Jump to content
Dogomania

elmira

Members
  • Posts

    7872
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elmira

  1. Cudownie!!! Wielkie ukłony dla osób, które doprowadziły do skazania tych @&%#@. Ale to i tak za mało. Za to, co zgotowali tym psom powinni dostać dożywocie w kamieniołomach. A B.K. nie poniosła żadnej kary?
  2. Świetnie psiaki się dogadują:) A dlaczego Pepo nie lubi tego szczeniaczka? Podpadł mu czymś "Mały", czy tak, po prostu?
  3. Kinga w tym. Zaraz wstawię wątek. Zgłoś Białą. http://www.dogomania.pl/threads/105760-KrakVet-Rustie-Ela-z-Krakowa-Prosimy-o-gA-osy?p=14242868#post14242868 Napisz o sytuacji schroniska, żeby ludzie wiedzieli, dlaczego warto zagłosować.
  4. Misio pojechał do Częstochowy. Dziewczynka wypatrzyła ogłoszenie, a jej rodzice zgodzili się, żeby Misiek został nowym domownikiem.
  5. [quote name='kamikaze']Zalogowałam się na dogomanii specjalnie na potrzeby wyjaśnienia sprawy Szafira...Robię to gdyż Pani obronoić sam sie nie może...a Magda po niedzielnych wydarzeniach nie jest w stanie, przynajmniej na razie, wrócić do pracy w Przyborówko a tyma bardziej odpierać ataki forumowiczów... Smutne jest jak szybko wydają tutaj sądy osoby z Krakowa, Słupska, Wrocławia i innych odległych od Przyborówka miejscowości...jeszcze smutniejsze, że sądy te często wydajecie na podstawie relacji tylko jednej osoby lub kilku osób (które często nie są obiektywne)...Wyroki feruje się szybko, obelgami i oskarżeniami obrzucać jest łatwo...nie chcę bć górnolotna ani patetyczna ale myślę że siła wyższa czymkolwiek jest osądzi nas bez względu na nasze własne przekonanie o własnej nieskazitelności... Ale do rzeczy...Z Szafirem miałam przyjemność spotkać lub przynajmniej widzieć w zasadzie za każdym razem jak była w schronisku tj. jakieś 2x w tygodniu. I bez dwóch zdań nie był to pies przytulak, na pewno nie przepadała też za innymi zwierzętami (ani za psami ani za kotami). Nie mam papierów behawiorysty ale nie jest to tematyka dla mnie obca (literatura, kilka kursów na PT, psy własne i na DT) ...W mojej opinii Szafir to był pies z poważnymi problemami behawioralnymi. I bez pracy z behawiorystą adoptować go mogła jedynie osoba świetnie znająca pscyhikę psów, potrafiąca pracować z psem metodami pozytynego wzmocnienia. Ja przyznam, że zawsze wchodziłam do Szafira z obawą, dla mnie był psem którego reakcje były nieprzewidywalne. Co prawda nigdy mnie nie ugryzł, chociaż zdarzało się, że mruczał i trudno mi powiedziec z jakiego powodu, może ni tak pachniałam innym psem, może nie tak byłam ubrana, może też wykonałam jakiś gest, ruch, z którym miał złe skojarzenia z przeszłości...Nie wiem...Pewnie też już się nie dowiemy...I to jest faktycznie przykre...ale przykre dla wszystkich...dla tych którzy w Przyborówku pracują i pomagają tak samo przykre jak dla Was...chociaż faktycznie sposób przedstawienia Wam całej sytuacji sugerował by co innego zapewniam, że tak nie jest... Ale do brzegu marynarzu...Przepraszam za chaos w wypowiedzi ale staram się aby nie pisać zbyt emocjonalnie (bo to może zaburzyć próbę rzetelnego i obiektywnego przedstawienia Wam całej sytuacji). A naprawdę trudno mi pisać o tym bez emocji... W każdym razie Szafir na pewno nie był typem cielaka o cechach skorego do zabawy szczeniaka...Był psem z poważnymi problemami dla którego szansą byłaby systematyczna i cięzka praca z psim behawiorystą. Owszem był radosny uwielbiał się bawić...ale najchętniej sam ze sobą, swoim ulubionym kamieniem. No ale tyle...w każdym w Przyborówku było i nadal jest ok. 10 psów do których czuję dystans, wśród nich był również Szafir...ale to moje osobite odczucia i opinię. Mam tylko pytanie czy Szafir wcześniej zanim trafił do p. Wandy przebywał w innym schronisku, jeśli tak z jakiego powodu tam nie został? Oraz co to za sytacja z Domem do którego trafił Szafir a potem właściciele zadzwonili i zażądali zabrania go strasząc wezwaniem Straży Miejskiej, co się tam stało? Jeśli coś przekręciłam albo mi uknęło przepraszam... A teraz na sucho spróbuję przedstawić "moją" wersję całej sytuacji... Otóż w niedzielę w Przyborówku 2 lekarzy weterynarii przeprowadzało zabiegi kastracji, ok. godz. 20.00 p. Wanda postanowiła na chwilę wyskkoczyć ze schroniska żeby pojechać się wykąpać, na nogach była od 4.00 rano (Pani Wanda mieszka w przyczepie na terenie schroniska) Magda oraz 2 Panie Weterynarz powiedziały że nie ma problemu p. Wanda może jechać... Magda wzięła Szafira na smycz i zaprowadziła go do pomieszczenia gdzie miał byc przeprowadzony zabieg...wszystko było okey Szafir spokojny...W tym miejscu pragnę podkreśłić że ani przeprowadzanie na smyczy ani pomieszczenie gdzie miał odbyc się zabieg nie były dla Szafira nowe. To pomieszcenie i budynek Szafir znał bo kiedyś miał już przyjemnośc je odwiedzić...W momencie kiedy Magda weszła z nim do pomieszczenia właściwego jeszcze było okey...i nagle Szafir zaczął podskakiwać podgryzać tak jakby się bawił...i tak też myślała na początku Magda...ale pies zaczął się coraz bardziej i w szybkim tępie nakręcać i ekscytować (zupełnie jak podczas zabawy z kamieniem) pogryzanie w ciągu paru sekund zamieniło sioę w kąsanie potem warczenie szarpanie, Magda odrzuciła kurtkę w nadzieji że odwróci ona uwagę Szafira ale nic nie pomogło w oststniej chwili jedna z lekarek (ta która zachowała zimną krew, bo było to na tyle przerażające, że druga zupełnie spanikowała) i wyrzuciał Szafira za skórę na karku na zewnątrz. To ne było kąsanie, ten pies był w amoku agresji, nie gryzł żeby nastraszyć, gryzł żeby zrobić krzywdę...One nawet nie zdążyły ani nawet nie spróbowały zrobić mu zastrzyku...a kaganiec miał mieć założóny w tym pomiesczeniu przed podaniem zastrzyku!!! Ale w myślę że sczęście w nieszczęściu że żadna z nich nie zdążyła tego zrobić...Bo mogło się skończyć dużo poważniej... W psu ewidentnie odezwało sie coś co wywołała dziką, niupohamowaną agresję...co? ...to mogłaby wyjaśnić tylko przeszłość Szafira...co takiego wydarzyło się jego życiu że czy to buył jakiś zapach, gest, kolor, nie wiemy... Gdy pies został wyrzucony do boksu...zadzwoniono po p. Wandę...P. Wanda przyjechała natychmiast...Szafir cały czas był pobudzony, rzucał się i gryzł siatkę...Obydwie Pani Weterynarz powiedziały że nie ma na co czekać, że psa należy uśpić...One są lekarzami weterynariii a Pani Wanda odpowiada za ponad 200 innych psów w tym schronisku i ludzi tam przebywających... Sytauacja była skrajna... Zgadzam się tylko z ata (przepraszam jeśli przekręciłam. Weterynarz podejmuje decyzję to było realne zagrożenie zdrowia i życia. Szafior to nie był pudel który w osteczności odgryzłby komuś palca... Ale oceńcie sami ...chociaż jak znam ludzką naturę Ci którzy wyrobili sobie zdanie wcześniej nie są skłonni go zmieniać...więc nie podejmuję z Wami polemiki bo pewnie każdy będzie obstawał przy swoim... To raczej dla tych którzy nie stoją jeszcze po żadnej stronie barykady...i wejdą na ten wątek...może będa mieli okazję wypośrodkować... Bo źle się stało...ale prawda zazwyczaj jest gdzieś pośrodku... Źle się stało, że Szafir nie żyje, współczuję Wam ale współczuję też wszystkim którzy brali udział w zdarzeniu. Mam nadzieję, że Szafir jest teraz szczęśliwy za tęczowym mostem i nie gnębią go już demony przeszłości i że tam pomogą mu lepiej niż my uczyniliśmy to tu ...(mówię także w soim imieniu) Dla mnie ta sytuacja jest nauczką w tym sensie...że psychika psów z niejasną bądź trudna przeszłością powinna być oceniana przez behawiorystę i psychologa (tak jest w cywilizowanych krajach). Powinny być na to środki i w każdym schronisku powinna być taka osoba (tak jak weterynarz) bo tylko wtedy unkniemy takich sytuacji... Pozdrawiam P.S. Na przyszłośc ...może następnym razem warto szukać Hotelu lub miejsca dla psa, który jest pod naszą opieką w miarę blisko naszego miejsca zamieszkania, tak aby opłacając pobyt psa mieć pewność za co płacimy i że ma dobrą opiekę...to byc może pomogło uniknąć sytuacji snucia insynuacji, domysłów i spiskowej teorii dziejów... Zastanówcie się na tym na przyszłość...nie wysyłajcie psów do hotelów i schronisk czy przytulisk oddalonych od Was o 200 km, 300km... Ze strony przytuliska: " Szafirek ma źle zrośniętą tylną łapkę, jednak nie przeszkadza mu to w chodzeniu. To przekochany pies uwielbiający aktywne spacery oraz zabawę. Jest bardzo duży, dlatego potrzebuje dużo miejsca. Zgadza się z pieskami i suczkami." Przeraża mnie argumentacja, z której wynika, że jeżeli oddajemy psa do hotelu położonego daleko od naszego miejsca zamieszkania, to możemy (musimy?) liczyć się z tym, że pies zdany jest na łaskę właściciela hotelu. I te rozbiezności, co do oceny psa. Po co ukrywane było, że Szafir jest taki problematyczny? Co by było, gdyby poszedł do ludzi, którzy nie mają doświadczenia z psami? Gdyby tam kogoś pogryzł? Przecież to duzy pies, więc mógł zrobić krzywdę. Który opis Szafira jest prawdziwy?
