Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. To z Tobą Karik, odjeżdżając, oddając Ci smycz Baszki rozmawiałam, wyjaśniając, dlaczego tak bardzo proszę, by dać mi znać, choćby, jak wspomniałam, o dupereli. Paulik przytuliłam przy bramie, ponowiłam prośbę. Ponawiałam tę prośbę jak mantrę i później. Jedyne, czego nie potrafię zrozumieć i wybaczyć to tego, że słuchałyście ale nie słyszałyście. To zasadnicza różnica. Ja prosiłam tylko o jedno w razie problemu, o telefon, który można było wykonać wiadomego dnia do południa, kiedy to Paulik powiedziała, że z Baszą jest źle ale jeszcze reagował, podnosił głowę. Gdybym nie zadzwoniła sama popołudniem, kiedy bym się dowiedziała i... o czym? Wet Wam powiedział babeszjoza, Wasz wet jest zapracowany, rozumiem, tym samym nie dość dyspozycyjny. Wiecie o tym od sądnego dnia? Piszesz wcześniej: "A rano musiałam dawać Baszce leki na siłę. Leki zwymiotował." Jak to na siłę, aż się boję zapytać? To nie dało do myślenia, takiego myślenia, by chwycić za telefon???
  2. To póki co, wpiszę w wiadomy post, że smyczka OK, a jeśli się mylę, poprawię.
  3. Ponieważ pamiętam, jak wyglądały wczorajsze rozmowy z Paulik i Karik (mam na myśli nie ton, bo tu wszystko było OK ale przekazane mi info), ponieważ niejednokrotnie błagałam każdą z nich (nie tylko w chwili zostawiania Baszy), by w sprawie jakiejkolwiek duperelnej, co do dopiero poważnej, dzwoniły do mnie o każdej porze, bodaj w środku nocy i ponieważ już wiem, co przekazała mi Jola zdecydowanie uważam, że nie zrobiono wszystkiego, co należało, by zwiększyć szanse psa na przeżycie. Najprostszą rzeczą, najbanalniejszą było wyciągnąć rękę do słuchawki.
  4. [quote name='Ati']a ja sobie wyobrazilam uczynnych znajomych poprzebieranych z rogami na glowie , poukrywanych za drzewami i ryczacych jak jelen na rykowisku[/QUOTE] Błagam, nie idźmy tropem takich wpisów, bo... mnie w to graj, a wyobraźnię mam, oj mam i mogę się nie powstrzymać. :roflt: A już na poważnie... mam nadzieję, że w naszych żartach nie zginą Weroniko skądinąd cenne dla Ciebie rady/ uwagi. :lol: Sama z przyjemnością je czytam.
  5. Ja wtedy uzupełnię info, jeśli coś nowego dojdzie do wcześniejszej rozpiski i działamy.
  6. [quote name='diuna_wro'](...) gdzie ja znajdę zaprzyjaźnione sarny do potrenowania??? ;-) z tym tematem się chyba nie uporamy[/QUOTE] Choć jest mi b.smutno, ryknęłam śmiechem. Dziękuję Diunko, to Ci się udało. ;-)
  7. Moja forma też nie najlepsza ale obiecałam tekst, prosiłam tylko o momencik wyrozumiałości. [B]"Pozbierałam Pelasię" ;-) :[/B] 1. Wiek? - góra 2 lata 2. Sterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona? - Dopiero to będzie zrobione. 3. Stan zdrowia? - Ma mnóstwo ran na całym ciele jedne są już zagojone, inne świeże. Innych, złych info brak. 4. Przeszłość? - Bardzo zmęczona, wypłoszona, w trakcie cieczki, zgarnięta wprost z ulicy. 5. Stosunek do innych zwierzaków (psy, sunie, koty)? - OK wsio. 6. Charakter? - Boi się wszystkiego, w tym i mężczyzn, być może mężczyznę kojarzy z kimś, kto chciał jej zrobić lub zrobił krzywdę. Na spacerku ogląda się, ociąga, szybciutko załatwia i pędem wraca. Boi się chyba, że znów będzie poniewierać się po ulicach, że znów będzie kopana i przeganiana. 7. Jak chodzi na smyczy? Jak znosi jazdę autem? - autko OK,smyczka OK 8. Czy coś potrafi (komendy, stopień pojętności)? - [B]do dopowiedzenia[/B] 9. Coś innego? - Utrzymuje czystość. Malutka, biedna, delikatna, ma maniery damy. Prawdopodobnie miała dom. 10. Dane kontaktowe do tekstu. - [B]do dopowiedzenia[/B]
  8. Witamy, witamy... i dziękujemy za porcję newsków. :-)
  9. OK, to ogłoszenia dograne, będą, czekamy więc na dodatkowe ustalenia.
  10. Goniu, wiesz, że funkcjonuję na jedną którąś gwizdka więc daj mi chwilkę (zwłaszcza dziś głowa mi jeszcze nie pracuje jak powinna), zrobię Pelasi tekst i porobię ogłoszenia. Przydałoby się, tu na bank Isadorka mnie poprze, jeszcze więcej fajnych ujęć Pelasi, tak by wybrać te najlepsze. Ustal też i wrzuć w 1 post dane kontaktowe (kom, mail), czyli czyje mam ująć w ogłoszeniach i na jakie województwo (miasto) mają te ogłoszenia iść.
