-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Oj, to się porobiło. -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Kop leżącego, kop... :cool1: -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Przebiłaś moje różyczki!!! :placz: :placz: :placz: Ładnie to tak??? :mad: :evil_lol: -
I to właśnie tylko akurat z Franką tak jest. Filmik krótki ale na ogół trwaaa to i trwaaa, bo Franka jest niezdzieralna, a Jola ubóstwia tak z nią cudować. :lol:
-
Maniutek dostał nową szansę w domku stałym u majqi!!!
majqa replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
Wreszcie udało mi się uchwycić to, co na ogół wyczynia Mania nim zaśnie, czym mnie uracza, leżąc na kołderce, a teraz w wydaniu na pontonie... [url=http://www.youtube.com/watch?v=AlW8fWp3v54]YouTube - Maniulek[/url] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/3567/p1080155e.jpg[/IMG] [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/7033/p1080161u.jpg[/IMG] [IMG]http://img389.imageshack.us/img389/9287/p1080177.jpg[/IMG] -
[IMG]http://img39.imageshack.us/img39/6316/p1080157c.jpg[/IMG] Walka ze sznurkiem... [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/8084/p1080173o.jpg[/IMG] Kiciowa miłość... [IMG]http://img50.imageshack.us/img50/641/p1080175w.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/3677/p1080176h.jpg[/IMG] A tutaj filmik z mordowania kotka... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=GHQZX0wTDYg[/URL]
-
[quote name='Kisiaraf'](...) zastanawiam czy wysyłać już numer konta-dla osób chcących wpłacić jednorazowo może wstrzymamy się jak już będzie 100% pewność, że go zabieramy ze schroniska?! (...) [/quote] Bardzo uczciwe podejście do sprawy.
-
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='dana'][B]Żorż[/B] cieszy się teraz przez chwilkę domowym ciepełkiem u Marty. (...) [/quote] Dobre i tyle! :lol: -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
Nie zazdroszczę Ci Zulu... :-( Super, że z pastą się udało. :lol: -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ninka']Ja zrozumialam, ze chodzi o oplate za dowoz.. No i czasem Fundacje prosza o zwrot kosztow za leczenie psa, itd...[/quote] Wyraźnie jest napisane: "I ile kosztowałby psiak z dowozem (...)" dla mnie to jednoznaczny zwrot choć, tu poczekam na wyjaśnienie, może jest to skrót myślowy. Troszkę dziwne jest i dla mnie pytanie o aktualność zdjęcia, świadczące o tym, że ważny jest tu konkretny pies ale bez jego historii, którą odzwierciedla choćby 1 post. Widać kiedy wątek był założony - 15.10.09, w poście jest sformułowanie: "Wczoraj, na apel jednej z dogomaniaczek..." to niby jak stare mają być te zdjęcia? Zrobił je właściciel 5 lat temu i przekazał grupie interwencyjnej? -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[B]Jolu - Aniołku[/B], dziękuję!!!!!!!! :Rose::Rose::Rose: -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
[quote name='Justis']moge pomóc, czyli zaadoptować. Ale czy jest możliwy dowóz??? I ile kosztowałby psiak z dowozem do woj.lubelskiego(Lublin)??? (...) [/quote] Nie bardzo rozumiem pytania o koszt psa. Przecież on nie jest na sprzedaż tylko do adopcji w sprawdzonym uprzednio domu. -
No to do dzieła... ;) A może tak??? [CENTER][B]W zaklętym kręgu cierpienia - prześliczny Karo![/B][/CENTER] Ma ok.[B] 4[/B]-[B]6 lat[/B]. Jego życie upływało przez bardzo długi czas pod znakiem "króciutkiego łańcucha". [B]Karmiony pożywieniem dla kur[/B] (osypka) i [B]spleśniałym chlebem, zalanym wodą[/B], pijący z miski sporadycznie napełnianej... deszczem lub ręką pana i władcy w jednej osobie. Oto on, [B]Karo[/B], pies zbliżony wyglądem do wyżła. Za sprawą osoby, [B]której zapadł głęboko w serce , która starała się uczynić jego parszywą rzeczywistość znośniejszą[/B] Karo poznał, co to prezent w postaci psiego jedzenia (na jego widok tańczył, i nadal to robi, obłąkańczo, łykając je bez gryzienia, krztusząc się z pośpiechu) i po raz pierwszy prawdopodobnie doświadczył dobrodziejstwa spaceru. [B]Nie ma sensu rozwodzić się nad tym, czy pana Karo cechowało choć elementarne poczucie przyzwoitości wobec żywego, myślącego i czującego stworzenia, czy znane mu były: wrażliwość, empatia, odpowiedzialność. W tej historii najważniejszy jest sam Karo i jego droga przez mękę![/B] Jakimś cudownym zrządzeniem losu wspomniany anioł stróż tej skrzywdzonej istoty dowiedział się, że jest szansa, aby mogła ona opuścić obecne piekło. Tak też się stało! Karo został uratowany i umieszczony w hotelu Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt, gdzie na nowo poznaje uroki swego psiego życia, gdzie po raz pierwszy styka się z ludzkim dobrem. [B]Zwracamy się do Państwa z błaganiem, pomóżcie nam ocalić przyszłość Karo! Zła passa psiaka została przerwana. Jego historia jednak wciąż nie znalazła swego happy endu!!! [/B]Karo jest delikatnym, łagodnym, niehałaśliwym, nie wykazującym cienia agresji wobec innych zwierząt czterołapkiem. Ciekawy świata, a jednak z dużą dozą ostrożności, ufny wobec obcych, a równocześnie okazujący bojaźliwość przy gwałtowniejszym geście ręki, jakby się bał, że zostanie uderzony - przypadek(?). Każdy przejaw ludzkiej delikatności, troski, uwagi traktuje jak największy dar. Czemu się dziwić, dla swego pana był przecież rzeczą. [B]Pragniemy wierzyć (bo i cóż nam innego pozostaje), że czyjeś serce drgnie współczuciem, że komuś wpadnie w oko śliczny i, bądźmy szczerzy, zdany na cudzą łaskę Karo. Upokorzony, pozbawiony wszelkiej podmiotowości pies czeka. Nie pozwólcie, by na czekaniu spełzła reszta jego egzystencji![/B] [B][I]Osoby zainteresowane adopcją Karo proszone są o kontakt z Panią Mariolą[/I][/B][B][I], dzwoniąc na numer 0-694585001 lub pisząc na [/I][/B] [B][I]adres mailowy [/I][/B][EMAIL="[email protected]"][COLOR=#000000][B][I][email protected][/I][/B][/COLOR][/EMAIL] Ja bym już na samym końcu niczego nie dodawała tylko uzupełniła dane kontaktowe. Zerknij proszę Marinko na nieco zmodyfikowaną całość.
