Jump to content
Dogomania

pauli_lodz

Members
  • Posts

    711
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pauli_lodz

  1. Marina - wymówki, wymówki, wymówki. bez warunków typu specjalne kosze i darmowe torebki [a papier toaletowy to sobie sama kupujesz czy żądasz sponsoringu od miasta?] można sprzątać i zacząć dawać dobry przykład od siebie. bo ty jedna świata nie zmienisz? jak każdy tak będzie myślał to zawsze będzie tak jak jest. jakbym miała takie podejście też bym nie sprzątała bo po co ja mam się starać a reszta będzie wszystko zasrywać. ale nie mogłabym zostawić psiego klocka na trawniku w centrum miasta, spaliłabym się ze wstydu chyba. a co do wchodzenia psa w gówienka po innych i brak węchu - fakt, zwykle widzę że pies chodzi slalomem w co gorszych miejscach i pewnie Visenna nie odwiedzasz co bardziej popularnych trawników skoro się dziwisz ;) nawet najbardziej ostrożny pies nie ma oczy na tyłku i którąś nogą zdarzy mu się niestety trafić - przynajmniej widzę z daleka że wlazł bo podskakuje z obrzydzeniem jak poparzony.
  2. [quote name='Syllepsis']Tego nie wiem. Są różne teorie. Gdzieś czytałam o tym, że obcięcie ogona również zwiększa szybkość psa. Może chodzi o to, że pies bez ogona jest lżejszy i dlatego zapyla szybciej? Zastanawiam się dlaczego nigdy nie obcinało się ogonów chartom? ;)[/QUOTE] bo chartom potrzebne ogony dla sterowności ;)
  3. [quote name='aleola']Dziękuję Ci :-) (co dziwne- w moich googlach strona, którą podałaś w ogóle się nie wyświetla) Na stronie telekarmy już znalazłam, tuż po zadaniu pytania. Ja o dawkowaniu doskonale wiem, że nie ma reguł, a porcjowanie podane na opakowaniu jest średnią skarmiania, ale gdy się chce zmienić karmę i dokładnie wszystko poprzeliczać i wybrać najkorzystniejsza opcję, to cenna jest taka informacja.[/QUOTE] wiem wiem :) a stronę mam zapamiętaną bo ciągle studiuję składy dawkowania i resztę bo nie znalazłam ideału ;)
  4. oj chyba słabo szperałaś, skoro tabelki dawkowania i na stronie telekarmy można znaleźć, i kalkulator sam podający ci dawkę karmy jest na stronie brita: [url]http://www.pl.brit-petfood.com/karmy-dla-psow/brit-adult-large-breed/11[/url] a co do ilości karmy - wiadomo, że dawki podawane przez producenta są jedynie orientacyjne. to już od indywidualnych właściwości każdego psa zależy, czy potrzebuje więcej energii czy mniej.
  5. [quote name='Martens'] Moje psy najgorzej wyglądały na gotowanym właśnie, a najlepiej na barfie, więc nie wrzucałabym tych metod żywienia do jednego worka. Jeśli ktoś psu karmionemu karmą, z wrażliwymi jelitami, nagle podaje kawał surowego mięsa czy kość, to MUSI skończyć się sensacjami. Najpierw wypadałoby popolewać trochę karmę jogurtem naturalnym, zacząć ostrożnie podawać wołowe żołądki z treścią, i potem spróbować z jakąś delikatną kostką np. kurzą łapką. To trochę nie fair, jak psu będącemu całe życie na gotowanym/karmie, ktoś nagle podaje kość, oczywiście najbardziej ciężkostrawną wołową czy cielęcą, bo nasłuchał się, że te lżej strawne z drobiu poprzebijają jelita, albo w ogóle podawanie kości sprowadza do nafutrowania psa gnatami z pieczonych żeberek i potem pies dostaje zaparcia/wymiotów, i czyta się, że czyjś pies nie może być na barfie czy nie toleruje kości...