-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Ewcia38']Dla wygody Twojej OK. I na tym się kończy.Jeżeli jesteś w stanie upilnować sukę w cieczce przez miesiąc to warto zagłębić się w temat kastarcji i sterylizacji,bo to dwie rózne rzeczy. Szkody w organizmie ujawniające sie po latach w/w operacji nie są warte bezsensownego cięcia. Mam dwie suki. Jedna wycięta ,drugiej w życiu tego nie zrobię o ile nie będe zmuszona przez jakies choróbsko. POPIERAM WYCINANIE ZWIERZAT BEZDOMNYCH.ONE TAK NIKOGO NIE OBCHODZA ,WIĘC NIECH PRZYNAJMNIEJ BEZ SENSU SIĘ NIE ROZMNAŻAJĄ. SUKĘ SIĘ BIERZE ŚWIADOMIE POD SWÓJ DACH. Z WSZELKIMI KONSEKWENCJAMI,WIĘC NIE IDZMY NA SKRÓTY,ŻE WYSTARCZY CIACHNĄĆ. [B]GDYŻ WYCIĘCIE MACICY I PRZYDATKÓW NIE POWODUJE TYLKO,ŻE SUKA STAJE SIE BEZPLODNA.[/B][/quote] Tak, każda suka pozbawiona macicy i jajników zachodzi w ciążę, bo nie jest ubezpłodniona. Pewnie przez niepokalane poczęcie :diabloti: To nie jest pójście na skróty - kastracja niezaprzeczalnie oprócz minusów ma swoje plusy i jak próbujesz tutaj kogoś przekonać, że nie, to miłego przekonywania :evil_lol: Tak, mam zamiar mieć sukę i tak, mam zamiar ją wyciąć u dobrego weta i nie, nie mam zamiaru co pół roku przez miesiąc się użerać z pieskami wypuszczanymi samopas z domów, bo właścicielom się nie chce ruszyć dupska.
-
Z utęsknieniem oczekuję dnia, kiedy wszystkie wałęsające się psy MAJĄCE WŁAŚCICIELI będą odpowiednie służby łapać a właścicielowi dowalać taką karę finansową, że od razu się smycz znajdzie i czas, żeby pupila wyprowadzić osobiście a nie drzwi otworzyć :angryy:
-
Hm, Poker, ja wiem, ale jak w ogłoszeniu napisałam 5kg i 30cm a ludzie mnie pytają czy to [B]na pewno[/B] 30cm i czy nie daj Boże jeszcze nie urośnie to zaczynam podejrzewać, że szukają malizny, żeby sobie poszpanować trochę, a jak urośnie większa to sru na ulicę :roll: Jak na razie tłumaczę spokojnie, że już raczej nie urośnie... Dobra, idę sobie połazić po klatce, bo uczymy się zostawać samemu w domu... :cool1: Edit: zaczęłam od ćwiczenia "zostań" na odległość. Pies skumał, że jak się mówi "zostań" ma zostać, siedząc na tyłku i jak wracam a ona wytrwa to dostaje smaka. Uff. Zaczynamy ćwiczyć z drzwiami. [SIZE=3]Edit2: [B]UWAGA! [/B] Dzwoniła do mnie pani, która się już nie może doczekać Niny, ALE nie jest przekonana do sterylizacji. Sprawdziłam, jej weterynarz to starszy pan i też chyba nie jest przekonany, bo pani się chwali, że wet odbierał całą noc poród u jej poprzedniej jamniczki i ona wie, jak się zająć pieskami. Proszę, powiedzcie mi, jak ja mam jej w nieskomplikowany sposób wyjaśnić, dlaczego Nina MUSI zostać wysterylizowana?[/SIZE] Ogólnie pani jak wymarzona, gotuje dla psa (Nina uwielbia gotowane), pies śpi w łóżku i w ogóle. Tylko ta sterylka... Kurza twarz.
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
A tam, czepiam, ja w ogóle wredna jestem i tylko pies mnie pokochał :diabloti: [SIZE=1]I niestety okazuje się, że się musimy rozstać...[/SIZE] :roll: -
Pani od kotów idzie do szpitala :-( Zostały dwa domy, z tych rozsądnie brzmiących przez telefon. Przezornie raczej odrzucam tych, którzy pierwsze pytanie zadają o wzrost i wymiary suczki :cool1: Nie wiem, czemu, ale jakoś mnie to irytuje... Ot, i era yorasków, urwał nać :mad:
-
Już miałam dwie wizyty przedadopcyjne... Jednej kobity w domu nie było :cool1: a druga ma problemy i idzie do szpitala :-( To jakaś klątwa chyba... :roll: Jeszcze dwa domy do sprawdzenia, z tych sensowniejszych.
