Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. W górę Czarna. Czasu do przymrozków coraz mniej...
  2. Dzień dobry Michasiątko!!! :lol:
  3. Witaj Pixuniu!!! Pewno miałaś kiepski sen po tej strasznej burze z dnia wczorajszego. :eviltong: Jak Ty się maleńka pozbierasz psychicznie??? :evil_lol:
  4. [quote name='GoniaP'][B][COLOR=blue]No ale przynajmniej próbowałam ją skrzyczeć i TO JEST FAKT!![/COLOR][/B] (...)....[/quote] Goniuś, a kto by próbował z tym polemizować??? To zrozumiałe...błahahahaaaaaaaaaaaa.........:wink: :roflt::roflt::roflt:
  5. [quote name='ab-agnieszka']Gonia my to wiemy :loveu:[/quote] Dokładnie tak i...przyłączamy się do tej wersji "okrzyczenia"...:loveu: :loveu: :loveu:
  6. Lepiej tego nie mogłam ująć! :eviltong: :eviltong: :eviltong:
  7. [quote name='GoniaP']No ale naprawdę skrzyczałam i do tego rzucałam jej niecenzuralne słowa! (...) [/quote] Jasne!: "Ach, ach...Ty niegrzeczna, opatrunkożerna sunieczko!!!" Oj Goniuś, udało Ci się rozweselić wątek!!! :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: No właśnie, :hmmmm: dlaczego Ci nie wierzymy??? :loveu: :loveu: :loveu:
  8. [quote name='GoniaP'](...) [B]Dziś skrzyczałam Pixie[/B] :angryy:[/quote] Goniu, błagam, bo mi się zajady porobią śmiechowe. Oszczędź, cóż jam Ci winna??? Hę??? :roflt::roflt::roflt:A...nie zachrypłaś przypadkiem na okoliczność krzyku??? :loveu: :loveu: :loveu:
  9. [quote name='GameBoy']nic, procz tego, ze ja jestem slepa :oops: ...(...)[/quote] Nie jesteś ślepa :shake: tylko, Bido funkcjonujesz na max obrotach :-( (zmęczenie się kłania) od hohoho albo i dłużej. :roll: [B]GB[/B], napisz proszę prośbę o pomoc w ogłaszaniu do [B]Wola[/B]. Mam nadzieję, że zagląda na dogo, to przekochana i pomocna dziewczyna.
  10. [quote name='GameBoy'](...) majqa czy moglabys napisac jakis krotki tekst do ogloszen? czy moge prosic o pomoc w ogloszeniach (...)[/quote] [B]GB[/B], co jest nie tak z tym tekstem (zrobiony przez Anetek100, odrobinę tylko podciągnięty przeze mnie)? [CENTER][B]Michaś,mix owczarka, dziecię nieszczęścia.Pomocy! [/B]Pomyśleć, że choroba zbliża. Ma się wtedy wrażenie, jakby cały świat chciał pomóc. Jak wspaniale mieć wówczas przyjaciół i rodzinę. Opieka, bliskość, a przede wszystkim zainteresowanie. Nie patrzymy wtedy na to,czy człowiek jest ładny, czy dobrze ubrany, czy ma makijaż, wreszcie, czy jest zadbany. Dlaczego takich sytuacji, ludzkich reakcji nie możemy zaobserwować w odniesieniu do bezdomnych zwierząt? Patrzymy często na modę, wygląd i inne interesujące nas w danym momencie cechy czworonoga, które nas przyciągają. Niestety, z chwilą gdy dowadujemy się o jego chorobie, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, włącza się na czerwona lapmka. Z czeluści świadomości wypełza przeświadczenie, że chcieliśmy nie tylko ładne zwierzątko ale i zdrowe. Czy takie małe lecz schorowane istnienie nie ma szans na lepszy domek, w którym będzie ważne, że jest, że staje się członkiem rodziny na dobre i złe? W świecie ludzi przecież nie wyrzuca się człowieka chorego na ulicę, lecz walczy o jego powrót do normalnego życia. Czemu tu jest inaczej? Michaś czeka na szansę lepszej przyszłości, wpatruje się w ludzkie oczy, szukając w nich ratunku. Nie chce umierać! Pomóżmy temu malcowi, niech doświadczy odrobiny dobra, niech nie utraci wiary w "ludzkiego człowieka". To przeuroczy szczeniak, któremu potrzebny jest dom i serce, a na chwilę obecną wsparcie finansowe w leczeniu. Czy możemy liczyć na Państwa pomoc?[/CENTER] [LEFT] Osoby zainteresowane losem Michasia proszone są o kontakt z Panią........Dane kontaktowe:....................................... ...... Chętnym, wyrażającym wolę pieniężnej pomocy Michasiowi pozostawiamy dane do wpłat, za które serdecznie dziękujemy. Każda złotówka zostanie przeznaczona na ratowanie bardzo chorego malca. ...............................................................[/LEFT] Ten tekst całościowo wejdzie na sporo stron ogłoszeniowych. Niestety, nie mam najmniejszych szans pomóc w poogłaszaniu. :-( Może zmodyfikować tytuł na prośbę o pomoc ogłoszeniową?
  11. Bardzo się cieszę, że Pixie ma się lepiej! Zdrowiej, oj zdrowiej Rudeńko! :loveu:
  12. Isadorko, przepiękna cegiełka...:loveu:
  13. Bardzo, bardzo mocno Cię przytulam Andziu. :-( :glaszcze: :-(
  14. Rybuś, nie mam się o co obrażać. :loveu: Lekko nie jest ale zawsze może być gorzej ;) np. dzwonek do drzwi, otwieram, a do klamki przywiązanych jest 10 legwanów. :eviltong: To by była jazda. :evil_lol: Nie mam nic przeciwko poznaniu się naszych piesiów, tylko niech się mojej kochliwej pannie skończy cieczka (bo zadręczy kawalera). :razz:
  15. [quote name='Kamila_s']bardzo prosze o numer tel na priv do tego sztabu dowodzacego;);)[/quote] Już Ci zapodaffam na PW. :razz:
  16. Tesh pytanie! ;) Sztabowi dowodzącemu w osobie Goni! :lol:
  17. No ba, zaciskamy kciuki z całych sił!!! :multi:
  18. Jak byś widziała mnie live jak przemawiam do całości ZOO, obiecując wygarnięcie z dwururki dziadkowej, to dopiero byś miała ubaw!!! :evil_lol: Zdzwoniałam się z doktorem. [B]Morfologia[/B], [B]biochemia[/B] Maniuśki w porządku. Uff.
  19. [quote name='cello']Gratuluje przy tym wszystkim dużego poczucia humoru. (...) .Okropne jest to,że trzeba naprawiać błędy innych ludzi.Jak ktos nie chce psa czy kota to nie musi go mieć.Ale jak już się decyduje to bierze odpowiedzialność za jego losy do końca jego życia.Niestety tak nie jest...Pozdrawiam.[/quote] Jedno, co mnie trzyma to humor. ;) Niestety ludzie w wyborze zwierzaczka kierują się często chwilowym kaprysem i/ lub modą. Jedno i drugie szybko przemija, a Bogu ducha winne stworzenie staje się ciężarem. Tym naprawom cudzych błędów nie ma końca. Zresztą, tak z innej beczki, w dowolnej sferze życia każdy popełnia błędy, sztuką jednak jest ich nie powielać. Pozdrawiam. :lol:
  20. Miniony tydzień, nie sama Mania, dał mi ognia. Jak na złość choroba i ciągłe podróżowanie z jakimś psiakiem. :roll: W środę pojechałam z Manią do mamy, by w powrotnej drodze zahaczyć o weta i dopełnić formalności USG. Od momentu zawiezienia niuni, po zaledwie 1h miałam tel. od zestresowanej mamy, że...Mania chodzi po parapecie :-o (przy czym, dla uściślenia, po jej ostatnim wyczynie, z pola rażenia okna, zostało odstawione wszystko, z czego Mania mogłaby się przedostać na nie, a samo okno jest na wysokości 1,50 lekko licząc). Spanikowana mama, która przez wiadome okno podglądała Manię ruszyła do drzwi żeby zdjąć maliznę i...stanęła jak wryta. Mańka już była pod drzwiami, czekając na sposobność do dania dyla. To jest Hudini nie pies. :diabloti: :shake: Hm...pietra miałyśmy, że mogła zaczepić pazurkiem o wąski, bo wąski ale kaloryfer, zawiesić się, zrobić sobie krzywdę samym skokiem itd. Cóż, anioł stróż czuwał, mama zresztą też. Równo, co ok.40 min, do mojego powrotu, waliła czymś w drzwi (dla postraszenia suni) i myk pod okno na podgląd. Dzięki temu Mania przeleżała na tapczanie (niestety, podobno na wystraszoną nie wyglądała). Inna sprawa, że dalej popracowała nad drzwiami i...futryną. Tego samego dnia nie wyszło mi USG (doktor operował)o określonej godzinie, jak planowałam więc zasuwałam z Manią z Widzewa na Bałuty, zaalarmowałam męża, że ma się z delegacji teleportować i stanąć na głowie, by wrócić do 18.30. Kochany człek :loveu:, nie ma co gadać. Dał radę więc razem znów wróciliśmy do gabintu na 19tą i badaniu stało się zadość. Wyszło obiecująco dobrze. Przepuklina (tu pewno nie będę fachowa) jest do operacji 2-3 tyg. od końca cieczki ale jest to jednocześnie mało niepokojące uwięźnięcie, które nie wyklucza jednoczesnej sterylki. Reszta narządów bez zarzutu. Do tego zostanie jeszcze usunięty (mam nadzieję, że tu moja pamięć nie da plamy co do nazwy) gruczolak. Zachowanie w gabinecie OK. By nie ryzykować dalszych wyczynów Maniowo - drzwiowo - parapetowych, czwartek i piątek jeździłam do pracy z astką. Zysk - astka nie siedziała na kolanach = brak ryzyka spotkania z "niebieskimi". ;) Mnie się powoli pitoli, gdzie i jaki pies ma zostać rozparcelowany. :evil_lol: W sb. zrobiliśmy jeszcze morfologię (wynik w pn.) i EKG (na upartego są leciutkie, słabe szmery serduszka ale pomimo stresu gabinetowego badanie wyszło wzorcowo). Waga Mani 8,5kg. Cóż by tu dalej napisać i czegoś nie pominąć? :hmmmm: Aha...Mania molestuje seksualnie obie sunie i kotkę. Dzięki temu, jeśli można tu użyć określenia "dzięki", odwaliło astce więc na cito muszę jej dograć sterylkę, bo z kolei ta chodzi pobudzona jak wulkan, wariuje bez opamiętania i...usiłuje molestować mnie, męża i tę samą kotkę. Sunia - szorściak natomiast ma dość i goni oba koty więc z domu zrobił mi się wesoły autobus. Mam wrażenie, że rodzina Griswoldów to przy nas pikuś. :wallbash: :stupid: Ponadto...Mania oczywiście w nocy już nie śpi na fotelu tylko na podusi tuż przy mojej głowie. W mieszkaniu, o ile nie zamykam jej już od przecięcia kabla w małym pokoiku, zachowuje się wzorcowo. Uznała je za swoje i poczuła się w nim bezpiecznie, poprostu wpadła w rytm. Nie niszczy, sygnalizuje potrzeby, nie jest namolna, typ psa, którego "nie ma", śpiunia i co jakiś czas musi być wymiziana i wycałowana. Do tej pory tylko raz ucięła, nie szkodliwie na szczęście, męża, próbowała moją mamę (tej się upiekło, uff). Ja mam ciało nienaruszone. ;) Tak, czy owak...Mania to git babka. :loveu: Szybko łapie reguły, robi wszystko byle mieć mnie na oku, na spacerku nie odstępuje na krok (oczywiście nie spuszczam jej z wiadomych powodów). Smyczkę zwykłą zamieniłam na wypuszczaną, dzięki czemu mniej się zaplątuje wokół drzew. Ciekawostka fizjologiczna - Mania sika wchodząc tyłem na drzewa, kępki traw (im wyżej tym lepiej) i...sika jak pies, podnosząc nogę. Dziś zaryzykowaliśmy zostawienie całej 5tki na 3h (wcześniej były krótsze próby zakończone powodzeniem) i wszystkie zwierza przeżyły. Poczynam tak sobie stopniowo, bo nie widzę jakoś, przez Bóg wie ile czasu, ciągłego podróżowania z psami do pracy. O...i dziś, razem z pozostałymi suniami usiłowała zaatakować dobermana. Hm...ciałko psiego elfa za to duch wielkopsa - killerka. ;) 2 razy słyszałam jak szczeka, robi to z radości, jak schodzimy po schodach na spacerek i powiem Wam, że szczek to ma skubaniutka solidny. Miziana natomiast sapie i jęczy, ten dźwięk do zludzenia przypomina mi dogorywający silnik syrenki. :-) Aha...Doktor raz jeszcze przyjrzał się jej ząbkom i ze smutkiem stwierdził, że wyglądają jakby wcinała kamienie lub była żywiona na okrągło kośćmi. Starte zatrważająco. To by było na tyle z cyklu Mańka story...
  21. To wygląda jak jakaś reakcja stresowa...Faktycznie dziwne. Można to oczywiście spisać, póki co, na karb umęczenia chorobą.
  22. Zdjęcia jak zwykle obłędne, dzięki nim wiem, czego mi dotąd brakowało w mieszkaniu...Takiego kojca!!! :eviltong:
  23. Wcinaj Misieńku, co Ci ciocia GB pichci i nie grymaś!!! :shake: Gdzie Cię będą aż tak rozpieszczać maluchu??? :loveu:
  24. Zaczyna Ci się Leosiu końcowe odliczanie!!! :multi:
×
×
  • Create New...