Jump to content
Dogomania

czarna_zaba

Members
  • Posts

    623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czarna_zaba

  1. Sylwester był huczny, ale jutro do pracy (nowy oddział, zobaczymy jak będzie) a w czwartek jestem w azylu:)
  2. Bardzo staram sie nad tym nie zastanawiać, ale i tak rodzi sie w głowie myśl, co człowiek musiał zrobić psu, żeby ten aż tak stracił zaufanie? Bo przecież Falka przez ponad miesiąc była oswajana w Morawicy, teraz już kolejny miesiąc u Potter i nadal jak otwieram boks, to nie wychodzi, ale czołga sie w moją stronę....serce pęka:(
  3. Trzymajcie bardzo mocno kciuki!!! Jedna z lekarek, która do tej pory wspierała nasze działania finansowo, poważnie zastanawia sie nad adopcja Andzi. Teraz dużo zależy od zmian ustrojowych, tzn czy dla lekarzy z nowym rokiem wejdzie system pracy zmianowej, bo wtedy nie ma na co liczyć....:( , ale jeśli zostanie to jakoś inaczej rozwiązane, wtedy jest realna szansa, że Andzia będzie miała na prawdę wspaniały domek:)
  4. Cicho bo w okresie świątecznym nie chodzę do pracy, a telefony, na szczęście milczą-czyli nic gorszego się nie dzieje:)
  5. Falka nie jest mała. Potter ma lepszą miarkę w oczach to może poda dokładniej, mnie w każdym razie Falka sięga ponad kolano. To bardzo nieśmiała suczka, niechętnie wychodzi z boksu. Kiedy do nas trafiła była bardzo wygłodzona. Po raz pierwszy widziałam, jak pies próbuje zakopać ryż z warzywami (zgarniała nosem na kupkę i próbowała wepchnąć do wcześniej wykopanego zagłębienia). Do ludzi jest bardzo łagodna, ale z niektórymi suczkami z azylu sie nie lubi. Koty jej nie interesują. Przydałoby sie ją wykąpać i wyczesać, wtedy odzyskałaby urodę:cool3:Ale nie ma na to warunków.
  6. Rozmawiałam...i sama już nie wiem. Znów będzie problem z wypuszczeniem ich w marcu z powrotem, tak jak już było z Gabą i Rudą:shake:. Chyba sie nie zdecyduję o ile nie będzie silnych mrozów. Andzia chyba nie dałaby też rady uwiązana:( Najważniejsze wydaja mi sie jednak to, że by, jak to określiła koleżanaka: nie robić psu wody z mózgu przenosząc z miejsca na miejsce i z powrotem.
  7. [IMG]http://images25.fotosik.pl/127/e3215182e414d267med.jpg[/IMG] Pod tym drzewem mieszka Andzia - przemiła, łagodna sunieczka. Kiedy śnieg jest wyższy tworzy wokół drzewa rodzaj ochrony przed wiatrem. Kiedy jest tak jak dziś - mokro i zimno, Andzia zwija sie w kłębek..... Andzia nie oddala sie od tego miejsca, upatrzyła sobie ten trawnik, zresztą i tak nie miała by gdzie sie przenieść. Staramy sie dostarczać jej dużo wysokokalorycznego pokarmu, co jeszcze mogłybyśmy dla niej zrobić? chyba modlić sie żeby zima była łagodna i śnieżna. Łatek jest w identycznej sytuacji. Mam nadzieje, ze nie przybędzie żaden nowy pies.
  8. wieści o Violinku (dobre:diabloti:) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9117567#post9117567[/URL]
  9. Słuchajcie, serce sie kraje:( Andzia i Łatek śpią zwinięte w kłębek pod drzewem na trawniku, takie malutkie na tle bieli dookoła.....a śnieg pada mi na te małe zmarznięte ciałka:placz:
  10. [IMG]http://images28.fotosik.pl/126/9d41ad2fdd44542bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/78/0c55b1df2ce4f840.jpg[/IMG] SA psy trudna do fotografowania i Łatek zdecydowanie do nich należy, prawdopodobnie dlatego,ze ten pies tak bardzo garnie sie do człowieka, że nie można uzyskać potrzebnej do zdjęcia odległości. Wiem, ze wszędzie jest bida, ale Morawickie psiaki przypominają się z prośbą o ogłoszenia:)
  11. O rany, oby się tylko udało, bo jak by co to nie mamy transportu powrotnego na weekend do Kielc, trzeba by szukać na wątku transportowym:( Może im poradzić klatkę na czas ich nieobecności? Czuje sie bezradna.....
  12. W niedzielę widziałam sie z nowym opiekunem Gaby. Potwierdza, że wszystko jest w porządku. Gaba szczeka i broni terenu, a pies - rezydent udaje, że stracił wzrok, słuch i węch i wcale nie ma żadnej suki na jego terenie. Jako wyraz wdzięczności dostałam od pana cukierki. Nie wyrywałam sie z tym, że wolałabym sucha karmę, ale los jest sprawiedliwy, cukierki przez pomyłkę zostały na łóżku i pod moja nieobecność zajęła sie nimi moja sunia:diabloti: nadal ją suszy:cool3: W Morawicy strajk psychologów toteż niewiele mogłam zdziałać, ale też, poza nowym pięknym kotem,stan naszych bid nie uległ zmianie. Kotu ma wątek na miau założyć koleżanka - kociara za parę dni jak jej założą internet.
  13. Mam nadzieję, że w sprawie Violinka nie było jeszcze telefonu? Oby trafił na ludziach, którzy będą mieli dużo czasu , silna rękę i cierpliwość aby poczekać aż dorośnie.
