Jump to content
Dogomania

jonQuilla

Members
  • Posts

    5099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jonQuilla

  1. ale żeś znalazła znalezisko ;) ładne to to... weź może zapytaj na jakimś forum ptasim, tam Ci powiedzą jak się tym zająć ;)
  2. u mnie częściej na dwór jak to szlachta ma w zwyczaju ale też na podwórko :)
  3. teraz już wiem jak wygląda spacer naturystów :cool3:
  4. Pani w tle jaka zapatrzona :) wiedziała że będzie na dogo i dlatego sama sobie cenzure nałożyła na oczy
  5. oooo jaka facjata zacna ;) :razz:
  6. [quote name='Alicja']Żonkilka , czemu ten żłób cię zwolnił ??[/QUOTE] odpowiedziałam u siebie żeby tu nie śmiecić :)
  7. [quote name='Alicja']Żonkilka , czemu ten żłób cię zwolnił ??[/QUOTE] Ogólnie to Ci powiem że bez powodu :) To dość dziwne miejsce było/jest nadal i oni sobie tam nic z człowieka, takiego zwykłego szaraczka jak ja nie robią. Nie ja pierwsza poleciałam za nic, ostatnio po prostu coś było cicho w kwestii zwolnień, ostatnia fala odbyła się w październiku. Wtedy zwolnili dwie osoby, z którymi pracowałam bezpośrednio na tym samym sklepie, koleżankę (właścicielkę Bessi) i jeszcze jedną dziewczynę którą znałam tak średnio. W zeszłym roku podczas weekendu majowego obstawili sobie sklepy osobami, które się zgodziły robić za wyższą stawkę...nie spodziewali się jednak że ktoś zadzwoni na policję i zgłosi że sklepy są pootwierane choć nie powinny bo jak wiadomo tylko właściciel może stać...wtedy kazali pozamykać szybko wszystkie sklepy i później już nie ryzykowali. Długo im zajęło bo aż ponad pół roku wymyślenie jak obejść prawo i pod koniec roku zaczęli przyjmować na szkolenia osoby, które będą pracowały na umowę zlecenie dzięki czemu będą mogły w święta tyrać a w dodatku nie należą się takim pracownikom różne inne 'przywileje' :razz: Nie mają premii od utargu chociaż w sumie mało który sklep wyrabiał taką premię bo jebitne progi sobie powymyślali, nie muszą zwracać im kasy za użytkowanie własnej odzieży, nie mają urlopów itp. itd. Taki pracownik to czysty zysk, nie to co ja :diabloti: Póki co nie otwierają żadnego sklepu a wciąż szkolą się nowe osoby na zlecenie więc trzęsą portkami wszyscy stali pracownicy i słusznie bo doszłyśmy z dziewczynami do wniosku że wymienią sobie większość pracowników, może zostawią tych co pracują w firmie po 5 lat albo dłużej chociaż koledze, który robi tam 4 lata zaproponowali przejście na zlecenie...nie zgodził się więc kto wie czy nie jest następny do odstrzału ;) Btw. on pracuje na sklepie, który jest czynny od 15 do 24 czyli pracując po 9h nie ma szans wyrobić swojej normy godzinowej bo przecież nie dyga sam na tym sklepie tylko są w dwójkę i co miesiąc wypisują im wnioski urlopowe na tyle godzin ile im braknie do wyrobienia normy...uczciwie prawda? :evil_lol: Takich wałków robią mnóstwo na każdym kroku, wszyscy siedzą cicho bo chcą pracować a wśród tych, którzy zostali zwolnieni byli tacy, którzy próbowali im narobić koło dupy ale się nie udało...nie wiadomo czemu ale nawet nie udało się wymóc kontroli sanepidu bądź też zwykłej straży pożarnej. W ogóle nie spodziewałam się że mnie wyrzucą, miałam cały urlop zaległy z poprzedniego roku także sądziłam że co najwyżej wyślą mnie na urlop (rzecz jasna od razu cały bo tak mają w zwyczaju robić) i wtedy będę szukać innej już pracy żeby po urlopie nie wracać bo często też robili tak że po urlopie dawali od razu wypowiedzenie więc wolałam być już przygotowana na taką ewentualność. Przesiedziałam teraz całą swoją zmianę, inwenturę i po jej zakończeniu poproszona zostałam na zaplecze gdzie dyskretnie mi powiedziała laska z biura (nawet nie ogólna kierowniczka sklepów bo się nie zjawiła) że firma się ze mną żegna, wręczyła mi wypowiedzenie i koniec gadki właściwie. Zapytałam jedynie czy jakiś konkretny powód i powiedziała że niby redukcja etatów ale między nami to im się bardziej opłacają Ci na zlecenie...logiczne, tyle się domyśliłam sama ;) no a nie mogą oficjalnie nazwać mojego zwolnienia redukcją bo nie mogliby nikogo przez jakiś tam okres czasu na moje miejsce zatrudnić. Przykro było i jest w sumie nadal bo potraktowali mnie jak byle G. ale w sumie wyświadczyli mi poniekąd przysługę bo zasiedziałam się w tej pracy a wszyscy mi mówili że o dupę rozbić pracę na takich zasadach za takie pieniądze...na początku zarabiałam 300-500zł więcej niż ostatnimi czasy, dlatego nie ma co rozpaczać tylko się zmobilizować i poszukać czegoś innego, chociaż jest ciężko...nawet bardzo ale mam nadzieje że się uda chociaż na początek coś tymczasowego.
