-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
majqa replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Neris, Malizna sama ma poczucie zagrożenia, musisz być silna, bo ona czerpie siłę z Ciebie i niejako zmaga się z chorobą właśnie dla Ciebie...To naturalne, że się boisz ale musisz wytrwać!!! -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
majqa replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Malizno jestem z Tobą!!!:-( -
W górę biedaku, piorunem w górę !!! :-(
-
[quote name='czarna anda'](...) a Zara miala ich w nosie :) ja tez :) iwona[/quote] I TAK TRZYMAĆ !!! ;) PRZYNAJMNIEJ NIKT WAS NIE ZACZEPI !!!
-
Bilans ze spaceru jest taki :evil_lol:: TZ wysiadł (bo władowałam nas w jakieś "chęchy" i siłą rzeczy przez 2km był survival ;)), biedna Firusia też, ja dałam radę, a Jola, cóż...regeneracja błyskawiczna...Śmiać się czy płakać? [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/8972/p1050486vt0.jpg[/IMG] [IMG]http://img212.imageshack.us/img212/7296/p1050488qp7.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img155.imageshack.us/img155/3969/p1050475tv4.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/5631/p1050476hj9.jpg[/IMG] [IMG]http://img264.imageshack.us/img264/8094/p1050477aj0.jpg[/IMG] [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/5554/p1050478ml4.jpg[/IMG] [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/9202/p1050479gn8.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/3050/p1050480hi5.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/2478/p1050482vm9.jpg[/IMG] [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/531/p1050483nv0.jpg[/IMG]
-
Sochaczew - Apacz-owczarek bez odrobiny szczęścia - A JEDNAK MA DOM
majqa replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Przypomnijmy więc o pięknej róży na 4 łapkach !!! -
wszystkie psy "hyclowe" uratowane i w nowych domach
majqa replied to Potter's topic in Już w nowym domu
[quote name='beka']Ta sunieczka z chorym uszkiem :( jest taka biedna.....nie mogę przestać o niej myśleć[/quote] Chociaż doraźnie powinna być jej udzielona pomoc. Uszko, jak i oko boli jak skurczybyk, ta psina musi bardzo cierpieć.:-( -
Łódź-ZUZIA 3 m-ce:przywiązana pod sklepem-Już w swoim domku-Dziękujemy
majqa replied to bunia's topic in Już w nowym domu
Byłam w takim stresie, że mogę usłyszeć coś niepokojącego, że, jak nigdy, zmobilizowałam męża i to on zadzwonił. Nic złego się nie wydarzyło. Pani miała urwanie głowy, po drodze wyjazd(ale planowała zadzwonienie do mnie, cóż...ubiegliśmy Panią), wiadomości gg i smsem odebrała oczywiście. Zuza ma się znakomicie.:loveu: Chodzi jak rakieta. Biedni Państwo są stawiani przez nią do pionu już od białego ranka, bo Zuzka domaga się spacerku. Nie ma z nią żadnych problemów, miłość obopólna kwitnie. :lol: Sterylka jest planowana na marzec. Pani otrzymała umowę adopcyjną. Kamień spadł mi z serca...:multi: -
[IMG]http://img119.imageshack.us/img119/4735/p1050469ja5.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/56/p1050470hx2.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2955/p1050474lj7.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2955/p1050463gp9.jpg[/IMG] [IMG]http://img119.imageshack.us/img119/7155/p1050465zw6.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/5995/p1050466gr8.jpg[/IMG] [IMG]http://img119.imageshack.us/img119/4362/p1050467ax5.jpg[/IMG]
