Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11679
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Też się wierciła choć troszkę mniej :lol: Ja mam raczej wrażenie że ja ciekawość świata rozpiera ale jestem zadowolona z tej wizyty bo widać że musiało jej to wszystko dokuczać bo teraz tak jakoś spokojniej sobie śpi :lol:
  2. Trochę wiadomości od Dylanki-szczecinianki :lol: Byłyśmy dziś u weta. Matko - jak Dylanka jest spokojna w samochodzie to ja dotąd w domu Anioła nie Tarę miałam :diabloti:. Całą drogę, na szczęście tylko 7 km./ ale korek po drodze:evil_lol:/ się kręciła, siedzenie z tyłu, siedzenie z przodu, bałam się że się zaplącze w smycz i żywej nie dowiozę :mad:.... Nawet na deskę przede mną chciała wejść :angryy:.Ale nic to, dojechałyśmy.......... Rzeczywiście Dylanka nie słyszy :shake:. Pewnie dlatego że co najmniej kilka razy miała już w swoim życiu zapalenie uszu....Są podobno w uszkach jakieś ślady po tym, jakieś zrosty czy coś... Teraz niestety też je ma......Uszka bolą i dlatego tak trzepie główką i próbuje się drapać po tych uszkach. Zaglądanie przez Panią Doktor wziernikiem do ucha się nie podobało, bardzo się nie podobało:shake:. A czyszczenie uszek jeszcze bardziej:shake:. Zakrapianie kropelkami było chyba najprzyjemniejsze z tej części wizyty ;). Ale niefajne dla Dylanki rzeczy miały dopiero nastąpić. Okazało się że Dylcia ma też zapalenie gruczołów przyodbytowych - dlatego tam się tam tak ambitnie wylizywała i tym zwróciła moją uwagę. W czasie wyciskania tych gruczołów okazało się że jest w nich krew. Zostały przepłukane jakąś miksturą i zostało tam podane lekarstwo.....Ale Dylanka była przy tym wszystkim bardzo, bardzo biedna.....Jednak widzę, ze są już efekty tej nieprzyjemnej wizyty :lol:. Uszkami już nie trzepie - a kropelki mam podawać jeszcze przez tydzień 2 razy dziennie. Pod ogonkiem też się już nie wylizuje, widocznie tam też już nie boli... Za tydzień jedziemy na kolejną porcję leku do gruczołów i kontrolę uszek ale już jestem dobrej myśli... W książeczce nie było adnotacji o odrobaczeniu ostatnio to na wszelki wypadek zakupiłam tabletki tylko muszę jeszcze kupić paróweczki, żeby sunia chętnie się tabletkami poczęstowała ;) I jeszcze ważna kwestia - Dylanka dalej robi siusiu raz dziennie ale dziś było na podwórku i to zaledwie po półgodzinnym spacerku :multi::multi::multi: .
  3. Na konto Weteranek wpłynęło: - od Majku33kraków 50 zł., - od Polubek 10 zł., Razem 60 zł. [B]Dziękujemy pięknie!!!!!!![/B] Dla Weteranek dopisuję też 200 zł. z bazarku z darami od ZuziM i moimi. Dochód z bazarku to 174 zł. a ponieważ ZuziaM przeznaczyła dodatkowo dla Weteranek pieniądze, które miały być za przesyłki pocztowe to wyszło nam równo 200 zł. Zuzi - dziękujemy za dary na bazarek :Rose::Rose::Rose: Dziś Weteranki mają na koncie 543 zł. :lol: [COLOR="blue"]I jeszcze raz chciałabym podkreślić że Abra i Magnatka maja tyle kasy na koncie tylko dlatego że Nikuś i Livka - [B]cudowni ludzie[/B] - zawieźli suczki do Hoteliku nie biorąc z ich skarbonki nawet złotówki. Nie dość, że poświecili cały dzień na podróż to jeszcze dołożyli swoje pieniądze na paliwo. Kochani jesteście Aniołami, jakich mało na tym świecie [/COLOR]. [B]Bardzo, bardzo jeszcze raz dziękujemy :Rose::Rose::Rose:[/B] Dojdą jeszcze pieniądze z bazarku książkowego Plichy i z bazarku z darami od Ranias. Bardzo Wam kochani dziękujemy za pomoc staruszkom :Rose::Rose::Rose:. Jutro postaram się porozliczać te dwa bazarki, dziś się mogę nie wyrobić :oops:
  4. [quote name='florentynka']no chyba nikt nie wątpi, że jest ok. Ale tak to już jest, że wirtualnie się człowiek przywiązuje do tych psich i lubi wiedzieć co tam słychać...[/quote] prawda!!!!!!!!
