-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='Allis1'](...) porosze mi powiedziec co ja mam powiedzieć synowi jak ten biedny psiak by odszedł zbyt szybko miesiąc temu straciłam jednego psa, a teraz miałby byc drugi .(...) [/QUOTE] [B]Chyba teraz w pełni rzeczowo potrafię odpowiedzieć Pani na pytanie, co ma Pani powiedzieć synowi. Odpowiedź brzmi: [COLOR=Red]PRAWDĘ![/COLOR][/B] -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Gwoli wyjaśnienia, umowę podpisywała Zula, która miała moje pełnomocnictwo.[/QUOTE] I dobrze, że mi to wyjaśniłaś, bo coś mi tu dziwnie z tym brakiem legalu wyglądało. Kto jak kto ale to byłby chyba pierwszy raz gdybyś czegoś takiego nie dopilnowała. Wielka ulga. :-) -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP'](...) [B]Suczka miała juz umówioną nazajutrz sterylizację oraz wycinanie guza z łapki u mojego weterynarza. Zabiegi te miały być ufundowane przez fundację Emir.Pani uparła się,że wysterylizuje suczkę u swojego weterynarza w terminie póżniejszym[/B] (...) Z[B]aproponowałam, aby pani skorzystała na drugi dzień z umówionych już i finansowanych zabiegów przez fundację Emir,lecz pani odmówiła twierdząc,że ma swojego weterynarza, poza tym stać ją na ew. leczenie psa[/B] (...) [B]dalszą opieką weterynaryjną Sary zajmie się już u siebie na miejscu,w związku z czym kłamstwem jest,że pani Dorota chciała poczekać na zabieg.[/B] (...) [B]Mój weterynarz poinformował mnie o tym ,że tego typu guzki to najczęściej niezłośliwe nowotwory(od nowotworu do raka jeszcze daleka droga)Dla pewności jednak miała zostać przeprowadzona histopatologia wyciętej tkanki.Pani dorota została o tym wszystkim poinformowana, jak również o tym,że nie znamy dokładnego wieku Sary, jej przeszłości, ani tego na co jeszcze może chorować.W przypadku psa znalezionego po tułaczce wszystkie te fakty zdają się być oczywiste.[/B] (...) [B]Od momentu wydania Sary do podpisania umowy adopcyjnej Sara nadal była kilka dni własnością fundacji Emir i wydaje się logiczne,że można było w tym czasie wyciąć guzek i próbować dogadać się z fundacją.[/B] (...) J[B]eszcze raz nadmieniam,że pani Dorota została powiadomiona o obecności guza na łapce Sary i zobowiązała się do jej leczenia.[/B] (...) [/QUOTE] I cóż Miła Pani Właścicielko??? Czyżby sprawa się rypła??????????? :cool3: -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
Nie tylko Ty go wycierasz Isadorko. ;-) -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Dokonało się. Niuniek wciąż u państwa. Rozmowa z panią raz wtóry przemiła. Pani powiedziała, że zadzwoni. Gdyby coś się pani odwidziało, co należy brać pod uwagę, zasugerowałam aby przy kolejnym wystawieniu allegro dodała stosowną klauzulę odnośnie tego, co się stanie, a raczej co się nie stanie, jeśli jakiś łoś kliknie w opcję [I]kup teraz[/I]. Osobno powiedziałam pani, że w dalszym ciągu podtrzymuję wolę pomocy i gdyby zaistniała jakaś istotność żeby dzwoniła. -
9-letni jamnik - z bloku na podwórze - Łódź - RATUNKU! Ma dom.
