Zadzwonił dzisiaj do mnie Pan w sprawie Moni, i wyglada to tak ze chciałby ja jako psa towarzyszącego ochronie przy zakładach miesnych, maja juz jednego psa około 6 letniego owczarka niemieckiego, co Pan oferuje duzy wybieg z ocieplana buda (nie kojec, co sam podkreslił ze kojec to cos małego;)) 2 hektary ogrodzonego terenu do biegania, opiekuna czyli Pana z ochrony no i jedzonka ile tylko zechce (wkoncu to zakłady ;)) robia rowniez karme dla psiaków, Pan absolutnie nie chce psa agresywnego tylko bardziej czujnego:) stwierdził ze sama sie nauczy kiedy trzeba szczekac od starszego kolegi:) zapytałam czy ONek jest wykastrowany niestety nie wiedział, powiedziałm o koniecznosci wykastrowania psa lub sterylizacji Moni stwierdził ze nie bedzie z tym problemu no i raczej bedzie to sterylizacja by ogolnie uniknoc cieczek no i kolega ma 6 lat takze mogł by gorzej zareagowac;) (solidarnosc meska :D) Pan miły powiedział ze napewno bedzie miała dobra opieke i bedzie dobrze traktowana:) Zaoferował tez zamiast 50 zł za umowe adopcyjna karmy dla psow za 200 zł (powiedziałam ze o tym zadecyduje kierownik) Sami przyjada po psa. No i tu pytanie co WY na to??????