Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Wczoraj był znowu telefon o Atoska - beznadziejny... Pan zaczął od tego, że gdy urodziło się dziecko, to oddali rottweilera do schronu (w Bydgoszczy). Oddali go od razu, bo pies wykazywał zainteresowanie i dostał dzikich oczu jak przynieśli dziecko ze szpitala. Zadzwonili więc do schronu i ktoś ze schroniska mu powiedział (pan nie był pewien czy kierowniczka czy wet), że rottweilery są zazdrosne, więc zawieźli psa. Żona podobno 2 tygodnie za nim płakała, a pan zapłacił, żeby psa nie uśpili tylko znaleźli mu dom. Rottweiler był wielkim przytulakiem i spał w łóżku zanim go oddali. Pan był dumny z siebie, że tak odpowiedzialnie postąpił. Do Słupska po Atosa pan nie pojedzie, bo to za daleko. W domu jest 5 - letnie dziecko i dlatego ma być pies w typie labradora, bo małych, plątających sią pod nogami piesków, pan nie lubi. Mieszkanie w bloku, uprzedziłam, że pies może niszczyć- pana to nie zraziło. Wspomniałam, że ciągnie na smyczy - to jest problem, bo żona nie da rady z dzieckiem i ciągnącym psem. Tak więc pan sam zrezygnował z ciągnącego Atosa :p.
  2. Co za dom, aż mi się płakać chce ze wzruszenia !
  3. W sumie to trochę telefonów było w jego sprawie, ale wszystkie domy chciały go do bloku i poszukiwały raczej bezproblemowego psa, z którym mogloby wychodzić na spacer dziecko 10- 12 letnie. Był też jeden dom nieogrodzony z dzieckiem z zespołem Downa. Niestety Tosik wpisał się w stereotyp ułożonego labradora dla dzieci :razz:.
  4. Miałam jakiś tydzień temu zapytanie o Tośka na maila, o jego wiek, ale bez kontynuacji.
  5. Taka mała, a już tyle złego w życiu przeszła :(. Ale teraz już zawsze będzie kochana :).
  6. [quote name='Martika@Aischa']Tośku niegrzeczniuchu Ty jeden:shake::cool3: Piękne zdjęcia Przepięknego Atoska :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Jak to niegrzeczny ? Przecież godzinę był sam w domu i nie było żadnych strat :evil_lol:.
  7. Już jestem :) ! Jeśli chodzi o Dunię, to jest to zupełnie niekłopotliwy psiak. Jest, a jakby jej w ogóle nie było. Tak jak już pisałam, Dunia bezwzględnie utrzymuje czystość w mieszkaniu. Jest to o tyle nieprawdopodobne, że wstyd się przyznać, ale z braku czasu, wychodzę z nią tylko 2 razy dziennie. Są to spacery co najmniej 30 min. albo dłuższe. Ale tylko 2 na dobę ... W domu Dunia prawie cały czas leży na swoim kocyku. Jest zupelnie nienachalna. Jej ulubionym zajęciem jest przesiadywanie na kolanach i wtulanie się w człowieka. Nieważne, że niezbyt wygodnie, nieważne, że spada z kolan, ważne, że może się przytulić. Nie wiem jak długo tak by mogła, na pewno 2 godziny ;). Główkę układa wtedy na moim ramieniu. Na smyczy spaceruje idealnie, ja wyprowadzam ją na flexi, ale Dunia doskonale wie, że smycz ma swoją długość i nawet jak radośnie bryka to zawsze tak, że nie szarpie. Mówię Wam - PIES IDEALNY ! Zaczęłam spuszczać Dunię już ze smyczy - doskonale się pilnuje. Na razie puszczam ją tylko na terenie ogrodzonym w nocy jak nie ma ludzi, ale teren jest ogromny i gdyby chciała to miałaby gdzie zwiać ;). Teraz drobne minusy ... Dunia może się czegoś przestraszyc i wtedy wpada w panikę. Istnieje ryzyko, że wyrwie sie ze smyczy i ucieknie (mam na myśli przyszły DS). Wczoraj byłam z Dunią i Franią na spacerze w szczerym polu i na polnej drodze mijaliśmy pana z małym psiakiem. Piesek ten był wpatrzony w kijek, który jego pan trzymał w ręku i w ogóle nie zwracał uwagi na moje psy. Jak już byliśmy ramię w ramię, to pan rzucił ten kijek. Jego psiak puścił się za kijem, moja biegająca swobodnie Frania -też za kijem, a Dunia atak paniki, w przeciwnym kierunku. Była na flexi i na obroży, bo mi się nie chciało zakładać szelek i ledwo udało mi się tak wymanewrować, żeby nie zrzuciła tej obroży. Ja mieszkam na wsi, a co dopiero w mieście, gdzie jest dużo więcej bodźców i sytuacji, które mogą ją wystraszyć.
  8. Transport już mamy. Sonię zwiezie albo kuzyn daśki albo elmira. Zobaczymy, który transport będzie tańszy. Jeśli ktoś będzie chciał przewieźć psiaka na tej trasie ( Warszawa- Gdańsk i z powrotem) i partycypować w kosztach, to bardzo chętnie zapraszamy. Planowany termin: weekend -10 lub 11.12.
  9. Serce mnie też boli z powodu Żabki. U Pani Amelii miała wspaniały dom i nawet własny sweterek. U Ani też była otoczona szczególnie troskliwą opieką, bo widac było wyraźnie, że była jej pupilkiem. To chociaż tyle na pocieszenie, że odeszła kochana :(.
  10. Może przyzwyczaiła się do resztek ze stołówki, które nie są najzdrowsze, ale zazwyczaj psy za nimi przepadają. Pewno nigdy nie dostawała suchej karmy...Mam nadzieję, że to tylko taka przyczyna braku apetytu, ale jest to kłopotliwe, a kaja69 przy tylu psach naprawdę nie może gotować dla Misi. A czy Misię już ktoś ogłasza czy jeszcze za wcześnie ?
  11. Grafit czujny - chyba Kasię dojrzał w oknie ;).
  12. [quote name='martik b']ten nasze polskie schroniskowe realia :( u nas w bdg boksy ładne, ciepłe, ogrzewane ale nas akurat stać bo na 10 przyjętych psów usypiają tu chyba z 8 :cry:[/QUOTE] No, to u nas można uznać za wielki plus, że nie usypiają. Nie ma też głodu, ale i tak serce boli, że kisną w tych klatach po kilka lat.
  13. [quote name='martik b']kasiu a świecie z kim ma podpisaną umowę jeśli chodzi o bezdomne zwierzęta, do jakiego schroniska trafiają? przecież się coraz zimniej robi nie mówiąc już o nieżyczliwych ludziach, którzy mogą coś temu psu zrobić a jak ten pies nie ma domu to nie może tak przecież koczować :( najlepiej popytać kogo się da na tym pksie, może ktoś będzie o psie wiedział więcej, bo jeśli jest dobrze odzywiony i z obrożą to może mieć dom, przecież jest wiele osób które wypuszczają psa luzem, szczególnie w mniejszych miejscowościach spacery na smyczy są rzadkością :roll: najlepiej zrobić więc obszerny wywiad wśród ludzi pracujących tam[/QUOTE] Jeśli pies miałby trafić do"'naszego" schronu to warunki koszmarne. Jest ogromne przepełnienie. Małe, ciasne boksy i psy w ogóle z nich nigdy nie wychodzą, chyba, że zmieniają boks lub wreszcie opuszczają schronisko. Adopcje pozostawiają wiele do życzenia. Nierzadko psy trafiają do wieśniaków na łańcuch. Jeśli to suka, to w schronie nie ma sterylek, tylko nieliczne samce są kastrowane. Ps. w schronie, na betonie, na pewno mu cieplej nie będzie :(.
