Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Możesz mu zawsze jakąś dziewuchę do towarzystwa wziąć :evil_lol:.
  2. Dom naprawdę z opisu cudowny :multi::multi::multi:, ale jak strasznie daleko.
  3. Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęcia komórką, może by pomogła Fundacja Bono zajmująca się podhalanami lub Fundacja Pasterze.
  4. Tylko w domu się załatwia, na smyczy panika, więc nie ma mowy, żeby się załatwiła, a puścić jej nie mogę, bo teren firmy jest duży i stoją samochody, maszyny i na 100 % by uciekła i gdzieś się schowała. Z resztą teraz jak ma cieczkę to w ogóle odpada. Próbowałam też na flexi - 5 m, ale reakcja taka sama. Malagos, czy Ty w każdy weekend masz wykłady ?
  5. Chyba na imię reaguje, albo może na ton głosu lub fakt, że kucam- trudno powiedzieć. Ze smyczą bez zmian.
  6. Malagos, a jak Ty się zapatrujesz na sukę z cieczką u siebie :razz: ?
  7. Zróbcie jej koniecznie allegro cegiełkowe. Koszty leczenia na pewno będą ogromne. W allegro koniecznie zdjęcie RTG tej miednicy.
  8. [quote name='BeataDz']Całe towarzystwo dotarło już do Krakowa. Brutus ( dorosły psiak ) i cztery szczeniaki: dwaj chłopcy i dwie dziewczynki pojechały do dt koło Krakowa. Tunia z wybitym oczkiem została w Krakowie na dt u Iwonki. Bardzo proszę o propozycje imion dla szczeniaków. Psiaki są bardzo grzeczne i kochane. Podróż zniosły super, poza drobnymi incydentami ze stony Brutusa po sedalinie. [/B][/QUOTE] Dopiero co odkryłam ten wątek. Nie to, żebym się czepiała, ale szczeniaków było 5, oprócz Tuni. Czy jeden zaginął :(?
  9. Kropeczkę widziałam tylko przez chwilę. Pomimo podłego życia, miała taką radość w sobie. Tak wielka szkoda, że nie mogła dłużej cieszyć się miłością i opieką w kochanym domu :(.
  10. Miodziu, kochanie jestem z Tobą zawsze i codziennie myślami.
  11. [quote name='malagos']Rany, nie do wiary - to o tym linku co podała toyota! Jak suczysko? toyota, czy jak ją wynosisz na suku, dotykasz, to chce capnąć, czy nieruchomieje? Ma szelki, czy obrożę? Nie zdejmujesz tego, prawda? Jak noc?[/QUOTE] Nie wynoszę na siku, bo nie ma sensu taki robi cyrk na smyczy. Nie ma szans, żeby się załatwiła na dworze. Podczas brania na ręce nie okazuje absolutnie żadnej agresji, tylko nieruchomieje ze strachu. Dzisiejszy dzień postanowiłam poświęcić na zdobycie jej zaufania. Dopiero jutro spróbuję ponownie wychodzić z nią na smyczy jak trochę się ze mną oswoi. Jest poprawa. Przekupuję ją smaczkami. Przełom nastąpił przy żółtym serze ;). Sama podeszła, żeby go wziąć z ręki. Wieczorem przyszła nawet do mnie na kolana sama. Kucnęłam w kuchni, zawołałam ją po imieniu, a ona skradając się podeszła do mnie i wspięła przednimi nóżkami. Trochę jej pomogłam z dupką i tak siedziała przytulona, dopóki nogi mi nie ścierpły. To nie jest bojaźliwy pies. Jest u mnie w kuchni i czasami coś spadnie, stuknie i ona w ogóle się nie boi takich odgłosów. To nie jest też dziki pies. Ona po prostu nie zna innego życia poza tym wegetowaniem w kojcu i ta zmiana ją przeraża. W nocy była cichutka i grzeczna. Niestety zaczęła robić taki numer, że wskakuje i leży na stole kuchennym :crazyeye:. Bardzo grzecznie, nic nie jest przestawione ani zniszczone :razz:. Nakryłam ją jak leży pomiędzy solniczką, pieprzniczką, cukiernicą i wazonem na białym obrusie :niedowia: . Za pierwszym razem jak mnie zobaczyła zeskoczyła sama i schowała się pod stół, a za kolejnym musiałam ją sama znieść, bo leżała na stole, skuliła się i udawała, że jej nie ma :razz:. Wpuściłam do niej Docenta, który ma "rozrywkowy" charakter, więc liczyłam na to, że ją rozrusza, ale warczała na niego. Potem spróbowałam z Pączkiem, który jest mniej nachalny i też powarkiwała jak podchodził za blisko. Najgorsza informacja na koniec - przed chwilą odkryłam- ona ma cieczkę :diabloti:. Moje psy nie są kastrowane (mam wysterylizowane suki) i nie reagują na nią. Który to może być tydzień jak suka krwawi ? Początek ? Babsko mówiło, że Dunia miała cieczkę w sierpniu, wiec myślałam, że teraz jest najlepszy czas na sterylkę i że nie będzie problemu z cieczką :shake:. Może dlatego warczała na psy ?