  8. [quote name='Rinuś']No to chyba takiego typowego Call Center to tak właśnie "rozmowy" wyglądają...ja jak szłam do telemarketingu to byłam sama, spotkanie z kierownikiem, pełna kultura :) no i normalna umowa. Fakt, że ja raczej bym się nie nadawała do sklepu i mieć klienta przed sobą bo bym go chyba zastrzeliła gdyby trafił się jakiś nie ten teges :diabloti: więc całe szczęście moi klienci są gdzieś daleko, a ja mogę się wyciszyć i sobie pogadać na boku jak mnie ktoś wkurzy :diabloti:[/QUOTE] A ja właśnie odwrotnie, obawiam się że mając tą świadomość że klient jest daleko to mogłabym na zbyt wiele sobie pozwolić w rozmowie z nim gdyby mnie zdenerwował. Jednak jak stoję face to face to staram się opanować żeby w ryj nie zarobić :evil_lol:
  9. [quote name='Rinuś']a nie myślałam o jakimś Call Center? wiem że to nie jest fajna praca, sama pracuję w takim Call Center ale nie narzekam az tak :eviltong: [/QUOTE] myślałam, kiedyś...ale to głównie umowa zlecenie i mega castingi ;) byłam raz na rozmowie na takowe stanowisko, zdaję się w TP... o ja cież pierdzielę, miałam spotkanie na daną ustaloną godzinę a siedziałam na korytarzu i tak przeszło godzinę bo tyle nas tam było :roll: obecnie chciałabym także do monopolowego iść pracować, fajnie było...nie narzekałam na nudę, czas z reguły szybko leciał pomimo że robiłam po 12h i w tym też nocki :) krótko mówiąc lubiłam swoją pracę choć pewnie niektórzy sobie zadają pytanie jak można lubić użeranie się z nawalonymi ludźmi :evil_lol: ale ja wolę z nawalonym klientem, którego można zyebać niż z takim ĄĘ który myśli że mu się wszystko należy ;) [quote name='Vectra']żonkilek kurde , szkoda że nie 2 tygodnie wcześniej , moja koleżanka szukała sprzedawcy do monopolowego .... w Twoim mieście [/QUOTE] a niech to dundel :mad: jakby coś jej nie poszło i szukała nadal to wiesz gdzie mnie szukać :evil_lol:
  10. Rinuś na pola to on w tej obróżce ładnej chodzi xD
  11. [quote name='Rinuś'] a w czym jesteś naprawdę dobra? :diabloti:[/QUOTE] we wszystkim czego się dotykam :diabloti: mam roczne doświadczenie w sprzedaży pierników, roczne w siedzeniu na kasie supermarketowskiej i roczne w sprzedaży alkoholu, najlepsza była ta ostatnia sprzedaż pomimo kłótni z pijanymi klientami, kradzieżami i jedną małą bójką :evil_lol:
  12. [quote name='Rinuś'] no dziękuję! robote już masz? :diabloti:[/QUOTE] ależ nie ma za co :loveu: nie a masz jakąś propozycję dla mnie? :evil_lol:
  13. [quote name='Amber']A gdzie one się tak patrzą? ;)[/QUOTE] na koleżankę, która głośno się śmiała i rozpraszała mi tym samym modelki :mad:
  14. a męskich obróżek nie było? ;):eviltong:
  15. Pewnie większość widziała na fejsbóczku ale co tam, będę taka hojna że pozwolę Wam cieszyć oczy dalej tą jakże piękną fotą, której zrobienie mi zajęło z 15 minut podczas których nagadałam, naprosiłam i nagroziłam się jak głupia a w dodatku byłam obiektem szydery koleżanki, która miała niebywały ubaw z tego jak pieski świetnie ze mną współpracują :evil_lol: W końcu się poddałam :) [IMG]http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/903485_528620107184502_1672667818_o_zpsa40579f7.jpg?t=1365763288[/IMG]
  16. [quote name='Rinuś']na śniadanie to zajebisty jest chleb smazony w jajku na patelni z dodatkiem oregano i na to keczup :loveu:[/QUOTE] bez keczupu ale nooo ... pycha :) ja mam twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką, na to cinećka i pomidorek :) pycha!