  14. W razie, gdyby adopcja się nie powiodła, Sonia nie ma gdzie wrócić, ponieważ daśka już jej nie przyjmie. Jeśli chodzi o DS to ja tylko mam kontakt mailowy. Była oczywiście wizyta PA, jednak w domu jest dziecko 2 - letnie, tym bardziej może się pojawić jakiś problem. Były już przypadki na dogo, że dziecko bało się psa. Daśka poleciła mi przekazać DS, że nie ma opcji zwrotu Soni. Jednak stawianie takiego warunku DS jest nierealne.
  15. Tak, Grafit bardzo ładnie wygląda. Tylko szaleje jak dziki ;) !
  16. Sonia mogłaby pojechać do DS w weekend 10- 11.12, jednak DS nie może uczestniczyć w ogóle w transporcie. Pani bardzo zależy, aby to był ten właśnie weekend, ponieważ miałaby tydzień urlopu. Trasa Żukowo - Warszawa jest bardzo długa- 385 km w jedna stronę. [B]Czy znacie kogoś kto jeździ odpłatnie na tej trasie ?[/B] Mój TZ 10- 11.12 ma służbę. Z resztą takiej długiej trasy by nie zrobił, jedynie jakiś odcinek. Nie mam w dalszym ciągu netu. Ps. Założyłam wątek na transportowym i napisałam PW do kasumi:[URL="http://www.dogomania.pl/threads/24359-W%C4%85tek-Transportowy-KASUJCIE-NIEAKTUALNIE-POSTY%21/page5"]http://www.dogomania.pl/threads/24359-W%C4%85tek-Transportowy-KASUJCIE-NIEAKTUALNIE-POSTY!/page5[/URL]
  17. Atos pomimo tego, że nie jest już młodzikiem, zachowuje się jakby miał pół roku. Może nadrabia czas spędzony na łańcuchu ? U Kasi większość czasu spędza poza kojcem biegając z psami, ponieważ w kojcu wyje niemiłosiernie. Kasia ma więcej psów i nie wszystkie mogą być wypuszczane na raz. Jadnak Atos nie da się zamknąć na zbyt długo... To pies, który bez przerwy chciałby coś robić. Jak jest w kojcu skacze na budę, zbiera jabłka i zanosi do budy, żadne jabłko nie ma prawa leżeć pod jabłonką ;). Wypuszczony na wybieg przekopuje z upodobaniem ogród. Nie możemy ryzykować i wyadoptować Atosa do mieszkania lub nieogrodzonego domu, bo to jest ADHD w wymiarze XL. Poza tym Atos jest sporo większy od typowego labka.
  18. Mój telefon w razie jakby ktoś potrzebował - 605060617.
  19. Aniu, jeśli chodzi o tego psiaka wyrzuconego z auta, to jest happy end. Piesek jest u mojej Przyjaciółki (tej, która miała u siebie bandę szczeniaków od Soni z działek) i zostanie u niej na stałe. Gosia już go zaczipowała. Mały jest bardzo grzeczny.
  20. Z goledena to on w ogóle nic nie ma....
  21. Nie mam dostępu do netu do przyszłego tygodnia :(.
  22. Nie mam dostępu do netu do przyszłego tygodnia :(. Do dogomaniaczkii próbowałam się dodzwonić, ale bezskutecznie. Mam nadzieję, że nie pomyliłam nr tel.
  23. Nie mam dostępu do netu do przyszłego tygodnia :(.
  24. [quote name='kkasiiiar']ooo tak ja tez mam takie piękne dni..tylko ze zamiast pracy mam Corcie 24 h na dobe ;) Plus Gafita ktory niedlugo zdemoluje wszytsko co moze ;):D bo reszta psow to tak jak by ich nie bylo..ale czasami normalnie dom wariatow:D ostatnio ktos sie mnie zapytal czy jestem z fundacji to mowie taaaa z fundacji"dom wariatow":D[/QUOTE] Dobre, dobre :evil_lol:. Musze sobie zapamiętać :lol:.
×
×
  • Create New...