  11. Jestem... :-( Tak mi przykro Baszeńko, tak mi przykro... Zawierzyłeś mi piesku... :-( Byłeś moim pierwszym tymczasem i jedynym zarazem, którego wypuściłam z rąk.
  12. [quote name='Weronika1995']Tak, będę z nią pracować i nie chcę jej oddawać (o ile nie będzie gorzej niż jest) (...) [/QUOTE] A za ten nawias w cytacie to nic tylko w pupę dać. ;-) Jakie gorzej? Masz super sunię!!!
  13. To prawda, coś dziś nie halo z ładowanie stron itp.
  14. Tak na mnie patrzył jak gadałam mu różne głupoty... :-( A tak, jak był sekundy od decyzji skoku na mnie i "zaśpiewania"... Już nie zaśpiewa... :placz:
  15. Nie doczekam się ranka, by zadzwonić do mamy. Teraz się o nią martwię. :-( Musiałam jej powiedzieć, bo temat Baszy wciąż był na topie. Qrczę, Jolu do Ciebie też zadzwonię o przyzwoitszej porze, bo przecież w amoku uraczyłam Cię słowem dziękuję, a przecież nie o wszystko dopytałam (wiesz, co mogę mieć na myśli), za co przepraszam. Agatko, zabiłaś mnie tą fotką... :placz:
  16. Czytam swój poprzedni post, Wasze wpisy, a jakbym czytała nie o Baszy. Chore, prawda? Moja głowa nie przyjmuje tej informacji.
  17. [quote name='gonia66'] (...) No musi się udać- prawda? (...) [/QUOTE] Musi, skoro stoi za tym Smoczek. Czekam na banerek. :-) [CENTER][U][B]Pelasia. Imię oddające samą słodycz?[/B][/U] W tym przypadku wspomniane imię ma oddać nie tylko słodycz ale również [B]urodę[/B], [B]delikatność[/B] i [B]urok zjawiskowej[/B], [B]malutkiej[/B], [B]2 letniej sunieczki[/B]. Owo imię nie zdradza jednak mrocznej przeszłości skrytej w [B]smutnym spojrzeniu jej migdałowych oczek[/B]. Przerażoną, zmęczoną, pokrytą mnóstwem świeżych i zadawnionych ran Pelasię znaleziono wprost na ulicy. Gdyby nie pochwyciły jej wrażliwe na psie cierpienie ręce... Właściwy człowiek o właściwym czasie, chciałoby się rzec i... jest to zgodne z prawdą. [B]Jego marzeniem stało się znaleźć najlepszy pod Pelasiowym słońcem dom, który nigdy nie porzuci wyrwanego nieszczęściu biedactwa, poczuje się za nie odpowiedzialny i pokocha je całym sercem. [/B]Nic prostszego, prawda? Otóż nie, bo jak widać "jakiś - ktoś" w "jakimś - kiedyś - wcześniej" nie czuł się oczarowany zawadiacko zadartym noskiem i filigranem apetycznej czerni, bieli i złocistego beżu. W odpowiedzialność i miłość w tym przypadku również nie ma co wierzyć. Pelasię można polecić do każdego bez wyjątku domku (utrzymuje czystość, niczego nie niszczy, jest cichuteńka): jako spacerowiczkę, samochodową kompankę, towarzyszkę innych zwierząt (psy i koty) i, co najważniejsze, wiernego przyjaciela. Jeszcze teraz całą sobą pokazuje jak bardzo boi się odtrącenia, jak bardzo boi się narazić (wyraźnie manifestuje lęk przed mężczyznami). [I]Trafić do[/I]..., [I]zostać w[/I]... i [I]trwać przy[/I]... To zdają się być cele jej istnienia. Porażająca rzeczywistość. Nie pozwólcie Państwo zbyt długo czekać kruszynce na siebie! [B]Niemożliwe, by w Waszych sercach, pośród miejsc zajętych przez bliskie Wam istoty nie znalazło się ni jedno, właśnie dla niej.[/B] [I][B]Danymi kontaktowymi w sprawie adopcji Pelasi są: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/B][/I][I][B] i 500-181-920. [/B][/I] [LEFT][B]"Pelasia w pigułce" ;-) :[/B] [/LEFT] [LEFT] 1. Wiek i waga? - góra 2 lata, ok. 12 kg 2. Sterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona? - Odrobaczona, reszta do zrobienia. 3. Stan zdrowia? - Ma mnóstwo ran na całym ciele jedne są już zagojone, inne świeże. Innych, złych info brak. 4. Przeszłość? - Bardzo zmęczona, wypłoszona, w trakcie cieczki, zgarnięta wprost z ulicy. 