-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
RUDA - piękna, młoda, cynamonowa. Tylko oko wykłute...ma dom
majqa replied to nata od jadzi's topic in Już w nowym domu
[quote name=':: FiGa ::']A chleb i sól macie? :lol:[/quote] Oczywiście, tego u nas dostatek. :cool1: -
RUDA - piękna, młoda, cynamonowa. Tylko oko wykłute...ma dom
majqa replied to nata od jadzi's topic in Już w nowym domu
Witamy, witamy!!! :lol: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
majqa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='Delph'](...) Jest mi przykro i źle, mam mętlik w głowie, ale z drugiej strony wiem, że nie byłabym w stanie uśpić Felka widząc, jaki teraz jest szczęśliwy :placz:[/quote] Delph, zawsze znajdzie się ktoś, kto przypnie łatkę. Odbijaj od siebie te wszystkie przykrości i pamiętaj, że to nie ci ludzie mają Felka dzień w dzień, nie są więc w stanie ocenić poziomu jego szczęścia i tego, czy powinno mu się mieć na tamten świat. Głowa do góry Dziewczyno! -
[quote name='__Lara']Jakie zdjęcia :crazyeye: co za rodzinka :crazyeye: taka to przebija Kelly Family :evil_lol:[/quote] I rodzinę Adamsów. Erazm, właśnie odeszłam od wirującego stolika. Mam przekaz z zaświatów. Babcia wyraziła zgodę, odpala Ci dziadka. :cool1: Bierz, póki żyw. :evil_lol:
-
Zrobię rozeznanie w dalszej rodzinie. :p Na pewno kogoś dla Ciebie znajdę! :cool1:
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Super, że tu piszesz. :lol: Rytka na pewno podeśle Ci dane wpłatowe. :lol: -
[quote name='jola od jadzi'](...) dlaczego nie chcialas jej nikomu pokazywać...I dlaczego ukrywałaś swoich braci? Wolni są?[/quote] Teraz mi głupio, nie rozumiem swoich wcześniejszych oporów. :niewiem: Obaj wolni z tym, że młodszy jeszcze nie określił swoich preferencji. :roll:
-
[quote name='rita60']Tia:cool3:ale smieszne........:obrazic:[/quote] Jak to śmieszne? :-o Od kiedy to prawdę należy wyśmiewać? :mad: [B]Helguś[/B] (przepraszam, że jestem od Ciebie ładniejsza ale sama wiesz, że tylko ciut, ciut, nie bądź zazdrosna ;)), nikt o Remciu nie zapomniał. :shake: Wspomniany uprzednio pan nie podesłał mi swojego maila, stan kontaktu z panem zero. Widać temat odpuścił. Dziś dzwoniąca pani ma się zastanowić. Rozmowa była sympatyczna/ serdeczna. Pani nie ma, niestety, możliwości izolowania zwierzaczków, a jak zrozumiałam wraz z mężem pracują, czyli Remik musiałby niemal od ręki pokochać pani kotki (przygarnięte, po przejściach). Jakby to było, nie wiem, bo nim by się przyzwyczaił pewno chciałby je pogonić. Innych szczegółów o tej domowje propozycji brak, wszystko da się uzupełnić, jeśli pani zdecyduje się kontynuować temat. [B]Ajulo[/B], starszy brat jest kawalerem, czemu się dziwię. Chłop jak dąb od korony po sam korzeń. :roll: Czas więc jest jeszcze na jego zagospodarowanie.
-
[IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1389/starszybrat.jpg[/IMG] Starszy brat... [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/6923/ciocias.jpg[/IMG] ...i na dokładkę ukochana ciocia (przyrodnia siostra mamy).
-
Słowo się rzekło... :lol: Dobrze musiałam przekopać płyty, by znaleźć siebie, a przy okazji i ucieszyć Wasze oczy nie tylko mną ale i moimi bliskimi. Zobaczcie wśród jak wspaniałych ludzi przebywa Remuś!!! :loveu: Czy można było sobie wymarzyć większe szczęście dla niego? [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/1595/janastolatka.jpg[/IMG] Już jako nastolatka zanosiłam się na śliczną istotę... :p [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/3016/jawokresiedojrzewania.jpg[/IMG] Uspokojona burza hormonalna zrobiła swoje. Nieco schudłam, a moja buzia nabrała prawdziwie dziewczęcego wyrazu. :lol: [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3950/jaobecnie.jpg[/IMG] Obecnie wyglądam tak, co na pewno potwierdzi tak Karilka jak i Jola. [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/2663/mojamama.jpg[/IMG] Urodę odziedziczyłam po mamci, jak i zresztą moi bracia. [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/2417/modszybrat.jpg[/IMG] Młodszy brat...
