całą sytuację i zapytaj, jak to prawnie rozwiązać. i zbieraj dowody przeciwko tym ludziom, a jak będą Cię zaczepiać na klatce to na zaczepki nie reaguj.
-
[quote name='Yuki_'][B]Beatrx[/B] właśnie o to mi chodzi. niektórzy używają kolczatki, gdy pies ich ciągnie, bo myślą że to złoty środek na ciągnięcie psa.[/QUOTE] jakby nie patrzeć, na jakieś 2 tygodnie jest to złoty środek. i jak przez ten czas pozwoli się psu przyzwyczaić do kolców to spokojnie można je wyrzucić i zastąpić normalną obrożą, bo efekt będzie ten sam.
-
[quote name='Yuki_'] A co innego taka: [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/237/sam0222rl.jpg[/IMG] :shake:[/QUOTE] przecież to nie jest kolczatka. kolców to przede wszystkim trzeba umieć używać, a nie zakładać w formie korali, licząc na cud, ze piesek nagle będzie grzeczny.
-
Floriska, po prostu zawsze pytaj;) nie wychodź z założenia, że masz szczyla i to małego szczyla to weźmiesz go na ręce i już. mi się zdarzyło wejść do sklepu, restauracji, pizzerii, kawiarni, stacji benzynowej, pralni, sklepu żelaznego czy innych budynków z owczarkiem niemieckim i nikt nigdy problemu nie robił, bo wcześniej zawsze z uśmiechem na ustach zadaję pytanie: czy mogę na chwilę z pieskiem? z mojego psa sierść nie wypada tonami i nie wyściela nią przebytej drogi, nie wącha, nie wsadza nigdzie nosa, nie załatwia potrzeb fizjologicznych, nikogo nie zaczepia więc nie widzę powodów, dla których nie miałabym z nim gdzieś wejść jeśli właściciel budynku/sprzedawca wyrazi zgodę. oczywiście nie znaczy to, że wszędzie zabieram psa ze sobą i planując zakupy czy załatwianie spraw już smycz szykuję.
-
to, że jej nauczyłaś komend to dobrze. tylko powinnaś powtarzać te komendy codziennie i je modyfikować. czy Twoja suka jest w stanie zrobić sesję: siad jak stoisz przed nią, odchodzisz dwa kroki, waruj, odchodzisz pięć kroków, wstań, odchodzisz dziesięć kroków, waruj, dwa kroki i do mnie? i zrobi to bez mrugnięcia okiem, zawahania, ucieczki czy pójścia za Tobą? tu nie chodzi o pieniądze, tylko o czas jaki poświęcasz psu. wielkość kojca tak naprawdę nie ma znaczenia. wiadomo, że nie może to być klitka 1,5 na 2 metry jeśli pies ma w nim spędzać sporo czasu, ale najważniejsze jest to, co z psem robisz i jakie zajęcie mu dajesz codziennie. a kolczatkę kup taką, jaka powinna być, czyli zapinana, a nie w formie mało gustownych korali i używaj jej prawidłowo. wtedy nie ma szans, ze psa nie utrzymasz czy psiak Ci głowę z kolcy wyciągnie.
-
jeśli psa nie jesteś w stanie opanować to kup łańcuch i kłódkę, załóż ją na furtkę i ćwicz z nią na podwórku. poświęć sumiennie CO NAJMNIEJ godzinę dziennie na ćwiczenie z suką podstawowego posłuszeństwa, szukanie zgubionych przedmiotów i aportowanie. w internecie jest masa opisów, jak nauczyć psa komend typu siad, waruj, stój, równaj, do mnie,aport i o pracy węchowej. i nie patrz na jej wiek. wiadomo, ze 7letni pies ze swoimi przyzwyczajeniami będzie się uczył gorzej niż świeżutki szczeniaczek, ale to nie znaczy, ze z suką nie da się już nic zrobić.
-
z jednej strony nie dziwię się właścicielce, ze broni swojego psa. w końcu to naturalny odruch. a z drugiej, ileż to można sobie tłumaczyć i zwalać winę na otoczenie jeśli pies zachowuje się tak jak się zachowuje?
