-
Posts
11679 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy to znaczy, ze Ci co podczytują z daleka jak np. ja to już nic się o Szariku nie dowiedzą???????? Bo nie pomagali szukać?????? -
A wcześniej pozwoliłam sobie zająć pontonik Tary i tak sobie w nim spałam: a jak mi się tak znudziło to spałam tak: Mam wrażenie że Dylanka u nas się dobrze czuje...ale tylko w domu :shake:. Na spacerach na razie jest jakaś taka "oficjalna" jakby trochę spięta. Pewnie dlatego że jest na smyczy. Ale bez smyczy to u mnie nie wchodzi w grę :shake: Widzę, że patrzy na te psy, które biegają bez smyczy....Mam wrażenie, że ona te wyjścia traktuje właśnie tak oficjalnie....... Chciałabym to jakoś tak napisać żebyście zrozumieli o co mi chodzi..... Idzie pies do lekarza, na smyczy to jest wyjście oficjalne....... Biega pies po podwórku bez smyczy to jest na luzie...... I jej tego luzu brakuje....... Mam nadzieję, ze się przyzwyczai bo u mnie w samym centrum miasta pies, który nie słyszy bez smyczy nie może wyjść......... I przez to że te wyjścia ona traktuje tak oficjalnie to się nie załatwia na podwórku......Jeszcze ani razu nie zrobiła siusiu na dworze...... Mimo, że wczoraj wychodziłam z nią 10 czy 11 razy to siusiu było zawsze w domu i to po długim spacerze.Dziś to samo....... Być może gdybym ją spuściła to poczułaby się bardziej "jak u siebie" i to siusiu zrobiła ale tego zrobić nie mogę :shake:. Może ktoś z Was ma pomysł jak mogłabym pomóc Dylance???????? Mnie na razie brak pomysłu ale ja nie mam doświadczeń z psami. Tara wszystko szybciutko pojęła to nawet nie musiałam szukać jakichś mądrych sposobów......... Błagam pomóżcie mi pomóc Dylance....... I mnie trochę też......Do mnie do domu przychodzą klienci - mam działalność gosp. w domu - nie mogę mieć ciągle zasikanego dywanu i wszystkich chodników, a na spacery baaaaardzo lubię chodzić. Zwłaszcza z psami :lol:
-
[quote name='UBOCZE']Dylanka w tym łóżeczku po prostu jest rozczulająca...:lol::lol::lol: Zobaczysz, Alfa, że to będzie chodząca psia wdzięczność....:lol: Chodząca psia wdzięczność......... no nie wiem ;) Na razie mamy za sobą dwa wspólne dni i mogę już coś nie coś o Dylance w domu napisać....... Rzeczywiście jest przesłodka....... Mało kłopotliwa i cichutka. Jeszcze w domu nie szczekała :lol:. Dziś na podwórku tylko jednego kawalera solidnie obszczekała i pokazała mu ząbki - ale co się dziwić - zbyt nachalny był z zalotami.... Tak więc mogę potwierdzić że potrafi szczekać :lol: Ma solidny apetyt - ona zajada trzy razy tyle co moja Tarcia a i tak szuka czy ktoś czegoś gdzieś w misce nie zostawił :lol: Czekamy na kolację, na początek my dwie: Zaraz przyszły dwie kolejne. Wreszcie dostałam - mam największą miseczkę :lol: Pozwól się najeść w spokoju :razz: Po kolacji dostałam kość :lol: Później chciałam podprowadzić drugą Tarze ale mi zabrali.....Musiałam wrócić do swojej...