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Coś długi ten ogon, jak na barana :lol: -
Mój wujek tak kiedyś swoją sukę zostawił na parę godzin przywiązaną do rurki :splat: No boki zrywać...
-
Dla mnie najlepszą "dużą konsekwencją" w przyszłości jest to, że suka staje się ubezpłodniona. Wszelkie moje zwierzęta niehodowlane będą kastrowane, dla mojej i ich wygody.
-
Dzięki za porady. A suka jest ze mną od początku września w sumie, bo najpierw w innym mieszkaniu a teraz u mnie w domu. Wiem, powiecie, że to dużo czasu i mogłyśmy czegoś się uczyć - ale ona głównie spała, była tak chuda, wyniszczona i zmęczona, że nie chciałam jej 'męczyć' to teraz mam, durna baba :/ Zapomniałam - raz (mimo moich ostrzeżeń i protestów) zostawili ją kompletnie samą w domu, w zamkniętym pokoju. Dosłownie na 15-20 minut, bo w takim czasie zdołałam wrócić. Pozrzucała kwiatki, zeżarła mi Hermana (różyczka) czyli buszowała po parapecie, plus niespodzianka za łóżkiem :cool1: Suk u mnie chyba jednak nie zostanie, bo rodzicielska cierpliwość upadła z hukiem... I jeszcze złota rada: "Nie przylałaś jej wczoraj to dzisiaj też nalała" :mdleje: Moja rodzina się nie nadaje do posiadania psa, jakiegokolwiek :roll: :placz: Do piątku-soboty muszę coś wymyślić... Tylko jak ja mam komuś ją wydać jak ona nie potrafi zostać sama w domu? :splat: Jestem w czarnej d... :wallbash:
-
Pewnie Was to nie zdziwi ale jak porównałam z rok temu skład antybiotyku mojego i akitowego to był taki sam :evil_lol:
-
Martyna, co ja mam zrobić żeby zmęczyć średnio inteligentną (:evil_lol:) sukę w typie popłuczyn z JRT? Po dwugodzinnym spacerze do lasu ja zdechłam a ona poleżała, po czym przylazła i zakomunikowała, że ona to by jeszcze poszła na dwór :cool1: Klikać cholerę czy co? :evil_lol:
-
[SIZE=1]Nie wiedziałam, gdzie to zawrzeć, więc postanowiłam tutaj. Jak kogoś natchnie, że to jednak nie to podforum to poproszę o przeniesienie ;) [/SIZE] Chcę Was poprosić o pomoc. Od jakiegoś czasu pomieszkuje sobie ze mną suka w typie "wyblakniętego JRT" ;) Szczegóły techniczne: niecałe 6kg, ok. 30cm wzrostu, "pół" ogona. Aktywność średnia, jak na razie. Suka niespełna roczna, wyrzucona z jadącego samochodu, pomieszkująca na wsi przez pewien czas, pod blokami. Obecnie u mnie, w bloku, jeśli to ma jakieś znaczenie. Wet stwierdził, że pies był raczej mieszkaniowo-ogrodowy, szpony miała jak orzeł :roll: pchły po niej biegały stadami. W uszach syf nie z tej ziemi. Chciałabym ją wyadoptować, bo czuję, że to nie jest najlepszy czas na psa u mnie w domu :oops: i miałam być tylko DT ale czarno widzę jej adopcję... Problem polega na tym, że ona sobie wybrała mnie jako jedyną fajną panią z całego domu :roll: Ja karmię, ja daję smaki za komendy, ja bronię przed psami (suk cieczkuje obecnie :cool1:). Wychodzi na dwór ze mną albo z siostrą, kilka razy z TŻtem. Kiedy ja wychodzę z domu, pies przez jakieś pół godziny ryczy, niezależnie od tego z kim zostanie. Gdy mnie nie ma, nie ryczy tylko kiedy siostra jest w domu. Jak została ostatnio z TŻtem, którego dobrze zna i lubi też rypiała i zawodziła pod drzwiami i nijak się nie dała odciągnąć :shake: Poza tym - leje na dywan u moich rodziców, którzy jak się pewnie domyślacie są tym faktem zachwyceni... Nie wiem, czy to przez tę cieczkę jej się częściej chce, czy to jakieś choróbsko pęcherzowe - powinnam pójść do weta z próbką moczu? A może to po prostu brak stabilizacji? Sikanie i qpę na dworze nagradzam szynką, bo za szynkę suka dałaby się obedrzeć ze skóry... Na hasło 'dobry pies' pies się oblizuje i stawia uszy :evil_lol: Łazi za mną po domu, jak ją wysyłam na miejsce robi durną minę i się gapi, zamiast iść się położyć, choć rozumie znaczenie 'miejsce', bo czasem normalnie wykonuje komendę i idzie so siebie. Idę do WC - pies koczuje pod drzwiami. Jak wychodzę z łazienki to jest radość - jesteś! Nie pożarła Cię ta zła woda! :multi: Jeśli jakimś cudem nauczyłabym ją zostawać samą, choćby na te 6-7 godzin, prawdopodobnie mogłaby u mnie zostać, chociaż nie wiem, czy to najlepsza decyzja :roll: Rozważałam stopniowe oswajanie z klatką - ale chyba musiałabym ją od kogoś pożyczyć, bo kupię klatkę za sporą kasę [SIZE=1](oskubałam się ostatnio przez tymczasowe koty :oops:)[/SIZE] a się okaże, że ona nie, nie chce, nie lubi, nie będzie w niej zostawać i co ja z nią zrobię? Poza tym, nie wiem, co zrobić z tym sikaniem, nie ukrywam, że powoli mam dosyć i kończą mi się pomysły... Wychodzimy na dwór co 5h - potrafi nalać, co 3h - też potrafi, a co :cool1: Nie wiem, czy to ważne czy nie, ale nigdy nie załatwiła się bezpośrednio przy mnie. W październiku wracam na studia... A to już za chwilę :-(
-
Znaleziono psa.WŁAŚCICIEL ODNALEZIONY,PIESEK JUZ W DOMU
evel replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Tak wygląda "york" za 600 zł :roll: -
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Buahah, jaka mina :turn-l: [URL]http://img44.imageshack.us/img44/5817/im000031j.jpg[/URL] No, miewają. Dlatego trzeba rozsądnie wybierać szczeniaka ;) Ogólnie mnie powala na kolana ich szata :loveu: -
AAA :loveu: Bo pojadę do Warszawy i wszystkie ukradnę i wyściskam :siara: Cudaczki :loveu: Mam pytanko - jakiego koloru będzie Boston jak podrośnie? :cool3:
-
Pyrki fajniejsze :evil_lol:
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
O tak, BOSkie są boskie :loveu: I w sumie jeszcze collie rough, jeśli już sobie gadamy o pastuchach :cool3: [SIZE=1]No i z tej grupy moje marzenie nie do spełnienia - CV :cool1:[/SIZE] -
W drugim domu Nina będzie musiała pokazać, jak wyglądają jej poglądy na temat kotów i vice versa :cool1: Jeśli będzie źle - są jeszcze dwie rozsądne panie w kolejce. Każdego informuję o konieczności sterylizacji, jest taki zapis w umowie, którą wydrukowałam i której podpisania będę wymagać od ewentualnego domu. Wizyta u kotków w środę. Ech.
-
Pierwsza wizyta - kompletna klapa. Może to i lepiej. Właśnie po to są wizyty - przez telefon wszystko cacy a tu psikus :roll: Tylko benzynę zmarnowałam :-( Zaraz będę dzwonić do domku numer 2., a tymczasem Dżak Rasel na pierwszą :eviltong:
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
A jaki pastuch Ci się marzy? :razz: -
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Fajny ten Frotek, chociaż zawsze wydawało mi się, że lubię psy albo gładkie albo z długaśnym prostym włosem a nie takie sznaucerowate (?) wesołe wypłoszki :evil_lol: :loveu: -
Tak kochanie, ale suka mi się przyplątała i natychmiast dostała pierwszej cieczki :p Więc będzie cięta dopiero w odpowiednim czasie.
-
Właśnie mnie jakaś pani spytała, czy jestem nienormalna :diabloti: A czemu? A temu, że się ośmieliłam - uwaga - TUPNĄĆ i wrzasnąć na jej kudłacza lecącego prosto do moich nóg, gdy na ramieniu miałam Ninę bawiącą się w syrenę alarmową :cool1: Mówię, że ten pies już za nami drugi dzień biega i mam dość... A pani do mnie z wyrzutem, że to żaden on, tylko to suczka! :obrazic: To znaczy, że może nie używać smyczy na środku osiedla i podlatywać do wszystkich? :niewiem: Co robić w takiej sytuacji? Równie dobrze mogłabym puścić Ninę, żeby obcej suce parę kłaków z tyłka wyrwała ale po co mam sobie i przyszłemu właścicielowi psuć psa? :roll: I niech mi ktoś powie, że sterylizacja to zło a cieczki są przyjemne i bezproblemowe :cool1:
-
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
evel replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
Ale dlaczego smutno? Ma najlepszy dom na świecie, bo trafiła na Ciebie i Twojego Męża :loveu: Głuche koty radzą sobie naprawdę dobrze, przecież ma jeszcze wzrok, węch, dotyk ;) To nie żadne kalectwo, po prostu będziecie się dogadywać na migi, umówione znaki. Wszystko będzie dobrze :)