-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
2 staruszki w DS u kuzlik- Gacuś rozrabia. Dyzio umarł w Wigilię :(
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi przykro :(. Mój pierwszy pies Kalu też umarł w Wigilię w 1999 r. -
Metheora, bardzo pasują mu te szelki ! Wygląda jak w jakimś eleganckim i dopasowanym kubraczku.
-
Ale ma teraz wigor i energię :loveu:. Jak go miałam przez chwilę u fryzjera to się cieszył zupełnie inaczej. Teraz to jest szczęśliwy pies :loveu:!
-
[quote name='Okamia']Ano potrzebę można mieć ale też jak napisałaś do Maron - trzeba mierzyć siły na zamiary ;) I o ile ja ze spokojnym, drepczącym staruszkiem dostanę na głowę o tyle np. moja rodzicielka rozważa taką ewentualność w przyszłości - czyni to ją jakimś lepszym człowiekiem? Nie sądzę... Po prostu będzie chciała mieć psa, który nie będzie potrzebował ogromnej ilości nakładów pracy jak przy szczeniaku i będzie dla niej motywatorem do spacerów chodźby dreptania w koło bloku czy rzucania piłeczki i kiedy nadejdzie taki czas będziemy jej szukać spokojnego staruszka z którym da sobie fizycznie radę.[/QUOTE] W moim odczuciu jest lepszym człowiekiem. Ja mam szacunek do takich ludzi, którzy mierzą siły na zamiary, nie są bezmyślni i wiedzą czego chcą. Także pozdrowienia dla rodzicielki ;). Są ludzie starsi, którzy koniecznie chcą szczeniaka i to rasowego. To nie zawsze jest coś złego, bo ktoś może być miłośnikiem jakiejś rasy i mieć komu zostawić psa w razie choroby itp. Ale myślę tu o takiej pani po siedemdziesiątce, z którą niedawno miałam styczność. Pytała u weta gdzie teraz kupić szczeniaka jamnika, bo na giełdzie już nie sprzedają psów, a niedawno samochód rozjechał jej jamnika i ona biedna została bez psa. Wetka poleciła jej fundacje od jamników, ale szczerze mówiąc to nie sądzę, żeby ta pani otrzymała psa od fundacji, bo szczeniaków jamników nie ma, a jeśli się trafi jakiś młody i bezproblemowy to jest 100 chętnych, a ta pani nie pojedzie po psa. Nie wyglądała na osobę zamożną, więc nie sądzę, aby kupiła psa z hodowli. Dla takich ludzi istnieją pseudohodowle. I kwestia wieku tej pani i tego jak skończył jej poprzedni pies też wymagałaby przeanalizowania.
-
W "moim" mieście w sklepie stacjonarnym pojawiły się zabawki Kong. I przeżyłam szok cenowy. Za Konga XXL extreme chcą 150 zł, czerwony o 5 zł tańszy. W zooplusie zamówię: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/kong_dla_psa/classic/140102[/URL] Czy możecie mi doradzić, czy dla owczarkowatego (waga 43 kg) lepszy będzie XL czy XXL ? [COLOR=#333333][FONT=Arial]XL: dla psów od 25 - 40 kg Wielkość: ok. wys. 12,7 x szer. 9 x gł. 9 cm[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Arial]XXL: dla psów od 35 kg Wielkość: ok. wys. 15 x szer. 10 x gł. 10 cm[/FONT][/COLOR] Jak za duży wybór to też niedobrze :diabloti:.
-
[quote name='Itske'] Zaczynam wątpić, że są psy z problemami :lol: nie do skorygowania, pomocy, a zaczynam wierzyć, że psie problemy są odbiciem problemów ludzkich, na zasadzie, że w rodzinie pęka najsłabsze ogniowo, problem delegowany jest na psa (tak ja na dziecko i ono pokazuje, że coś jest nie w porządku w relacjach) i on ma objawy. Oczywiście upraszczam, ale pozwólmy psu być psem i dbajmy o jego psie potrzeby , a nie nasze, będziemy wtedy mieli zadowolone, wierne, przyjazne zwierzę. Trudno przykroić psa do marzeń tak jak trudno do nich przykroić ludzi, wtedy trudno, aby pies lub ktoś spełnił nasze wszystkie oczekiwania, może lepiej chcieć po prostu psa i zdawać sobie sprawę, ze pies, to pies, ma swój charakter, swoje potrzeby, i to my jesteśmy za niego odpowiedzialni[/QUOTE] Świetnie napisane. Ja mam takie same doświadczenia. Miałam 2 psy kupione z papierami i 15 z odzysku (z ulicy, od właścicieli, ze schroniska) i każdy jest (był) kochany i fajny.
-
A ja się z tym nie zgadzam, bo stary pies, którego adoptowałam ze schroniska był najwspanialszym jakiego kiedykolwiek miałam. Uważam, że zarówno starzy ludzie jak i stare zwierzęta zasługują na opiekę i miłość. Każdy z nas będzie stary i nie chce być traktowany z tego powodu jak zbędny śmieć. Poza tym jest dużo ludzi, którzy są gotowi przyjąć pod swój dach psiego staruszka, ponieważ taki pies nie demoluje chaty, nie wymaga długich spacerów, większość dnia przesypia, a można się do niego przytulić jak do każdego psa. Jeśli chodzi o ślepe mioty to usypianie ich jest zasadne choćby z tego powodu, że pozostawienie przy życiu szczeniąt np. w schronisku kończy się najczęściej ich śmiercią z powodu chorób wirusowych. Natomiast jesli chodzi o przypadkowe szczenięta w rękach prywatnych to odchowanie ich jest kosztowne, natomiast trzymanie przy życiu zapchlonych, zarobaczonych i niedożywionych szczeniaków i potem ich wciskanie komu popadnie w akcie "miłosierdzia" jest moim zdaniem znęcaniem się. To już lepiej uśpić wcześniej ślepy miot.
-
Przepraszam, dubel.
-
Miodek- OP z mojego awatara był dokładnie taki jak opisujecie :). Jak dojrzał to nikogo nie tolerował w domu, ewentualnie jak gość siedział na kanapie, pies leżał i udawał, że śpi :). Jak gość się podniósł, to pies otwierał oczy i rozlegało się głuche warczenie ;). To gość siadał z powrotem ;). Z czasem jednak, żeby goście czuli się komfortowo i mogli swobodnie poruszać po mieszkaniu, zaczęliśmy Miodaka wypuszczać wtedy do ogrodu. Z osób z zewnątrz całkowicie tolerował w domu tylko moją Mamę, która przychodziła do nas bardzo często. Inaczej z Tatą, jak kiedyś przyszedł to pies wypychał go całym ciałem z mieszkania :). Naprawdę ubaw po pachy. Oni się z Tatą bardzo dobrze znali i lubili, bo Tato mieszkał obok, ale u nas rzadko bywał, więc pies widocznie uznał, że trzeba się go jakoś pozbyć z domu, ale przecież nie wystartuje z zębami do kogoś kogo bardzo lubi :). Super pies to był. Drzwi od mieszkania nie trzeba było zamykać. Przy tym spokojny i zrównoważony, na wystawach służył dzieciom jako maskotka do pozowania na zdjęciach. U weta nie potrzebował kagańca, wszystkie zabiegi znosił ze stoickim spokojem, czyszczenie uszu ze stanem zapalnym, RTG, wszystko bez wyrywania się, warczenia. Jak kiedyś zapomniałam klucza od domu, a miałam wrócić w nocy, to powiedziałam Mamie, żeby przyczepiła klucz do obroży psa. Wiadomo, że nikomu nie odda :).
-
Coraz więcej tych cziłek do adopcji :(. Chyba moda na nie przemija.
-
Zajrzyj sobie na ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249620-tragiczna-wada-genetyczna-u-maltanki[/URL]. Ania pe kupiła swoją pierwszą maltankę bez rodowodu, a raczej z "rodowodem" jakiegoś pseudo związku. [B]Suczka ma krzywy kręgosłup i skacze jak zajączek.[/B] [B]Czy takiego właśnie psa chcesz ? [/B]Oprócz tego, że suczka jest pod stałą kontrolą weta, co kosztuje, to jeszcze istnieje ryzyko, że ania pe będzie musiała ją poddać eutanazji, bo przestanie chodzić. Suczka ma ok. roku. Odpowiedz sobie -czy na pewno zaoszczędzisz kupując psa z pseudohodowli ? Nie mówiąc o tym, że kupisz po prostu kundelka, z którego wyrośnie nie wiadomo co. Ostatnio znajomy mnie zapytał co ma zrobić, bo kupił jack russel teriera bez papierów, i wszystko jest świetnie poza tym, że mu jedno ucho stoi, a drugie ma klapnięte i to głupio wygląda i czy da się z tym coś zrobić :roll:. Teraz to ma go kochać takiego jaki jest ! Ludzie są śmieszni, silą się na "rasowe" psy, kupują od pseuduchów za niemałe pieniądze i potem im głupio, że mają 7 -kg yorki. Albo się kupuje psa z papierami z ZKWP, albo idzie do schroniska lub adoptuje z fundacji, po cholerę dawać się robić w balona ? I po cholerę kupować brzydactwo ? Dla mnie każdy psiak jest ładny, mam na myśli brzydactwo, jeśli chodzi o wygląd wymarzonej rasy. Moja rada- zgłoś się do normalnej hodowli zarejestrowanje w ZKWP i zapytaj o możliwość kupienia szczeniaka niewystawowego, ewentualnie rozłożenia płatności na raty. Od razu mówię, że nie jestem hodowcą i nie mam interesu by Ciebie namawiać. Tutaj kręgosłup tej maltanki: [URL="http://www.galerieallegro.pl/zdjecia/Galeria/2803016/1"][IMG]http://www.galerieallegro.pl/zdjecia/z280/2803016/foto/1.jpg[/IMG][/URL][IMG]http://www.galerieallegro.pl/views/2803016/1.jpg[/IMG] Ponadto jest ustawowy zakaz sprzedawania psów bez metryk i jest to łamanie prawa i napędzanie biznesu pseudohodowcom. Podobna sprawa zakończona ukaraniem pseudohodowcy: [URL]http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20131219%2FPUPILE09%2F131219284[/URL] Tutaj co i rusz ktoś się użala, że kupił psa bez papierow i został oszukany, to nie są rzadkie przypadki. Ale jak widać ciągle ludzie chcą zaoszczędzić... Przed chwilą się natknęłam na kolejnego pseudohodowcę w necie: [URL]http://wrzesnia.info.pl/g/września/item/4027-okrutny-proceder-hodowcy-z-gutowa-małego[/URL]
-
TINO ma wymarzony DOM- zostaje u WiosnyA już na ZAWSZE :) !!!
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Jeśli karma sucha, to może mógłby dostawać taką dla psów aktywnych ? Chyba każda firma ma w swojej ofercie. Na tym to już musi utyć. Nie wiem tylko czy jest wskazana dla starszego psa, trzeba by doradzić się weta. -
To nie jest żaden żart. Np. chihuahua krótkowłose i długowłose mogą się urodzić w jednym miocie, a to są 2 różne rasy. I w zależności od tego co wyrośnie ze szczeniaka to się je kwalifikuje. Ja to tak rozumiem jako laik.
-
Czekam z niecierpliwością na foty tej juliusowej obroży na młodym ;).
-
Westie w potrzebie/znalezione/zaginione
toyota replied to Magda's topic in West Highland White Terrier
To się poszczęściło tej wojtyszkowej suczce :multi:. -
Oj przepraszam, ja szukałam w sklepach zoologicznych i nie mogłam znaleźć :roll:. Może trochę nie na temat, ale dla kotów też jest :crazyeye:: [URL]http://allegro.pl/kong-wobbler-interaktywna-zabawka-dla-kota-i3803044689.html[/URL]
-
Nie wiecie gdzie można dostać Wobblera w rozmiarze dla psów poniżej 10 kg ? Marta, czy masz może jeszcze jakieś zabawki na sprzedaż (nowe), bo sklikałam pullersy i może coś jeszcze byś mi dorzuciła do paczki ? Na allegro nic nie widzę z zabawek.
-
Maltańczyki są bardzo szczekliwe, w dodatku potrafią kręcić się w kółko w momentach ekscytacji. Nie wyrzucaj sobie tak bardzo, że tak się zachowuje Twoja suczka, od razu nikt nie ma idealnych psów, to wszystko jest dłuższy proces. U mnie im starszy pies tym większy komfort w domu, bo jest przyzwoicie ogarnięty, ale wiadomo, że początki to są zawsze jakieś problemy. Żaden pies nie rodzi się idealny, i wiadomo, że są rasy psów spokojniejsze i bardziej temperamentne.