-
Przepraszam że się wtrącam ale cicho kibicuję Skarpecie od samego początku.......Ostatnio na jakimś wątku / tylko nie pamiętam na jakim ale jak będzie trzeba - odszukam ;)/ było wspomniane o poproszeniu o pomoc Skarbonkę Sterylkową..... I jakaś Ciotka wspomniała, że stali deklarowicze nie muszą tam zwracać całej kwoty pomocy tylko 75%..... Wy tutaj chcecie wprowadzić zwrot 50 % co uważam że i tak jest ogromną pomocą dla psiaków ale jeśliby była opcja że np. stali deklarowicze mają pomoc szybciej albo niższy zwrot to byłoby więcej stałych deklaracji???? Postaram się zrobić bazarek na Skarpetę ....tylko tak bardzo brak mi czasu.......ale po 20-tym się postaram.......
-
To ja też źle zrozumiałam.......:shake: Ja też myślałam że z Tarnobrzega.......:shake:.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
AlfaLS replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja jak zwykle podpiszę się pod tym co napisał UBOCZE. Shania, chciała dobrze, cholewcia nie wyszło ...... Zdarza się chyba na świecie nie ma człowieka, który w życiu nie zrobił błędu.... Shania już zawsze będzie wiedziała, ze psa trzeba uwiązać a teraz trzeba sie skupić na szukaniu Szarika. I im więcej ludzi i w zgodzie to robi tym lepiej. Kłócąc się do niczego dobrego nie dojdziemy......Moja suczka też mi nawiała, była tydzień po adopcji, w szelkach, dosłownie na sekundę przywiązana do huśtawki i co.......wyszła z szelek, szukałam od razu, od pierwszej minuty i...znalazła się po 3 tygodniach........Czasem to naprawdę jest sekunda ......... -
U nas schronisko i TOZ - to dwie różne instytucje :lol:. Szczeniaczki są tak jak pisze szczecinianka w Tozie i na tej stronie, którą podała można sobie na nie popatrzeć i najlepiej...się w jakimś zakochać ;)
-
Dzwoniła do mnie z trasy Shania . Jest Pan chętny na Simbę i to jak najszybciej:multi:. Zgadza się na wizytę przedadopcyjną:lol:. Pan jest z Tarnobrzega tak więc Simbowe Ciotki szukajcie kogoś z Tarnobrzega na szybką wizytę:lol:. Shania wróci z trasy dopiero nad ranem. Może przez tych kilka godzin uda się sprawę posunąć do przodu......... Szukajcie bo szkoda szansy.........
-
[quote name='agata51'] I wreszcie "M jak miłość" będę mogła odlądać. Tyle się o tym słyszało... O Matko :bigcry::bigcry::bigcry:My nie oglądamy "M jak miłość". Mogę tylko Klan albo Wspólną zaproponować - myślicie że się skusi???????? [quote name='Plicha']Brak mi słów :loveu: zdjęcia niesamowite, nowy tytuł cudowny :loveu: Dylusia w swoim własnym domku :crazyeye: aż mi się płakać zachciało znowu (ze szczęścia). Spijcie dziewczynki spokojnie, Ty Lideczko, Dylusia i Tara. Mam nadzieję że suńki się pokochają :) A płacz sobie z tego szczęścia - takich łez to my wszystkim życzymy :lol:[quote name='Grosziwo']No i jak oglądam te zdjęcia to się okazało, że mój pęcherz musi być bardzo blisko oczu, jakoś mi się zamoczyły :lol: Dylaneczko, kochane czarne słoneczko bądź zdrowa, szczęśliwa i przysparzaj samej radości Alfie. Kocham was ! Ja też coś nie tak z tym pęcherzem mam..........:razz: [quote name='Monika z Katowic']Dylanka będzie oglądać TV i sypiać na dywanie, a może nawet w pościeli... :loveu: Po tylu