  14. Magda rozumiem, że w sprawie Violinka cisza?
  15. Jest przepiękna i uderzająco podobna do mojej Luny. Gdybym mogła mieć dwa psy nie zastanawiałabym sie ani chwili. :shake:
  16. Niestety nie. Nie może być psów na terenie szpitala. Były już próby robienia różnych dziwacznych schronień, łącznie ze zwykłym kartonowym pudełkiem, które od środka było wyklejone folią i styropianem (spała tam suka z trójką młodych!!!!!) Niestety, choć wszystkie te wynalazki są starannie ukrywane (np. na szpitalnym śmietniku) to w końcu placowi je znajdują i niszczą. Najlepszym wyjściem okazała sie ta buda na polu, ale ani Łatek, ani Andzia nie chcą sie tam wynieść, Andzia uważa, że trawnik przed głównym budynkiem to jej miejsce i koniec:(
  17. Oby Violinek znalazł domek, bo zdaje sie, że Wam tam trochę życie zatruł, co?:oops: W Morawicy spokojnie. Andzia zaprzyjaźniła sie z Łatkiem, ich sytuacja jest bardzo trudna, bo śpią na trawniku, nie mają sie gdzie schować. Andzia w czwartek dostała zastrzyk antykoncepcyjny. Dwie dzikie sunie i Staruszek mieszkają sobie w budzie na polu poza ogrodzeniem szpitala, mam nadzieję, ze wreszcie nikomu nie wadzą
  18. Pani od Violina okazała sie totalnie nieodpowiedziałna i oddała psa. Kłopot w tym, że tymczas może go przetrzymać tylko 5 dni!!!!
  19. [B][COLOR=Red]ŁATEK [/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black]nie mogłam sie zdecydować, czy go wklejać, ponieważ na Łatka podobno czeka dom...podobno, bo słychać o tym od ponad miesiąca i nic z tego nie wynika. Pierwotnie, zaraz po tym jak sie u nas zjawił, miał go przygarnąć jeden z ochroniarzy, podobno nawet to zrobił, ale jak twierdzi pies mu sie zerwał ze sznurka i uciekł. Pan nie zdecydował sie na drugą próbę i Łatek został pod portiernią. Kiedy kolejny raz spytałam o jego losy powiedziano mi, że czeka na niego dom w Suchedniowie (chyba) i tam bardzo na niego czekają, cudny dom, już jedna nasza suka do nich poszła. Akurat zbiegło sie to w czasie z zastrzykiem antykoncepcyjnym, który nasza pielęgniarka pojechała jej zrobić. Jak sie poszłam dopytać co z tym domkiem, to mi ta kobieta zaczęła z zachwytem opowiadać, jacy fajni ludzie, że następnego zastrzyku już nie chcą, bo chcą szczeniaczki i, że Łatka tez chcą, bo córeczka tej pani chce pieska z którym będzie w łóżku spać....a potem kontynuowała opowieść o tym jak żywiołowo ją ta suka przywitała, jak jej suchą karmę wyjadała i jak córeczka tej pani opowiadała, jak to jej mamusia krzyczy na pieska i ten piesek sie tak trzęsie....Z kolei inna osoba twierdzi, że zna tą rodzinę i wszystko jest ok, że ta córeczka strasznie tego pieska chce i żeby go szybko wieźć. Nie mam doświadczenia w adopcjach, ale strasznie mi sie to wszystko nie podoba. Dlatego zdecydowałam sie jednak wrzucić jego zdjęcie, może akurat będzie chętny na takiego pieska i nie będzie go trzeba wywozić do tej podejrzanej rodziny. [/COLOR][/COLOR] [IMG]http://images25.fotosik.pl/119/2ba6b810f5571f58.jpg[/IMG]
  20. Fantastycznie, napisz coś więcej plizzzz:) i wrzuć na kieleckie szczeniaki, ucieszą sie dziewczyny:)
  21. Oczywiście, że nie rozumiesz:) podobnie jak uwag, że jak na schroniskowe bidy cudem uratowane przed śmiercią Twoje azylowe towarzystwo jest podejrzanie zapasione:evil_lol:
  22. Dzwoniłam do nowego pana Gaby - Gabunia dogadała sie nareszcie z psem - rezydentem. Jak pan stwierdził - postał 2 tygodnie przy budzie i sie zastanowił. Nadał warczy na Gabe, ale jej nie atakuje. Gaba tez przestała podejmować próby zaprzyjaźnienia sie i żyją totalnie sie niedostrzegając. Właściciel jest też z Gaby zadowolony, bo zaczęła szczekać (on "szczekliwego" potrzebował) tylko sie pytał, czy ona coś z ząbkami ma, bo nie chciała jeść kaszanki na początku, wyraźnie wolała kiełbaskę :cool3: Podobno nadal jest wybredna (to taki przytyk do Ciebie Potter) Dzwonił tez pan Pestki - wyobraźcie sobie, że ich wet policzył im odrobaczenie 50% taniej, bo to azylowy pies:p. 5 grudnia mają kolejną szczepionkę. A Pestka trochę popiskuje jak się nudzi i wtedy trzeba sie pieseczkiem zająć (skąd ja to znam) a poza tym, to podobno mały aniołek jest (akurat:diabloti:) NA terenie wczoraj i dziś rano kręcił sie niewielki podpalany piesek, jeśli będzie nadal w poniedziałek postaram sie zrobić zdjęcia. Koleżanka próbowała go nakarmić, ale nie podszedł do niej.
  23. hehe a wszystko przez to, że on jest kielecki rozpieszczany szczeniorek:diabloti: a nie morawiczanin. Nasze szczeniaczki to aniołki były;)
×
×
  • Create New...