Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Jutro, a właściwie dziś w pracy, zrobię dla niej tekst i wrzucę na wątek.
  2. Podaj mi proszę na PW mail. Zaraz coś prześlę.
  3. Wiemy, wiemy...Już na wątku Hope wpisałam, co myślę! ;)
  4. [quote name='Ropuchwielki']Hej czarownice:loveu:[/quote] We used to be witches...It seems to be more comfortable and exciting. ;)
  5. [quote name='Ropuchwielki'](...)Jak to teraz cholera sprawdzić czy mu się nie znudzi po tygodniu i znów będzie biegać po ulicach tylko 50 km dalej...:shake:[/quote] Od tego są dogomaniacy, by sobie pomagać i w takich sprawach. Komuś trzeba zaufać, po to m.in. jesteśmy. :lol:
  6. Chcąc dla suni jak naj...naj...od ręki poinformujcie każdego, że adopcja oznacza sprawdzenie warunków dla suni (wizyta przedadopcyjna), podpisanie umowy adopcyjnej, a w niej punkt mówiący o prawie do wizyt poadopcyjnych. To na wstępie utrąci ludzi, którzy mają, jakiegoś im znanego, asa w rękawie.
  7. Coś się popitoliło. Podaję więc link: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/lodz-przywiazany-do-slupa-leo-blaga-o-dom-117060/[/URL] Post 236
  8. [B]Szafirkowa[/B], kto nie próbuje, nie zapuka do różnych drzwi, nic nie zyska. Wejdź na wątek Leo (baner w moim podpisie). Ostatnia strona, wpis Rybka 39. Tam jest namiar do Pana, który był chętny na Leo ale zdaje się, że Słoneczko do niego nie napisze, bo już dogrywany jest inny domek. Może warto byś napisała do tego Pana, przedstawiła mu sprawę? Jeśli okaże się wrażliwym człowiekiem, to nawet jeśli nie byłby skłonny wziąć małej, to popytałby wśród swoich znajomych o domek dla niej, a na Twoją prośbę. Hm? Do bani pomysł? :roll:
  9. I tu już mi się łza zakręciła i to zdrowo. :-( Twoja Mama przebiła śpiewem nawet moje cudowania! Wielkie całusy dla Was obu Anetko! :loveu:
  10. Piszcie do mar.gajko, camara. Jestem przekonana, że dobrze sprawdzą dom.
  11. Spokojnej noceńki Ślicznoto! Pozwól Pańci na spokojny sen! Kciuki za jutro Folenko! :cool3:
  12. [quote name='Folen']Też się przyłączam do odczyniania....[/quote] ...a co odczynimy to nasze! :evil_lol:
  13. I tak planuję spocząć na podłodze. :roll: Maniuś będzie miała wybór, czy ja, czy niższa kanapka i odpuści z pomysłem na tapczan (bo jest wyższy). Teraz się modlę, by nie dała mamie ognia, a że potrafi i chciała mi mamę uciąć to...Wolę się miło rozczarować. :evil_lol:
  14. Cholera, tak mało czasu...:-(
  15. Rzeczywiście miał farta ten Fart, bo trafił do Ciebie Anetko. Dostojny pan z nostalgią w oczkach.
  16. Mam nadzieję, że Słoneczko tu zajrzy.
  17. [quote name='Azir'](...) [SIZE=3][B][COLOR=red]3 grudnia Pixie musi zmienić dom tymczasowy!!!!![/COLOR][/B](...)[/[/SIZE]quote] Boże, sytuacja robi się podbramkowa. :-(
  18. Pilne, dom dla kory !!! 29.10 !!! WaŻne !!!
  19. [quote name='Ropuchwielki']no własnie a telefon milczy jak zaklęty:shake:[/quote] Odczyniamy nad telefonem czary!!! :-( Hope, gdzież ten Twój człek???
  20. [quote name='Ropuchwielki']ale jeszcze tu wrócę:diabloti::loveu:[/quote] Na to liczymy!!! :loveu: Maniutek kimunia (z Franką u boku) na leżaneczce, najedzony (kupka poszła gładko). Ubranko wyprane, założone, przeplątane finezyjniej. Nosek chłodny, wilgotny tylko...niepokoi mnie ten błysk w oku, który już znam i jest zapowiedzią głupot (czyli dupcia odżywa). :roll:
  21. Wspaniała robota Jenny!!! :loveu: :loveu: :loveu:
  22. Jezdem...Spoko spoko piesy odpompowane...Ja połamana jak diabli. Czuwałam do 2.00 i razem z Manią zapadłyśmy w kojący sen ale...Ranek przyniósł mi chwilę grozy. Ocknęłam się na podłodze sama :mad:. Mania była na niższej, psiej kanapie, leżała na boku, merdała ogonem dumna podlizna, a...obok leżał jej kubraczek!!! Jak się zrywałam z podłogi to się jeszcze zaplątałam w koc, dobrze, że nie wywinęłam orła. Czułam, co się mogło stać. Oględziny i uff...Mogłam dokładnie obejrzeć cięcie. Doktorzy cwanie to rozwązali (pewno mi mówili ale wiadomego dnia niewiele do mnie docierało). Cięcie jest długie jedno, po drodze załatwiło przepuklinę, sterylkę i guz na sutku, czyli niunia nie jest jednak poszatkowana. Kubraczek się pierze ale...hm...Houdini przy Mani to pikuś. Ubranko zawiązane było solidnie, nie tylko na wprost troczkami ale i po skosie. Tak też je zastałam. Nic nie było rozwiązane :-o, nic nie zostało przegryzione :-o więc...Jak u diabła ona to zdjęła? Jutro jedziemy do mamy. Mania nie będzie w moim mieszkanku, bo znów by kontynuowała "pracę nad drzwiami" tylko...mamy psy, na czas mojej nieobecności, będą kiblować w pokoju, a Mania z mamą i jej kotami zostaną w kuchni. Trzeba mieć na podłotę oko. Po pracy ją zgarniam i kierunek Łódź.
  23. [quote name='Ropuchwielki'](...)Wiesz po pożegnaniu naszego piesa poprzedniego jak przywieźliśmy małego szczeniaczka ,to była taka akcja,że z córą wylądowałem na pogotowiu bo bronila małego a one ją pogryzły.[/quote] Historia rzeczywiście drastyczna ale dla ucieczki przed smutkami szczerze gratuluję walecznej Córci! :-o Imponująca odwaga! :loveu:
×
×
  • Create New...