Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Jeszcze troszkę i zmiana ukierunkowania ogłoszeń na inne województwo. To jedyne co mi do głowy przychodzi, poza uzbrojeniem się w cierpliwość. Znów wraca mi myśl jak bumerang, że tymczasy nie są moją najmocniejszą stroną. :roll:
  2. 4ty dzionek mija od wypuszczenia tury ogłoszeń na woj.łódzkie, a tu ani jednego tel czy maila w sprawie Jadzi.
  3. Przebiłaś moje różyczki!!! :placz: :placz: :placz: Ładnie to tak??? :mad: :evil_lol:
  4. I to właśnie tylko akurat z Franką tak jest. Filmik krótki ale na ogół trwaaa to i trwaaa, bo Franka jest niezdzieralna, a Jola ubóstwia tak z nią cudować. :lol:
  5. Wreszcie udało mi się uchwycić to, co na ogół wyczynia Mania nim zaśnie, czym mnie uracza, leżąc na kołderce, a teraz w wydaniu na pontonie... [url=http://www.youtube.com/watch?v=AlW8fWp3v54]YouTube - Maniulek[/url] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/3567/p1080155e.jpg[/IMG] [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/7033/p1080161u.jpg[/IMG] [IMG]http://img389.imageshack.us/img389/9287/p1080177.jpg[/IMG]
  6. [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/6316/p1080157c.jpg[/IMG] Walka ze sznurkiem... [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/8084/p1080173o.jpg[/IMG] Kiciowa miłość... [IMG]http://img50.imageshack.us/img50/641/p1080175w.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/3677/p1080176h.jpg[/IMG] A tutaj filmik z mordowania kotka... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=GHQZX0wTDYg[/URL]
  7. [quote name='Kisiaraf'](...) zastanawiam czy wysyłać już numer konta-dla osób chcących wpłacić jednorazowo może wstrzymamy się jak już będzie 100% pewność, że go zabieramy ze schroniska?! (...) [/quote] Bardzo uczciwe podejście do sprawy.
  8. [quote name='dana'][B]Żorż[/B] cieszy się teraz przez chwilkę domowym ciepełkiem u Marty. (...) [/quote] Dobre i tyle! :lol:
  9. Nie zazdroszczę Ci Zulu... :-( Super, że z pastą się udało. :lol:
  10. [quote name='Ninka']Ja zrozumialam, ze chodzi o oplate za dowoz.. No i czasem Fundacje prosza o zwrot kosztow za leczenie psa, itd...[/quote] Wyraźnie jest napisane: "I ile kosztowałby psiak z dowozem (...)" dla mnie to jednoznaczny zwrot choć, tu poczekam na wyjaśnienie, może jest to skrót myślowy. Troszkę dziwne jest i dla mnie pytanie o aktualność zdjęcia, świadczące o tym, że ważny jest tu konkretny pies ale bez jego historii, którą odzwierciedla choćby 1 post. Widać kiedy wątek był założony - 15.10.09, w poście jest sformułowanie: "Wczoraj, na apel jednej z dogomaniaczek..." to niby jak stare mają być te zdjęcia? Zrobił je właściciel 5 lat temu i przekazał grupie interwencyjnej?
  11. [B]Jolu - Aniołku[/B], dziękuję!!!!!!!! :Rose::Rose::Rose:
  12. [quote name='Justis']moge pomóc, czyli zaadoptować. Ale czy jest możliwy dowóz??? I ile kosztowałby psiak z dowozem do woj.lubelskiego(Lublin)??? (...) [/quote] Nie bardzo rozumiem pytania o koszt psa. Przecież on nie jest na sprzedaż tylko do adopcji w sprawdzonym uprzednio domu.
  13. No to do dzieła... ;) A może tak??? [CENTER][B]W zaklętym kręgu cierpienia - prześliczny Karo![/B][/CENTER] Ma ok.[B] 4[/B]-[B]6 lat[/B]. Jego życie upływało przez bardzo długi czas pod znakiem "króciutkiego łańcucha". [B]Karmiony pożywieniem dla kur[/B] (osypka) i [B]spleśniałym chlebem, zalanym wodą[/B], pijący z miski sporadycznie napełnianej... deszczem lub ręką pana i władcy w jednej osobie. Oto on, [B]Karo[/B], pies zbliżony wyglądem do wyżła. Za sprawą osoby, [B]której zapadł głęboko w serce , która starała się uczynić jego parszywą rzeczywistość znośniejszą[/B] Karo poznał, co to prezent w postaci psiego jedzenia (na jego widok tańczył, i nadal to robi, obłąkańczo, łykając je bez gryzienia, krztusząc się z pośpiechu) i po raz pierwszy prawdopodobnie doświadczył dobrodziejstwa spaceru. [B]Nie ma sensu rozwodzić się nad tym, czy pana Karo cechowało choć elementarne poczucie przyzwoitości wobec żywego, myślącego i czującego stworzenia, czy znane mu były: wrażliwość, empatia, odpowiedzialność. W tej historii najważniejszy jest sam Karo i jego droga przez mękę![/B] Jakimś cudownym zrządzeniem losu wspomniany anioł stróż tej skrzywdzonej istoty dowiedział się, że jest szansa, aby mogła ona opuścić obecne piekło. Tak też się stało! Karo został uratowany i umieszczony w hotelu Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt, gdzie na nowo poznaje uroki swego psiego życia, gdzie po raz pierwszy styka się z ludzkim dobrem. [B]Zwracamy się do Państwa z błaganiem, pomóżcie nam ocalić przyszłość Karo! Zła passa psiaka została przerwana. Jego historia jednak wciąż nie znalazła swego happy endu!!! [/B]Karo jest delikatnym, łagodnym, niehałaśliwym, nie wykazującym cienia agresji wobec innych zwierząt czterołapkiem. Ciekawy świata, a jednak z dużą dozą ostrożności, ufny wobec obcych, a równocześnie okazujący bojaźliwość przy gwałtowniejszym geście ręki, jakby się bał, że zostanie uderzony - przypadek(?). Każdy przejaw ludzkiej delikatności, troski, uwagi traktuje jak największy dar. Czemu się dziwić, dla swego pana był przecież rzeczą. [B]Pragniemy wierzyć (bo i cóż nam innego pozostaje), że czyjeś serce drgnie współczuciem, że komuś wpadnie w oko śliczny i, bądźmy szczerzy, zdany na cudzą łaskę Karo. Upokorzony, pozbawiony wszelkiej podmiotowości pies czeka. Nie pozwólcie, by na czekaniu spełzła reszta jego egzystencji![/B] [B][I]Osoby zainteresowane adopcją Karo proszone są o kontakt z Panią Mariolą[/I][/B][B][I], dzwoniąc na numer 0-694585001 lub pisząc na [/I][/B] [B][I]adres mailowy [/I][/B][EMAIL="[email protected]"][COLOR=#000000][B][I][email protected][/I][/B][/COLOR][/EMAIL] Ja bym już na samym końcu niczego nie dodawała tylko uzupełniła dane kontaktowe. Zerknij proszę Marinko na nieco zmodyfikowaną całość.
  14. Sekundkę, dokończę tylko wiszenie na słuchawce z mamą i zaraz pchnę sprawę. W międzyczasie dostaw proszę do tekstu aktualne dane kontaktowe.
  15. Bardzo się cieszę Zulo, że masz taką odsiecz pomocową. :lol:
  16. Czekam wobec tego na wpis z sugestiami i dziękuję za pomoc. :lol:
  17. Ja też zawsze schodzę z drogi, tak też i tu zrobiłam i... w tym konkretnie przypadku nic to nie dało... Moje psy wysyłały zdecydowane, wrogie nastawienie. Przez myśl mi nie przeszło, że ktoś może to widzieć inaczej, ba...nie upewnić się, nie zapytać.
  18. Nie mam nic przeciwko ale... zerknij proszę na str. 22, gdzie jest tekst, z jakim go ogłaszałam. Jego część można zachować, pewne stwierdzenia z czasu teraźniejszego zmienić na przeszły, dodać info o tym, gdzie i pod czyimi skrzydłami jest teraz Karo. O co z kolei proszę Ciebie Marinko? Wypunktuj inne braki w teście - czyli, co w Twoim odczuciu powinno być dodane na temat samego Karo, a ja się dostosuję.
  19. A za mną przygoda, w związku z którą krew mi odpłynęła równo. Niestety, nie szło tego przewidzieć, zapobiec etc. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Spacer, ja, Mania, Remiś. Zero psów wokół. Nagle, w oddali widzę panią z ogromnym młodym psem, krótka smycz, miękki kaganiec (co ważne w tym przypadku luźny). Skróciłam smyczki i kompletnie zeszłam pani z drogi. Kiedy pani i jej pies zrównali się z nami, bez słowa uprzedzenia (a Remik i Mania już się gotowały), nawet pół słowa (!!!) pani wypuściła smycz z ręki (pies jej się nie wyrwał, po prostu puściła) :-o. Jak potem powiedziała, sądziła, że moje psy chcą się bawić. :roll: Nie wiem, skąd pani miała taką myśl skoro one charczały złością. Psina pani, zdecydowanie ustawiona na zabawę, doskoczyła do Remika i schyliła głowę. Reszta rozegrała się w ułamkach sekund. Remik zrobił skok, na ile pozwoliła skrócona smycz, w tym czasie tamten pies wystraszony poderwał głowę i...Remik zawisł w powietrzu na jego kagańcu. Dzięki temu, że kaganiec był luźny Remik nie rozwalił mu nosa i wargi choć niemal ściągnął kaganiec. Szarpnęłam, krzyknęłam, Remik puścił zdobycz, pies odskoczył dalej. Wzięłam kilka głębokich wdechów (o dziwo, choć szlag mnie trafił :angryy: opanowałam chęć wybuchu) powiedziałam pani, że moje psy nie chcą się bawić, że są Bóg jeden wie po jakich przejściach i z jakimi doświadczeniami, że specjalnie jej z drogi zeszłam itp...itsre... Widziałam, że kobieta była wystraszona ale i podminowana ale nic mądrego nie miała do powiedzenia, a i trudno, by miała do mnie pretensję. Tak czy owak to ja przeprosiłam, mało tego poprosiłam, by sprawdziła, czy jej pies nie jest draśnięty, a kaganiec uszkodzony. Wielka ulga, że odpowiedź brzmiała - nie. Każda z nas poszła w swoją stronę, ja ze zwieszonym łbem po raz kolejny utwierdzona w przekonaniu, że nie zna się dnia ani godziny. Dobry humor poszedł w diabły ale na Remika się nie miałam prawa złościć się, jakby nie było stanął na wysokości zadania. :-(
  20. OK, więc jest [B]razem 1105zł[/B].
  21. [quote name='irenaka'](...) Szukamy dziewczyny dalej domu marzeń dla Karo.[/quote] Amen. :lol:
  22. A wiecie...kiedy powstają takie wątki jak ten zawsze mam ciarki. Nachodzi mnie myśl, że gdzieś są inne, podobne temu odkrytemu przybytki, w których zwierzęta cierpią, a nikt tego jeszcze nie odkrył. Tak bardzo cieszę się, że tym maliznom się udało. :multi:
  23. No proszę, kolejny znany mi wyżeł nie goniący kotów. Super. :loveu:
×
×
  • Create New...