-
[B]Wypunktuję, plącząc swoje i Doktora spostrzeżenia:[/B] [B]1.Borysek jest dużo mniejszym rottkiem niż był...Amuś. Zastanawiające (mam nadzieję, że jakoś wyłapiecie to z fotek o ile ich nie sknociłam) , że górę ma sporego rottka, a dół - ukształtowanie łapek, nie potrafię tego inaczej opisać, jak ze sfilcowanego psa. [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/smutasek4.gif[/IMG] Tak jakby łapeńki od ich zarania nie wykształciły się w pełni, skarłowaciały (jakieś potężne braki w organizmie??? :-(). Każdy staw pokrzywiony, dziwnie, nawet nie tyle pogrubiony zwyrodnieniowo, co stworzony przez kości nie idące w linii, mocno widoczne iksy. :placz:Dosłownie każdy staw = jeden chrzęst (odruchy bólowe z każdego, psa wyraźnie badanie bolało, pomrukiwał i powarkiwał), widać wyraźne utykanie na prawą przednią i tylną łapkę. Przy palpacyjnym badaniu kręgów (po naszemu macanko) brak było reakcji bólowych, zwyrodnienia na bank są, ale widać, że najbiedniejsze są łapeńki. Mięśnie słabe, lekko obwisłe. [/B] [B]2.Pies z racji bólu i osłabienia, jeśli tylko może zamiast siadać, kładzie się, chyba, że człowiek mobilizuje go do podniesienia się. Ciężko oddycha, jakby wszystko przyprawiało go o ogromny wysiłek. [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/smutasek4.gif[/IMG] Taka kochana marnotka. Te łapeńki, kładąc się, ustawia w przedziwnych pozycjach, myślę, że takich, które umniejszają ból, są dla niego jak najwygodniejsze. O dłuższym staniu wynikającym z woli psa możemy na tym etapie zapomnieć. Stoi dłużej na polecenie człowieka (a tu i tak, jeśli tylko da się, osuwa do leżenia). [/B] [B]3.Schody to na razie porażka, może i Borys je pokona dla zadowolenia człowieka i wykazania się (ale za cenę oklapnięcia z wysiłku pokonywania bólu). Tu mój wielki podziw dla opiekuna psa [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/wub.gif[/IMG] , tam, gdzie to konieczne, nosi psa, jeśli widzi, że pies nie daje rady (tak mi mignęli po raz pierwszy na klatce schodowej). Po stopniach do lecznicy Pan też zniósł Boryska. [/B] [B]4.Nie pamiętam, co "wyszło" Doktorowi jeśli chodzi o płucka, oskrzela ale pamiętam serduszko. Osłuchowo ledwo wyczuwalne, słabiutkie.[/B] [B]W tym miejscu wyjaśnienie i odniesienie do mnie samej. [/B] [B]Ile ktoś nie zrobiłby mi rezonansów kręgosłupa, tomografii, RTG i tak to nie zmieni sposobu leczenia, czyli albo wyrażam zgodę na operację albo do zakichanej niewiadomej biorę leki uciekając przed skalpelem. To samo dotyczy Boryska. By ustawić mu leczenie stawów wystarczyło zrobić to, co zrobiliśmy (wyjątkiem by było zaryzykowanie z podawaniem jakichś leków np. dostawowych, wtedy wiadomo, że potrzebna jest znajomość konkretnego, zdeformowanego stawu Boryska, by dobrze się wkłuć). Nie chcieliśmy ryzykować życia Boryska przy tak słabym serduszku. RTG nie doszło więc do skutku.