Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Dopiero wróciłam :). Koszt operacji 440 zł :). W tej cenie są również zastrzyki przeciwzapalne i przeciwbólowe, które będzie robiła Farci prosiaczkowo. Do tego kupiłam kolnierz za 12 zł. Okazało się, że przy klinice jest również gabinet fizjoterapeutyczny i Farcia dostała zalecenie by uczęszczać na fizjoterapię (3 x w tygodniu), która będzie bezpłatna ! W łapce Farcia ma gwóźdź, który będzie kiedyś wyciągany. Opieka była doskonała, Farcia wychodziła na spacery, jadła próbki Royala i zdobyła serca całego personelu :). Jutro wrzucę zdjęcia. Niestety w gabinecie fizjoterapeutycznym zostawiłam całą dokumentację medyczną wraz z rachunkiem. Prosiaczkowa już tam dzwoniła i odbierze wszystko w poniedziałek, bo jest wtedy umówiona na pierwszą wizytę.
  2. [quote name='dogomaniaczkaa']W przyszłym tygodniu Leo może przyjechać do Białegostoku. Transport po kosztach wynosi 520 zł (trasa wraz z powrotem kierowcy - 950 km). [URL="http://www.dogomania.pl/threads/223156-Transport-dla-Leo-520-z%C5%82-kup-kilometr-do-lepszego-%C5%BCycia-za-1-z%C5%82%21-Do-20.02?p=18641196#post18641196"]http://www.dogomania.pl/threads/223156-Transport-dla-Leo-520-z%C5%82-kup-kilometr-do-lepszego-%C5%BCycia-za-1-z%C5%82!-Do-20.02?p=18641196#post18641196[/URL][/QUOTE] Dziewczyny, czy Wy jesteście pewne tego co robicie ? Do Gdańska jest transport za 100 zł może nawet darmowy. Dla mnie kojec z budą nigdy nie będzie lepszym rozwiązaniem niż możliwość wejścia do domu i dzięki temu większy kontakt z człowiekiem. U mnie kaukaz czy podhalan zawsze mają wstęp do domu i tylko z takimi miłośnikami tych ras mam do czynienia. Jeśli Paseczka oferuje taką możliwość to jest jak cud dla tego psa i nie pojmuję jak można nie skorzystać z takiej szansy. Owszem może być tak, że Leo nie będzie chciał wejść do domu i wtedy jest też opcja kojca u Paseczki.
  3. Śliczna Kropeczka i cudne fotki !
  4. [quote name='Kasia77']Asia, a jaki to jamnik ? zdjęcie jakieś masz?[/QUOTE] Nie było czasu na zdjęcia, widzialam go wczoraj jak byłam po Farcię i jechałam z nią do Torunia na 10 na operację. Jest to jamnik "rasowy". Muszę koniecznie tam znów pojechać :(.
  5. [quote name='Amber'] Co do głosu z działu PwP to może się nie będę wypowiadać, choć z drugiej strony dogocioteczki nie są dla mnie aż tak przerażające, żebym straciła głos. Bardzo mi się "spodobało" to zdanie: Bo jota w jotę to samo można powiedzieć o zbieraczkach z PwP, które zamiast martwych przedmiotów - obroży, kolekcjonują żywe "przedmioty" - psy. Odpowiem ci - nic nie robię :p Takie obrazki spotykam codziennie po kilka razy, bo w Warszawie, a szczególnie na obrzeżach taki psów jest mnóstwo. Część prawdopodobnie ma nawet swoje domy (jestem przy tej okazji ciekawa ile dogocioteczek zakosiło komuś psa :evil_lol: oczywiście nie pochwalam puszczania ich samopas, ale często latają po ulicach takie łajzy-włóczykije, które wyglądają tak biednie i głodnie, mimo, że mają gdzieś swoją michę i budę :p), część może i nie, ale bo jasnej ciasnej, gdybym miała brać każdego do domu to szybko założyłabym schronisko. Zresztą kilka dogocioteczek tak skończyło, i te schroniska są prowadzone lepiej lub gorzej. Jak leży gdzieś ranny pies, potrzebujący pomocy, to dzwoni się na straż miejską, oni po eko-patrol i tyle. Na tym moja rola jako zwykłego obywatela się kończy, bo nie pochwalam zaharowywania się kosztem moim i moich osobistych psów, za które jestem odpowiedzialna na koszt jakiegoś obcego bezdomniaka. Bezdomnymi psami powinno zająć się państwo i na to płacę podatki. Każda moja dorywcza pomoc to tylko i wyłącznie akt mojej dobrej (lub nie) woli. Nikomu nic do tego. Czasem mi się wydaje, że psu jest wszystko jedno czy siedzi w schronie w kojcu, czy w kojcu w hoteliku za 300 zł. Naprawdę. Tym bardziej, że kilka afer pseudohotelików