latach ma dom!!!:loveu: Ja się Ciebie grzecznie pytam - SKĄD WIEDZIAŁAŚ???????????? :mad: Będą dowody ;) [quote name='zuziaM']Alfuniu, ja jestem najszczesliwsza na swiecie, ze Dylunia jest wlasnie u Ciebie .... Plakalam po rozstaniu, a teraz ze szczescia ..... Dylcia jest tak uroczym, przekochanym, spokojnym, cieplutkim, przymilnym i naprawde slicznym psim sloneczkiem, ze zakochasz sie tak jak ja, tak szybko, ze nawet nie zauwazysz kiedy .... I nie mam zadnych watpliwosci, ze nie bedzie spiec miedzy dziewczynkami, bo Dylunia kocha wszystkie psiaczki. Nie ma zadnych lekow przed nimi. Jest otwarta na kontakty, chetnie podchodzi do kazdego psiaka sie przywitac. Wsadza nosek do kazdej psiej miseczki, zeby sprawdzic, czy jest tam cos smacznego .... nawet , jesli wlasciciel miseczki wlasnie przy niej stoi. Ona sie nie boi nikogo i niczego. Aut tez sie nie boi, co akurat nie jest dobre, ale pewnie i tak nie bedzie miala z nimi bliskich kontaktow. Uczylam Dylcie roznych zachowan poprzez gestykulacje rekoma. Kiedy nie chcialam, zeby za mna szla, to machalam rekoma, zeby odeszla ... kiedy chcialam, zeby zostala, to tez pokazywalam to rekoma. Kiedy ja wieczorem wolalam do domu, to swiecilam do niej latarka, a ona na nia zywo reagowala i przychodzila zaraz. Ja bym Ci jeszcze zaproponowala cos, co sama chcialam zrobic, a czego nie zdazylam. Mianowicie kupic Dyluni taki maly dzwoneczek, jakie maja przy obrozkach kotki ( to w celu odstraszania ptaszkow, na ktore kotki chca polowac ). Taki dzwoneczek zawsze ( w razie potrzeby ) podpowie Ci, gdzie Dylunia jest. Z nieslyszacym pieskiem niestety sa wlasnie problemy z komunikacja. Dylcia sie uwielbiala u nas zaszywac w takie miejsca, gdzie ja bylo czesto trudno znalezc. Ona to uwielbia. No w mieszkaniu, oczywiscie , bedzie miala zawezone pole do manewru, ale na dworze .... oby sie to nigdy nie zdarzylo !!!... jesli kiedykolwiek by sie gdzies oddalila sama, to zawsze dzwonek powie, dokad poszla .... No i pamietaj Lidziu, zeby Dylunie zawsze ode mnie wycalowac .... Na poczatku tego bardzo nie lubila, ale potem sie musiala przyzwyczaic .... bo ten pysio ma taki cudny, ze nie moglam sie opanowac nigdy !!! I mimo, ze wiem, ze ma najcudowniejszy domek na swiecie, to .... tesknie za tym wesolaczkiem..... dawala mi naprawde wiele powodow do radosci ... nie raz sie z niej usmialam ..... potrafi rozbawic ta mala cudna psinka ... potrafi.... Calusy !!!!!!!!!!!!!!!!!!! [quote name='zuziaM']I ciekawa jestem, gdzie przespala pierwsza noc .... Bo kiedy byla u mnie podczas choroby uszka, to spala wylacznie na wersalce ..... rozciagnieta na boczku ... I chrupeczki kiedy bedzie jadla, to nie zdziw sie, bo ona nie lubi ich jesc z miseczki, ale sobie wysypuje, a dopiero potem zjada .... Ja pozniej dawalam jej juz chrupki na plaskim talerzyku, wtedy prosto z niego jadla. Zuziu - wszystko przyjęte do wiadomości :lol: Nad dzwoneczkiem pomyślę, pomysł mi się podoba tylko tu samo centrum miasta - muszę zobaczyć czy go w ogóle byłoby słychać ....... Do spięć nie dojdzie bo rzeczywiście one obie to oazy spokoju, choć moja Tarcia robi przy Dylance wrażenie takiej nobliwej, starszej Pani. Bo Dylanka to taki podlotek :lol: Gdzie w nocy spała, to szczerze napiszę że nie wiem :shake:. Po prostu to czekanie na nią , ta choroba mnie tak zmogło że już ok. 2,30 zasnęłam:shake:. Obudziłam się w nocy raz bo.........coś dużego czarnego po mnie chodziło...... Powiedziałam temu czemuś na długich nogach, że ma się kłaść obok i spać a nie się kręcić i toto tak zrobiło.....Efekt rano uwieczniłam na fotkach ale wstawię wieczorem bo mam nadzieję jej jeszcze kilka zdjęć dziś zrobić....... Była na razie jedna wpadka - siusiu wczoraj wieczorem na dywanie ale to pewnie emocje. Dziś koo pięknie na podwórku ale siusiu nie zrobiła, niedługo z nią jeszcze raz wyjdę ;) Ciąg dalszy raportu na pewno będzie jeszcze dziś plus foty oczywiście :lol:
-
Z Tarą pierwsze zapoznanie nastąpiło na podwórku. Sunie się obwąchały, pomachały ogonkami i......poszły na trawkę. Jak na razie nie było żadnego spięcia i obserwując je obie myślę, ze spięcia nie będzie......... Jednak miłości jeszcze też nie ma, musimy trochę na nią poczekać :lol:. Ciąg dalszy fotek: Przeglądam się w lustrze - ładna jestem :lol: I czego mnie tak ciągle fotografujesz ??? Nie znasz mnie?????? Odpocznę......
-
Dylanka już od 40 minut jest u mnie a właściwie ze mną :multi:. Pierwsze 20 minut pochodziłyśmy sobie wraz z Tarą po podwórku, na wstępne zapoznanie . Jednak później się solidnie rozpadało i przyszłyśmy do domu:lol: Teraz dziewczyna sobie pojadła, zjadła kolację swoją i Tary - no w końcu to głodna była, nie? Tara jak zwykle pozwoliła. Ona zanim się zabrała za jedzenie to go już nie było :evil_lol:. Na razie zdjęć z domu nie będzie bo Dylanka ciągle sobie chodzi i zwiedza, chodzi i zwiedza.......Trudno zrobić fotkę bo prawie wciąż jej kuperek widzę. Ale będę się starała jeszcze coś dziś uchwycić :lol:
-
Nikuś przepraszam :oops:.Twoja prawda:lol: O 16,20 Dylanka wyjechała od ZuziM :lol:.Niestety z przykrością muszę przyznać, że nie wszyscy faceci są tacy jak Nikuś:-(. Pan Robert, którego znam jako człowieka od komputerów i tutaj rzeczywiście nic mu nie można zarzucić, w porównaniu z Nikusiem wysiada w przedbiegach :shake:. On w tym co gadał to miał być w tej podróży super zorganizowany i sprytny. jeśli spryt polega na tym, że on te 436 km. jechał w jedna stronę 8 godzin to ja bardzo, bardzo dziękuję :angryy:. Mam tylko nadzieję, że w stronę do Zuzi robił sobie przerwy np. na obiad bo jak w drugą też będzie tyle jechał to mi umęczy ta Dylankę że strach!!!!!!!!! Czekam na Dylankę, z każdą minutą jest bliżej Szczecina.........:multi:
-
[quote name='Shania']nie szokuj się...toż ja tylko ogłosiłam go nic więcej:p:p:pPani napisała tak..czy jest możliwośc dowozu psa??a z mojej strony dostanie ukochaną Panią i ogródek:)poprosiłam ja o numer bo na maila mi pisała,,jak odpisze to do niej zadzwonię i porozmawiam:)mam nadzieję, że odpisze[/QUOTE] Byłoby super - a w transporcie to na pewno pomożemy, tylko jeszcze ta wizyta przedadopcyjna, bez tego nie da rady :shake:
-
[quote name='łolkiee'] Czy mi się wydaje czy Pundo dostał dłuższego włosia? :cool3:[/QUOTE] Może dobrze mu w domu to sobie włosy /albo futerko/ zapuścił?:evil_lol: