Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. Boże jaka biedulka:( ale że nikt nad nią się wcześniej nie zlitował z tej wsi i jakiś resztek chociaz jej nie rzucał;/
  2. a w regulaminie jak ma? u mnie w spółdzielni jest regulamin, który wyraźnie mówi, ze: psy wyprowadzane muszą być na smyczy, nie można ich podprowadzać do krzaczków, żeby na nie nie sikały i należy sprzątać po psie. nikt mi nie może zabraniać z psem spacerować bo mu się to nie podoba;/
  3. to z psiakami? ruszyło coś?
  4. może nie do końca pokręcone mamuśki, ale przykład podchodzenia z psem do obcego dziecka: idzie sobie starszy pan ze swoim psem do połowy łydki. posuwają się dość ślimaczym tempem. idę za nimi i zastanawiam się, jak ich wyprzedzić, bo smycz puszczona na całą długość (jakieś półtora metra), pies sobie chodzi jak chce a przejść muszę kładką koło nich. nagle pies się odwraca i nas widzi. no i się zaczyna ujadanie. dziadek oczywiście nic sobie z tego nie robi, smyczy nie skróci, nawet się nie odwróci żeby zobaczyć, czemu jego pies zaczął szczekać. z naprzeciwka idzie babcia z dwójką dzieci. maja tak na oko 5-6 lat i widać po nich, ze boją się psa. babcia krzyczy do tego faceta, żeby skrócił może smycz, bo ten pies tak szczeka, warczy i żeby nie pogryzł. a on na to: on nie gryzie. i prowadzi tego rozwrzeszczanego psa na nich. my skorzystaliśmy z okazji i przemknęliśmy bokiem. co było dalej z tymi dziećmi i jazgotem to nie wiem, bo zapobiegliwie oddaliłam się stamtąd czym prędzej, ale ostatni obrazek jaki widziałam to przerażone dzieciaki, które wciśnięte prawie na barierkę od kładki starały się zachować jak największy dystans a dziad na chama prowadził na nich rozwrzeszczanego psa. I tu jest wina właściciela psa, ze się pcha i każe dzieciom głaskać swojego zwierza. a nie zachęta przez uśmiech czy spojrzenie i wytłumaczenie, w jaki sposób należy do pieska podchodzić i go głaskać.
  5. to moja znajoma kiedyś chodziła ze swoim psem i ktoś z okna strzelał do jej psa. mówi, że nie wie co to była za broń, ale obok psa rozbryzła się ziemia i czuć było smród prochu. od razu uciekła stamtąd i zadzwoniła po policję. policja przyjechała i popatrzyła i nic więcej zrobić nie mogła, bo nie wiedzieli skąd strzelano. ale chyba ten idiota się wystraszył, bo więcej tego nie robił. chociaz z drugiej strony ta kobieta już więcej tamtędy nie szła
  6. czy mogę prosić jakiś kontakt telefoniczny do osoby odpowiedzialnej za adopcję małej?
  7. czy mogę prosić jakiś kontakt telefoniczny do osoby odpowiedzialnej za adopcję małej?
  8. boże jakie biedactwo:( oby akcja przebiegła bez problemów
  9. trzeba z nim ostro. ja bym na Twoim miejscu w chwili kiedy ten człowiek naprzykrza się wam w jakikolwiek sposób od razu dzwoniła na policję. panowie patrol przyjadą i porozmawiają z dziadkiem, zazwyczaj tacy krzykacze są mocni jak sprawa toczy się tylko na podwórku bez angażu władz. pismo do SM może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. i dziwię się, ze zachowałeś zimną krew jak ten sąsiad przyszedł i powiedział, że CI psy otruje. ode mnie usłyszałby taką wiązankę, że by mu uszy zwiędły.
  10. zauważcie jedno: na taką stronę wchodzą ludzie, którzy nie trenują ze swoimi psami, którzy nie potrafią używać kolczatek czy dławików. są to ludzie, którzy nałożą psu kolce czy dławik jako rozwiazanie problemu ciągnięcia psa na smyczy. i może dzieki temu artykułowi przecietny Kowalski zastanowi się nad sobą i kupi swojemu psu zwykłą obrożę czy szelki a nie będzie męczył swojego zwierza przy pomocy tego sprzętu. bo dla mnie nieumiejętne uzywanie kolczatki czy dławika to męczenie psa. a wy, którzy macie pojęcie o wychowaniu i szkoleniu psa i wiecie, jak się kolców używa i tak będziecie je stosować.
  11. dobry hodowca przyjmie swojego psa z powrotem, byle tylko było to w miarę szybko i szczeniak się nie przywiązał do was, bo wtedy bardzo ciężko będzie mu się z wami rozstać. a czy oddanie go z powrotem jest konieczne? co się dokładnie dzieje, czemu wasz kot cierpi?