[/QUOTE] Martens - ja pierwsze próby z kośćmi robiłam jak pies miał 2,5 miesiąca i żywienie miał znacznie bardziej urozmaicone niż teraz - bo i gotowany kurczak z marchewką i biały serek z jogurtem i jakieś owoce i warzywa. więc to nie tak że był na monodiecie i nagle dostał wielką kość, zeżarł wszystko i ojej jakie zaskoczenie są kłopoty ;) robiłam wiele prób z surowymi, parzonymi, gotowanymi - efekt zawsze nieciekawy i się poddałam. wrażliwiec i tyle. poprzedni pies dostawał wielkie kości wołowe, zostawiała z tego malutkie tutki i nigdy nie miała problemów a żywiona była bardziej śmieciowo niż obecny pies - wniosek dwojaki - albo miała żelazne jelita albo porządne urozmaicanie jej te jelita wyrobiło ;) temu psu nawet musiałam gotowane drobno przemielić - mięso pokrojone w kawałki dawało efekt ten sam - jakie weszło takie wyszło plus biegunka. no francuz i tyle. mniejsza już o kości i resztę. ja nie dorabiam super ideologii do żywienia kulkami - co więcej ciągle próbuję się przed sobą tłumaczyć, że daję kulki a nie gotuję - bo zwyczajnie z powodów podawanych wyżej tak teraz muszę robić. jestem daleka od idealizowania zbilansowanego idealnie dobranego jedzenia przemysłowego i dawania wiary słowom, że nie umiałabym "zbilansować" psu jedzenia tak dobrze, jak to robią koncernowi specjaliści. tylko się burzę trochę czytając, że aż tak źle robię dając te cholerne kulki :)
  6. [quote name='behemotka']Nie gotowane, a zmielone :). Takie są w gotowych do podania porcjach BARFowych. Gotowane być nie mogą niejako z definicji BARFu, nawet z rozwinięcia skrótu ;)[/QUOTE] księciunio jest zwyczajnie na tyle francuskim pieskiem, że surowizny też się boję - po zjedzeniu kilku kawałków surowej wołowiny pierwsza klasa na tatara, którego jedli moi rodzice i nic im nie było - ciężko się struł, czy coś w mięsie było czy surowe czy co nie wiem - ale po prostu chłopak ma jazdy bo ekstrawaganckim jedzeniu ;) [quote name='behemotka'] Widać, że się mimo wszystko bardzo stanowczo skłaniasz ku chrupkom... A dlaczego nie mieszać?[/QUOTE] ano skłaniam się, skłaniam - zwyczajnie z powodów finansowych czasowych i tego, jak mi pies przybrał masy na chrupkach. jak mu gotowałam filety z kurczaka z ryżykiem i marchewką było super, ale wcinał 3 michy dziennie i był zawsze smukły, na chrupkach przytył, zbudował masę. a w gotowanym żarciu co najmniej połowa ilości to było czyste mięso - chude filety z kurczaka lub indyka [chuda delikatna dieta bo żywiony był pod kątem trzustki, na jelita też skutkowało dobrze]. zwyczajnie ceny drobiu tak dalece skoczyły w górę, że mnie nie stać bo pies mi przejadał i 200 złotych miesięcznie, chrupki w takiej cenie za worek starczają na 2 miesiące. mogłabym jeszcze tysiąc innych powodów podać, że to nie do końca ode mnie zależy [finanse, jestem bez pracy i kasa na psa idzie z góry ;) a kulki wychodzą wyraźnie taniej], że chwilami bywam już zmęczona tym wszystkim bo bardzo przeżywam sytuację zdrowotną mojego psa [straciłam szczeniaka przed tym psem, więc na tego chucham dmucham od zawsze] i dążę do jak największej stabilizacji, na którą liczę przy kulkowej monodiecie. jeszcze bym mogła powymieniać na kilka stron tych powodów ;) a tak naprawdę to samą siebie przede wszystkim próbuję przekonać, że nie robię tak źle, bo wewnętrzne przekonanie mam takie, że im świeższe żarcie tym lepsze i najlepsze dla psa byłoby jednak to gotowanie kurczaczka z kleikiem ryżowym i mielenie mu tego na papkę [większe kawałki mięsa - biegunka i wychodzą jak weszły :/] i nie wiem co tam jeszcze. dla uspokojenia własnego sumienia znajduję milion tłumaczeń. mieszałam też swego czasu, 2 gotowane i kolacja z kulek, ale to miało te minusy gotowania - czas, kasa, kasa, kasa :/ [quote name='behemotka'] Co się zepsuło z acaną, bo nie słyszałam? Gorsza jakość składników, proporcje, coś innego?[/QUOTE] gdzieś tu na dgm przewinęły mi się przed oczami wypowiedzi, że nowe worki różnią się od poprzednich, i sama tego doświadczyłam [inny bardziej rybny zapaszek karmy jakby]. a czy psu zaszkodziło bo zmiana, czy raczej mu się jelitka rozregulowały bo próbowałam innej karmy - trudno powiedzieć. tak czy siak - przez pierwsze miesiące acana służyła super [poza okazjonalnymi gazami..], ale przestała.
