Jump to content
Dogomania

KrystynaS

Members
  • Posts

    5940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KrystynaS

  1. On tak leży na nogach jakby chciał powiedzieć "nie wstawaj, nie wstawaj ja tu będę z tobą leżał, tak mi dobrze"
  2. Coś ulubił sobie nogi swoich opiekunów, ale tak fajnie leży. Z innej beczki - ale musiał być zarobaczony i to jakimś s@#&, był już kilka razy odrobaczany i dalej robaki Ależ on jest cudny, tak ogólnie cudowny pod każdym względem
  3. Pongo, jakie ładne imię! Pongo pasuje do niego. Rozumiem agat - nowe życie ma rozpocząć z nowym imieniem (odcinamy przeszłość), ale czy w schronie ktokolwiek mówił do niego po imieniu? czy on reaguje na to imię? raczej wątpię. A tak wpisali bo coś trzeba było wpisać
  4. Fajnie, że pies wyjeżdża za parę dni. Bardzo źle nie wygląda, jak nie stanie się coś niespodziewanego to wytrzyma jeszcze trochę A jakieś krzepiące wieści w sprawie tego dużego psa co nie może chodzić? Żal okrutny, trudno patrzeć na zdjęcia.
  5. Myślę, że żaden hotel nie weźmie tego psa. Jedyny ratunek to Fundacja lub osoba prywatna i raczej szukaj w Fundacjach. Opieka nad takim psem może przekroczyć możliwości pojedynczej osoby nawet jeśli bardzo by chciała. No chyba, że te zdjęcia są takie tragiczne bo akurat takie ujęcie a w rzeczywistości pies może chodzić, ale to trzeba by się dowiedzieć w schronisku
  6. Agat bo radość to jedyna na świecie rzecz, która się mnoży jeśli się ją dzieli. Fajnie, że Amber pozostał Amberem, bardzo ładne imię. Pasuje do niego. A jak coś narozrabia to można na niego krzyknąć Bursztyn. Wtedy będzie wiedział, że Amber to dobrze a Bursztyn to źle.
  7. Nie Kokosku nie śnisz, to się dzieje na prawdę a ty jesteś główną postacią. I wszyscy postarają się aby już tak było zawsze.
  8. Och jest cudnie!! To jest TO!! Czy imię Amber zostało?
  9. Witam się u Kokoska. Może on zawsze był sam, może zawsze zdany na siebie i nie umie zachować się w domu przy człowieku, nie wie co ma robić. Liczę, że z czasem to się zmieni, poczuje co daje dobra opieka ludzi, odnajdzie się w tych nowych dla siebie warunkach.
  10. Jak się cieszę z takich wiadomości. Już tydzień w swoim domu.
  11. Pisałyśmy razem, i już wiemy co lekarz zalecił.
  12. P. Hubert nie chce zaniedbać nawet małej dolegliwości bo gdyby to był pierwszy objaw jakiejś choroby ... bardzo słusznie. Ty pomimo, że nie jesteś opiekunem Ambera tylko p. Hubert to o psie póki co wiesz więcej niż on. Pewnie Pan nie potrafił odpowiedzieć dlaczego Amber je karmę hypoalergiczną i może na inne pytania też. Zobaczymy co zaordynuje lekarz. Fajny dom jak na razie tylko plusy
  13. Tak te poszarpane uszy mówią o trudach życia Amberka, blizny też się same nie zrobiły. Dla niektórych i ludzi i psów droga do raju normalności wiedzie przez piekło życia. Amber musiał przejść Zamość po to aby teraz mógł być warszawiakiem, przecież inaczej nie spotkałby p. Huberta a wcześniej p. Magdy. Pozdrowienia dla Amberka i jego rodziny
  14. Wspaniały, dobry pies. Jeśli go ktoś wyrzucił to na pewno był idiotą. Z takim charakterem musiało mu być wyjątkowo ciężko i bardzo trudno w schronisku, trudniej niż innym psom Jeśli będziesz kiedyś miała okazję rozmawiać z P. Magdą to jeszcze raz podziękuj w naszym imieniu za opiekę nad cudownym Amberkiem.
  15. Nie no otrąbiać to dopiero za jakiś czas, a tak naprawdę to w życiu nigdy nic nie wiadomo, zawsze może się zdarzyć coś czego nikt się nie spodziewał. Dobrze, że Amber trafił do takiego domu. Nie tęskni bardzo za P. Magdą?
  16. Może się czymś skaleczył na spacerze jeśli chodzą koło krzaków i ten strupek mu przeszkadza. Można posmarować roztworem Rivanolu to takie antybakteryjne i łagodzące. Agat powiedz, jesteś zadowolona z dzisiejszego spotkania? zadowolona z podjętej decyzji? Wiem, że to za krótki czas, ale tak na gorąco Twoje wrażenia z dzisiaj A mojej psicy[*] zazdrościło mi całe osiedle i wszystkie koleżanki z pracy
  17. Rzeczywiście ma wyłysienia na pyszczku. Może to pozostałość po pasożytach, może grzybica
  18. No bardzo dobrze dzieje się u Amberka. Chyba szybko pogodził się ze zmianą domu i opiekuna. To dobrze dla niego, że nie tęskni. Odnośnie zjadania na spacerze - właściwie nie wiem kiedy i jak moja sunia[*] nauczyła się takiego zachowania. Idziemy na łące, ona sobie trochę odbiega, wącha trawę, w pewnym momencie znajduje słuchajcie taką skórę ze słoniny, dużą wielkości dłoni. Nie zauważyłam nawet tego w pierwszym momencie, a ona wzięła w pyszczek tą skórę i przybiega do mnie i pokazuje co ma, ja na to głośnym głosem "wypluj to, rzuć to" a ona nie rzuciła, ona to tak wypluła ale tak jakby zrobiła tfuuu, że skóra poleciała na metr. Przyszła chyba zapytać czy może, jak nie może to wypluła. Wychwaliłam ją, że taka mądra, grzeczna. Potem jeśli kiedyś coś wzięła do pyszczka a ja powiedziałam "wypluj" to tak wypluwała.
  19. Dobrze, w takim razie deklaracji za luty nie wpłacam. Jakby się coś zmieniło to pisz od razu
×
×
  • Create New...