  12. straszni są ci ludzie;/ chyba nie pozostaje Ci nic innego, jak wypraszać takich delikwentów, chyba że wezmą psa na ręce albo nad nim zapanują. szczerze przyznam, że mi czasem zdarza się wejść z psem do sklepu ale tylko wtedy kiedy muszę i kiedy nie mam go gdzie przywiązać. wtedy za każdym razem pytam, czy mogę na chwilę z pieskiem wejść i jakoś nikt nie miał nigdy nic przeciwko, zwłaszcza ze widzą, ze psiak grzeczny i się słucha
  13. [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/3497/dsc0054vo.jpg[/IMG] [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/5499/dsc0047tb.jpg[/IMG]
  14. [quote name='Aga-']to lepsze chyba schronisko, wtedy będzie miał szansę na znalezienie domu a jak trafi na łańcuch to na pewno spędzi całe swoje życie na tym łańcuchu, wiem co piszę, mieszkam na wsi...[/QUOTE] no z drugiej strony tu będzie miał swojego pana, a w schronisku to nie wiadomo czy ktoś go weźmie:(
  15. olbrzymie te zdjęcia, niestety nie umiem inaczej:( tu jest mail do dziewczyny, u której piesek przebywa: cleoo123 @wp.pl
  16. [IMG]http://www.dogomania.pl/[URL=http://img530.imageshack.us/i/dsc0054wj.jpg/][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/2071/dsc0054wj.jpg[/IMG][/URL]%20%20Uploaded%20with%20[URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL][/IMG][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/2071/dsc0054wj.jpg[/IMG] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/5828/dsc0047en.jpg[/IMG]
  17. tak, jest w DT. dziewczyna, która ma go u siebie nie może go zatrzymać i znaleziono mu wstępny dom, niestety jest to buda i łańcuch:(
  18. Witam, ktoś prawdopodobnie podrzucił go:mad: na boisko szkolne na woli przy ulicy okopowej. Od 4 dni przebywał tam pomimo zimna i deszczu.:angryy: Piesek jest wychudzony i ma rane na łapie. Pomimo tego co go spotkało jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi, nie okazuje żadnych oznak agresji. Jest młody (nie cały rok), nauczony czystości, posłuszny. W obrębie Warszawy możliwy dowóz pieska. Adopcja tylko w dobre rę[IMG]http://forum.szafa.pl/file.php?57,file=362086[/IMG] [IMG]http://forum.szafa.pl/file.php?57,file=362094[/IMG]ce.
  19. jeśli pies jest przyzwyczajony do szelek to nie będzie z tym problemu. psiak będzie sobie siedział a w razie czego nie poleci do przodu ani na boki, bo go pas przytrzyma. chociaż z tego, co tu widzę to przypina się to do pasów bezpieczeństwa, nie wiem czy to takie super rozwiązanie. już wolę oddzielnie kupić szelki i zapinać go na coś takiego: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/transporter_klatka_dla_psa/pasy_bezpieczenstwa/30721[/URL], bezpośrednio do miejsca gdize zapian się pasy.
  20. rodzice tego dziecka nie byli w pracy tylko siedzieli sobie w domu,pewnie przed telewizorem, a dzieciak samopas latał. jakby zamiast tego dziecka był ktoś starszy i by się pchał do tego psiaka z łapami to byłaby wina tej osoby, bo sam się prosił o kłopoty. właścicielka nie przyprowadziła tego psa na plac zabaw, nie szła z nim ścieżką tylko spacerowała po terenie, a więc po trawniku. dziecko wracając z placu zabaw nie musiało koło tego psa przechodzić, ale nie oczywiście musiało się centralnie pchać. konstytucja mi gwarantuje wolność i mogę sobie trzymać takiego psa, jakiego mi się podoba, a nie że duży ma zakaz wstępu a mały to już może wszędzie wleźć. i czas najwyższy się pogodzić z tym, ze wokół dzieci świat się nie obraca, i tak jak ja nie pozwalam mojemu zwierzęciu na narzucanie swojego towarzystwa innym, tak i rodzice mają za zadanie pilnować swoje dziecko, aby i ono swojego towarzystwa nie narzucało. a co do agresji tego psa. skoro był agresywny to czemu nikt na policję tego nie zgłaszał? albo na straż miejską? panowie by przyszli, pouczyli właścicielkę, być może mandat jakiś wlepili i w końcu by psa zakagańcowała i zamiast 30 szwów byłoby tylko parę siniaków. no ale niestety ludzie widzą, ze ktoś ma agresywnego psa i nic z trym nie robią, a jak dochodzi do tragedii to nagle wszyscy jednogłośnie krzyczą: "bo on był agresywny".
  21. poza prawami panującymi na Twoim osiedlu są jeszcze prawa obejmującą całe terytorium RP, a mówią one o sprawowaniu opieki nad dziećmi. i różnica między pięcio i ośmiolatkami jest olbrzymia, widzę to po moim bracie i jego kolegach. jak mieli po pięć lat ot byli grzeczniejsi, jak podrośli o trzy lata to zaczynają "kozaczyć" i tacy prędzej do psa podlecą, choć widzą że nie wolno. a że dziecko nie powinno nosić kluczy w widocznym miejscy, bo to prowokuje obcych ludzi to mnie tego w podstawówce uczyli. już nie mówiąc o tym, ze takie dziecko wracające ze szkoły samo jak wbiegnie prosto pod koła samochodu nie na przejściu dla pieszych, to też kierowcę będziesz obwiniać? pies był na smyczy więc tu odbyło się wszytko zgodnie z przepisami, dziecko było samo więc tu przepisy zostały naruszone. właścicielka nie powinna dopuścić do tej sytuacji, w końcu to ona była jedynym dorosłym w pobliżu. ale cała wina nie leży po jej stronie.
  22. jakby dziecku się krzywda stała to by była Twoja wina, bo z psem tamtędy przechodziłaś i pies dziecko straszył;]
  23. za szkodę i owszem, bo pies pogryzł. ale winna całemu zdarzeniu nie jest tylko właścicielka, ale też rodzice. to, że będzie musiała odpowiadać i za nich to już inna sprawa.
  24. a czemu właścicielkę a nie rodziców dziecka? wina jest po obu stronach, rodzice nie dopilnowali dziecka, właścicielka nie dopilnowała psa.
×
×
  • Create New...