  7. ano też coś o acanie złego czytałam i w sumie ostatni worek - na którym psu się jakby pogorszyło bardziej [na poprzednich rzadko problemy, ogólnie w miarę w miarę] jakoś inaczej śmierdzi, bardziej rybnie niż poprzednie. więc i acana jedzie w dół niestety. ja nie jestem zdecydowana na weterynaryjne - bo mój portfel nie jest na długoterminowe karmienie weterynaryjną karmą przygotowany niestety - weterynaryjne karmy polecają mi weterynarze i nie potrafią powiedzieć czym innym mogę psa żywić ani w jakim kierunku szukać - więc muszę szukać po omacku niejako ;) i testować na psie co mi się wyda bardziej przyzwoite :/
  8. behemotka - ano acana przestała służyć i pojawiły się problemy, na weta wydałam trzy stówy by dojść do mało precyzyjnej diagnozy że to raczej jelito drażliwe - przez ostatnie prawie 2 lata żyłam w przekonaniu, że pies ma chorą trzustkę :roll: gotowane kości też przerabiałam - podgotowane, sparzone, dawane na chwilę coby tylko kawałeczek chrząstek zjadło bydle - efekt zawsze taki sam - paw i problemy ;) gamoń za zbędne uważa gryzienie takich rzeczy i łyka wielkie kawały. no ale mniejsza z tymi kośćmi już :) pewnie spróbuję na krótko royala [chyba mi psa nie zrakowacieje po jednym worku :crazyeye:] i sama najchętniej bym potestowała karmy bezzbożowe, wysokobiałkowe - orijen, acany bezzbożowe, etc. tylko się obawiam czy to nie za ciężkostrawne jedzenie [?? w ogóle jest to ciężkostrawne?] bo się do żadnej porządnej informacji nie mogę dokopać a weterynarze rozkładają ręce i jednym głosem - RC weterynaryjny. także pozostaną mi testy do usr*** śmierci, bo acana też zaczęła szkodzić dopiero po kilku miesiącach.
  9. behemotka - ja do tego wszystkiego podchodzę trochę emocjonalnie, ale bo mi zależy na zdrowiu psa ;) więc trochę szokujące są dla mnie słowa, że karmy przemysłowe to "aż takie zło". psa na suchym żarciu mam niecały rok - i wychodzi mnie to dużo taniej [bo wrażliwiec, fileciki z kurczaka tylko drobno przemielone przegryzione przeżute i podane dopiero ;)] i szybciej - to nie ma co ukrywać. dostawał acanę, która przestała służyć, przechodzę na royala dla wrażliwców - i jako że o royalu wiele złego i gorszego czytam to wszystkie takie informacje, jakie podajesz - odbieram że tak powiem intensywnie :) mój poprzedni pies karmiony był "jak leci" - a to mięsko a to puszka z kaszą a to jakaś zupka [zwłaszcza na wczasach] i poza nadwagą to wyglądała super a biegunek i innych problemów nie było, teraz mam psa który reaguje biegunką na pół kromki chleba czy liść sałaty podany extra poza miską, to jest mi trochę trudno dobrać dietę. zwłaszcza, że trafiam na weterynarzy po szkoleniu RC - że li i tylko weterynaryjna dieta royal canin, a na pytania - co poza tym, jakie rzeczy pies z zespołem jelita drażliwego może jeść - wzruszają ramionami i nie wiem - RC hypoalergenic najlepiej bo pewnie szkodzi mu wszystko ;) to leczę psa na własną rękę że tak powiem z póki co super skutkami, tylko to żarcie. co dawać, żeby problemy nie wróciły ale żeby psu krzywdy nie robić przy tym. tej długofalowej też.
