Pawi bo tak miał na imię psiulek był pełen energii mimo podeszłego wieku, bardzo ufny, kochał ludzi i świat. W schronisku zauważyłyśmy że choruje także został poddany ciężkiej operacji, po 3 tyg. od zabiegu opuścił Nas-> wolontariuszki, które zawsze będą Go radośnie wspominały...nie doczekał się swojego wymarzonego domu o który prosił od 2 lat...
Mam nadzieję że teraz dobrze Ci za TM.
Zawsze pozostaniesz w naszej pamięci...
.
Dokąd idą psy, gdy odchodzą?
No, bo jeśli nie idą do nieba
To przepraszam Cię, Panie Boże
Mnie tam także iść nie potrzeba
Ja poproszę na inny przystanek
Tam gdzie merda stado ogonów
Zrezygnuję z anielskich chórów
Tudzież innych nagród nieboskłonu
W moim niebie będą miękkie sierści
Nosy, łapy, ogony i kły
W moim niebie będę znowu głaskać
Moje wszystkie pożegnane psy...