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
To są jedne z naj...naj...lepszych fotek. :loveu: -
[quote name='Helga72']taki troszke tego nerwowy Remiś a Ty mi tu na Harleya tak narzekasz :eviltong:[/quote] Nie narzekam, nie narzekam tylko mam przed Harleykiem pietra. :evil_lol: Przewaga Harleyka jest natomiast taka, że on ostrzega warczeniem, a Remiś, w przypadku ludzi, próbował już udziabać bez ostrzeżenia i to ze słodką minką na pycholku. :cool3:
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='jola od jadzi']Doszło 25 zł, a to znaczy, że Gufi uzbierał 670 zł.:multi:[/quote] [B]Superancko!!! :lol:[/B] Dziewczyny, myślałam jeszcze o karmie dla Gufka i innych "inszościach" i dzielę się z Wami tymi przemyśleniami. Podział na problemy ;): [B]KARMA:[/B] Niech Rytka pomyśli, jaką karmę ma na uwadze, może ktoś coś zasugeruje, a wtedy FNiZ kupi tę karmę (tu trzeba wybrać taką, by zależnie od warunków sprzedawcy - krakvet, allegro itp. nie płacić za wysyłkę), zapłaci z zebranych pieniążków, natomiast poda adres wysyłki Rytki. Na tę okoliczność prośba do Rytki by podała Joli od Jadzi adres wysyłki na PW i swój numer tel. To jedna z możliwości rozwiązania sprawy pod tytułem - karma. [B]CHIP:[/B] Może warto poszukać w tej kwestii takiej lecznicy, gdzie chipowanie jest za darmo, by pieniążki nie topniały? Ja swoje zwierza mam tak właśnie zachipowane w jednej z łódzkich, wyznaczonych lecznic, a na Łodzi świat się przecież nie kończy. [B]OPERACJA - KASA - WYDATKI NA PO OPERACJI:[/B] Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o money. Uzbierane jest na konto FNiZ [B]670zł[/B]. To super kwota i...mała kwota zarazem. Ponieważ wolę na zimne dmuchać, a rozczarowywać się wyłącznie miło, jestem zdania, że pieniążki należy zbierać nadal (bazarki byłyby więc jednym z dobrych rozwiązań). Nigdy się nie przewidzi, czy z jakichś przyczyn, np. wynikłych w trakcie operacji, koszt jej nie wzrośnie. Mało tego, musi być jakaś rezerwa kasy na czas po operacji, wizyty u weta, ewentualne leki etc. Nie można w tym przypadku "jechać na styk", bo można się obudzić z ręką w nocniku. Rozważcie wobec tego proszę, czy wobec opisanego, ostatniego problemu, brać pieniążki z puli 670zł np. na karmę, a potem tę kwotę uzupelniać, czy też nie iść drogą bazarków, wpłat na konto Rytki i z tej kupki rozdysponowywać ją na wszelkie, niezwiązane z operacją wydatki. Decyzja nie należy do mnie. Czułam się natomiast w obowiązku zwrócić uwagę pewne sprawy i tak też uczyniłam. -
I żeby nie było tak smutno...a i dla potwierdzenia prawdziwości moich opisów Remiczkowych :evil_lol: (już mam świadka :lol:): Poszyliśmy na spacer - ja, Mania, Remiś. Na osiedlu cisza jak makiem zasiał, zero ludziufff, zero psufff. Na wysokości kościoła Remik coś wypatrzył. Aha, pani, wózeczek, mały piesek. Pani okazała się pierwszą z dogomaniaczek, jaką miałam ogromną przyjemność poznać. Przywitała mnie pocieraniem czoła i słowami: "Nie wierzę. Normalnie nie wierzę." :evil_lol: Tu ją rozumiem, sama nie wierzę...;) Usiłowałyśmy zamienić parę zdań. Poszło marnie. Remik dostał furii, istnej furii, wyskakiwał w powietrze, uzdatnił tak Manię, że myślałam, że jej szczek z kolei i szarpanie za smycz skończy się wymiotami z wysiłku. :roll: Psianek koleżanki też