[/B] [B]Jak wspomniałam diagnoza bez znieczulenia, sorry ale beze mnie...wycie psa (o ile w ogóle dałoby się go jakoś nagiąć do badania, rozciągnąć, unieruchomić... brrr....nawet nie chcę o tym myśleć..) prześladowałoby mnie do końca życia. Nie, nie, nie...Obfocenie niuńka nie spowoduje zmiany na lepsze, nie zmieni rodzaju leków jakie można mu podać, vitamin, suplementów i wątpię, by nagle okazało się, że znajdą się pieniążki (to pewno mniejszy problem) i lekarz, który "obcyka" każdy staw Boryska i w każdy z osobna będzie podawał lek albo stanie się cud i każdy staw da się zoperować, wstawić sztuczny, robiąc z niuńka cyborga. Borysek jest starszym panem i trzeba mu oszczędzić cierpień. :-([/B] [B]5. Borys ładnie jedzie autkiem (sam jednak z racji stanu łapek do niego nie wskoczy), wykonuje też proste komendy. Wpatrzony jest w swego opiekuna jak w obrazek.[/B] [B]6. Czekamy do poniedziałku na wynik krwi. Chciałam by to badanie było zrobione, wolę już na zimne dmuchać. [/B] [B]7. Na prawej tylnej łapce jest duża narośl = zgrubienie = guz. To może być wszystko i nic ale ważne, że wygląda na coś starego. Skoro tak, Doktor uznał, że lepiej tego nie ruszać, bo jak się rozpaprze – może być różnie. [/B] [B]8. W pychola nie zaglądaliśmy (wcześniej uznałam, że da się po narkozie) ale skoro jej nie było, a psina głodna i podminowana, nie chcieliśmy ryzykować i sprawdzać braki w uzębieniu. Jeśli stworzy się okoliczność, że trzeba będzie z jakiegoś powodu wprowadzać Boryska w stan znieczulenia, będzie i szansa na pełen ogląd i np.usunięcie ząbka w razie konieczności. [/B] [B][B]Podsumowując – leczenie, z tego co mi już wiadomo, winno być ustawione na ulżenie: w bólu (środki p/ bólowe), w stanie zapalnym ogólnostawowym – leki p/zapalne: sterydowe i niesterydowe, dowitaminowanie psa (m.in. zastrzyki domięśniowe – koktajl B), preparaty regenerujące stawy (z glukozaminą). [/B][/B] [B][B]Znak zapytania dotyczy dalej tego, co wyjdzie „z krwi”. Oby nic…[/B][/B] [B]Jeśli coś mi umknęło, wczoraj, dziś, pytajcie. Jak sama się z czymś wyhaczę, dopiszę. Zaraz wstawiam foty.[/B] [B]Fundacja swoją drogą dostanie od Doktora na piśmie, co zostało zbadane, wypatrzone, zalecone. Całość postępowania decyzyjnego, co dalej - inne badania (?), obranie drogi leczenia w rękach Fundacji, którą bardzo serdecznie pozdrawiam!:loveu:[/B] [B]Cieszę się, że mogłam choć tak pomóc, poznać rotusia i jego opiekuna.[/B]
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
majqa replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='JoSi']Frotka mnie martwi, waży 5.200 kg czyli schudła pół kg. Je bardzo dobrze i stosunkowo dużo. Czyli co, robale czy zaniki mięśni? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Uwierzcie, robię co mogę i dalej będę.[/quote] JoSi nie musisz nas zapewnia, że robisz, co możesz, bo według mnie robisz znacznie, znacznie więcej!!! Daj Boże by ktokolwiek dorównał Ci troską i zaangażowaniem. Waga - zanik mięśni raczej w mniejszym stopniu by miało ubyć 0,5kg. Stawiam zdecydowanie na robale:-( chyba, że jest jeszcze coś, co dopiero się ujawni. Oby nie !!! Uważaj JoSi na pozostałe zwierzaczki!!! -
Kaliska, Drobna Rottka - Lenka !!! WOW!!! MA DOMEK STAŁY!!!
