Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Wiem, co Cię boli Kamiluś...:-(...to jeszcze potrwa ale wierz mi proszę, że każdy nowy dzień będzie lepszy od poprzedniego. Sateńko, w górę!
  2. Powiem Ci Arienko, że na to bym nie wpadła, a pomysł jest świetny!
  3. W górę suniu...jejku, gdzież ten dom uszatko??? :-(
  4. Nie mam już pomysłu Aguś, jak jeszcze pomóc. :-( Mam nadzieję, że zajrzy tu ktoś jeszcze ze świeżą głową i pomysłem.
  5. Oops...przepraszam, nie zauważyłam, że allegro Andzi jest cegiełkowe. Mam nadzieję jednak, że jak wystawi aukcję Folen to z Krysią skontaktują się osoby chętne pomóc jeśli nie domkiem to finansowo.
  6. Allegro ma zrobić Folen ale...by zbierać kasę najlepiej by było (oops, skarbówka) by użyczyła konta jakaś fundacja (tak jest najbezpieczniej), chyba, że ktoś zechce zaryzykować i zbierać na prywatne konto.
  7. [quote name='Agnieszka-Małek'](...) Może ktoś wie, jak ją przekonać do psiego jedzonka??[/quote] Na początek kupić jakieś lepsze psie, niech ma aromat i może to zabrzmi brutalnie ale...sunia jest zdrowa więc odrobina głodówki jej nie zaszkodzi. Postawić jedzenie przeznaczone dla niej i...gwarantuję, że się skusi. Nie ma mocnych. ;)
  8. [quote name='Agnieszka-Małek']Mają swoje powody.. Nie chcę im na siłę wciskać psa..(...)[/quote] Oczywiście, w żadnym razie nic na siłę.
  9. Bardzo, bardzo mi przykro...:-( Mogę mieć tylko nadzieję i trzymać kciuki, by jego organizm dał radę i wytrwał.
  10. Boże, jaki biedak...:-(
  11. [quote name='Agnieszka-Małek']Pani Kasia napisała, że zakochała się w suni :) Ale jej mąż niestety nie..(...).[/quote] Wielka szkoda...:-(
  12. [quote name='GameBoy'](...) Michas spi i straaaszne kaszle, cale szczescie to "mokry" kaszel (...)[/quote] Hm...raczej nie zupełnie na szczęście. Mokry kaszel, fakt, przyjemniejszy, łatwiejszy do zniesienia ale świadczy o zmianach w oskrzelach.
  13. Krysiu, nie zawstydzaj mnie, plizzzz...:oops: Wysłałam PW do Folen z linkiem do wątku i stroną z tekstem. Oby, oby...niech się tej biednej ślicznocie uda...:-(
  14. [COLOR=red][B]Aga, zerknij w ten wątek piorunem!!!!!!!!!![/B][/COLOR] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121025[/URL]
  15. Witaj maleńka...:loveu: Dla chwili niedzielnego uśmiechu wklejam Wam offujący link ;): [URL]http://patrz.pl/mp3/lord-vader-dzwoni-do-laboratorium[/URL]
  16. [quote name='Isadora7'][CENTER][FONT=Impact][URL]http://allegro.pl/item443008198_niewidomy_bokser_ichi_i_jego_przewodniczka_nora.html[/URL][/FONT][/CENTER] [/quote] Ja pierniczę ale bajeczne. :-o Teraz możesz mnie zabić Isadorko za wrobienie Cię w allegro. Zginąć z Twej nadobnej dłoni to zaszczyt! :razz:
  17. Dobranoc Pixelku!!! :loveu:
  18. W górę maleńka!!! Ciekawe jak Ci mija nocka...
  19. Z całego serca Ci tego życzę sunieczko!
  20. [quote name='GameBoy']kolejna osoba obserwuje aukcje, 3cia[/quote] Niech się choć jedna objawi.
  21. Kciuki zaciśnięte obłędnie Leo!!! Musi się udać!
  22. Zdrowiej Michasiu, zdrowiej. Przed Tobą kolejny dzioneczek!
  23. Nie ma za co Krysiu. Cieszę się, że mogłam coś podpowiedzieć. Wracając do sprawy. Wczytałam się w Twój tekst i swój zrobiłam na nieco inną modłę. M.in. pominęłam opis wyglądu Lizy, bo to oddadzą zdjęcia. Niezwykle ważne jest by w aukcji pokazać zdjęcia ran Lizy. To uwiarygodni historię. Wstawiam tekst, pozostawiam go pod rozwagę. Pewne rzeczy dopowiesz kontaktującym się z Tobą ludziom. Nigdy nie przewidzisz, o co mogą chcieć się dowiadywać. Okrucieństwo? Bezduszność? Głupota? Cierpienie Lizy! Nie miała nic, poza sobą, strachem i niepewnością, niepewnością nie tyle jutra, co...przeżycia i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Hm...w zdanie powyżej wkradło się pewne przeinaczenie faktów/ niedopowiedzenie, za co przepraszamy. Liza miała coś swojego. Miała własną belkę i linkę, ta opasywała jej brzuszek, przecinając ciało do żywego mięsa. Jaki musiało to sprawiać ból, nie trzeba tłumaczyć. W chwili "odkrycia" jej, leżała w cuchnącej słomie, niewładna, by zrobić parę kroków, nawet po uwolnieniu od źródła cierpienia. Wokół suni unosił się zapach śmierci. Obok bowiem, w boksie, tkwiły przysypane piachem zwłoki psa. Jego oczy spoglądały martwym wyrzutem. Nie poruszyły jednak niczyjego sumienia. Gdyby tak było, schroniskowa rzeczywistość jego i Lizy wyglądałaby inaczej, inaczej niż zastana. Ludzie, których oczom ukazał się opisany, makabryczny widok, bez chwili wahania zabrali sunię do weterynarza. Podjęto walkę o jej przeżycie, cofnięcie rozległego stanu zapalnego, zaradzenie martwicy tkanek. Zaprawieni w boju weterynarze mieli nie lada orzech do zgryzienia. Nawet im, chciałoby się rzec, specom odpornym na zwierzęce nieszczęścia, łamał się głos i niejedna łza kręciła w oku. Udało się... Bitwa o los Lizy została wygrana ale tylko do pewnego stopnia. Sunia jest na dobrej drodze do odzyskania pełni zdrowia niemniej...droga ta wiedzie wprost do schroniska, miejsca -piekła, które opuściła. Czy nie jest to ironia losu? Czy kolejnym razem będzie miała równie dużo szczęścia i ktoś wypatrzy ją w podobnej, podbramkowej sytuacji? Mało prawdopodobne, by nie powiedzieć - nierealne. Przypadki chodzą po ludziach, Ta kolej rzeczy, zwłaszcza w jej optymistycznym wydaniu, zdaje się pomijać zwierzęta. Chciałoby się wykrzyczeć prośbę: "Zlituj się Panie Boże! Stworzyłeś te istoty by były człowiekowi poddane. Ten jednak, Twoją wolę Stwórco, potraktował zbyt dosłownie. Z czujących, myślących czterołapków, uczynił przedmioty, a co przypadek Lizy pokazuje, cel świadomego okrucieństwa i obraz bezduszności!" Liza znalazła chwilowy, cichy azyl w lecznicy weterynarynej. Nie może tam pozostać na stałe. Osobom głęboko przejętym jej losem pokazała oblicze przekochanego, mądrego psa. Nie kuli się już, nie pełznie wiedziona strachem przed człowiekiem. Wpatruje się w ludzkie oczy jakby szukała w nich ratunku na resztę życia. Ma za sobą 2 marne lata, naznaczone krzywdą i bólem. Jej własne spojrzenie wyraża niemą prośbę, by...nie krzywdzić już więcej. Fakt, wycierpiała aż nadto. Pozostała w niej obawa przed dużymi psami. Musiała za ich to sprawą doświadczyć wiele złego. Nie wykazuje jednak wobec nich cienia agresji. Podobnie łagodne nastawienie ma do ludzi. Co ciekawe, potrafi wykazać się przyjacielskim nastawieniem wobec kotów. Niezwykle szybko uczy się, jest otwarta na nowości, co wygląda tak, jak gdyby w ekspresowym tempie nadrabiała zaległości, chłonęła świat na nowo. Nie obca jej smycz i reguły obcowania w świecie człowieka. Jest to wynik ciężkiej pracy, jaką w nią włożono z chwilą zabrania do lecznicy. Liza to typ najwierniejszego psa. Zaskakująco szybko przywiązuje się do człowieka. Za znajomym rozpaczliwie tęskni, a jeśli ten opuszcza ją i pozostawia w lecznicy, staje na przysłowiowej głowie, angażując cały swój spryt i pomyślunek, by wydostać się i biec jego śladem. Nic w tym dziwnego. Ofiarowana miłość działa na nią jak magnes. Błagamy o serce dla Lizy i przemyślaną decyzję ofiarowania domu, miejsca, którego nie będzie musiała już opuścić, które jej nie odtrąci, nie zada kolejnego cierpienia. Bez owijania w bawełnę, to piękne zwierzę doświadczyło już wystarczającego okrucieństwa. Czas, najwyższy czas, by podarować jej bukiet dobra, który przyćmi wspomnienia. Liza nie zawiedzie, jeśli spotka się z wrażliwością, zaangażowaniem i cierpliwością. Bez wątpienia adopcja suni to rodzaj szczególnego wyzwania. Jedno jest pewne, ono zaowocuje posiadaniem psa, który stanie się powodem do dumy. Taka właśnie jest Liza. Jej ciało i dusza są naznaczone ranami. Każda z nich ma szansę się zagoić, choć blizny pozostaną. Może to i dobrze??? Tak skrzywdzone stworzenie kocha po wielokroć i z większą mocą niż każde inne, bez bagażu złych doświadczeń. Liza czeka! Pragniemy wierzyć, że nie na darmo! Czy znajdzie się człowiek chętny pogładzić delikatnie bruzdy, wyżłobione łzami goryczy na pyszczku tej cudownej sunieczki? Pojaw się, prosimy, kimkolwiek jesteś i wyszepcz: "Lizo, idziemy do domu...". Trudno wyobrazić sobie piękniejsze zakończenie tej smutnej, napawającej grozą historii. Osoby zainteresowane dowolną pomocą Lizie, proszone są o kontakt z Panią Krystyną, jej wybawicielką. Dane kontaktowe: 0 - 510 142 707 [email protected]
  24. Zrobię tekst pod takim kątem, jak sugerujesz, a z Folen zrobimy tak, że na PW podam jej link do wątku i stronę z tekstem. Będzie wtedy wiedziała, czy po tekście nastąpił jakiś Twój wpis sugerujący poprawki.
  25. To naturalne Agnieszko, że jest smutna. Skąd ma wiedzieć, że właśnie uratowano jej życie? Tęskni maleńka...Dziś jej pierwsza nocka w nowym domku, szkoda, że nie jest on ostatecznym.
×
×
  • Create New...