Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. O rany, czy ten kot jej nie pożre :evil_lol: ? Patusiu, ratuj się, może ten duży dog Cię obroni :) ?
  2. [URL]http://tablica.pl/oferta/bosman-piekny-owczarek-niemiecki-szuka-kochajacego-domu-IDIaQb.html[/URL]
  3. W tej chwili interesują mnie wątki 3 dużych psów, które są juz od dawna ogłaszane: Atosa, Bosmana, którego mam u siebie na BDT: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/219650-ON-ek-JESTEM-GŁODNY-[/URL]!!! oraz Grafita, którego też mam na uwadze, żeby polecać: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/202032-Młody-Grafit-przeżył-koszmar-bdt-do-kwietnia-a-potem-SCHRON[/URL] Wszystkie te psy pomimo intensywnego ogłaszania są ciągle bez domu :(. Nie sądziłam, że wyadoptowanie dużego psa jest takie trudne. Już sama nie wiem, który pies ma więcej telefonów- Atos czy Bosman. Bosman jako pies w typie owczarka też ma powodzenie, ale dzwonią ludzie, którzy chcą go na łańcuch, a w najlepszym razie, żeby sobie latał po nieogrodzonym terenie. Wstęp do domu wykluczony. A to jest pies, który z domu nie chce wychodzić. Na mrozie sztywnieją mu łapy i nie umie korzystać z budy. W domu zachowuje się idealnie, jest nienachalny i głównie leży na swoim legowisku. I też nie mogę go wyadoptować, a gotowa jestem zawieźć go na własny koszt, byle by do ludzi, którzy będą go traktowali jak członka rodziny. To tyle dziewczyny, chciałam się wyżalić, bo też jestem tym załamana, że jest tak ciężko z Atosem :(.
  4. Jeśli chodzi o Patusię, to domek musi być z najwyższej półki. Patusia jest uroczym i delikatnym stworzonkiem. Widzę, że Emma43 byle komu jej nie odda ;).
  5. Jeśli chodzi o Dunię to nigdy nie było żadnego telefonu ani maila :(. Dunia ma aż 2 ogłoszenia na tablicy :cool3:: [URL]http://tablica.pl/oferta/dunia-malutka-idealna-bezgranicznie-oddana-czlowiekowi-sunia-szuka-domu-IDCVUp.html[/URL] [URL]http://tablica.pl/oferta/dunia-malenka-suczka-w-typie-pinczerka-czeka-na-kochajacy-dom-IDHidj.html[/URL]
  6. Na pierwszej stronie wątku zgromadziłam wszystkie najlepsze zdjęcia Atosa (dodałam po kilka do swoich postów na pierwszej stronie). W pierwszym poście jest też jeden z tekstów do ogłoszeń. W tej chwili Atos ma aż 2 ogłoszenia na tablicy, ponieważ przedłużam wszystkie kiedykolwiek zrobione ogłoszenia, jesli tylko jest taka możliwość. Tak to wygląda: [URL]http://tablica.pl/oferta/atos---duzy-pies-w-typie-labradora-IDSrqz.html[/URL] [URL]http://tablica.pl/oferta/atos-cudowny-pies-szuka-domu-IDcWmb.html[/URL] Jeśli chodzi o wydzwanianie do ludzi, którzy zamieszczają ogłoszenie o chęci adopcji, to ja niestety nie mogę sobie na to pozwolić. W tym miesiącu z powodu psów wydzwoniłam 600 zł na komórkę. Tym bardziej, ze Atos labradorem nie jest. Wystarczy, że dostaję sms- y na komórkę, cyt. "W sprawie tego pieska proszę o kontakt po numer telefonu XXXXXXXX". Kiedyś oddzwaniałam, ale przekonałam się, że nie warto. Tak postepują ludzie, którym i tak nie powierzyłabym psa, bo nie mają nic do zaoferowania, poza chęcia przygarnięcia i miską kaszy i terenem do biegania, nieogrodzonym oczywiście. Jednak są sytuacje, że nie mogę odebrać telefonu i wtedy rzecz jasna oddzwaniam.
  7. No niestety, ale ja też kocham Patusię. Chwile wspomnień... Jak sobie przypomnę jej przerażenie to mi serce ściska...Widać w jej oczach taki smutek i strach... [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/9554/dsc16031024x678.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/9913/dsc16061024x678.jpg[/IMG] Ostatnie zdjecie było zrobione godzinę później, byłyśmy po spacerku i Patusia chyba uznała, że nic jej nie grozi... [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/769/dsc16141024x678.jpg[/IMG] Dobrze, że nie mam jej zdjęcia jak siedziała w tym zasikanym i zakupanym pomieszczeniu bez okna razem z tymi biednymi szczeniakami, które prawie wszystkie były większe od niej w ilości kilkunastu na paru m2. Nie chciałybyście tego oglądać :(.
