Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. [B]Jest to horror. Właściele Luny to psychopaci i kłamcy.[/B] [B]Zamykają ją samą na kilka dni w małym przedsionku i wyjeżdżają w tym czasie do rodziny do innego miasta. [/B] Luna przebywa we własnych odchodach, bez jedzenia i picia. Rekord pozostawienia Luny to 10 dni, wówczas zostawili ją na maleńkim podwórku na mrozie bez schronienia i z odrobiną karmy, która miała starczyć na 10 dni. Wówczas sąsiadka powiadomiła schronisko. W tej chwili jest również pozostawiona sama, dodatkowo ma na głowie kołnierz po sterylce. Czuję się podle, jeszcze nigdy nikt mnie tak nie oszukał !!!!
  2. Dalmat otrzymał od Danusi wdzięczne imię - Robin (chyba od Robin Hooda'a :evil_lol:). Pomimo trudności organizacyjnych, zajechał dzisiaj szczęśliwie do hoteliku. Wielkie ukłony dla SOS dalamtyńczykom i przede wszystkim dla Danusi, która stanęła na głowie, by ulokować go w bezpiecznym miejscu w tak szybkim czasie :loveu::loveu::loveu:. W aucie był niesamowicie grzeczny. Znając jego problemy z nadpobudliwością, spodziewałam się wszystkiego najgorszego- biegania po aucie, szarpania się na smyczy, do której był przywiązany w aucie, także prób przegryzienia jej, sraczki, wymiotów, pokazania zębów przy pakowaniu go do auta, a tymczasem ......ANIOŁ. Całą drogę -ok. 4 godziny, zachowywał się, jakby go w ogóle nie było :-o:-o:-o.
  3. Sopel, nie zjedz cioci Celinki ! Zachowuj się przyzwoicie, bo Cię wyślę na szkolenie :evil_lol: !
  4. Zdjęcia -uważam, że Atos ma rewelacyjne, tekst był kilka razy zmieniany. Jest odzew, nawet dzisaj miałam telefon w jego sprwie, ale dzieci w wieku 1 roczek i 5 lat. Pani chce labradora, żeby bawił się z dziećmi, bo tak przeczytała, że to są psy dla dzieci. Powiedziałam Pani, że Atos jest duży i może dzieci przewrócić, że jest żywiołowy i nie będzie spokojnie chodził między dziećmi. Może machnąć łapą w zabawie, bo on uwielbia to robić i dziecko przewróci. Pani w takim razie się zastanowi..
  5. Ząbek jaki wpatrzony w Atosa :) No nie mogę z tych zdjęć :). Czy oni zawsze chodzą razem :evil_lol:?
  6. [quote name='taks']własnie pomyszkowałam po internecie otóż dr Andrzej Ługiewicz pełniący także obowiązki weta schroniskowego przyjmuje w przychodni Dąbrowskiego 11 lok.13 Grudziądz tel. 56 462 40 12 godz. otwarcia 8-19 myślę więc, że Toyota wykorzysta ten telefon albo osobiscie porozmawia z wetem i wyjaśni sytuację powtarzam jeszcze raz - jest prawna mozliwośc wydania zaswiadczenia że pies nie może byc w danym momencie szczepiony z przyczyn zdrowotnych i odroczenie tym samym wymogu szczepienia na termin późniejszy Owszem lecznica jest otwarta w tych godzinach, ale to nie znaczy, że wet schroniskowy pracuje tam codziennie 11 godzin ;). Tam dyżurują jeszcze inni weci, którzy nie mają nic wspólnego ze schronem.
  7. [quote name='soboz4']jak to pod kluczem???? Nie ma takiej możliwości żeby nie dostać się do psa, owszem można nie móc adoptować bo biuro musi być czynne, ale jakby pies ataku padaczki dostał to jak się do niego dostają, nie rozumiem????? Chyba się przejęzyczyłaś??? Przecież musi być w schronisku całodobowy dyżur i dojście do każdego psa????[/QUOTE] Normalnie byłby w boksie pełnym błota z 7 psami, więc jest w takim starym "niekorzystanym" biurze, pisałam już, że to nie jest pomieszczenie dla psów i że on tam jest nielegalnie. Umieściła go tam osoba, której zrobiło się żal dziadzia i nie chciała, żeby został uśpiony. Nocny dyżur ma jedynie firma ochroniarska (1 osoba) na 400 psów i kilka większych zwierząt. Nawet nie wie o zamkniętym jamniku. Umówiłam się z jubu na 11. Mam nadzieję, że będzie ten wet od rana :shake:. Oczywiście, że pogadam z wetem, żeby go nie szczepił tylko wydał zaświadczenie, ale tak czy inaczej muszę z nim jechać do lecznicy, która jest w Grudziądzu.
  8. [quote name='taks']No bo na dogo to musi być jak u Hitchcocka - najpierw trzęsienie ziemi a później akcja się zagęszcza:diabloti: Pies ponoć zaklepany dla Toyoty juz od jakiegoś ( niemałego)czasu Celina też od ładnych paru dni oferuje dom, jest tylko kwestia transportu który wiadomo że sie jakoś załatwi skoro sa fundusze więc pies predzej czy później opuści schron No i transport tez juz od wczoraj dograny A pies będzie na wariackich papierach przygotowywany do adopcji w ostatniej chwili jakby sprawa jego zabrania ze schronu wyszła w tym momencie Przepraszam ale to się nie mieści w mojej głowie. Mnie takie "akcje " po prostu wkurzają bo samo serce dla psów nie wystarczy , trzeba też ruszać głową i przewidywać choć o jeden dzień na przód . Inaczej zbyt duzo energii wielu osób idzie w powietrze zamiast słuzyć psom Przepraszam za ostre słowa ale mnie poniosło bo mam juz dość tych niepotrzebnych dogo szaleńczych akcji na wariackich papierach.Najwyraźniej za stara juz jestem na takie "jazdy":shake:[/QUOTE] Pierwszy raz mi sie zdarzyło, żeby pies w schronie był bez czipa i nieszczepiony :shake:. W życiu bym się tego nie spodziewała :shake:. Dopiero byłby problem jakbym dzisiaj nie pojechała załatwiać formalności adopcyjnych. Zwykle robię to przed samym odbiorem psiaka. Tak było z Argosem, Portosem i 2 dni temu z dziadkiem kaukazem, po którego przyjechał transport aż z Białegostoku i wszystko poszło sprawnie. Nie mogłam go dzisiaj zawieźć do weta, bo on jest pod kluczem i nie było już tej osoby, która ma ten klucz (ona pracuje do 14).
  9. Dziewczyny, przecież to szczepienie jest bezpłatne na koszt schroniska. W biurze powiedzieli, że bez szczepienia nie mogą psa wydać. Oni go mają chyba góra 3 tygodnie w schronisku. Wcześniej był w punkcie przetrzymań.
  10. Całe szczęście, że dzisiaj pojechałam do schroniska. Jamniś zupełnie nieprzygotowany do drogi - nie ma ani czipa ani szczepień :roll:. Ani dziś ani jutro nie ma weta w schronie, więc muszę sama go zawieźć do lecznicy, z którą schron ma podpisaną umowę i to dopiero jutro, bo dziś już było za późno. Bez czipa i bez szczepienia na wściekliznę nie wydadzą go ze schronu :(. Chyba do końca nie wierzyli, że zostanie adoptowany i nie chcieli w niego inwestować :roll:. Papiery adopcyjne już zostały wypisane.
  11. Mały biały sępik też daje radę pomiędzy dużymi :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-d8Rfj4aqmmY/TzorYOsHqkI/AAAAAAAAN64/Fh6fccm5tME/s720/DSC00073.JPG[/IMG]
  12. [quote name='Marycha35']Asiu nie dostałam odpo jeszcze w sprawie tej ewentualnej adopcji, o której pisałam. Czy ta bida Lunka ma już wylookane DT???[/QUOTE] Tak Marysiu, ale szukamy DS, więc wszystko aktualne.
  13. [quote name='martik b']Nie Kochana ogłoszenia będzie mógł przeczytać każdy kto ma dostęp do neta bez względu na to gdzie mieszka, jest tylko najczęściej podział na województwa i w zależności od tego gdzie przebywa obecnie pies do adopcji to zaznaczamy odpowiednie woj ;) A przeglądać ogłoszenie mogą wszyscy z innych województw nie tylko z kuj-pom.[/QUOTE] Dobrze, że mi to wyjaśniłaś, bo kiedyś poprosiłam jakąś osobę o ogłoszenia na Warszawę, a potem dzwonili ludzie i się dziwili dlaczego pies w Gdańsku :). Jeden pan poprosił o możliwość spaceru z psem, żeby mógł go poznać przed ewentualną adopcją. Tyle, że pan z Wa- wy, pies w Gdańsku a ja w Grudziądzu :evil_lol:.
  14. Martusia, przeczytaj maila ode mnie ;).
  15. [quote name='martik b']Asiu ale o co chodzi :razz: ??? W ogłoszeniu trzeba zaznaczyć gdzie przebywa pies a przebywa przecież w kuj-pom, można jedynie dodać, że jest możliwy transport żeby zachęcić czytających ogłoszenia[/QUOTE] Bo ja niekumata jestem z tymi ogłoszeniami. Wydawało mi się, że się ogłasza np. na Bydgoszcz, na Poznań czy na Warszawę, bo te portale mają jakis podział na wieksze miasta :cool3:.
  16. Myślę, że możemy też Warszawa no i Toruń oczywiście.
  17. Po tylu godzinach podróży miał dosyć. A te zadrapania to u Ciebie czy u Rafała :( ? On w schronisku na początku też powarkiwał na pracowników, ale jak się "zadomowił" to nie sprawiał już żadnych problemów.
  18. Ewelinka po nieprzespanej nocy i 11 godzinach w trasie recytuje jeszcze wiersze :). Mam nadzieję, że Leo jest w równie dobrej kondycji ;).
  19. Tatankas, bardzo dziękuję. Fajny tekst -zwięzły i zgrabny . Pierwszy nr telefonu należy do mnie - Joanna ([EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]) Drugi jest Marty .
  20. Dziewczyny, jesteście niesamowite :). Jestem tu cały czas, ale padłam po dzisiejszych wrażeniach z kaukazem. Nie mogłam przez niego spać w nocy i jeszcze mój Docent na ostatnim spacerze rozciął sobie ucho. Mało nie dostałam zawału tak krwawił, myślałam, że to może rana na szyji. Zaraz będę oddzwaniać :).
  21. [quote name='kaja69'] I TU PONAWIAM MOJA PROŚBE DO MODERATORA O ZAMKNIECIE MOICH WĄTKÓW ...[/QUOTE] Codziennie tutaj zaglądam, żeby zorientować się w sytuacji tymczasów, pooglądać ich piękne foty i "pobyć" w miłej atmosferze. Jak możesz ciocia nam to zrobić :shake:.
  22. Martusia, na razie mówimy o DT, więc ogłoszenia będą potrzebne. Możemy tylko podzękować AgnieszceO i p. Oli za dobre serca :loveu:. Na razie jeszcze trwają ustalenia, ale sobota jest jak najbardziej dogodnym terminem dla martik b do odebrania Luny :).
  23. Ewelinka nie spodziewała się, że miś jest aż tak duży :diabloti:. Zaprowadziłam ją do kojca, aby widziała w jakich waunkach żył. Może sama zechce opisać wrażenia :shake:. Mam nadzieję, że ten cudny spokojny miś okaże się mieć wspaniały charakter. Na razie wszystko na to wskazuje...
  24. To, że Damian jednak nie chce jej oddać, to nie znaczy, że nie zostanie ona odebrana, jak tylko będziemy mieli gdzie ją zabrać. Niestety nie możemy mu więcej pomóc w opiece nad Luną. Do tej pory cały serwis weterynaryjany robiłą martik b. Ponosiłyśmy koszty szczepienień, odrobaczenia, leczenia kaszlu, sterylizacji i dojazdów do Damiana. Ludzie nie mają nawet czym jej karmić. Może jeszcze powinnyśmy kupować karmę dla Luny ? Nie mówiąc już o tym, że nie mamy pewności czy nie puszczają jej samopas. Kiedyś Damian mi wspomniał, że Luna sama chodzi do Biedronki (czy do Lidla). Nie mogłam powstrzymać oburzenia, więc już teraz twierdzi, że jej pilnują. Nie powiem, szkoda chłopaka, ale jego rodzina jest dysfunkcyjna, jego matka Luny nie chce i nie kwapi się do pomocy przy psie. Znając sytuację tej rodziny, mam obawy, że mogą oni stracić to wynajmowane mieszkanko i wtedy to już rzeczywiście pozostanie schron.
×
×
  • Create New...