  6. Nie chcę być złośliwa...ale Pani Prezes jest mało rozpoznawalna.
  7. Ostatnio na dogo mignął mi user z Białej. Szkoda, że nie zagląda na PWP. Kinga, a pytałaś może wolontariuszy ze schroniska z Białej, czy nie chca z nami, tu, na dogo pogadać? Lepiej będzie nam sie organizować, jeśli będziemy mieli info aktualne.
  8. Wesoło! :)
  9. Super! Bartuś trzymam za ciebie kciuki!
  10. Mała kłapie, bo się boi. A jeśli niedowidzi, to stres ma podwójny. Nie mam słów na te kanalie od kół. Przepraszam za dosadne wyrażenia, ale wandalizm jest dla mnie czymś, co kwalifikuje, w mojej opinii, człowieka do odstrzału.
  11. Co za gnojki! Ciemna masa i tyle. A sunie jest przecudna. Ile złego musiało przejść to maleństwo. Edit: Obejrzałam filmik:placz: Ta łapina wygląda jak by była złamana i źle się zrosła.
  12. Ja skromnie cafeanimala. Ale sie poprawię;)
  13. To jeszcze raz Maksik sie pokazuj. Może ktos zajrzy i cos ciekawego wyduma.
  14. Nie mamy dosyć. Sunia musi trafić na odpowiedzialnego właściciela i basta:) [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Freja-mix-husky-za-7-dni-czeka-ja-schronisko,10494[/url]
  15. [quote name='izzie1983']Wzięłabym psiaka z dogo, nawet 2 i kiedy tylko będę mogła to zrobię to, ale na razie mieszkam w wynajętym mieszkaniu, gdzie właściciele nie zgadzają się, a mieszkają za ścianą, więc ukryć nie ma jak :([/QUOTE] Myślę, że Jagodzie chodziło o ilości ok. 20 szt;)
  16. Nie chcę zapeszać, ale u nas lepiej. Czapuś człapie dzielnie, wróciła mu ochota do życia. Wczoraj odeszła na stole operacyjnym sunia znajomej. Bardzo trzymałam za nią kciuki. Saba[']
  17. Post nr 49, Halbina napisała pięknie:) Namiary kontaktowe zamieściła NiJaSe wcześniej.
  18. Nieźle:D faktycznie goowienek jest od metra. Jak wyjdzie słoneczko, to wiosna będzie waniała psimi kupami. Ja nie wiem, dlaczego ludzie są tacy niereformawalni. Na prawdę im te sterty odchodów nie przeszkadzają? Ja zasuwam z wiaderkiem i sprzątam na podwórku. Nie powiem, znam milsze zajęcia;) ale nie lubię zaliczać ślizgów na trawie.
  19. Wielkie dzięki za opiekę na Miśkiem, za doprowadzenie go do takiego stanu, w jakim teraz jest. Fajna ta fotka z dziewczynką. Misiek wygląda na nich jak olbrzym.
  20. [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Bartus-prawie-jamnik-nad-ktorym-wisi-strzykawka,10389[/url]
  21. [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Szczeniaczki-po-matce-husky-5-maluchow-szuka-domu,10378[/url]
  22. [quote name='NiJaSe']Elmirko jakbys miala chwileczke zeby jakies ogloszonka ?[/QUOTE] Pójdą standardowe ogłoszonka. Ale potrzeba mi płci dzieciaków. Na razie puszczę takie ogólne, oki?
  23. Ja tam się już nie wypowiadam, co do Twoich zdolności interpersonalnych;) Masz charyzmę Kobieto:) Super wiadomości. To jeszcze domki dla szczylków i pełnia szczęścia:)
  24. Ale małe cudeńka. NiJaSe, o te lecznice to trzeba Arkę podpytać-ona zawsze dawała informację o tańszych sterylkach. Arka ma bana, ale jej organizacja ma własną stronę i chyba forum, więc tam warto sprawdzić. [url]http://arka.strefa.pl/[/url] to strona Arki.
×
×
  • Create New...