-
Mnie to też zaskoczyło, że można mieć pretensję (jak dla mnie głupie), że ktoś ma 4 maltańczyki w 3-pokojowym mieszkaniu. Moja koleżanka ma 3 dzieci w 2-pokojowym mieszkaniu i ja zdecydowanie wolę to pierwsze rozwiązanie ;). A tak poważnie, to jednak zdecydowana wiekszość ludzi w Polsce, mieszka jednak w mieszkaniach, taki jest poziom życia, dotyczy to też hodowców i hodowla z 4 psami to jest bardzo mała i domowa hodowla, a że psy mieszkają w mieszkaniu, to dla nabywcy nawet lepiej, bo siłą rzeczy są bardziej zsocjalizowane niż takie, które mają do dyspozycji tylko własny ogródek i nie są wpuszczane do domu. Jak dla mnie to Twoje psy są rozwydrzone aniu pe ;). Ja mam w tej chwili 9 psów w tym 2 maltańczyki, wiem jak potrafi być upierdliwy mały maltańczyk. Jesteśmy w trakcie budowy domu, więc obecnie mamy do dyzpozycji tylko jeden duży pokój. Wszyscy funkcjonujemy w tym jednym pokoju - 2 osoby dorosłe i dziecko w wieku szkolnym, a psy nie mogą nam skakac po głowach. Jaki pan taki kram ;). Myślę, że kwestia niedogodności przebywania z psami w mieszkaniu, nie powinna być przedmiotem komentowania, bo jeśli psy są zadbane i normalnie się zachowuja, to jest to sprawa hodowcy, ile musi ogarnąć w mieszkaniu. Trzeba pamiętać, że w mieszkaniu, w którym jest hodowla, nigdy nie będzie idealnie, chyba, że hodowca trzyma psy w garażu czy stodole i tylko wnosi szczeniaka do domu na czas sprzedaży, to wówczas może mieć muzeum w domu i przyjmować eleganckie paniusie. Ja wolę kupić psa w hodowli domowej z mieszkania, w którym jest normalny bałagan jaki robią szczeniaki. I najważniejsze -myślę, że powinnaś pójść po poradę do radcy prawnego w kwestii uzyskania zwrotu kosztów zakupu i może leczenia za tego maltańczyka z chorym kręgoslupem. Myślę, że Ci się należy według prawa. Jeśli pseudohodowca poniesie konsekwencje finansowe, to może przestanie tak radośnie rozmnażać chore psy. Tutaj podobna sprawa zakończona ukaraniem pseudohodowcy: [URL]http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20131219%2FPUPILE09%2F131219284[/URL]
-
Żuczek w DT u Hałabajówki potrzebuje $ na jedzonko !
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Czemu ciebie nikt nie chce maluchu, przecież jesteś śliczny ? :( [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/6442/zuku.jpg[/IMG] -
TINO ma wymarzony DOM- zostaje u WiosnyA już na ZAWSZE :) !!!
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Ale zgodne towarzystwo ! -
[quote name='Amber']A mi jest bardzo wygodnie użytkować flexi w rękawiczkach (wszystko jedno w jakich) bo można nawet za linkę wtedy złapać i się człowiek nie uszkodzi.[/QUOTE] Właśnie mam te same odczucia. Jedyny problem po zimie, jak przestaję nosić rękawiczki, to wtedy ból jak się zapomnę. :diabloti:
-
Joszka ma cudowny dom u obiezyswiat75 :)))) !!!
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Czy ja dobrze zrozumiałam, że straciłaś aż 2 koteczki w ostatnim czasie :( ? Przyznam szczerze, że ja nie mogę się nadal pozbierać. W tym roku straciłam aż 3 psy. To jest aż nie do uwierzenia. Pierwsza umarła Pusia w lutym. Staruszka była ze mna tylko rok. Mogę to jakoś logicznie sobie wytłumaczyć. Ale we wrześniu umarła nasza Pestusia, która miała tylko 3 lata i 3 miesiące :shake:. Chorowała 2 dni ! Położyłam ją na stół operacyjny i okazało się, że "coś" uszkodziło jej jelito i było już zapalenie otrzewnej. Nie znaleziono ciała obcego, mogła je wcześniej wydalić. Umarła kilka godzin po operacji. Była najukochańszym psem mojej córki :(. Jakby tego było mało, miesiąc później, umarła moja kolejna 5 -cio letnia suczka :placz:. Przestraszyła się, upadła, zsiniała, wzięłam ją na ręce, to była tylko chwila i nie żyła :placz:. Zaczęłam myśleć, że ciąży nade mną jakaś klątwa. Moje 10-cio letnie dziecko płacze jak tylko się zdarzy, że jakiś psiak się zakrztusi i kaszle. Córka wpada w histerie, że nie chce żeby umarł kolejny :(. W tym roku jakoś tak wyjątkowo dużo zwierząt odeszło za TM :(, moje osobiste tragedie, ale też psy, które były mi bliskie z dogo :(. -
Prawda jest taka, że i tak większość ludzi wybiera psa "po wyglądzie", a potem muszą się zmierzyć z temperamentem, cechami i potrzebami i różnie im to wychodzi ;).