  12. Dopiero teraz zajrzałam po długim czasie... Czy ja dobrze widzę na blogu Tymianka, że przyjaciółka Karinki-Tara odeszła ?
  13. Marysiu, poczytaj sobie jakie jaja :). Od postu 161: [url]http://www.dogomania.pl/threads/124633-Uwaga-z%C5%81odziej-ps%C3%93w!!!!!/page7[/url]
  14. Damian jednak nie chce oddać Luny. Obawiam się, że to jest kwestia czasu skoro sobie nie radzą. Martik b podjedzie wkrótce zaszczepić Lunę na wściekliznę i zrobi fotki to będą na wszelki wypadek...
  15. Poczytajcie sobie od postu 161 :crazyeye::[url]http://www.dogomania.pl/threads/124633-Uwaga-z%C5%81odziej-ps%C3%93w!!!!!/page7[/url]
  16. [quote name='malagos']W sobotę prowadzę wykłady od 12 do 19, w niedzielę od 9 do 15. A piątek po południu?[/QUOTE] [quote name='AgusiaP']Bardzo się cieszę, ze maleńka już bezpieczna. A kiedy jedzie do malagos?[/QUOTE] No właśnie, nie wiem jak to zorganizować. Do malagos jest 200 km w jedną stronę. W święto zmarłych nie ma sensu jechać, bo na pewno duży ruch. Ja mogę wyłącznie w weekendy, ale w sobotę malagos ma wykłady do późna, a w niedzielę ma wykłady i potem jedzie na groby. Na razie TZ nie może jeszcze się określić co do piątku, a ja w piątek nie mogę. Nie mamy jeszcze ustalone tak, żeby wszystkim pasowało.
  17. W pierwszym poście spisałam wszystkie wpływy i wydatki. Kiepska ze mnie księgowa, ale nie jest tego dużo, więc chyba mi się udało zrobić to czytelnie. Lilko1771, jeśli jesteś z daśką w kontakcie, zapytaj ją proszę, ile kosztuje szczepienie i odpchlenie Soni i przelej stosowną kwotę na ten cel. Ps. Wysłałam na konto Soni 50 zł od Mamy i ode mnie na listopad.
  18. Tak się cieszę, że udało się uratować sunię i wszystkie maluchy. Tak się bałam, że nic dla nich nie znajdziecie... Też mam za sobą taką akcję, jeszcze nie do końca skończoną...Sunia i 8 maluchów, ogromnie wyczerpujące zadanie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/206210-Bezdomny-Cz%C5%82owiek-bezdomna-suka-i-8-szczeniak%C3%B3w.-LUNA-c%C3%B3rka-Soni-wraca-z-adopcji-%28?p=16712011#post16712011[/url]
  19. Fotki są pocztówkowe, a ta na konkurs pt. " Piękna polska jesień": [URL]http://img267.imageshack.us/img267/9639/1010532n.jpg[/URL]
  20. To lekkie rozwolnienie może być z emocji. Może wydaje się, że jest wesoły i zadowolony, ale na pewno przeżywa wczorajszą jazdę i nowe otoczenie. Jeśli to z tego powodu, to jutro mu przejdzie. Może też zmiana karmy tak działać, jeśli psiak jest bardziej wrażliwy.