-
Sekundkę, dokończę tylko wiszenie na słuchawce z mamą i zaraz pchnę sprawę. W międzyczasie dostaw proszę do tekstu aktualne dane kontaktowe.
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę Zulo, że masz taką odsiecz pomocową. :lol: -
Czekam wobec tego na wpis z sugestiami i dziękuję za pomoc. :lol:
-
Ja też zawsze schodzę z drogi, tak też i tu zrobiłam i... w tym konkretnie przypadku nic to nie dało... Moje psy wysyłały zdecydowane, wrogie nastawienie. Przez myśl mi nie przeszło, że ktoś może to widzieć inaczej, ba...nie upewnić się, nie zapytać.
-
Nie mam nic przeciwko ale... zerknij proszę na str. 22, gdzie jest tekst, z jakim go ogłaszałam. Jego część można zachować, pewne stwierdzenia z czasu teraźniejszego zmienić na przeszły, dodać info o tym, gdzie i pod czyimi skrzydłami jest teraz Karo. O co z kolei proszę Ciebie Marinko? Wypunktuj inne braki w teście - czyli, co w Twoim odczuciu powinno być dodane na temat samego Karo, a ja się dostosuję.
-
A za mną przygoda, w związku z którą krew mi odpłynęła równo. Niestety, nie szło tego przewidzieć, zapobiec etc. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Spacer, ja, Mania, Remiś. Zero psów wokół. Nagle, w oddali widzę panią z ogromnym młodym psem, krótka smycz, miękki kaganiec (co ważne w tym przypadku luźny). Skróciłam smyczki i kompletnie zeszłam pani z drogi. Kiedy pani i jej pies zrównali się z nami, bez słowa uprzedzenia (a Remik i Mania już się gotowały), nawet pół słowa (!!!) pani wypuściła smycz z ręki (pies jej się nie wyrwał, po prostu puściła) :-o. Jak potem powiedziała, sądziła, że moje psy chcą się bawić. :roll: Nie wiem, skąd pani miała taką myśl skoro one charczały złością. Psina pani, zdecydowanie ustawiona na zabawę, doskoczyła do Remika i schyliła głowę. Reszta rozegrała się w ułamkach sekund. Remik zrobił skok, na ile pozwoliła skrócona smycz, w tym czasie tamten pies wystraszony poderwał głowę i...Remik zawisł w powietrzu na jego kagańcu. Dzięki temu, że kaganiec był luźny Remik nie rozwalił mu nosa i wargi choć niemal ściągnął kaganiec. Szarpnęłam, krzyknęłam, Remik puścił zdobycz, pies odskoczył dalej. Wzięłam kilka głębokich wdechów (o dziwo, choć szlag mnie trafił :angryy: opanowałam chęć wybuchu) powiedziałam pani, że moje psy nie chcą się bawić, że są Bóg jeden wie po jakich przejściach i z jakimi doświadczeniami, że specjalnie jej z drogi zeszłam itp...itsre... Widziałam, że kobieta była wystraszona ale i podminowana ale nic mądrego nie miała do powiedzenia, a i trudno, by miała do mnie pretensję. Tak czy owak to ja przeprosiłam, mało tego poprosiłam, by sprawdziła, czy jej pies nie jest draśnięty, a kaganiec uszkodzony. Wielka ulga, że odpowiedź brzmiała - nie. Każda z nas poszła w swoją stronę, ja ze zwieszonym łbem po raz kolejny utwierdzona w przekonaniu, że nie zna się dnia ani godziny. Dobry humor poszedł w diabły ale na Remika się nie miałam prawa złościć się, jakby nie było stanął na wysokości zadania. :-(
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
OK, więc jest [B]razem 1105zł[/B]. -
[quote name='irenaka'](...) Szukamy dziewczyny dalej domu marzeń dla Karo.[/quote] Amen. :lol:
-
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
A wiecie...kiedy powstają takie wątki jak ten zawsze mam ciarki. Nachodzi mnie myśl, że gdzieś są inne, podobne temu odkrytemu przybytki, w których zwierzęta cierpią, a nikt tego jeszcze nie odkrył. Tak bardzo cieszę się, że tym maliznom się udało. :multi: -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
No proszę, kolejny znany mi wyżeł nie goniący kotów. Super. :loveu: