Jump to content
Dogomania

KrystynaS

Members
  • Posts

    5940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KrystynaS

  1. Rudzia już dojeżdża do Ostrowca. Iwop napisze o wizycie u weterynarza :roll:
  2. Jest w lecznicy. Jak długo tam zostanie nie wiem, jest leczona (rany) ale jednocześnie to dla niej chwilowy dom.
  3. Nieprawda iwop, a ja to co - powietrze :lol: Jak mi się uda to zobaczę jutro/pojutrze Rudzinkę. Zadzwonię ok. 16:00 gdzie jesteście, jeśli będziecie jechać do Kielc to postaram się przywitać się z Wami.
  4. Iwop przecież wiem doskonale jak to jest. Pomożesz mi może zrobić ogłoszenia dla Lizy bo ja nigdy nie robiłam, ale to po niedzieli. Muszę spytać wet Szefa czy można już szukać jej domu, czy już jest dobrze z tą raną.
  5. Bazarek rozkręca się, właśnie patrzyłam. Dziękuję basiapron.
  6. Wątek Lizy [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120402[/url] Po niedzieli będę prosiła o pomoc w szukaniu dla niej domu (ogłoszenia)
  7. To może jeszcze chwilka. Erka jak się obrobi na pewno napisze relację
  8. [quote name='mag.da']Pojechała? :cool3:[/quote] [IMG]http://christiantechhelp.com/forums/images/smilies2/yessmiley.gif[/IMG]
  9. O, dziś nikt jeszcze nie zajrzał do Lizy. A Liza ma się coraz lepiej :multi:
  10. Mora według mnie nie nadaje się na podwórko do budy :shake:. Podwórko w sensie, że wychodzi sobie pobiegać i wraca do domu a to tak. Tylko muszą mieć naprawdę wysoooki płot :evil_lol: i to bez ostrych zakończeń. Mora to pies domowy, nie budowy (od buda) czy kojcowy. :shake:
  11. Dziś nareszcie zobaczyłam jak Liza się cieszy :multi:. A cieszy się ślicznie. :lol: Gdy przyszłam, wyjrzała zza framugi i jak zobaczyła, że to ja wybiegła i zaczęła skakać z radości, odbijała się łapami od ziemi i hop do góry, a ogonem wywijała przy tym zamaszyście. Aż się bałam aby nie uszkodziła sobie tych ran, ale nie. Gdy już się tak obie nacieszyłyśmy :multi: - ona mną a ja nią - poprowadziła mnie na spacer. Gdy wróciłyśmy i zobaczyła wetkę to znów ogon oszalał z radości, ale podskoków już nie było. Polubiła tą lecznicę i lekarzy, którzy się nią opiekują. Do nieznajomych jednak cały czas jest nieufna, jak ktoś przechodzi obok, to chowa się za mnie albo przytula do mojej nogi. Ja wtedy muszę ją pogłaskać po głowie i już jest dobrze, obcy przechodzą i my możemy iść dalej. Sprawuje się dobrze, leży sobie na posłanku, bawi się pluszakami, które jej zaniosłam. Bardzo lubi jeść :lol:, jest niewybredna zjada karmę zarówno drobną jak i większe granulki. Zachowuje czystość w pomieszczeniu, potrzeby fizjologiczne załatwia na podwórku. Nie piszczy, nie szczeka. Zrozumiałam, że nie sprawia im kłopotu. Na początku tylko pierwszego dnia trochę rozrabiała gdy zostawała sama, pewnie bała się w obcym dla siebie miejscu.
  12. Beka bardzo dziękuję w imieniu suczki :modla: Wysyłam PW
  13. Czy ktoś może zrobić banerek dla Lizy (ja nie potrafię) na podstawie tych zdjęć, które są???? To zwiększy szanse na pomoc dla niej.
  14. Andzia mówisz, że śliczna :loveu:. No to zobaczysz za trochę jaka będzie jak dr K. nad nią popracuje :lol: Dla mnie jest kochana, smutna, póki co nieszczęśliwa. No dobra niech będzie ładna :lol: Tu mi się najbardziej podoba, tak wygląda Lizunia :loveu:
  15. No tak zauważyłam, że DuDziaczek to nawet w ratlerku widzi asta :evil_lol:. Coś się z tą dziewczyną porobiło :shake:
  16. Sunia jest teraz w lecznicy i dostaje karmę weterynaryjną bardzo dobrej jakości dla rekonwalescentów. Potem będzie karma wysoko energetyczna aby przybrała na wadze. :lol:
  17. [quote name='DuDziaczek']Andziu wet uznali ze rany wygladaja juz naprawde b. dorbze i nie ma potrzeby zakladania opatrunkow ;) Tak, tak. Opatrunki mogą być przekazane innemu poranionemu psu. Pytałam z ciekawości co sądzą o tych opatrunkach - powiedzieli mi, że je stosują i nawet je mają w lecznicy gdyby nagle były potrzebne :lol:
  18. Wróciłyśmy ze spotkania z Lizą. Miałyśmy iść do lasu ale trochę mżył deszcz na początku więc pospacerowałyśmy po uliczkach osiedla bo w lesie trawa byłaby mokra. Okazuje się, że Liza nie lubi deszczu, próbowała chować się pod różne daszki. Patrzyłyśmy z DuDziaczek i patrzyły i uwierzyć nie mogłyśmy - mniejsze rany są już właściwie wygojone a te największe zagoją się za 2-3 dni. Jakieś bardzo dobre środki medyczne muszą stosować w tej lecznicy.
  19. Slicznie wygląda na tych nowych zdjęciach i rzeczywiście jakoś odmłodniał. :lol:
×
×
  • Create New...