majqa replied to Laima's topic in Już w nowym domu
Już po wizycie. Dostałam cynk od Irenki. Ponoć domek nie budzi zastrzeżeń. Zaraz dzwonię do pani z Łodzi podać jej numer do pani z Katowic. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='Allis1'](...) [B]To nie ja spisałam lewą umowę adopcyjną .[/B] (...) Zostałam oszukana poświadczenie nie prawdy na dokumetach urzędowych. (...)[B] Pies który jest zdrowy i przekazany do adopcji jako chory.[/B](...) [B]Nie trzeba kłamać i oszukiwać .[/B] (...) Nie mam ochoty czytać juz tych biednych wypocin (...) [/QUOTE] A i tu się Pani myli. Nie jest Pani bez skazy, jeśli rozpatrujemy sprawę w kategoriach winy i lewizn. Czy osoba podpisująca z Panią umowę fundacyjną legitymowała się jako przedstawiciel fundacji??? Może mi Pani wyjaśnić jak to było? Doskonale wiedziała Pani, w czym rzecz, podobnie jak i wiedziała Pani, że bierze sunię z niezdiagnozowaną naroślą i wiedziała Pani zapewne (nie wierzę, że nikt Pani o tym nie powiedział), jak to się stało, że sunia trafiła do znanego Pani hoteliku. Co więcej, kolejna perełka... Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę (może coś przeoczyłam we wpisach) ale...wszystko na to wskazuje, że nic Pani nie zaniepokoiło w stanie suni, jak i sama procedura adopcyjna na przestrzeni czasu, który upłynął pomiędzy zabraniem suni z hotelu, a podpisaniem umowy adopcyjnej. Proszę nie wypisywać bzdur o kłamstwie i oszustwach. Owszem, skłonna bym była przyznać Pani rację, gdyby ktoś w ciemno podsunął Pani umowę, a Pani nie widziałaby namacalnie zwierzęcia, w tym i jego widocznych gołym okiem, że tak to nazwę, defektów (narośl). Tak się jednak nie stało. Nie ma Pani ochoty czytać wypocin. Pani sprawa, choć oczywisty mechanizm ludzki sprawia, że i tak je Pani podczytuje ;-), bo... [B]Starannie selekcjonuje Pani pytania i odpowiada Pani na te, które nie są niewygodne. [/B]Inne przechodzą bez echa, a wśród nich, a propos zarzutów szantażu/ kwestii pomówień, pytania główne:[B] W jakim celu dzwoniła Pani do GoniP???[/B] Jak wspomniałam uprzednio, a teraz się przypomnę, nie tylko ja z przyjemnością poznam treść rozmowy Pani i GoniP, bo póki co znamy jedynie tę okrutnie krzywdzącą Panią, jednostronną wersję. Jako osoba starająca się wypaść na forum kryształowo mniemam, że odniesie się Pani do tej rozmowy i jasno napisze, że u GoniP szukała Pani li tylko nadmienionego we wcześniejszym, własnym poście wsparcia psychicznego. Prawda? Czyż nie tego wsparcia Pani szukała, nie słów pocieszenia??? -
Rytko ona się nacieszyła i odżyła więc dłuższe dystanse jej w głowie. :-)
-
KRAKÓW- maleństwo bez łapki i oka. ZNALAZŁ DOM!!!!!
majqa replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Straszny biedulinek... :-( -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='Allis1']Nie byłam poinformowana , że pies jest chory na nowotwora [B]otrzymałam informacje , że ma narośl na stawie łokciowym[/B] psy czeto jej miewają jak korzystaja zbyt niskich bud. [B]Ja chciałam odebrac psa w poniedziałek jak bedzie po wszystkim po sterylce itp . [/B]Nie zrobiłam nic złego adoptwoałam psa bez uświadomienia mnie wcześniejszego , że pies jest poważnie chory to juz nie moja wina.W książece nie ma żadnych wpisów dotyczącyh jakich kolwiek zmian czy chorób Sary przed adopcją. (...)[/QUOTE] Gdyby mnie się trafił pies z naroślą (o której jak czytam została Pani poinformowana, dziękuję za ten wpis) poddałabym w wątpliwość, czy jest to tylko wynik zbyt niskiej budy, poddając z kolei w wątpliwość tło narośli poprosiłabym przed adopcją o wyjaśnienie tej sprawy, czyli gruntowne badania. Pani jednakże przyjęła do wiadomości fakt istnienia narośli, oparła się Pani na własnej spekulacji co to może być i dała suni dom. Chciała Pani odebrać sunię po sterylce, OK. Cóż więc się zadziało, że wzięła ją pani przed sterylką??? -
Ja robiłam ogłoszenia na dość długo, na bank krążą w necie.