  21. Pies jest, ale jakby go nie było. Dunia jest sparaliżowana strachem. Załatwia się, tak jak było to do przewidzenia, wyłącznie w domu, jak nikogo nie ma w kuchni. Jak jestem w kuchni to Dunia wciska się w kącik pod stołem. Najgorsze są spacery. Dunia dostaje ataku paniki. Albo wyrywa się na smyczy, że strach żeby nie uciekła, albo przywiera do ziemi. Oczywiście trzeba ją na siłę wyjąć spod stołu i wynieść na rękach. Na razie nie będę z nią wychodzić, bo nie ma to sensu. Na ten moment ona nie nadaje się do adopcji, chyba, że do dogomaniackiego domu. Jednak nie wyobrażam jej sobie w mieście. Dzisiaj niedziela, nikogo tu nie ma, można spokojnie wyjść na spacer, a ona tak się zachowuje. Co będzie jutro jak przyjdą ludzie do pracy (mieszkam w firmie) :shake: ?
  22. Właśnie miałam wczoraj telefon w sprawie Atoska, być może to ten obserwator... Telefon był o 23.30 :crazyeye:. Pan co prawda przeprosił za późną porę i był miły... Dzwonił z Rudy. Pan ma już 2 psy. Starego ON- ka uwiązanego przy budzie, cyt. "pies ma bardzo dobrze, chodzimy z nim na spacery, jest uwiązany, bo nie ma szczepień -jak to na wsi" oraz mixa yorko - sznaucerka w domu. Atos miałby niby mieszkać w domu. Dom nie jest ogrodzony. Powiedziałam panu, że nie mogę dać gwarancji, że pies będzie bezproblemowo siedział cały dzień w domu, bo jest przyzwyczajony do wychodzenia na zewnątrz kiedy ma ochotę. Pan wobec powyższego sam zrezygnował. Oprócz tego miałam w sprawie Atosa 2 telefony już jakiś czas temu. Pierwszy telefon był od dziewczynki z Lublina, która ma 12 lat. Przez całą rozmowę zastanawiałam się, czy ktoś nie robi sobie jaj. Dziewczynce było żal Atosa, bo przeczytała ogłoszenie, w którym były opisane jego losy. Chciała umieścić go u swojej babci, która ma problemy z kręgosłupem, z poruszaniem się. Babcia miała kilka ON -ków, które były agresywne. Nawet sama babcia się ich bała. ON- ki pogryzły listonosza i jakaś organizacja je odebrała babci :crazyeye:. Cała ta opowieść trwała chyba z godzinę. Drugi telefon też był od dziecka, chłopak chciał Atosa do mieszkania w bloku i myślał, że Atos jest "na miejscu" w Grudziądzu. Jak powiedziałam, że jest w ok. Słupska, to już nie było rozmowy.
  23. Psiaki miały szczęście, że Kasia zdecydowała się wziąć oboje. Na pewno jest im dużo raźniej we dwójkę.
  24. Dunia jest u mnie w kuchni. Leży spokojnie na kocyku. Byłam z Dunią u znajomej od koguta no i trochę się zasiedziałam :razz:. Na razie trudno mi coś napisać o Duni, bo jest jakby zahipnotyzowana. Zjadła bardzo chętnie suchą karmę. Moje psy o dziwo nie wydały żadnego dźwięku na jej widok. Wniosłam ją do domu na rękach. Jest spokój, moje nie drapią w drzwi, nie szczekają, jestem zdziwiona. A nie są to psy przyjazne w stosunku do innych jak są razem, bo każdy z osobna to co innego. Może czują, że przybył nowy domownik ? Przecież same też były w takiej sytuacji... Za to córki nie mogę zagonić do spania. Nowy pies w domu to dopiero jest atrakcja- nieważne, że siódmy :diabloti:. Jeśli chodzi o sprawy istotne to: -Dunia ma silny łupież, sierść nawet całkiem błyszcząca, ale skóra bardzo się sypie. -raczej nie umie chodzić na smyczy, nie mam ogrodzonego podwórka i nie mogę jej spuścić ze smyczy, na razie nie załatwia więc potrzeb fizjolog.
  25. [quote name='HelloKally']Jak ja patrzyłam na aukcje, to myślałam, że jakaś chała, a tu całkiem fajna rzecz.[/QUOTE] A ja myślałam : cena-o'k obroża na zdjęciu - o'k opis - o'k E, nieee, za piękne, żeby było prawdziwe ;)
×
×
  • Create New...