Jump to content
Dogomania

czarna_zaba

Members
  • Posts

    623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czarna_zaba

  1. Odbieram tajemnicze telefony z pytaniami o psy o których nic nie wiem np: czy ta suczka 3-letnia to jest czarna? Wielka prośba do ogłaszających - dajcie znać jakie psy są na mój numer telefonu, bo miałam poważny problem do kogo tych ludzi przekierować-do Potter czy do Erki. Pana od czarnej suczki skierowałam odruchowo do Potter i sie okazało, że źle:angryy: I jeszcze jedno: zmieniłam numer i teraz łatwiej mnie znaleźć pod [COLOR=Red][B]790 725 650[/B][/COLOR] proszę o podawanie tego numeru w ogłoszeniach.
  2. My z Fiona w sąsiednich blokach mieszkamy, choć już kupę czasu sie nie widziałyśmy :diabloti:. Spróbuję ją namówić na wspólne łowy:evil_lol:
  3. Chwytak? a co to jest? I czy Fiona potrafi tego użyc?
  4. Nie mam pojęcia co w Łagowie, bo mój TZ już nie chce tam dzwonić - dali mu do zrozumienia, że oboje jacyś dziwni i nachalni jesteśmy i może by jakiejś normalniejszej narzeczonej poszukał:diabloti:. Na moje oko psiaki będą do wydania za tydzień, góra dwa. Najgorsze, ze oni tą sukę potem przepędzą
  5. [IMG]http://images32.fotosik.pl/148/b499c477d3a90371med.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/148/2e9a141d6a59a933med.jpg[/IMG] [IMG]http://images25.fotosik.pl/160/4c3c3ee49d9b4b22med.jpg[/IMG] To są Ciapek i Łapek i ich mama. Wczoraj byliśmy w odwiedzinach u rodziny TZ-ta w Łagowie, jako atrakcje zaproponowano nam obejrzenie szczeniaków bezdomnej suki. Opowieść pana domu była następująca: Zauważył, że jakaś przybłęda łaziła mu koło drewutni. Gdy szedł, żeby ją przegonić, ktoś go zaczepił i przez długi czas zawracał głowę. Po paru godzinach wrócił do drewutni przepędzić psa, gdyby nadal tam się czaił. Okazało sie że była to suka i w właśnie urodziła. Chyba go rozbawiła ta sytuacja, bo jej nie przegonił. Teraz robi za atrakcje dla gości, byliśmy zachęcani do brania małych do rąk, oglądania, jak zabawki. Suka zestresowana sytuacja, ale bardzo wystraszona, spokojna, nieagresywna. Pan mówi, ze szczeniaki wnuki opchną w szkole, jak będzie można je odstawić od matki, a sukę pogoni, bo nie potrzebuje psa. Mam wrażenie, że nawet nie z okrucieństwa, tylko zwykłego totalnego braku wyobraźni:( Na razie sunia śpi w drewutni w maleńkiej skrzynce, ale ma ciepło i karmią ją nieźle. Szczeniaki to dwa pieski, podobno niedawno otworzyły oczy. Proszę o pomoc w ogłaszaniu matki i małych, musimy zdążyć, zanim wnuki (nastolatkowie) zamienia je na słodycze i papierosy, o dalszym losie matki nie mówiąc!
  6. [B]CZY KTOŚ MA PISTOLET ZE ŚRODKIEM USYPIAJĄCYM I POTRAFI GO UŻYĆ???? [/B]Nie da sie ukryć, ze to najlepsze wyjście, tylko nie wiem czy dostępne. Z tabletkami jest też ten kłopot, że boje sie jak to dawkować, zeby nie zaszkodzić:( A teraz dobre wieści - właśnie dostałam telefon od Potter, że FALKA poszła do nowego domku:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: domek z ogrodem i starsi opiekunowie - powinno byc wszystko dobrze. Jak Potter dopadnie neta to napisze wiecej. Dziękujemy Potter, dzięki pobytowi u Ciebie w azylu kolejna morawicka bida dostała szanse na normalne:loveu::Rose: życie
  7. [IMG]http://images31.fotosik.pl/50/5abf872b2145ae9c.jpg[/IMG] Tak wyglądała Falka podrzucona do szpitala, porównajcie to ze zdjęciem powyżej: prawdziwy pączek w masełku:evil_lol: Myślę, ze właśnie ze środkami uspokajającymi będziemy próbowały coś robić. Kłopot w tym, ze trudno dopilnować, żeby konkretną porcje zjadła suka dla której środek jest przeznaczony, a nie Staruszek. P. Jadzie ma miesiąc, zeby choć Mamuśkę nauczyć jedzenia z ręki, ale mówi, ze to czarno widzi...:(
  8. [SIZE=3]Przykro mi nie mamy żadnej adopcji. Za to mamy poważne kłopoty. Jak pisałam dobry człowiek zgodził sie, żeby na jego łące opodal szpitala postawić budę, w której zamieszkały dzikie suki i staruszek. I było ok, ale oczywiście zdarzyło sie nieuniknione - cieczka. Nawet nie wiemy jednej czy obu. Na łące koczuje horda:( Wszyscy wiecie jak to wygląda kiedy suka jest bezdomna - tam są chyba psy z całej wsi, awantury, gryzienie się, wycie. Staruszka przepędziły z budy.Ale co najgorsze są skargi i facet grzecznie podziękował za współpracę:placz: Jak mu tłumaczyłyśmy, ze to minie, przytomnie zauważył, ze tak będzie co pół roku i spytał co zamierzamy zrobić ze szczeniakami? [B]Suki są dzikie, Mamuśka podchodzi do p. Jadzi,nawet chodzi za nią, ale juz jedzenia jej z ręki nie weźmie, dotknąć sie nie da. Druga suka (nawet imienia nie ma, zdjęć też) nie da do siebie podejść nawet na parę metrów:shake: I jak my im mamy zrobić sterylki? I za co? Moze ktoś z Was ma jakieś doświadczenie? Nas to przerasta.....[/B][/SIZE]
  9. Zeby nie było za dobrze...(a już sie ucieszyłam). Pani Jadzia, która na terenie karmi psy i jest najlepiej zorientowana w temacie, donosi o kolejnym nabytku, a dokładniej to trzech:( Kłopot w tym, że one przychodzą wieczorami, kiedy nie plącze sie tyle osób i nie zawsze. Dwa to zupełne szkielety. Zostały przyłapane na wykradaniu z kociej miski. Pani Jadzia jest przerażona, mówi, ze to skóra i kości. Oczywiście na dały sie do siebie zbliżyć. Jest też pies, który przybłąkał sie na podwórko jakiejś pani mieszkającej w sąsiedztwie, za jej suką. Pani psa przegania, a swoją opiekuje sie tak beznadziejnie, ze obie te bidy przychodzą pod szpital do p. Jadzi na jedzenie. Tu może choć uda sie zrobić zdjęcie....
  10. O, popatrz, coś jej sie w łebku poprzekręcało:diabloti: Tym lepiej, bo to oznacza 2 w 1 i milucha kanapowca i wesołego towarzysza zabaw :)
  11. Cudne! Oby Szyszce też sie tak udało.. Dobrze było by dopisać w jej ogłoszeniach, że to wyjątkowo spokojny i grzeczny szczeniak. Taka przylepka i całuśnica. Jej ukochane miejsce to moje kolana. Oczywiście jak to szczeniak gania, gryzie i bawi sie, ale co ważne - nic nie poniszczyła, nie gryzie butów - wie, ze nie wolno. Najbardziej lubi być głaskana. Godzinami śpi na kolanach, chodzi za mna i gdzie przystanę, tam kładzie mi sie na stopach. Bardzo spragniona czułości i uwagi.Taka szczenięca wersja Kalmy. Strasznie żałuję, ze nie może u mnie zostać dłużej:( Już mi sie ciężko z nią rozstać...
  12. Zdjęcia śliczne. Eliza przeslij proszę Erce, wspominała, ze komuś wyśle jak będą nowe. A Faleczka coś okrągła, czyżby jędrzejowskie przytulisko znów pasło psy? Ech...
  13. [IMG]http://images25.fotosik.pl/142/728dc55311de63d0.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/143/4277aff0962a9488med.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/143/497d39f810533bcdmed.jpg[/IMG] I zdjęcie, nieostre, ale dające wyobrażenie o jej rozmiarach, na tle mojej Żaby [IMG]http://images31.fotosik.pl/114/310ac981d40de7e4med.jpg[/IMG]
  14. Bulinka wyruszyła w podróż do Niemiec. Wielka prośba na przyszłość o wykąpanie psa przed transportem, jeśli cuchnie. Kabina TIRA' jest niewielka i zapachy szybko staja sie uciążliwe.
  15. Bałam sie o Szyszkę, bo w nocy nie piszczała, nie biegała po swoim pokoju, tylko spała grzecznie. Na szczęście rano przywitała mnie ożywiona i mokrym noskiem. Ale je niechętnie, (może to taki niejadek jest?) co Żaba skrzętnie wykorzystuje:) Proszę o wstawienie zdjecia Szyszki na 1 stronę, mała będzie szukała domu w naszych okolicach i jest to dość pilne. Ja przechowam ja do wtorku, potem odbierze ją Erka. A wiecie, że ona nie bardzo ma możliwości dłużej ją trzymać...:(
  16. Erka miała na kurtce gustowny rzucik w psie łapki, na całej reszcie miała łapki, smugi, chlapy i grudy błota, nie nadawała sie do transportu komunikacją miejska absolutnie:evil_lol: Czarnulka, która u mnie została dostała na imię Szyszka. Jest nadal spokojniutka, aż nadto. Chwile bawiła sie Luna ale od 3 godzin nie schodzi z łóżka. Węgiel zjadła, ale nie widać poprawy. Niepokoję sie. Jeśli sie do jutra nie poprawi pójdziemy do weta.
  17. Dziewczynki od Erki juz po podaniu surowicy i odpchleniu (jednak było konieczne) Przyznam że jeszcze nie wiozłam tak spokojnych piesków, przez cała drogę nawet nie pisnęły, u weterynarza zamarły w bezruchu,i tak przez cała wizytę. Drogę powrotna mniejsza spędziła w damskiej torebce a większa na tylnym siedzeniu - żadnych problemów. W domu jest znacznie lepiej, bo dziewczynki oszalały ze szczęścia na widok Luny, a Luna z rozpaczy na widok kolejnych szczeniaków. Teraz Żaba ucieka przed napastującą ją dzieciarnią. Czarna sunia jest większa i odważniejsza, toteż gonienie Żaby idzie jej nieźle. Mniejsza mniej skoordynowana, co chwile ja gubi, a wtedy siada i uderza w płacz. Taka mała terrorystka. Ogólnie bomba:)
  18. Łatek poszedł do domu. Nie skacze pod niebiosa, bo to ten dom o którym pisałam, ze nieszczególnie wzbudza moja zaufanie, ale większość zdecydowała, ze szkoda, żeby sam u nas został. no i dziś pojechał. Mam nadzieje, ze nie będzie źle. Tym samym nie ma juz więcej psów z Morawicy, które nadawały by sie do adopcji.....ale nie usuwajcie tego wątku z listy subskrypcji, to na pewno nie jest koniec, a zaledwie przerwa...CDN niestety :angryy: A na swój własny dom stale czeka w azylu u Potter Falka!
  19. Każda pomoc sie liczy!!! Dzięki za ofertę. Oby do wiosny:)
  20. Twoją mam i na Twoja idą wydawane przeze mnie psy:). Ale Ruda była wydana bezpośrednio przez p. Basie, dlatego zapewne poszła na karcie adopcyjnej kieleckiej. Wieści o łańcuchu są od p. Basi. Zadzwoniła do mnie, bo pan powiedział o Rudej, "ze się bardzo cieszy jak ją z łańcucha spuszcza" no i jak będę miała czas to pojadę sprawdzić. Choć z czasem krucho:( [email][email protected][/email]
  21. Piękne! Może jest jakieś forum wielbicieli wodołazów? Ja sie nie znam na psach rasowych:oops:, ale pewnie tam je docenią:)
  22. Wiem. Erko, przydał by mi sie wzór Waszej umowy adopcyjnej żebym miała do czego sie odwołać, gdyby sie okazało, że właściciel rzeczywiście trzyma Rudą na uwięzi. A od właścicielki Andzi dostałam wczoraj 11 smsów, z których przedostatni brzmiał tak:"Ja na tyle szczęścia nie zasłużyłam. Tamci ją wyrzucili, by mogła być moja. Warto było na nią czekać tyle lat." (Andzia jest pierwszym psem Sabinki) Reszta zawierała opis 2 pierwszych dni w nowym domu (kąpiel,nauka chodzenia po schodach, kradzież kanapki itp. Oby więcej takich adopcji!!!!
  23. Hehe Potter, najlepsze jest to, że poza Łatkiem, nie mamy już psów do adpocji:lol::lol::lol: no, bo dwie dzikie sunie i Staruszek nawet nie dają się dotknąć. Ale one siedzą sobie w swojej budzie na łące, dostają dość regularnie jeść i najwyraźniej jest im tam dobrze. Tyle, że na wiosnę będę musiała coś wymyślić w kwestii sterylizacji albo chociaż podania zastrzyków. No nic, jeszcze mam chwilę spokoju:) Podsumowując: Od października z terenu szpitala w Morawicy udało sie zabrać: 1) 3 szczeniaki borsuki (dzięki Erce i Elwirze) 2) 6 szczeniaków z norki (niestety 3 z nich zostały skradzione, pozostałe 3 wydane do dobrych domków przy ogromnej pomocy Magdy 801 z łodzi) [IMG]http://images25.fotosik.pl/107/ff0dd9d68dc41140mm.jpg[/IMG] 3) Gabę (azyl u Potter a potem domek w Odrowążku)[IMG]http://images32.fotosik.pl/1/b7321495aa8a6c7amm.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b7321495aa8a6c7a.html%5D%5BIMG%5Dhttp://images32.fotosik.pl/1/b7321495aa8a6c7am.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG] 4) Rudą (domek w Rykoszynie) - tak, przy okazji, może ktoś mieszka w okolicy, bo są niepokojące głosy, że Ruda jest trzymana na łańcuchu! 5) Pestkę (DT u mnie, a potem domek w Radomiu - podobno strasznie psoci:diabloti: ) [IMG]http://images34.fotosik.pl/28/071c8dc9fdcb1c21mm.jpg[/IMG] 6 )Falkę (azyl u Potter, szuka DS)[IMG]http://images32.fotosik.pl/50/9854fd9caa5756a0mm.jpg[/IMG] 7 Andzię (kanapowiec w Kielcach)[IMG]http://images30.fotosik.pl/120/6e6482602e658ffdmm.jpg[/IMG] Wydane zostały też : Kłębek, Mały i szczeniaczka wyrzucona z samochodu (teraz Nelly) ale to bez mojego pośrednictwa i nie znam szczegółów. Pozostaje mieć nadzieję, że nic nowego sie już nam tej zimy nie przytrafi. Ze smutnych wieści - na pobliskich łąkach podobno znaleziono zwłoki kilkumiesięcznego szczeniaka złapanego w sidła. O kłusownikach w okolicy jest głośno i to nie pierwszy pies, który tak zginął. Rozmuniecie, że nie kwapiłam sie iść potwierdzać tej wiadomości:shake:, ale i takie rzeczy się u nas zdarzają:(
  24. :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:ANDZIA W NOWYM DOMU!!! Dziś po pracy zawiozłyśmy Andzie do nowego domku. Decyzja została podjęta dość nagle (pracujemy teraz z Sabiną razem) pod wpływem temperatury za oknem. Sabina uznała, że trudno, ktoś będzie musiał pomóc w wyprowadzaniu Andzi w czasie dyżurów i że nie ma co czekać, bo sie nie daj Boże pies pochoruje...no to wsadziłyśmy w auto i zawiozłyśmy. Andzia jechała grzecznie na kolanach nowej pani, ja wysłuchałam opowieści jak sobie psica od pół roku Sabinę urabiała (odprowadzała na przystanek, przychodziła do niej na dyżury, czatowała na resztki z obiadu pod stołówką - taka sprytna bestia była...:) ) I tak sie im dwóm dziś świat do góry nogami przewrócił:Dog_run: i dobrze:)
×
×
  • Create New...