Zajrzałam do Aresika w nadziei, że stronek przybyło. :lol: Bardzo jestem ciekawa, jak z punktu widzenia domku radzi sobie psiaczek.
Dziewczyny, jeżeli będziecie miały ochotę ucieszyć oko fotkami, czy nakręconym filmikiem, służę pomocą. Z przyjemnością (jeśli będziecie sobie tego życzyły) odwiedzę właścicielkę Aresa, o ile, co oczywiste, jego pani wyrazi na to zgodę.