-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KrystynaS
-
Rudzia już dojeżdża do Ostrowca. Iwop napisze o wizycie u weterynarza :roll:
-
Nieprawda iwop, a ja to co - powietrze :lol: Jak mi się uda to zobaczę jutro/pojutrze Rudzinkę. Zadzwonię ok. 16:00 gdzie jesteście, jeśli będziecie jechać do Kielc to postaram się przywitać się z Wami.
-
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
KrystynaS replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Wątek Lizy [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120402[/url] Po niedzieli będę prosiła o pomoc w szukaniu dla niej domu (ogłoszenia) -
Malusieńka sunieczka wyrzucona na parkingu w Górach Świetokrzyskich
KrystynaS replied to erka's topic in Już w nowym domu
To może jeszcze chwilka. Erka jak się obrobi na pewno napisze relację -
Malusieńka sunieczka wyrzucona na parkingu w Górach Świetokrzyskich
KrystynaS replied to erka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mag.da']Pojechała? :cool3:[/quote] [IMG]http://christiantechhelp.com/forums/images/smilies2/yessmiley.gif[/IMG] -
Dziś nareszcie zobaczyłam jak Liza się cieszy :multi:. A cieszy się ślicznie. :lol: Gdy przyszłam, wyjrzała zza framugi i jak zobaczyła, że to ja wybiegła i zaczęła skakać z radości, odbijała się łapami od ziemi i hop do góry, a ogonem wywijała przy tym zamaszyście. Aż się bałam aby nie uszkodziła sobie tych ran, ale nie. Gdy już się tak obie nacieszyłyśmy :multi: - ona mną a ja nią - poprowadziła mnie na spacer. Gdy wróciłyśmy i zobaczyła wetkę to znów ogon oszalał z radości, ale podskoków już nie było. Polubiła tą lecznicę i lekarzy, którzy się nią opiekują. Do nieznajomych jednak cały czas jest nieufna, jak ktoś przechodzi obok, to chowa się za mnie albo przytula do mojej nogi. Ja wtedy muszę ją pogłaskać po głowie i już jest dobrze, obcy przechodzą i my możemy iść dalej. Sprawuje się dobrze, leży sobie na posłanku, bawi się pluszakami, które jej zaniosłam. Bardzo lubi jeść :lol:, jest niewybredna zjada karmę zarówno drobną jak i większe granulki. Zachowuje czystość w pomieszczeniu, potrzeby fizjologiczne załatwia na podwórku. Nie piszczy, nie szczeka. Zrozumiałam, że nie sprawia im kłopotu. Na początku tylko pierwszego dnia trochę rozrabiała gdy zostawała sama, pewnie bała się w obcym dla siebie miejscu.
-
[quote name='DuDziaczek']Andziu wet uznali ze rany wygladaja juz naprawde b. dorbze i nie ma potrzeby zakladania opatrunkow ;) Tak, tak. Opatrunki mogą być przekazane innemu poranionemu psu. Pytałam z ciekawości co sądzą o tych opatrunkach - powiedzieli mi, że je stosują i nawet je mają w lecznicy gdyby nagle były potrzebne :lol:
-
Wróciłyśmy ze spotkania z Lizą. Miałyśmy iść do lasu ale trochę mżył deszcz na początku więc pospacerowałyśmy po uliczkach osiedla bo w lesie trawa byłaby mokra. Okazuje się, że Liza nie lubi deszczu, próbowała chować się pod różne daszki. Patrzyłyśmy z DuDziaczek i patrzyły i uwierzyć nie mogłyśmy - mniejsze rany są już właściwie wygojone a te największe zagoją się za 2-3 dni. Jakieś bardzo dobre środki medyczne muszą stosować w tej lecznicy.
-
Slicznie wygląda na tych nowych zdjęciach i rzeczywiście jakoś odmłodniał. :lol: