-
Posts
8312 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by toyota
-
Przerabialiśmy to już na wątku Soni, ludzie napaleni na maxa - jadą teraz, już, natychmiast. Nie było czasu na wizytę PA. Na drugi dzień rano zamknęli Sonię do komórki i kazali nam natychmiast przyjeżdżać po psa. Odległość 200 km od DT Soni. Nigdy, przenigdy nie wydam psa bez wizyty PA szczególnie na większą odległość niż 50 km.
-
Zapchlony i zarobaczony szczeniak. Pączuś ma DS :).
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Nikt by nie zauważył, bo ona jest tam sama. Chyba regularnie przyjeżdżają ją karmić, bo dobrze wygląda. Może sąsiadów poprosili. Weta to ona raczej nie widuje, bo szczeniak był zarobaczony i bardzo zapchlony. Jak zachoruje to umrze. Jak powiedziałam, że Pączuś w domu mieszka, to facet nie krył zniesmaczenia tym jak można psa do domu wpuszczać. -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
toyota replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przyjadę do lecznicy, albo możemy się umówić na wjeździe do Grudziądza, żeby było Wam łatwiej trafić. -
[quote name='MARCHEWA'] Na razie czekamy na info w sprawie budy,bo być może będzie ona tylko dla Azy,a wtedy będziemy musieli szybko coś Grafitowi poszukać na Allegro.Ja nawet znalazłam niedrogą i fajną ale 90km od dt i tu problem z transportem.[/QUOTE] A gdzie dokładnie stoi ta buda ?
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
toyota replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='KOSKA'] Mogę pomóc w transporcie nawet do Grudziądza jeśli będzie taka konieczność. Do dr Mederskiego jeździłam z chorym Czarusiem. [/QUOTE] Dajcie znać jakby wyjazd doszedł do skutku. Może mogłabym zaoferować nocleg. -
Zapchlony i zarobaczony szczeniak. Pączuś ma DS :).
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']współczuję...gdyby tylko była wycięta...[/QUOTE] No właśnie problem w tym, że oni są dumni z tego, że pół wsi zaopatrują w szczeniaki :angryy:. Ja bym Sonię wysterylizowała, odrobaczyła i odpchliła. Ale oni są przekonani o tym, że są zajebiści i tak ma być jak jest :angryy:. Nie chcą jej oddać, bo pilnuje domu, w którym nikt nie mieszka. Facet zdążył powiedzieć, że Sonia nie podchodzi do ludzi i niemal w tej samej chwili mała podeszła do nas i wygłaskałyśmy ją z córką. Miał głupią minę, ale i tak się nie udało go namówić. Powiedział za to, że może będzie miała szczeniaki, bo w sierpniu miała cieczkę, ale tym razem ją zamykał i nie wie. Muszę o niej zapomnieć, bo nic nie wskóram i tylko mnie to męczy :-(. Gdyby tylko był jakiś zakaz bezmyślnego rozmnażania psów. Przecież to leży w interesie wszystkich ludzi, nie chodzi tylko o miłośników zwierząt. Dotyczy to wszystkich, bo przecież z pieniędzy podatników utrzymywane są psy w schroniskach. A taki jełop sobie bezmyślnie mnoży kolejne i kolejne... -
Ta buda Fiery naprawdę jest solidna. Tak po zdjęciach sądzę, bo nie widziałam: [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-R5q2HZAcWxQ/TpH7at14VSI/AAAAAAAAC80/xSyVwu30CFA/s640/DSC05500.JPG[/URL] Wydaje mi się, że nowa jest warta tej ceny. Co nie znaczy, że stać nas na taką :roll:. Tym bardziej, że jest ona potrzebna na określony czas -do kwietnia. Rzeczywiście ze względu na to, że jest używana, można by negocjować z ceną...
-
Zapchlony i zarobaczony szczeniak. Pączuś ma DS :).
toyota replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Udało mi się skontaktować z właścicielami suczki. Zobaczyłam ich na posesji i wysiadłam z auta porozmawiać. Soni nie chcą oddać. W tej chwili tam nikt nie mieszka, wszystko co mówiła kiedyś ta wynajmująca osoba jest prawdą. Rzeczywiście właściciel twierdzi, że Sonia pilnuje obejścia (waży pewnie z 6 kg). Suczka rodzi co cieczkę, szczeniaki są likwidowane lub nie, w zależności od zamówień. Pączuś został dla mnie, bo ktoś go nie odebrał. Sonia mieszka na dworzu i nie jest odrobaczana ani odpchlona, ale wygląda dobrze. Nie wiadomo czy teraz jest w ciąży, cieczkę miała w sierpniu. W tym roku tez już miała szczeniaki - w marcu :shake:. Żadna antykoncepcja nie wchodzi w grę - wiecie tak jest natura :angryy:. Wątek przenoszę do działu " Już w nowym domu" ze względu na Pączusia, który mieszka u mnie. -
Czyli już mamy ustalone ojcostwo ;). Grafit ma spokój i żadnych zobowiązań :).
-
[quote name='MARCHEWA']Grafit jest kastrowany,zaszczepiony,z tego co wiem to nie było z nim problemów typu przeskakiwanie przez ogrodzenie,on jak jest zadowolony i szczęśliwy to trzyma się opiekuna.Od nas pojechał z obrożą i smyczą.[/QUOTE] To super !
-
[quote name='kkasiiiar'][B]Toyota[/B] zapraszam do mnie na spacer z Aza i Grafitem ;)aaa i nie zapomninajmy o Soni ;)[/QUOTE] Na pewno przyjadę :). Chciałbym zapytać ciocie, które zajmują się Grafitkiem już dłużej (choćby wirtualnie), czy: -chłopak jest kastrowany -czy przeskakuje przez ogrodzenia (chodzi o to, żeby kkasiiiar wiedziała, czego się po nim spodziewać ;) ) -czy posiada własną obrożę i smycz ?
-
No właśnie wojtuś, tak samo myślimy ....
-
Zastanawiam się czy Fiera zechce podarować tę budę Grafitowi, bo to chyba jej prywatna buda i podobno kosztowała 500 zł :p.
-
Proszę: [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/2629/p1140293n.jpg[/IMG] Strasznie się cieszę.
-
Jeśli jest możliwość wybiera się lepszy dom dla psa. Nawet kosztem czyjejś urażonej dumy. W końcu chodzi tu o dobro psa. Czy ten dom z Bytomia to z ogłoszeń ? Aż się boję cieszyć, że się udało.
-
A, to już kumam ;). No cóż, dla mnie najważniejsze jest, żeby pies miał kontakt z człowiekiem. Nawet największy i najpiękniejszy kojec tego nie zastąpi. Jeśli ludzie nie chcą wpuszczać psa do domu, ani wychodzić z nim na spacery, to już wolę wyadoptować psiaka do mieszkania. To tak ogólnie piszę, bo nie znam sytuacji u piotra9580.
-
[quote name='piotr9580']Czy kojec 5x5 m czyli 25 m kw. jest małym kojcem? Szczerze mówiąc nie widziałem większego. Nie polemizuję z decyzją odnośnie przyznania psa. Jesteście dla mnie w tej dziedzinie autorytetem. Na pewno duży pies w mieszkaniu będzie miał lepsze warunki. Nie to co kojec na zewnątrz. Proszę tylko, nie wypisujcie nieprawdy. Pozdrawiam i życzę samych sukcesów w pomaganiu biednym zwierzakom.[/QUOTE] Czy ktoś był u Ciebie na wizycie PA ? Czy pies byłby z tego kojca wypuszczany i kiedy, czy ktoś wychodziłby z nim czasem na spacery ? To są dla nas ważne informacje. O co chodzi z wypisywaniem nieprawdy ?
-
[quote name='Owieczka'] Wiem o co chodzi ciotka ale nie moge ryzykować, że psiak mi zginie pod kołami samochodu bo przeskakuje ogrodzenia... Oczywiście że nigdy nie mamy gwarancji itd i będzie mógł wrócić do hoteliku ( dostanie jakiś czas na aklimatyzację) ale musze mieć pewnośc że psu nic się nie stanie. Państwo sami nie sa do końca przekonani czy sobie poradzą, stąd moje obawy :( Jeśli jest ten kojec i jest ok to psa wydam ale jeśli nie to uwierz mi że nie chciała bym dostać tel że pies mi biega po okolicy samopas albo wisi na łańcuchu... Bo ani transportu ani kasy nie mam żeby to ogarnąć :( Wolała bym dowieźć psa po sprawdzeniu domu...[/QUOTE] Jedynie słuszna decyzja, zwłaszcza, że pies ma trafić do kojca, a nie do domu. Trzeba zobaczyć jak ten kojec wygląda i oby nie utknął w nim na 24/ dobę. Bo nie po to go dogomaniacy ratowali.
-
Mortes, pomyśl lepiej gdzie dobka przechować te parę dni, bo dopiero by było jakby się gdzieś rozpłynął...Bywały już takie przypadki na dogo, że pomoc się udało zorganizować, a psa wcięło. Może choć jakaś działka ogrodzona i dojeżdżać do niego na karmienie ?J Jestem za daleko, żeby pomóc.
-
Ja myślę, że nie zaszkodzi go odrobaczyć, szczególnie, że Pratel ma ograniczone spektrum działania. A tak na oko, to przytył ?