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
"Lenka bardzo lubi się przytulać. Wobec czego dziś w nocy próbowała ładować się do nas do łóżka, łatwo rezygnowała. Jednak próbę podjęła dwukrotnie. [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/ranting.gif[/IMG] Mało się nie zdenerwowałam za pobudki, ale co jest przecież inteligentną bestia, więc próbuje, jak może sobie dobrze zrobić. Myślę sobie, że ona się powoli rozkręca, odżyła, jest weselsza, chętnie się bawi, ale chętnie sama. Poluje, przyczaja się [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/flex.gif[/IMG] na straszną [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/bigsmile.gif[/IMG] rękawiczkę albo koszulkę, którą dostała do zabawy. Acha dziś pójdę pogadać jeszcze z Panią, która ma sklepik z farbami przy Hali Mirowskiej i chce wziąć Lenkę do siebie. Ma jamnika, starsze dzieci i dom z ogrodem. Lenka polubiła Panią, ale ona kocha wszystkich [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/wub.gif[/IMG] Po południu dam znać, jak po rozmowie z Panią." "Umówiłam się z Panią na spotkanie na poniedziałek.Zresztą dla Niej, to też był idealny termin. Powiedziałam, że piesek jest własnością fundacji, że trzeba podpisać umowę z wolontariuszką z fundacji. Pani zaprosiła do obejrzenia warunków. Syn wziął urlop od poniedziałku, więc będzie mógł nadzorować poznanie się jamnika i Lenki. Dzieci mają 25 i 19 lat, więc właściwie to dorosłe osoby. W razie ewentualnego konfliktu psów, jamnior zostaje na piętrze (na parter i tak właściwie nie zagląda) a Lence zostaje parter. Ale wydaje mi się, ze powinno być ok. Teraz zostaje tylko kwestia umówienia się na podpisanie umowy. Syn Pani Magdaleny jest w stanie nas nawet zawieźć do nich do domu w poniedziałek. Wstępnie umówiłam się ok. 17. Wymieniłyśmy się telefonami, więc będziemy w kontakcie." WOW!!! Jest nadzieja !!! :multi: :multi: :multi: -
[Okolice Wieliczki] Zagubiony pies już w nowym domu
majqa replied to Respev's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']Nie wiem czy pisałam, że Alf to teraz Leon (od Leona Zawodowca); w tej chwili jest na urlopie poza Krakowem ;) No wszyscy musimy, od czasu do czasu, wypocząć :).[/quote] Asia wypoczywa od śmiechu??? ;) Leon istotnie brzmi bardziej zawodowo, jak na "ONka" przystało !!! :multi: -
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
[quote name='pati-c'](...)pomijając próbę zwinięcia ciastek ze stolika(...)[/quote] No tem razem ja sobiem wypraszam :evil_lol:...wszak takie zachowanie świadczy wyłącznie o inteligencji !!! :evil_lol: ;) Sama, w miarę takiej sposobności, zwinęłabym bez cackania ciacho, gdzie by nie było !!! Moja krew !!! :multi: -
wszystkie psy "hyclowe" uratowane i w nowych domach
majqa replied to Potter's topic in Już w nowym domu
Mój Boże...cóż, słowo hycel przestało mieć negatywny wydźwięk... W górę piesinki...Jejku nr 6 wygląda i według opisu zachowuje się jak po prawdziwej traumie, albo rzeczywiście albo asekuracja maleństwa...:-( -
Ależ balsam dla oczu przed spaniem :loveu: :loveu: :loveu:...cóż tu dodać poza ikonkami szczęścia??? Jejku.................................
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
majqa replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdumiewające, że jest bez tego jednego, jedynego domeczku...to maleństwo jest tylko do kochania !!! Neris jej życie to Twoje dzieło, Twoich rąk i nieprzespanych nocy !!! -
GIZMO -Wydłubane Oczy - Pojechał do Niemiec po nowe życie:)
majqa replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='modliszka84']fundacja bedzie 19 lutego w Polsce... jesli osoby zajmujące sie bezposrednio Gizmo nie chca tego wyjazdu, to ja bardzo prosze o poinformowanie fundacji, bo wtedy na jego miejsce moglby moze pojechac inny pies...[/quote] Pozostaje czekać i szukać Modliszko, aczkolwiek gdyby coś się zmieniło to niezwykle istotne jest by wyjść z tzw. twarzą i powiadomić fundację, tym samym zwolnić miejsce innemu pieskowi. -
[quote name='arjuna'](...)mocno liczę na to, że zdąży trochę pomieszkać u mnie. nie możemy sie już doczekać.[/quote] O :-o...jakieś newsy???
-
GIZMO -Wydłubane Oczy - Pojechał do Niemiec po nowe życie:)
majqa replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='epe'](...)Ja widzę,że sprawa jest przesądzona! A my nie mamy nic do tego! Tak rozumiem wypowiedzi pań ze schroniska![/quote] Nic dodać. Widzę to dokładnie tak samo. Albo trafi się w przewidzianym terminie dom nad domy albo uprawomocni się klamka, która i tak zapadła.