  5. Na konto Paryska wpłynęło: - od Joli+Rani+Sari 10 zł., - od Alka6 20 zł., - od Polubek 5 zł., - od Kaji555 10 zł., Razem 45 zł. Pięknie dziękujemy wszystkim wpłacającym!!!!!! Dziś leniwy Parysek ma na koncie 1062 zł.:multi: W przyszłym tygodniu pójdzie przelew za Hotelik to mu trochę ubędzie :evil_lol:.
  6. [quote name='wawer']Dorosłego psa można szybko nauczyć załatwiania się poza domem. Na początku trzeba tylko poświęcić mu z tydzień, tzn. często wychodzić na dwór i tłumaczyć, jak się zdarzy, ale to chętnie robią i dzieci, jak są odpowiednio duże na wychodzenie. Przynajmniej ja tak robiłam i trzy psy się nauczyły. Szczeniakowi zajmuje to dużo czasu, wiadomo - dziecko :evil_lol:. A z suczką chyba w ogóle mniej strat, bo ona po ścianach i meblach nie siusia. Z podłogi i z dywanów :diabloti: łatwiej się sprząta. Ale, jak się chce mieć jakiegokolwiek zwierzaka, to trzeba trochę z nim popracować. Życie stadne jest piękne, niemniej wymaga wyrzeczeń i wzajemnego szacunku.[/QUOTE] Trochę cierpliwości i się da :lol:. Ja adoptowałam dwie suczki po 12-letnim pobycie w schronie. Pierwszej załapanie zajęło 3 dni, druga właśnie dziś czyli 4-tego dnia załapała. Tak jak napisała wawer dużo spacerów i cierpliwości i będzie ok. A jak ludzie poważni i odpowiedzialni to to zrozumieją i te kilka dni jej dadzą na przyzwyczajenie się......:lol:
  7. [quote name='Plicha']Trzeba go dalej ogłaszać w takim razie :) Zamieściłam dziś Uranka na Cafeanimal, oby do Metra się dostał :lol: [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Uranek,24450[/url][/QUOTE] Dziękuję i mocno trzymam kciuki.......
  8. [quote name='Plicha']Odświerzyłam dziś Mikusi Cafeanimal: http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Mikusia,24443 Zuziu jak będą jakieś zapytania w sprawie Mikuni pisz koniecznie :) Dziękujemy :lol:. Na pewno jak ktoś zadzwoni to Zuzia nam szybko napisze :lol: Na konto Mikuni wpłynęło 5 zł. od polubek. Ponieważ zrobiłam przelew za hotelik / od 23.10.do 22.11/ to na koncie Mikuni zostało 140 zł.:lol:
  9. Na konto Posterka wpłynęło 5 zł. od polubek. Dziękujemy bardzo pięknie!!!!!!!Ponieważ przekazuję ZuziM 335 zł. za kolejny miesiąc hotelikowania / od 23.10. do 22.11/ to Posterkowi zostaje na koncie całe 4 zł. Magda, kasitatry nie było na dogo od września - miałaś szczęście - Posterek go chyba nie będzie miał :shake: Na dzień dzisiejszy Posterek ma dziurę w deklaracjach na 65 zł. Musimy choć trochę ją zmniejszyć deklaracjami po Dylance ale jak to szczegółowo rozwiążemy to zobaczymy ;)
  10. A co tam u Misi???????????
  11. [quote name='kaja555']a Dylanka czasem nie ma domu?? ;)[/QUOTE] Ja to pytanie zadałam miesiąc temu, wtedy jeszcze nie miała..............
  12. U mnie najfajniej było jak w ubiegłą zimę miałam w domu trzy razy chore gołębie :diabloti:. Po jako takim dojściu do siebie musialy mieć swobodę, żeby ze skrzydełkami było ok. Więc chodziły sobie po domu całe dnie.I tak chodziły..... po Tarze chodziły.....po kotach chodziły........A Tara i koty tylko patrzyły......... Teraz za to przylatują na okno na jedzonko codziennie :lol: Czy Nikuś z Livką gdzieś coś rozkręcają? Zbierają kasę? Coś tu nie zaglądają ostatnio a to do nich nie pasuje......chyba że zajęci bardzo.........ale to wtedy może pomoc potrzebna??????????? Wie ktoś coś?????
  13. Oj, ta moja Dylanka:loveu: Ktoś pytał co z uszkami - jutro zobaczymy bo jutro mądre wety zobaczą i ocenią :lol: Jak z sikaniem......... Sama bym chciała to wiedzieć.......:diabloti: Ta Dylanka to jedna wielka zagadka ..... Na razie jest o tyle lepiej że choć sikanie w domu to udaje się je ograniczyć do jednego miejsca i na jedną rzecz. Jak zaobserwowałam Dylanka załatwia się na razie raz dziennie, ale jak to robi to już robi.........Siusiu robi wieczorem ok. 21-22. Mimo, że to już wiem to cały czas ją bardzo uważnie obserwuję ale o innych porach nie wykazuje chęci... Na podwórku na razie nic.....Nie wiem, może jej się podwórko nie podoba????? Wczoraj spacerowałam z nią chyba od 20 do 23,30 z małymi przerwami na rozgrzanie się herbatką i nic.....A jednak w domu była akcja...... Dziś spacerowałyśmy też od 20 gdzieś do 23,30 - niedawno wróciłyśmy i na razie też nic........ Myślał ktoś że ta Dylaneczka to taki mały uparciuszek? Myślę jednak że jeszcze kilka dni i będzie ok. Ona musi się poczuć tak całkowicie u siebie i wtedy wszystko będzie już dobrze. Najważniejsze że mamy już opanowaną technikę Dylanka siusia-ja podkładam szmatki. I nie wiem czy dobrze robię ale jak się załatwi w tym jednym miejscu to ją chwalę . Chciałabym żeby zapamiętała że za to też można być pochwalonym....ale czy dobrze robię że chwalę to tego, kurcze, nie wiem........:shake: Koo wczoraj było na podwórku, dziś nie było wcale ale z tym jakoś chyba łatwiej jej było się przełamać........ UBOCZE pytałeś jak z kotami? Wiesz moje zwierzęta to żyją jakoś tak każde w swoim świecie.... Jak były trzy koty to się tolerowały, ustawiły sobie jakąś hierarchię i było ok. Ale miłości to między nimi nie było......Doszła Tarcia i było tak samo..... Może teraz niedawno jak zmarł Kubuś to Tosia wykazuje jakiś cieplejsze uczucia w stosunku do Tary np. myje jej mordkę i uszy codziennie....... Jednak jak pojawiła się w domu nowa kotka to na początku była obrona własnej pozycji w domu... Teraz jest już lepiej ale się nie kochają.......Doszła Dylanka i dalej jest spokojna akceptacja, bez miłości ale też bez spięć...... Może to wszystko wynika z tego ze zwierzęta które pojawiają się u mnie w domu to wszystkie jakoś tak są doświadczone przez życie... Te co są teraz to Tosia, podwórkowa kotka - 3,5 roku na podwórku, później to cierpienie związane z nowotworem łapki, amputacja....... Kasia, ta druga kotka z podwórka 13 lat, głucha bez ząbków.......Tara i Dylanka - wiadomo.....Maja teraz ten swój kąt, swojego człowieka i na swój sposób się z tego cieszą a dla mnie najważniejsze że się akceptują i nie ma wojen w domu bo ja spokojny człowiek jestem :lol:
  14. Ona coś trzepie tymi uszkami i to mnie troszkę niepokoi. Leki spiszę i pokażę :lol:
  15. Wiesz co, ciężko powiedzieć......W środę chcę podjechać z nią do weta to zobaczymy co i jak... Myślę, że trochę wydam, zobaczymy..... Ale zresztą Dylanka jest już w DS to i tak na nią zbierać nie można.......Jeszcze tylko zrobię końcowe rozliczenie finansów dylankowych i ........porozdajemy to co zostało :multi:
  16. [quote name='MagdaNS']OKI, to proponuję tak: 120 zł max pomocy, obowiązek zwrotu 50% w ciągu 6 tygodni w dowolnej formie, jeśli ktoś ma stałą deklarację, to może zgłosić miesięcznie 1 psiaka z obowiązkiem zapewnienia zwrotu 25% kwoty w dowonej formie, więcej niż jeden miesięcznie - na zasadach ogólnych, psiaki deklarowiczów mają pierwszeństwo w pomocy, jeśli ktoś nie wywiąże się z obowiązku zwrotu części dotacji, więcej jego wniosków nie będziemy rozpatrywać. Co ciotki na to?[/QUOTE] Może jeszcze określić tą deklaracje miesięczną? Np.j[COLOR="navy"]eśli ktoś ma stałą deklarację, min. [B]10 czy 20 zł. t[/B]o może zgłosić miesięcznie 1 psiaka z obowiązkiem zapewnienia zwrotu 25% kwoty w dowonej formie, więcej niż jeden miesięcznie - na zasadach ogólnych, psiaki deklarowiczów mają pierwszeństwo w pomocy[/COLOR]. Żeby nie było że deklaracja stała np. 2 czy 5 zł. a prośby co miesiąc.........
  17. Dzięki za wszystkie rady :lol:. Niestety dywanów zwinąć się nie da :shake:. Na ich końcach stoją wszelakie meble a z tym sama sobie nie poradzę, nie mówiąc o tym że były kupowane takie duże żeby zakryć cały niefajny parkiet pod spodem........ Ten zapach na podwórku / chodzi mi o tą poszewkę, którą posikała/ - nie działa. Przynajmniej na razie... Chodzimy sobie na spacerek razem z nią ale efektów brak....Dziś rano wyszłam z nimi na ponad godzinny spacer. Chodzimy na razie tylko po naszym podwórku bo zależy mi żeby Dylanka poznała dokładnie to miejsce. Niestety siusiu nie było......Przyszłam do domu, zostawiłam Tarę bo pomyślałam że może ona ją stresuje i poszłyśmy tylko we dwie.......... Znów pół godziny i zero........Ale w domu jeszcze też nic nie zrobiła ;) a biegam za nią krok w krok i patrzę co robi :evil_lol: I jeszcze jedno - ona się nie załatwia w tym samym miejscu... Robi to w bardzo różnych miejscach.........I nawet jak do niej w tym momencie podchodzę i np. biorę na ręce żeby przenieść w miejsce gdzie nie ma dywanu to ona dalej sika - zero reakcji na zmianę warunków załatwiania się :diabloti: Ja wiem że trzeba cierpliwości i z tym nie ma problemów. Was podpytuję bo ja naprawdę psowy nowicjusz jestem i słucham mądrych rad.... a może coś będzie przydatne i da efekt?
  18. Szczerze mówiąc mnie też......Czuję się potraktowana jak zbędna gówniara......
  19. Trzeba przyznać że osoby decydujące o Szariku wykazują się tu wspaniałą niekonsekwencją - od kilku stron prosimy usilnie o jakieś konkrety na temat psa, jego ewent. leczenia i opieki........ Nie ma odpowiedzi......Czy Wy naprawdę myślicie że ludzie będą dawać kasę na leczenie tego biednego psiaka bo Wy napiszecie dajcie?????????? Przecież to bez sensu........ Jak kogoś się prosi o kasę to wypadałoby rzetelnie przedstawić sprawę....OK - propozycja Shani Wam nie odpowiadała........Nie mnie dyskutować czy miałyście rację.....Ale skoro zdajecie sobie sprawę że same od początku do końca nie będziecie w stanie zająć się wydatkami związanymi z Szarkiem to może choć trochę szacunku do obecnych na wątku? Bo później jak będzie apel o wsparcie i jakąś pomoc to może inni was tak oleją jak Wy teraz nas olewacie.........Przepraszam za mocne słowa....:oops: Ale już nie wiem jak to dobitniej napisać ....... [SIZE="5"]CO Z PSEM????????
  20. Spróbuję, co mi szkodzi.........Bo ja też już nie wiem......:shake:.
  21. To jak już tu prawie wszyscy nie na temat to ja też ;). CajusB sunia z Twojego podpisu już bezpieczna :multi:. Po Twoim podpisie do niej trafiłam to mogę to z czystym sumieniem napisać :evil_lol:
  22. [quote name='Klaudus__']Nawet teraz ten pies Cię nie obchodzi, wszędzie jesteś TY i Twoje bóle... To już śmieszne nawet nie jest (jak dla kogoś było...) Klaudus__ ale może zrozum że są na wątku inne osoby, które pies interesuje i siedziały dziś cały dzień przed kompami żeby się coś o nim dowiedzieć. Jak na szpilkach czekaliśmy na Ciebie i wiadomości z pierwszej ręki co z psem. A Ty wchodzisz na watek, piszesz o wszystkim tylko nie o tym co najważniejsze..........CO Z PSEM???????????????? Ja podobnie jak CajusB uważam że Shania została tu niesłusznie zmieszana z błotem ;)
  23. Raz. Wczoraj rano na dworze zrobiła koo, ale dziś to już nawet to było w domu :lol: Wychodzimy razem z Tarą, ona nawet patrzy jak Tara się załatwia, później nawet wącha to ale.....efektów żadnych nie ma.......... Dziś załatwiła mi się na stos koców i pościeli, które miałam przygotowane do paczki dla Grażyny do Tychów...... Nawet wzięłam później na podwórko tą jedna zasikaną poszewkę na zasadzie poczuje swój własny zapach to zechce się tam załatwić ale też nic to nie dało........:shake: Z nagrodami to ciężko, mogę dać ale po pierwsze to musi się załatwić, żeby tą nagrodę dostałą właśnie za to a po drugie ciężko z tymi nagrodami, na razie smaczki jakie mam w domu nie wzbudzają zainteresowania :shake:. Sądzę, ze dla niej to tak jak dla Tary najlepsza nagrodą byłoby pochwalenie, serdeczne pogłaskanie ....tylko żeby było za co........ A chodzi gdzie chce.... niczego jej nie narzucam.........
×
×
  • Create New...