-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Rozumiem, że i do Spajkus napisałaś więc trzeba poczekać na odpowiedź. -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Isadorko, zlituj się nade mną!!!![/QUOTE] :turn-l::roflt::turn-l::roflt: -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Czasem ludzie zapominają o złożonych deklaracjach i nie wynika to z ich złej woli, ot kapryśna pamięć. Napisz do nich Goniu, proszę i delikatnie, by nikogo nie urazić, a wiem, że w tym jesteś mistrzem, przypomnij się/ przypomnij Żorża. :lol: -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
To teraz jest istna piękność! :loveu: -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
majqa replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Oj biedaku...:-( -
Uff...uff...uff...dziękujemy za obszerną relację, fotki, trzymamy kciuki za bacową metodę. :loveu: :multi: Esterku nie dodawaj sobie animuszu ostrzem ząbków. :shake:
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='m_orsetti']e tam.... ;) M.[/QUOTE] Nie ma jak ugrać swoje prowokacyjnym wpisem. :evil_lol: Już się pojawiliście, super! :lol: Fotki bomba, szkoda tylko, że Gufuś jest smyczożercą. :cool1: Ryciu, czekamy wobec tego spokojniutko na założenie wątku Czarnej. -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Prawie nikt Cię nie odwiedza Gufciu... -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
To pozostaje uzbroić się cierpliwość i czekać na relacje z hoteliku. Dziękuję Goniuś :loveu: za informację. -
Oj, wyłazi ze mnie cała niecierpliwość, a przecież nic złego się nie dzieje. Durna natura. ;)
-
Dziś Jadźka była wydłubywana z budy na papu. Zresztą inne psiaki podobnie. Zgniła pogoda nie moblilizuje skarbusiów do przebierania łapkami. W budach ciepło więc się okopały. Królewna wszamała podgrzane jedzonko, została wymiziana i zamiast na wybieg dała nura do budki. Od ręki napiszę, nie, nic nie wskazuje na to, by była chora, tak już robiła w zimniejsze dni. Na szczęście jej zdrówko jest OK. Do operacji z dzisiejszym włącznie jeszcze 3 dni. Odkorkuję stresowo przez to czekanie. :roll:
-
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
majqa replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Kiedy pomysł zostanie wprowadzony w czyn? Czy dobrze myślę, że Żorżyk trafi do Jamora? :lol: -
"My po nią przyjdziemy (...) żeby ją uśpić." Amstaff Holy. Ile znaczą słowa, które z coraz większą łatwością, nie przywiązując doń wagi, wypowiadamy? Czy można pokusić się o sformułowanie, że te zlepki liter tracą moc sprawczą, a połączone w zdania nie oddają rzeczywistych intencji/ zamiarów, nie odzwierciedlają prawdziwości deklarowanych uczuć? Jak to możliwe, że kiedyś, na okoliczność różnych sytuacji, z wypiekami na twarzy wypowiadaliśmy "kocham", "na zawsze", "już nigdy" i temu podobne, a czas i pokrętna droga życiowa sprawiły, iż stało się to pustosłowiem? Kiedy słowa bez przypisanych im znaczeń trafiają do człowieka i ... ranią, ten, z trudem, bo trudem, potrafi poradzić sobie z własnym bólem. Kiedy odbiorcą jest ufne zwierzę, a rzeczywistość pokazuje mu, że jego ukochany pan twarz obłudy zakrywał maską, nie ma szans, by ono to zrozumiało, ba...nie ma szans, by w pełni w to uwierzyło. Na obiekt swych westchnień, w opolskim schronisku, czekała śliczna, ufna, delikatna, łagodna, 13 letnia sunia amstaff. Jej ciało pokryte guzami krzyczało o pomoc, ona sama zaś, spojrzeniem, otulonym wiadomą tęsknotą, błagała: "Pomóż mi! Gdzieś tam szuka mnie moja pani!" Namierzenie właścicieli Holy, o której tu mowa, nie nastręczało trudności. Fakt, że została zachipowana działał na jej korzyść. Po skontakowaniu się z jej domem, po przeprowadzonej rozmowie, długo nie można było otrząsnąć się z szoku. Padło bowiem znamienne zdanie: "Dobrze, to my po nią przyjdziemy i weźmiemy, żeby ją uśpić." Tym jednym zdaniem ludzie zdeptali wieloletnią, wierno - poddańczą miłość Holy, wystawiając sobie oczywiste świadectwo! Tyle dla nich znaczyła - koszt zastrzyku z morbitalu i ... po sprawie! Szczęście w nieszczęściu, że z równą łatwością, bez mrugnięcia okiem, zrzekli się swoich praw do niej. Tak zaczął się kolejny rozdział życia biedactwa, który upływał pod znakiem powszedniego, schroniskowego dnia i niewyobrażalnego wręcz, bolesnego, bo skazanego na porażkę, czekania. Przez ten czas Holy pozwoliła poznać się z jak najlepszej strony. Określenia - cudowna, zrównoważona, wyciszona, spokojna, cierpliwa, przyjacielska wobec innych psiaków nie są na wyrost, ona taka właśnie jest. Historia Holy wciąż pisze się ręką ludzi, którym zapadła głęboko w serca i którzy robią, co w ich mocy, by ta skrzywdzona istota doświadczyła jeszcze ciepła i prawdziwej, nieudawanej dobroci. Zwracamy się do Państwa z gorącą prośbą! Przyłóżcie, błagamy, i swoje, wrażliwe pióra do wciąż mrożącej bielą, czystej, ostatniej strony księgi o tytule "Holy"! Niech ta zraniona zniczulicą sunieczka na ostatnim, najtrudniejszym zakręcie życia usłyszy nie podszyte kłamstwem: "Kocham Cię!", "Na zawsze już będziesz z nami!", "Już nigdy nie doświadczysz zawodu na człowieku!". Wskazówki zegara Holy, nie mamy złudzeń, przyspieszyły! Zwolnić ich bieg mogą darowane jej chwile szczęścia, a tych nie znajdzie się nigdzie indziej niż w domu! Holy jest zaszczepioną, odrobaczoną, wysterylizowaną sunią. Przeszła poważną operację wspomnianych powyżej guzów (wynik histopatologii brzmiał - nowotwór złośliwy). Obecne wyniki badań, podobnie i samopoczucie samej Holy, nie niepokoją ale nie mogą usypiać zasadnej w tym przypadku czujności. Czy wobec tego, co zostało napisane można karmić się nadzieją, że przeznaczenie błyśnie asem wyciągniętym z rękawa i ktoś otworzyć swoje serce przed sunią? To jedno z tych pytań, na które nie znamy odpowiedzi... Osoby zainteresowane losem Holy (włączeniem się w akcję poszukiwania dla niej domu adopcyjnego, chętne wspomóc jej leczenie) proszone są o kontakt z Panią Katarzyną, dzwoniąc na numer 0 - 501797018 lub pisząc na adres mailowy [email protected]
-
To się nazywa wsadzić mnie na minę. :evil_lol: Wczytałam się powtórnie w tekst Pinkmoon, z którym Madzia ogłaszała sunię i jest superancki. Nie ma bata bym, za przeproszeniem, wysmrodziła coś lepszego. :shake: No mniejsza...zaraz wstawiam tekst, będzie przynajmniej jakaś alternatywa. Nie powiedziałam w nim wprost, że Holy jest w DT to raz. Do uzupełnienia są dane kontaktowe, bo nie wiedziałam jakie wstawić: Madzi, czy Twoje Kasiu.
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
majqa replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Obłędnie fotogeniczna iskierka. :loveu: