-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KrystynaS
-
Z pewnością zrobią biopsję tego guza. Choć może nie - taka wisząca kula mówisz. W każdym razie Uszka jest teraz w bodaj najlepszych weterynaryjnych rękach. Tam jest wielu świetnych specjalistów. Tak, to był ostatni moment aby ją wyciągnąć z tego schroniska. Musimy uzbroić się w cierpliwość, wierzyć i mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Przecież Domek czeka!!! :lol: Ciekawe jak się czuje sunia w tych nowych dla siebie warunkach. Acha Dea chyba ja jedna jeszcze Ci nie podziękowałam :oops: Przepraszam. DZIĘKUJĘ DEA :Rose: DZIĘKUJĘ BASIA :Rose: DZIĘKUJĘ ZŁOTA CIOTECZKO :Rose:
-
Na dobranoc Bajeczko :glaszcze:
-
TO USZKA DZISIAJ ???? :crazyeye: Rany to ona jest taka mała czy tylko tak wyszła na tym zdjęciu?? Uszeńka i jak ci się podoba taka podróż?? Ale masz łoże samochodowe. Leżałaś kiedykolwiek na czymś takim milutkim, mięciutkim. Nie, no to się przyzwyczajaj serduszko!!! Pewnie Dea już wraca do domu a Uszka jedzie dalej. Jedźcie powoli i dojedźcie szczęśliwie. :loveu: :loveu:
-
Izis przeczytałam to co napisałaś rano. Zabij - nie rozumiem!!!! :PROXY5: Ty się tłumaczysz ale z czego??? Z tego, że bardzo szybko znalazłaś dom dla Uszki??? Każdy z nas wie jak ma być - jutro Dea zabiera Usię ze schroniska i wiezie ją do Katowic. Przyjeżdża po nią koleżanka Dei którą nazwałyśmy "Złota" (od złotego serca), bo nie znamy jej imienia. Jedzie specjalnie z Warszawy do Katowic po Uszkę i razem z psem wraca do Warszawy. Tam sunia pojedzie na SGGW. Załatwiła to (=stanęła na głowie) Emir na prośbę Dei. Ty szukałaś domu dla Uszki i znalazłaś Super-Dom bardzo szybko. Ba nawet były oferty domu do wyboru, wybrany został "dom od zaraz" po to aby Uszka prosto z kliniki pojechała do swojego domu bez tzw. etapów przejściowych. Kropka. O czym Ty Kobieto mówisz, jakie zabieranie sobie zasług??? Każda z Was robiła co było w zasięgu jej możliwości aby suni pomóc. Dea i Basia jeździły do Usi do schronu doglądać ją, Ty szukałaś domu, Dea szukała pomocy weterynaryjnej. A może ja ciemna baba nic z tego nie rozumiem i piszę bzdury??? Może to nie tak.
-
Albiemu przecież Dogo-przyjaciele z pewnością nie zostawią Cię samą ze sprawą Bianki. Tyle osób się interesowało jej losem. [quote]Bo to tak zwykle jest, że wszystkim sie zdaje ze jak pies w hoteliku to bezpieczny i przenoszą sie na inny wątek...:shake:[/quote]zacytuję siebie z wcześniejszego postu:[quote]Zniknęła radość,..... świetny domek na razie nieaktualny,.... świat popędził dalej,.... została nasza smutna Bianeczka. :-([/quote]Miejmy nadzieję, że jak przeczytają o problemie Bianki znów się pojawią i nie zawiodą. Z domem to naprawdę pech, ta Łódź tak świetnie się zapowiadała.
-
Bajeczko śliczna, czekasz na domek a domek się jakoś opóźnia. Ach ten domek, gdzie on jest???
-
Witajcie, cześć Atos. Czyli już dziś dobrze. :multi: :multi: Zabawa, gonitwy. Zatem Atosek i Figa czują się dobrze, rozrabiają jak dwa młodziki. Chyba Oleńka jak patrzysz na te figle i gonitwy to myślisz- warto było. Szczęśliwe psy. Dzięki Tobie. Podziwiam Cię. :klacz: Może uda się tak ustawić leki, że te ataki kaszlu będą rzadko i krótkotrwałe tak jak dziś. Oby się tak stało. :lol: :lol:
-
No witajcie jeszcze raz dzisiaj!! Uuuuufffffff. Basia, Dea no świetnie. Uszka spokojna, odpoczywa, czyli ona w tym boksie była jakaś zastraszona, zagubiona, jakaś gnębiona przez pozostałe psy. Tak schronisko to w ogóle nie jest miejsce dla psów moim zdaniem a jeśli już to przeżywają tam tylko najsilniejsze fizycznie i psychicznie. Tam się po prostu realizuje darwinowska teoria walki o byt i o przeżywaniu tylko tych najsilniejszych, reszta musi zginąć. Słuchajcie te ostatnie dni - myśmy po prostu umierały ze strachu o Uszkę, widziałyśmy najstraszniejsze scenariusze. Ja np. uspokoję się naprawdę dopiero jutro gdy dowiem się, że Uszka już wyszła i jest w Warszawie. DEA, BASIA dzięki, wielkie dzięki. :modla: :modla:
-
Wiecie gdy zobaczyłam zdjęcia Uszki te dzisiejsze i podpis "zobaczcie sami" to to było .... jak plaster na ranę - od razu ulga. :loveu::-( Nie bardzo wiem o czym wszyscy pisaliście, muszę przeczytać to jeszcze raz. Wiem tylko, że Uszka jest, JEST, siedzi sobie w garażu sama, spokojna i że jeśli nie jest lepiej to na pewno nie jest z nią gorzej jak było 2 dni temu. Dea, Basia jesteście wspaniałe, że byłyście u niej z rana, pomimo pracy czy innych obowiązków. Dzięki Wam. :modla: :modla: Teraz coś zjem, odpocznę i przeczytam ostatnie posty jeszcze raz.