już miał dość napastliwości więc harmider był równy. Całe szczęście, że dzidzia się nie rozpłakała. Nie było osoby w dużym promieniu, która by się nie rozglądała, skąd ten jazgot. Pożegnałyśmy się i chociaż postać koleżanki już niknęła Remik jak nakręcony ciągnął w jej kierunku, by mimo wszystko gonić, dopaść i...zrobić porządek z wrogiem. Koleżanka w trakcie tej prowizorki rozmowy powiedziała, że Remiś jest śliczny ale szatan wcielony. Tako rzecze więc już nie tylko majqa. ;) Wróciłam mokra, normalnie mokra z duchoty i naszarpania się z dwoma przecinkami - kamikadze na czterech łapkach. Zaraz potem musiałam pędzić z Jolą i Firą, a tu luz, spokój, wąchanie trawki, kontrast nie do opowiedzenia. :shake:
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='togaa'](...) Gufi ma dwa konta?: jedno w Fundacji na operacje a drugie u rytki na bieżące potrzeby..? Uważam że Gufikowi jak najbardziej potrzebna jest dobra karma i to znacznie lepsza niż Chapi i nie mozna tym obciążać budżetu domowego rytki. Tylko z jakich pieniedzy to ma pójść? A na dogo może by jakis bazarek Gufikowi wystawić?[/quote] FNiZ użyczyła Gufkowi konta. Kto chce wpłaca tam, kto chce wpłaca Rytce. Do każdych z tych pieniążków można sięgnąć tylko w przypadku konta fundacji w związku z danym wydatkiem musi być wzięty rachunek na fundację, by odzyskać wydaną kwotę. Jak to ma wyglądać jest opisane szczegółowo strony wstecz, gdy była dogrywana pomoc fundacyjna. Nikt nie chce obciążać budżetu domowego Rytki. Rytka może kupić dowolną karmę, na Chappi nikt nie naciskał, ani nie sugerował tej karmy. Wybór karmy należy do Rytki, jedyna prośba, by w celu odzyskania pieniążków wzięła rachunek na FNiZ. Bazarki były robione, co nie znaczy, że nie warto zrobić kolejnych. -
Helguś, Ty masz na głowie od pioruna i ciut ciut... :-( Przetrzymać na chwilkę OK ale jeśli chwilka się przeciągnie? W tym jest cała moja obawa.
-
Jeśli te bidy wejdą Ci powtórnie w drogę, dasz radę je obfocić, załóż im proszę piorunem wątki. Nie przeżyję...:-( gorąco, a one pewno bez picia, jedzonka i z odczuciem bólu wywalenia z czyjegoś życia. Nie daj Boże jeszcze im coś dolega. Już kiedyś pisałam o tym Isadorze, że jestem bliska popękania, jak coś takiego czytam. Od ręki ucieka mi oko na moje "zołzowisko", porozwalane do granic nieprzyzwoitości (jak właśnie teraz), pochrapujące i walczące tylko z sennymi problemami. Czuję wtedy dziwną plątaninę spokoju, że te moje podłoty są bezpieczne i...niemocy, że te inne walczą w tym samym czasie o przetrwanie. Zasrane to życie... :-(
-
[quote name='gameta'] (...) To chyba już nie trzeba cudować z DT :roll:[/quote] Hm... na pewno powstanie takiego działu, o jakim piszemy, spowoduje, że (nie ma się co oszukiwać) znajdzie się kilku zaradnych (co nie znaczy, że każdy, kogo sprawa tam została poruszona), którzy po adopcji zechcą "jechać" na takiej pomocy. Na dobrą sprawę przecież nie sposób sprawdzić: ile w tym prawdy, że..., czy, w jakim stopniu i dlaczego komuś jest ciężko i nie może podołać wydatkom na adoptowanego psa lub ma też inne w związku z tym potrzeby, których nie potrafi przeskoczyć. Ten dział jest rodzajem furtki ale to nie zarzut z mojej strony tylko stwierdzenie faktu, a że raczej nie mijam się z przewidywaniem, czas pokaże.