5. Stosunek do innych zwierzaków (psy, sunie, koty)? - OK wsio. 6. Charakter? - Boi się wszystkiego, w tym i mężczyzn, być może mężczyznę kojarzy z kimś, kto chciał jej zrobić lub zrobił krzywdę. Na spacerku ogląda się, ociąga, szybciutko załatwia i pędem wraca. Boi się chyba, że znów będzie poniewierać się po ulicach, że znów będzie kopana i przeganiana. 7. Jak chodzi na smyczy? Jak znosi jazdę autem? - autko OK, smyczka OK 8. Coś innego? - Utrzymuje czystość. Malutka, biedna, delikatna, ma maniery damy. Prawdopodobnie miała dom. Energiczna, wesoła. [/LEFT] [/CENTER]
  18. Któryś raz z rzędu zaczynam post i nie potrafię opisać tego, co się wydarzyło. :placz: Wcześniejszym popołudniem zadzwoniłam do Paulik (chciałam podpytać, jak domek stoi z lekami, czy trzeba w czymś pomóc), nie odebrała ale potem puściła sygnał, oddzwoniłam. Dowiedziałam się, że problemy ze zdrowiem Baszki zaczęły się dzień wcześniej ale dopiero dziś, mam nadzieję, że niczego nie pomyliłam, pan wet udzielił mu pomocy (leki, w tym i w kroplówkach i, o ile pamiętam, pobrano kał do zbadania). Pomimo mojej prośby, bo pan wet miał podjechać do Baszy po raz drugi, by pobrano samą krew do zbadania, nie zrobiono tego. Potem poszła lawina telefonów, w tym czasie Basza słabł z chwili na chwilę. Z objawów, o ile pamiętam były wymioty, krew w kale, gorączka i fakt, że Basza przestał wstawać, a... po jakimś czasie nie podnosił już głowy. Na szybko, na odległość, organizowany był wielotorowo transport. Najszybciej na miejsce mogła dojechać Sonikowa i zabrać Baszę do znanego sobie szpitaliku. Tak też się stało ale już wtedy Basza był w takim stanie, że ponoć miał 1% szans na przeżycie. Wiem, że tam, na miejscu, zrobiono Baszy badania, ratowano go. Wyników badań nie znam. Nie wiem, nie pojmuję, czemu mimo moich uprzednich próśb, by o każdej porze dnia i nocy dano mi znać, gdyby działo się coś złego, nie zrobiono tego od ręki. A dziś? W jakim momencie bym się dowiedziała, gdybym sama nie zadzwoniła? Może musiał odejść, a może zabrakło paru godzin... :-( Taka niepewność strasznie boli, co gorsza niepewnością pewno pozostanie. Przepraszam za chaos mojego przekazu... Nie ogarniam... Baszko - Kochanie, znajdę Twoje ślady, czekaj tam na mnie Śpiewający Oneczku... Ogromnie dziękuję za pomoc Sonikowej, pospieszyła z nią natychmiast, równie gorąco dziękuję za anielską cierpliwość dla mnie Joli, Irenie, Smyku, Malibo57, Isadorce, Amice, Agacie-Air. Jeśli kogoś pominęłam, wybaczcie.
  19. Zrobię fotę chrupkufff i Wam prześlem. W moim odczuciu nie są duże, mniejsze np. niż w arionie. Ba, zrobię więcej... zmierzę im średnicę i podam. :-) Ej... zdjęcia zwierzaków były nie tak dawno!!!
  20. A u nas w miarę spokojniej. Odrobaczone 300kg zwierząąącia, Fira uporządkowana ząbkowo i nadziąślakowo. Jadzia na amen wysiudała biednego Gustawa z wyrka, o miejsce przy mamie toczy aktualnie boje z kocurkiem Milusiem. Ahhha i podłoty zostały odkąpane, na mokro pozbawione ton sierści, poszło gładko, co dziwne wręcz kolejkowały do łazienki.
  21. [quote name='hecia13'](...) A w misce nie grzebię, bo sama nie chciałabym żeby mi ktoś w talerzu grzebał i nie widzę żadnego powodu, żeby to robić...[/QUOTE] Grzebanie w misce to bardziej niż skrót myślowy. ;-) Sama użyłam go nie raz i nie dwa ale zapewniam, że nie wygląda to tak, że jak tylko nałożę psiulom papu to w trakcie ich jedzenia przebieram w nim palcami. :evil_lol:
×
×
  • Create New...