  8. Ja jednak uważam, że Sopelek musi wiedzieć, że jego warczenie spotyka się z dezaprobatą, szczególnie warczenie na ludzi. Psy między sobą mogą się w ten sposób porozumiewać i jeśli krew się nie leje to niekoniecznie bym w to ingerowała. Jednak w stosunku do ludzi trzeba to ukrócić. Ostrzegwaczy warkot Sopelka, gdy np. chce spać, a ktoś go niepokoi, nie jest niczym złym. Za to nie można karać. Pies ukarany za warczenie, nastepnym razem ugryzie bez ostrzeżenia. Natomiast jakieś warczenie na domowników, bo pies robi zupełnie co mu sie podoba i nie liczy się z nami trzeba ukrócić. Myślę, że najpierw zdecydowane "fe, nie wolno" -dajemy sygnał psu, że robi źle, co zapewne ma on gdzieś, więc trzeba mu pokazać, że jego zachowanie spotka się z czymś niekomfortowym dla niego. W takim wypadku przerwałabym zabawę, zabrała pozostałe psy i wyszła z pokoju, pozostawiając agresorka samego. Jest to właściwie też kara izolacji. Zdaję sobie sprawę, że próba wsadzenia rozjuszonego psa do klatki czy też innego pokoju może się skończyć tym, że ugryzie. Nie chodzi o to, by z nim się siłować, ale zostawić go samego, gdy zaczyna terroryzować otoczenie. Po jakimś czasie (nie wiem, może wystarczy 10 minut) weszałbym do niego i zobaczyła jak mnie przywita. Podejrzewam, że będzie się cieszył na mój widok, wtedy można znów go włączyć do stada. Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, ze przy konsekwentym przerywaniu zabawy i pozostawianiu terrorysty samego, powinien załapać, że to mu się nie opłaca. Też słyszałam o tym sposobie odsyłania psa na miejsce, gdy zaczyna się źle zachowywać, ale to jest możliwe jeśli pies zna takie polecenie.
  9. [quote name='kora78']sylwiaso mocno podrozala ostatnimi czasy. kiedys psy wielkosci april mialam u niej za 250zl, a teraz to 300 lub wiecej, plus karma ;/ tam kojce nie za wielkie, ale pamietajcie, moze sie gdzies april i grafita do 1 kojca upchnie za doplata do karmy.[/QUOTE] Jeśli psiaki większość czasu spędzaja poza kojcem (tak jak u kkasiiiar) to można je upychać, ale jeśli w hotelu jest więcej psów i są wypuszczane z kojców powiedzmy na godzinę dziennie to kiepsko to widzę.
  10. [quote name='agusiazet'] Poza tym Farcia ma ponad 600 zł na koncie, to chyba sporo.[/QUOTE] Przed Farcią jeszcze druga operacja na łapkę (pierwsza kosztowała 440 zł) + zdjęcia RTG + antybiotykoterapia i przeciwbólowe po operacji. Do tego sterylka. A doktorowi za operację trzeba płacić od ręki, bo nikt z nas nie korzystał wcześniej z tego gabimetu, więc nie mamy tam kredytu zaufania.
  11. Wrzeszczy czyli warczy, tak ? A ugryźć próbuje ? Kurczę, a wygląda tak niewinnie :roll:. Może Isadora coś doradzi, ona zawsze podkreśla, że jamniki są charakterne, to chyba ma sposób, żeby je okiełznąć ;).
  12. Farcia jest w DS, ale leczenie Farci jeszcze się nie skończyło. Wiadomo było od początku, że Prosiaczkowo nie udźwignie kosztów leczenia. Równie dobrze moglibyśmy cały czas utrzymywać, że Farcia jest w DT, ale ja jestem za tym, aby sprawę postawić uczciwie. Na początku wątku dostałam propozycję na PW od nieznanej mi osoby, która chciała się podjąć opieki nad Farcią za 300 zł + karma + zwrot wszelkich kosztów wet i także dojazdu do weta. To jest dla mnie nie do pomyślenia tak marnotrawić pieniądze dogomaniaków, żeby napychać kieszeń płatnym niezarejestrowanym DT ! Cyt. fragment PW: "Mogę zaoferować suni miejsce w moim DT. Warunki, jakie oferuję to: miejsce w domu, możliwość wyjścia na działkę przy domu, opiekę 24h/dobę, towarzystwo innych psów (spokojne zwierzęta, w większości psy niewidome, stare, jeden psiak po amputacji łapki), opiekę weterynaryjną na najwyższym poziomie (moje psy leczę u weterynarza, który ma przychodnię o 5-7 min od mojego domu, przypadki skomplikowane w klinice oddalonej o 20 min-lekarze specjaliści, m.in. radiolog i chirurg, w razie zagrożenia życia klinika całodobowa w Warszawie-czas dojazdu ok. 20 min., okulista-dojazd ok. 40 min do Warszawy). Oprócz tego, że przewinęło się przez mój DT kilkanaście psów, które były sterylizowane, kastrowane, operowane, sama nie jestem laikiem i potrafię zająć się psem po zabiegu (podać zastrzyk, kroplówkę, zaobserwować niepokojące objawy). Koszt pobytu u mnie to 300 złotych/miesiąc +karma, pokrycie kosztów weterynarza, ew. kosztów dojazdów (zwrot za paliwo). Jeżeli zainteresuje Panią rozwiązanie, jakie proponuje, czyli opieka i możliwość diagnostyki, ew. operacji , to proszę o kontakt pod numerem telefonu: " Na dogo takie praktyki spotykają się z pełnym zrozumieniem. Natomiast jak udało się cudem znaleźć wspaniałą osobę, która pomimo niezbyt dobrej sytuacji finansowej, dała Farci dom, podjęła się codziennej rehabilitacji, dojeżdża do weta kilka razy w tygodniu na swój koszt, to już niech się sama martwi skoro sobie wzięła kłopot na głowę... Gdzie tu logika ? Osoby, które pomagają z serca, zostają ze wszystkim same. Natomiast płatne tymczasy - Arktyki, Czarodziejki i itp. cwaniaki jeszcze długo będą miały na dogo pole do popisu ...
