Kasa - przy Pixie też się o nią bałaś, a to, jak sądzę, najmniejszy problem.
Diagnostyka - wyjaśni, z czym mamy się zmierzyć.
Operacja - o ile konieczna, pomoże psu.
Zabranie do lecznicy - jako całość daje nam jakiś zapas czasu na szukanie tymczasu, zwłaszcza gdyby była to lecznica całodobowa, w której pies mógłby pobyć pod kontrolą wetów parę dni.
Dalej się nie wymądrzam i zdaję na Was dziewczyny (Gosiu, Moniko), bo znacie realia na własnym terenie.