-
[quote name='Okamia']A dlaczego to? Ja tak zrobiłam - mam psy aktywne mimo, że ja jestem leniwa właśnie dlatego by motywowały mnie do działania i ruchu - może nie biegam z nimi x km dziennie ale muszę je 'jakoś' zmęczyć i sam spacerek w koło miasta im nie wystarczy. Wybrałam je świadomie właśnie dlatego i z następnymi psami w moim domu będzie tak samo - bo nie wyobrażam sobie mieć psa, który nie będzie mnie motywował do zwiększonej ilości ruchu. Z psami mniej wymagającymi pewnie bym z lenistwa wychodziła tylko na 5 minutowe spacerki i tyle. Ew. usiadła w parku na ławce i rzucała piłkę siedząc - żadna przyjemność ani pożytek dla mnie ;)[/QUOTE] a zdajesz sobie sprawę, że jesteś jednym wyjątkiem na tysiące innych? już wiele razy słyszałam od właścicieli jakich to planów nie mieli w stosunku do swojego psa, jak to na wycieczki mieli chodzić czy jeździć na rowerze, jak to pies miał ich motywować, a teraz jest jedynie kłopotem i wyjście z nim 3 razy dziennie żeby się jedynie załatwił jest przykrą koniecznością.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='motyleqq']niby nic nie umie, ale robi wszystko w świetnym stylu...[/QUOTE] to się nazywa talent;) ale śmiesznie wyjdzie jak będziesz opowiadała o szkoleniu psów i o tym, że piesek powinien być grzeczny a tu Timek zacznie drzeć ryja na prowadzącego program:evil_lol:
-
[quote name='motyleqq']a co niby mają wyżły do rolników?[/QUOTE] bo rolnik ma pole, a wyżeł lubi pole;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
nie ma się co dziwić, że tak młody szczylek jeszcze nie do końca czuje się pewnie w świecie i nie chce oddalać się od "gniazda". i tak samo ciągnie do domu jak znajdzie się w pobliżu;) pamiętam jak mojego szczyla "wyprowadzałam" na spacer na rękach, bo potrafił siąść na środku ulicy i ani w prawo ani w lewo;) z czasem mu to przeszło, z moich rąk poznawał masę rzeczy, a jak było gdzieś miejsce to po prostu go puszczałam luzem i wtedy bez problemu za mną podążał. musisz dać mu czas, póki co on jest za mały na korekty, po prostu staraj się pokazywać mu, ze współpraca z Tobą jest fajna, a cały ten duży świat nie jest taki straszny. możesz też ćwiczyć tuż przy domu, najpierw wychodzenie i wracanie przez drzwi, potem metr od drzwi, dwa metry, trzy etc. baw się z nim i ucz go poprzez zabawę takiego wyjścia i powrotu tuż zaraz i bądź cierpliwa, bo złością i niechęcią pociągająca za sobą szarpanie czy ciągnięcie nie wskórasz nic dobrego, a wręcz przeciwnie.
-
to macie ciekawie w domu:diabloti:
-
[quote name='Instant']Chodziło mi o logiczny, rozsądny powód. Po co - mając świadomość charakteru, predyspozycji i wymagań rasy - brać psa, który zupełnie do nas nie pasuje? .[/QUOTE] mnie jeszcze zastanawia, po co w ogóle brać jakiegokolwiek psa jak się nim kompletnie nie zajmuje tylko całe życie trzyma w kojcu/na łańcuchu i ewentualnie wypuszcza na chwilę.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='gryf80']to tak jakby powiedziec że osoby mieszkajace w mieście nie powinny mieć psów.....[/QUOTE] nie, to tak jakby powiedzieć, że należy brać psa, do którego pasuje nasz styl życia a nie takiego, który jest aktualnie modny czy ładny i na siłę próbować go dostosowywać do nas. gdyby było tak jak pisałeś wcześniej, że pies się dostosowuje to z jakiej racji tyle psów modnych ras wylądowało w schronisku jak się okazało, ze np. husky to nie tylko misiek ze ślicznym, niebieskimi ślepkami a beagle, mimo że mały, to wcale nie znaczy, że nie musi mieć dużo ruchu?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='gryf80'].bo tak zostały wychowane bo zostaly "wdrożone"w domowo-pracujacy "kierat'przykre troche ale prawdziwe[/QUOTE] czyli każdy może sobie spokojnie belga brać, byle go tylko od małego nie szkolić, nie wychodzić z nim na długo, nie dawać zajęcia coby nie przyzwyczaił się do tego i nie oczekiwał tego później?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='gryf80']spokojnie moje Panie ;),myslę że większośc ras psów potrzebujacych ruchu a przyzwyczajonych do zycia domowego(czyt.blokowego)gdzie wychodzi się na spacer 3 x dz.po srednio ok 1h,w końcu przywyknie do takiego trybu zycia i nie bedzie sie domagac więcej,ale jeśli osoba będzie psa pwyprowadzac na bardzo długie spacery +dodatki "bodzcowe"to wtedy faktycznie nie ma sie co dziwić-pies będzie otrzebował wiele godzin żeby się "wylatac"[/QUOTE] z tego wynika, że przeciętny Kowalski spokojnie może sobie np. belga brać tylko musi od małego go uczyć, że pies nie ma dużo ruchu i belg będzie idealnym blokowym pieskiem wyprowadzanym na szybką fizjologię;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
tak jak wcześniej napisałam, to wszystko zależy od indywidualnego przypadku. znam labradorkę, której wystarczy spacerek dwa razy 15 minut na fizjologię plus jeden "dłuższy" 0,5godziny biegania za piłeczką i jej starczy, a znam labradora, który wychodzi dziennie przynajmniej na 3 godziny i to spaceru intensywnego, bo inaczej sam znajduje sobie w domu zajęcie i dziwnym trafem to zajęcie zawsze wiąże się z czymś, co zwraca uwagę właściciela na psa.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Unbelievable']serio chyba męczę psy, bo na prawdę wyjątkowo zdarzają mi się spacery dłuższe niż 1,5 godziny :)[/QUOTE] a Twoje psy mieszkają na dworze?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
godzina ruchu dziennie, nawet urozmaiconego spaceru z treningiem posłuszeństwa, szukaniem zgub, aportowaniem to nie jest dużo ruchu. to raczej takie niezbędne minimum, które powinien mieć zapewniony każdy zdrowy pies niezależnie od rasy i tego, czy mieszka w bloku czy na podwórku. a intensywność dodatkowych spacerowych doznań trzeba psu dozować indywidualnie, bo jeden będzie miał dosyć jak zrobi pięć razy siad/waruj/stój z zostawianiem, a potem przyniesie 10 razy piłeczkę "zgubioną" w krzakach, a dla drugiego to będzie tyle co nic.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Psioczka']Z tym że pierwsza to w całości taśma i podobno wytrzymalsza a ta druga tak jakoś nie przemawia do mnie...[/QUOTE] ja mam linkowa flexi do 50kg dla psa o wadze 35-37 kg i smycz bez problemu daje radę, a też się zastanawiałam czy taka cienka linka da radę utrzymać takiego dużego psa.
-
a ile szczylosław ma tygodni?
-
weź dłuższą. taka 2 metrowa jako flexi bez sensu jest jak dla mnie.
-
[quote name='Nerra'] Dodam, że nie mam gdzie ćwiczyć z psem bez smyczy bo nie ma otwartych przestrzeni bez dróg itd. [/QUOTE] jak rozumiem w domu też pies jest non stop na smyczy?;) dawanie łapy to pierwsza rzecz, której mój pies się nauczył, bo przywalał mnie nią jak za wolno dawałam mu smakole:evil_lol: moją jedyną rolą było nadanie tej czynności nazwy. możesz próbować właśnie w ten sposób, weź malutki kawałeczek parówki, dosłownie cieniutki plasterek i daj jeden psu. potem weź drugi, ale trzymaj go w rękach tak, żeby psiak nie mógł go wyciągnąć i poczekaj, aż zacznie próbować go wydobyć i użyje do tego łapy. idealnie w tym momencie otwórz rękę, w tym samym czasie daj komendę np. "łapa" i pozwól psu wziąć żarełko. chodzenie przy nodze bez smyczy zacznij od ustawienia psa obok którejś nogi (u mnie to prawa, wtedy pies zawsze idzie od innej strony niż są ludzie), w rękach masz kawałki parówek i ruszasz do przodu dosłownie jeden krok dając psu komendę np. równaj i nagradzasz psa za przejście tego jednego kroku tuż obok Ciebie. i tak stopniowo wydłużasz odległość, przez jaką przechodzicie, aż piesek zajarzy, że "równaj" znaczy chodzimy przy nodze. ucz ją komend siad/waruj/stój przy pomocy żarcia, po prostu przesuwając żarcie tuż koło jej pyska sterujesz psem, a jak już wykona to czego chcesz to po prostu daną czynność nazywaj jej w jakiś sposób, chwal i dawaj żarełko. przywołania ucz ja na nową komendę, skoro wie że starą można olać. wymyśl jakieś hasło np. do mnie i będąc koło psa zawołaj w ten sposób i daj psu smakola. jak zajarzy, że po haśle jest nagroda to zawołaj będąc dosłownie pół metra od niej i nagródź jak przyjdzie. stopniowo wydłużaj odległość, z jakiej ją wołasz. tylko pamiętaj, że za każde przyjście musisz ją super nagrodzić nie tylko żarciem, ale i swoją radością i entuzjazmem, jakby wykonała super ekstra sztuczkę. i nie zwiększaj odległości, póki nie będziesz pewna, że z tej, do której do tej pory doszliście za każdym razem psa przywołasz. i oczywiście, póki co ćwicz w domu, bez rozproszeń. jak już w domu pies wykonuje komendy w 100% to wtedy możesz wyjść na dwór. i nie bój się psiej szkoły, to absolutnie nic złego a pomogłoby Ci w ukierunkowaniu pracy z psem i szkoleniowiec pokazałby Ci, jak ćwiczyć. a co do balkonu: za każdym razem, jak zaczyna się drzeć to ostro wylatuj na balkon, stanowczo i ostro mów NIE i zabieraj psa z balkonu. jak się uspokoi to może iść z powrotem, a za kolejne darcie japy znowu ją stamtąd zabierasz. a póki nie wypracujesz psiego posłuszeństwa to nawet nie masz co liczyć na to, że uspokoisz go w obecności znajomej;) a na wystawy przygotować psa pomoże Ci hodowca i to z nim się najlepiej kontaktuj.