  13. [quote name='ewcia09']I co z tą pomocą dla kucyka--KEFIRKA???????[/QUOTE] To była prośba o rozsyłanie allegro od fajnej kobitki z fundacji. Kto więc może sobie pozwolić, niech kupuje cegiełki ;).
  14. Pani Agnieszka miała chwile zwątpienia, ale walczy nadal. Zawzięła się, że zrobi z Soni ideał psa :). Do Soni przychodzi raz w tygodniu behawiorysta i weterynarz. Stosowane są metody, których nie znam (leki antydepresyjne oraz dyfuzor feromonów DAP). Chodzi o jej ataki na przechodniów podczas spacerów i brak akceptacji dla obcych.
  15. Cieszę się, że nie było jednak poprawiania tego druta. Dostałam prośbę o pomoc dla kucyka: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=2196011682[/URL]
  16. Wszystko o'k, bez zmian właściwie. Trochę jestem przemęczona :(.
  17. toyota

    Beagle w potrzebie

    [quote name='zozolina']Witam zgłosił sie do mnie sensownie i bardzo obiecujacy dom szukajacy beagla a nawet dwóch,moga byc 2 suczki badz 2 psy po sterylizacji i kastracji czy macie cos takiego?prosze o info na pw dziekuje i pozdrawiam !!![/QUOTE] W schronie jest beagelka, niestety nie robią sterylek. Czy jest jakaś fundacja zajmująca się beaglami ? Szkoda, żeby poszła do adopcji bez sterylki. Do schronu trafiła ze szczeniakiem 2 miesięcznym nierasowym :(.
  18. [quote name='Szarotka']O czyli Frania sie zasiedziala i zostala przez zasiedzenie. [/QUOTE] Były propozycje, aby poszczekała przy warsztacie itp., no ale Frania preferuje inny tryb życia :diabloti:.
  19. Nie jest tak źle, mała jest zupełnie bezproblemowa. Ona reaguje na imię Pusia. Myślę, że należała do jakiejś starszej pani. Jest doskonale zsocjalizowana, niczego się nie boi, umie chodzić na smyczy, chyba mieszkała na osiedlu i tak śmiesznie ze mną rozmawia :lol:. Jak zrobi siusiu albo kupkę, to przybiega, zadziera łepek, patrzy mi w oczy i poszczekuje :lol:. Tak samo robi jak chce wyjść na spacer, albo woda się w misce skończy :). Normalnie można boki zrywać.
  20. Wet to naciskał, ale ropy na razie nie ma.
  21. Chodzi o ten "guz", który pojawił się po pogryzieniu. Wet próbuje go zlikwidować antybiotykami. Było USG, nie ma tam na szczeście jelit, ale jest ryzyko przetoki i martwicy. Jak nie zejdzie to trzeba będzie wyciąć. Convenia to taki antybiotyk, który po jednorazowej iniekcji uwalinia się 2 tygodnie. Fajna sprawa, tyle, że drogi - 56 zł dla psiaka 5,5 kg.
  22. Docent jak zwykle w formie :): [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/2364/dsc17741024x678.jpg[/IMG]
  23. Była mama Moli, która znalazła DT dzięki elince i 2 dzieci, które wzięłam do siebie - Frania i Suzi. Suzi (teraz Yoko) mieszka u rodziny mojej wetki, a Frania mieszka u mnie i jest księżniczką :). Czyli historia ma naprawdę szczęśliwe zakończenie :).
  24. Franusia w Lupine: [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/9595/dsc17831024x678.jpg[/IMG] [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/682/dsc17851024x678.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...