Nocka kiepska, bo...do łóżka wpakowała się Jolka i chrapała, Firka prowadzała się z Franką, a Mania skwierczała, bo jej było za ciepło pod kołdrą, a wyjść nie chciała. Bałam się ją wyciągać, by nie trafić gdzieś na szew, nie sprawić jej bólu. Rano znów klatka i wyjazd + mała awanturka
w klatce :evil_lol:. Teraz niunia jest grzeczna i foteluje się u mamy. Standardowo nie je i nie pije mimo zachęty. :roll: