Ech brak słów na to wszystko.
Dzisiaj szłam do pracy dwa duże psy biegały, takie podobne do podhalanów. W pracy znajoma mi powiedziała, że po najbardziej ruchliwym w mieście skrzyżowaniu biega zdezorientowana sunia. Kazałam kobiecinie zadzwonić do schroniska, numer nawet wykręciłam. Nie ma tam super, ale chociaż auto jej nie trzepnie. Jak tu wybierać mniejsze zło?