-
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara'](...) wszyscy byli tak zdeterminowani żeby Sarę wyadoptować szybko i sprawnie właśnie do tego domu, na życzenie obecnej właścicielki psa.[/QUOTE] Oj nie wszyscy, m.in. nie ja (bo należało dom sprawdzić), nie Zula, jej nikt nie pytał, nie Gonia i są na dowody tego = konkretne wpisy. Wymienione osoby i inne były zdumione tak szybką adopcją, bez sprawdzenia domu, dogrania szczegółów, powiadomienia głównej zainteresowanej w osobie Zuli, bez podpisania od ręki umowy, bez wcześniejszej sterylki itp...itsre. Teraz mamy efekt adopcji pod tytułem - sprintowa. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[B]Zulo[/B], wiem, że jest Ci przykro ale jesteś ostatnią osobą, która powinna sobie coś wyrzucać. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='Allis1'](...) porosze mi powiedziec co ja mam powiedzieć synowi jak ten biedny psiak by odszedł zbyt szybko miesiąc temu straciłam jednego psa, a teraz miałby byc drugi .Będę walczyła o Sare i jej życie.Ale oczukuje wyjaśnien co ma fundacja do Sary[/QUOTE] A ja poproszę o informację, czy wiedziała Pani, z chwilą wzięcia Sary, że ma ona guzy? Czy nie były widoczne gołym okiem, jak widziała je nie przymierzając Zula??? Jeśli widziała je Pani, czy sądziła Pani, że są to wągry do wyciśnięcia??? Spędziła Pani z Sarą sporo czasu. Ciężko przyjąć do wiadomości, że Pani nie widziała tych zmian na ciele Sary, ciężko przyjąć również, że przyjęła je Pani za cielesne, błahe ozdobniki. Czy próbowała się Pani kontaktować z weterynarzem, który dokonał oglądu suni i twierdził, że nic jej nie dolega? Jego wpis wszak musiał widnieć w ks. zdrowia suni, o ile został zrobiony (poza wpisem o szczepieniu). Moje pytanie już nie skierowane do Pani. Kto poczuł się tak uspokojony, że pomimo sugestii Zuli, że sunia ma guzy, zbagatelizował je wspierając się opinią weta, że wszystko jest OK (o ile to była taka opinia, bo teraz skłonna już jestem uwierzyć we wszystko)??? Kto wydał schorowanego psa (któremu nie zrobiona podstawowych badań, a z tego, co czytam oglądali go sami ślepcy) i w imię, za przeproszeniem, czego??? Komu tak się paliło z wydaniem Sary??? Nie uwierzę, że Goni. -
KRAKÓW- maleństwo bez łapki i oka. ZNALAZŁ DOM!!!!!
majqa replied to Asior's topic in Już w nowym domu
W 1 poście Asia napisała na ile lat go ocenia. Czekamy wobec tego, czy Asia sprostuje tę ocenę, czy to rzeczywiście taka młodziutka bida. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Droga Alis, Twój wpis kłóci się z tym, co powiedziałaś mi przez telefon. [B]Żądasz zwrotu wszelkich poniesionych kosztów, ponieważ podpisałaś umowę z fundacją.[/B] (...) Wiedziałaś, że pies jest bezdomny, wzięłaś go na visus, zapewniając niebo. Na wątku pojawiło się wiele obaw, ale zostałaś obroniona. Niestety, wyszło na nasze. Nie musisz ponosić tych kosztów. Proszę zwróć Sarę do hotelu.[/QUOTE] Z przyjemnością poznam treść oczekiwań obecnej właścicielki. Myślę, że nie ja jedna. Pozostaje więc jedno, istotne pytanie, kto i w czym zawalił sprawę? Wiem, w czym ja ją zawaliłam, choć moje posypanie głowy popiołem psu na budę się zda. Prosiłam Gonię o pomoc, by sunia poszła na umowę fundacyjną i w brodę sobie pluję skoro Gonia i fundacja ma z tego tytułu kłopoty. -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga Czarkowianka']To nie jest adopcja na czuja. [B]Ta pani spędziła u mnie mnóstwo czasu[/B] (...) Adopcja w zasadzie jeszcze nie nastąpiła, bo spisałam z Panią umowę, że pies jest własnością Tanitki do momentu podpisania umowy adopcyjnej. Pani na to przystała. [B]Powiedziała, że wysterylizuje suczkę za ok miesiąc, jak ta psychicznie dojdzie do siebie [/B](...) [/QUOTE] Czy obecna właścicielka również nie widziała tych zmian, o których pisze, czy też zdecydowała się wziąć sunię z całym dobrobytem inwentarza??? -
Sara uciekła bezdomności! Ma swoje miejsce na ziemi...
majqa replied to zula131's topic in Już w nowym domu
[quote name='tanitka'] [B]zdaje się, że Sara pojechała do Rybnika....:razz:[/B] [/QUOTE] ...a tymczasem 6.11.09 sunia bez sterylki (może na tę okoliczność wet zrobiłby gruntowniejsze oględziny) pojechała do nowego domku. Okazuje się zatem, że to, co na ciałku miała Sara, zaniepokoiło jedynie Zulę, bo już dla reszty osób, mających bezpośrednią styczność z bidą nie było problemu (w tym i jak rozumiem z wpisów, nic nie zaniepokoiło weta).