  17. Dzień dobry bardzo mili państwo :) Ocknęłam się z nie małą chęcią zaistnienia tutajj
  18. A tam gadacie bzdury :) Moja siostra mieszkająca w IRL ma na imię Agata i jest bardzo sympatycznym człowieczkiem, do wszystkich się uśmiecha, z wszystkimi gada i ogólnie ma łatwość w nawiązywaniu kontaktów bo ludzie z reguły ją odbierają pozytywnie. Jej ciemna strona mocy czasami się uaktywnia ale to musi ktoś ją zezłościć...jest typem narwanego nerwusa, lubi sobie rzucić talerzem i pokrzyczeć :evil_lol:
  19. [quote name='Rinuś']musk by jej wyczesał :diabloti:[/QUOTE] tam nie ma co wyczesywać :evil_lol:
  20. a ciekawe jakby na rudej działał furminator xD
  21. [quote name='Izabela124.']Ha ha ha zaraz mi powiecie, że głodzę psa :P[/QUOTE] Akurat jeśli o mnie chodzi to nie musisz się martwić...to mi się zdarza zapominać o psie ;) Wychodzę do pracy po 5, wracam o 19 i zazwyczaj zakładam że jadła bo ona w misce ma zawsze żarcie z dnia poprzedniego albo z jeszcze poprzedniejszego albo w ogóle sprzed tygodnia xD hahaha... no ale czasami okazuje się że jednak miska była pusta już jak wychodziłam z domu :evil_lol: A że Salsa to nie jest typ psa, który upomina się o jedzenie przy lekkim głodzie więc w ciągu dnia ciotka nie zauważa że pies chodzi głodny, dopiero późnym wieczorem ja zauważam że coś dziwnie się zachowuje pomimo wyspacerowania itd. Wtedy pytam czy ktoś coś jej dawał żreć i wychodzi na to że nie ;) :evil_lol: Żeby nie było...tak nie dzieje się codziennie ale zdarzyło się kilka razy ;) :evil_lol: Pies żyje, jest szczęśliwy i nie powłóczy nogami ;)
  22. [quote name='Alicja']o rany jaka maluśka misunia :) Ozzy by tam nosa nie zmiescił :lol: [URL]http://i216.photobucket.com/albums/cc26/Izabela124/New 2013/IMG_2952.jpg[/URL][/QUOTE] też na to zwróciłam uwagę... przeszło mi przez myśl że Teodor ma takiej wielkości miskę ;)
  23. [quote name='Aleks89']Spróbuje w takim razie :) Właśnie sobie uświadomiłem ,że jestem staryyyyyyyyyyyyyyyyy:-([/QUOTE] Bo trądzik 9 lat miałeś? :) Ja nigdy nie miałam mlodzieńczego trądziku...czy to oznacza że się nie rozwijam, nie dojrzewam i że będę żyć wiecznie? BUA HA HA HA! <demoniczny śmiech> ;) Możesz pobrać ode mnie jakieś osocze i sobie wstrzyknąć, sprawdzimy czy zadziała jak eliksir długowieczności! :)
  24. [quote name='Alicja']no właśnie ..i dlatego do końca życia NIE zjem[/QUOTE] Zawsze mi się przypomina jak moja mama opowiadała że jej znajomi kupili kiedyś świniaka, trzymali go na działce przez dłuższy czas, karmili, dbali itd. Ta świnia rosła i łaziła im po tej działce, nazwali ją Balbina...cała rodzina łącznie z trójką dzieci pokochała Balbinę i jak przyszło co do czego to ten znajomy mojej matki Balbiny nie zabił chociaż z zawodu był rzeźnikiem chociaż już wtedy nie pracował w swoim zawodzie, poprosił znajomego który zabił, poćwiartował i wziął dla siebie bo nikt z rodzinki nie chciał jeść ukochanej świnki ;) Nigdy później nie wpadli na taki genialny pomysł żeby trzymać i dokarmiać świnię xD [quote name='Aleksandrossa']Witamy się ![/QUOTE]\ Witam :) [quote name='Angi']Kaczka śmierdzi, sarna ma dla mnie dziwny smak, a smaku dzika i królika nie pamiętam. I nie mam zamiaru :P[/QUOTE] W ogóle to będziesz się w piekle smażyć za takie osądy...nie dość że zabijane są zwierzęta z powodu Twoich zachcianek to jeszcze śmiesz potem powiedzieć że źle smakują, śmierdzą czy cokolwiek...fuj! wstydź się ;)
×
×
  • Create New...