już było. Tak samo jak przekrętów fundacji, wolontariuszy, DT itp. Jak ktoś się chce w to bawić to droga wolna, dział PwP stoi otwarty. Tutaj jest dział obroże, smycze, szelki i o tym powinno się gadać. Jestem chodzącym złem i tak - mam 3 rodowodowe psy w tym kopiowanego dobermana na kolcach, czasem trenuje z dobermanem IPO, ale nie na zawody, tylko z próżności żeby mieć psa co rzuca się na ludzi, a z jamnicami nie robię nic, szczególnie nie latam po lesie tropić zwierzyny. Moje psy nie jedzą BAFR'a... ba! Jamnice przeważnie karmię Puriną Dog Chow chyba, że uda mi się kupić jakąś lepszą, tańszą karmę w promocji, a doberman RC weterynaryjne, które jest złe bo ma kukurydzę i pszenicę w składzie. Jadł bezzbożówki jak dogo przykazało, ale srał dalej niż widział, a po RC ma piękne kupki :niewiem: Wcześniej jamnice jadły Eukanubę, która jak wieść niesie jest produkowana ze zdechłych kotów, a koncern robi badania na zwierzętach. Jem mięso. I śpię dobrze. Ale zauważyłam, że zaczynają mi rosnąć rogi :diabloti: [/QUOTE] Żenująca wypowiedź :shake:. Nie chce ci się widzieć nic oprócz czubka własnego nosa i własnych psów to twoja sprawa, ale bądź łaskawa i nie ubliżaj ludziom, którzy pomagają i są wrażliwi !
  6. Pasuje jej ta korona :). Mogę tylko powiedzieć huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !
  7. Do "naszego" schroniska znów trafił jamnik :placz:. Znaleziony w zaspie śnieżnej. Ma ze 100 lat, skóra i kości. Jest całkiem na chodzie, ale siwiuteńki jak gołąbek, nieoficjalnie dowiedziałam się, że przymierzają się do eutanazji :placz:.
  8. Przed chwilą dzwonił dr - pacjent śpi ;), staw nastawiony, ale jest przykurcz nadgarstka i potrzebna będzie jeszcze rehabilitacja.
  9. Zadzwonię wieczorem, tam jest taki młyn, że nie ma sensu przeszkadzać. Może właśnie ją operuje ?
  10. Jak na razie nie ma żadnego telefonu od dr, także operacji pewnie jeszcze nie było :roll:.
  11. Właśnie chciałam napisać, że to jest niesamowicie radosny i przyjazny psiak. W lecznicy merdała do wszystkich psów, nieważne pies czy suka, duży czy mały, do wszystkich ucieszona. Także merdała do kotów, jak prychały to się cofała. Do ludzi oczywiście przyjacielska jak przysłowiowy labrador ;). Patrzyła na obcych ludzi i ciągle ogonek w ruchu, także co rusz ktoś ją głaskał. Jedyną oznaką stresu było ziajanie. Byłam z nią na spacerze w pobliżu lecznicy, w miejskim ruchu i żadnych problemów. Kuśtyka na smyczy za człowiekiem. Oczywiście na pewno nie było jej przyjemnie, gdy została znowu zamknięta w klatce, tym bardziej, że na głodniaka nie wiadomo jeszcze jak długo :(. Musi jeszcze wytrwać to umęczone stworzonko, na szczęście jej życie już niedługo się odmieni dzięki naszej pomocy i przede wszystkim dzięki kochającemu Człowiekowi !
  12. Rozmawiałam z kierowniczką i twierdzi, że Leo jest tak spokojny, że mógłby jechać na tylnym siedzeniu w aucie z obcą osobą :razz:.
  13. Byłam punktualnie na godz.10 , ale weszłyśmy dopiero po 40 min., bo było bardzo wielu pacjentów. Lekarzy było 2 albo 3, ale do naszego dr też była kolejka. Dr sprawdził czy jest czucie. W łapce jest, ale powyżej trochę słabo. Dr zamienił nawet szczypce na igłę. Określił, że najważniejsza jest jednak łapa, w której jest czucie głębokie. Chodzi o to, że na podstawie przesłanych zdjęć dr ocenił, że da się nastawić, ale to jest dopiero połowa sukcesu, bo nie może być tak, żeby po zabiegu Farcia powłóczyła łapą. Ostatecznie zdecydował, że będzie operacja. Okazało się jednak, że będzie ją operował dopiero w wolnym czasie- dziś albo jutro. Zapisał mój telefon i będzie dzwonił po operacji. Na razie nic nie wiem i czekam niecierpliwie na telefon. Jeśli chodzi o cenę operacji to określił jedynie ramy - pomiędzy 500 a 700 zł. Nie ma dodatkowych kosztów pobytu w lecznicy za dobę. Dopiero wróciłam do domu i ogarnęłam moje psy ;).
  14. Jest różnica, prawda :) ? [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg440/scaled.php?server=440&filename=dsc09931024x671.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/9470/zdjcie0177jpg.jpg[/IMG]
  15. A czy coś wiadomo jak Portos ma na imię w DS ???
  16. Po rozmowie z prosiaczkowo muszę Wam napisać, że to jest wspaniała osoba. Naprawdę nie mogłam uwierzyć, że to może być prawda, że są jeszcze tacy ludzie skłonni pomóc takiej bidzie. Myślałam, że wszyscy, którzy pomagają działają już na dogo i są zapsieni po uszy ;). Jeszcze dzisiaj pojechałam do sklepu zoo i kupiłam szampon w pudrze na sucho dla Farci, żeby tak nie woniała w lecznicy - Champion o zapachu lawendy ;). Resztę szamponu dam prosiaczkowej, żeby mogła jeszcze poprawić jak będzie zabierała Farcię do domu, chociaż mam nadzieję, że się Farcia wywietrzy do tego czasu ;). Obróżkę i smycz też Farcia ma ode mnie :).
  17. Żabka trochę pokasłuje, ale nie martwcie się- jest w dobrych rękach. Dostała ode mnie w prezencie 4 puszeczki Animondy dla seniorów, bo ona nie może jeść suchej karmy ze względu na 3 zęby, które posiada.
  18. Wiolu, czy dałoby radę poprosić Ciebie o transport takiego miśka z naszego schronu do DT w Gdańsku ? Jeszcze termin bliżej nieokreślony, bo nie ma kompletu deklaracji. DT niedrogi 150 zł + karma, szkoda nie skorzystać i nie dac mu szansy na normalne życie: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221556-Kaukaz-stary-i-zrezygnowany-(.-Mamy-tani-DT-potrzebne-deklaracje-"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2215...ne-deklaracje-[/COLOR][/URL]!
  19. [INDENT]Wypatrzyłam w schronisku starego kaukaza bez szans na adopcję. Udało się znaleźć DT dla niego w sumie za nieduże pieniądze jak za takiego olbrzyma 150 zł + karma. Gdyby ktoś mógł wspomóc groszem, to dalibyśmy radę go wyciągnąć z klatki: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221556-Kaukaz-stary-i-zrezygnowany-(.-Mamy-tani-DT-potrzebne-deklaracje-"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2215...ne-deklaracje-[/COLOR][/URL]! Aniu, aTy byś go tam nie upchała u siebie :evil_lol: ? [/INDENT]
  20. Wypatrzyłam w schronisku starego kaukaza bez szans na adopcję. Udało się znaleźć DT dla niego w sumie za nieduże pieniądze jak za takiego olbrzyma 150 zł + karma. Gdyby ktoś mógł wspomóc groszem, to dalibyśmy radę go wyciągnąć z klatki: [url]http://www.dogomania.pl/threads/221556-Kaukaz-stary-i-zrezygnowany-(.-Mamy-tani-DT-potrzebne-deklaracje-[/url]!
  21. Dzisiaj zawiozłam do Bydgoszczy labradorkę pod opiekę organizacji zajmującej się labradorami. Sprawa pilna, bo to sunia bez sterylki i już był na nią chętny jakiś szemrany typ. Jutro jadę ze schroniskową Farcią na operację do Torunia. Jednak z kaukazem raczej nie pojadę, bo musiałby siedzieć grzecznie na tylnej kanapie w aucie... Jakoś tak nie mogę sobie tego wyobrazić pomimo tego, że on jest taki spokojny ;). Kiedyś wiozła mi psa wiolabiszop, bo ona dysponuje combiakiem. Zapytam ją o koszt.
  22. Rozmawiałam już z prosiaczkowo i rzeczywiście Farcia ma farta, bo będzie miała opiekę w Toruniu zapewnioną. Na razie mówimy o DT.
  23. Danusiu, daj znać czy przenosić wątek, czy jeszcze czekamy aż Portosek się zasiedzi ;) ?
  24. Bosman ma Meduzę 120 x 85: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg806/scaled.php?server=806&filename=dsc13851024x678.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg830/scaled.php?server=830&filename=dsc13781024x678.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg685/scaled.php?server=685&filename=dsc13521024x678.jpg&res=medium[/IMG]
  25. Bosman jest bardzo grzeczny, ale to wynika jakby z jego charakteru, bo nie zna komend. Podczas zapinania smyczy kładzie się na brzuchu, dlatego trudno jest mu zapiąć obrożę. Jest jedna rzecz, o której koniecznie musi przyszyły DS wiedzieć, żeby nie było reklamacji. Otóż Bosman włazi przednimi łapami na blaty kuchenne i poszukuje jedzenia. Nie można zostawiać żadnych nieumytych talerzy, kubków, bo wszystko wyląduje na podłodze. Ostatnio wyjął sobie sam patelnię ze zlewu i wylizał dokładnie :evil_lol:. Takie zachowanie wzięło się z tego, że musiał sobie sam radzić i zdobywać pożywienie w śmietnikach.
×
×
  • Create New...