  10. no jak dla mnie to jajka psu na twardo zawsze i tyle :) Arwilla ano właśnie o tą awidynę mi chodziło ale pamięć dziurawa ;) jak na mój gust - to gdyby psa żywić tymi jajkami to by można uważać, ale jajko na tydzień nie zaburzy psu przyjmowania witamin ;) poza tym wsie psowate żyjące na wolności raczej nie bawią się w oddzielanie żółtka od białka ani w gotowanie przed spożyciem, więc chyba ta awidyna nie może być aż tak okrutna :)
  11. bo z tym białkiem to jakieś mity chodzą, że coś z witaminami przeszkadza czy coś z wapniem robi czy jakieś takie niestworzone historie :)
  12. Sybel - no ja się domyślam, że chodziło o kastrację jak pies dorośnie - choć w hameryce powaleni tną i takie maluchy. ja się czepiam idei kastracji takiego psa w ogóle - pytam się po co zaburzać psu równowagę hormonalną i narażać na przeróżne problemy zdrowotne [które wbrew zwolennikom cięcia wszystkiego co się rusza - są i to wcale nie takie rzadkie i nieznaczące], może u Werri ma swój docelowy dom i nie będzie zapładniał wszystkiego co się rusza? ;) bejasty - a czemuż to białko w jajku to takie zuo wcielone? czyżby jakieś mity nowe? jajko jak najbardziej szczeniakowi, w całości, jedno na tydzień, od białka mu się krzywda nie stanie:D
  13. Sybel - szczeniak jeszcze nie ma 2 miesięcy skończonych a ty już mu planujesz kastrację? przykro czytać o aż takiej modzie na wycinanie wszystkich psów jak leci dla jakiejś fałszywej i złudnej idei ograniczenia bezdomności, z całkowitym pominięciem patrzenia na zdrowie psa.
  14. czytam czytam i mi jakoś tak nieswojo :roll: behemotka piszesz, że często psy na suchym żarciu są chudsze, słabsze, etc. mój na gotowanym wypieszczonym jedzonku - ważył kilogram mniej niż waży po roku chrupania chrupek, w gotowanym żarciu, w którym ponad połowa to było chude mięso - musiał mieć za mało kalorii, białka czy czego tam, by zbudować masę. ale mniejsza o to ;) czytam i tu i w innych wątkach posty "jadące" po suchym żarciu, pewnie - sama jakbym miała czas i pieniądze najchętniej bym karmiła psa gotowanym jedzeniem albo barfem - ale - no właśnie ale :D sama dla siebie rzadko coś ugotuję bardziej skomplikowanego niż jajko na twardo, średnio mi się widzi stanie cały dzień przy wielkich garach i gotowanie psu - tak, lenistwo wiem :) najprostsze wyjście to może barf w takim razie - ja całkiem chętnie bo filozofia żywienia mi odpowiada - ale mój pies rzyga po kościach i ma biegunki - to się chyba nie sprawdza jako kandydat. w ogóle co przy psie z wrażliwymi jelitami? jako taką stabilizację i kupek i wagi i wyglądu psa mam na suchej karmie jednego rodzaju z rygorem żadnych dodatków i resztek - mam się czuć jak potwór że karmię psa syfem i skracam mu życie?:shake: może dołożyć do tego teorię spiskową, że producenci karm specjalnie robią syfy, żeby psy krócej żyły, to właściciel kupi se następnego i będzie dalej karmił i płacił za karmę. eh. jak dla mnie wszystkie skrajności to przesada - demonizowanie kulek jako strasznej krzywdy jaką robimy psu też - porównywanie do zupek chińskich to też dla mnie przesada.
  15. Werri - ja wiem co to jest entropium i jak wygląda bo mój pies to miał - na dolnej powiece. [możesz zajrzeć do mojej galerii na początkowe fotki jak był młody - myślę że na niektórych zdjęciach dobrze widać problem]. na fotkach twojego psiaka ciężko ocenić, sama poprzyglądaj się czy nawet najdrobniejsze włoski nie zawijają się do środka i nie podrażniają oczu. jak trzecia powieka jest powiększona - opuchnięta i zaczerwieniona - to nie jest to normalny objaw, weterynarz powinien to obejrzeć i zalecić odpowiednie krople :)
  16. Werri - ciężko wróżyć z fusów tak samo ciężko coś wnioskować po fotkach, ale na zdjęciu na którym jest cały - oczka wyglądają jakby miał opuchnięte spojówki - bo aż zachodzą od wewnątrz na oczy. na bank psiaka powinien obejrzeć inny weterynarz, skoro poprzedni w ropiejących oczach nie widzi nic niepokojącego. sama mam psa po entropium - zabieg to nie koniec świata i teraz ma się świetnie, ciężko coś na fotkach dostrzec ale oczka wyglądają trochę nie do końca idealnie - że tak to określę. pod kątem entropium właśnie, jak zasugerowała Sybel.
  17. [quote name='Lotty']Moje z kolei okropnie wymiotowały po Royalu (Mini Adult Small). Przestawiłam je na Brita Care (zasmakował im od razu) i problemy żołądkowe minęły.[/QUOTE] no toteż polecać można li i tylko oceniając skład - który w bricie z linii care jest niezły i dlatego sama próbowałam :) a że psu nie podeszło - trudno. dlatego ja przynajmniej zawsze zaczynam od małych opakowań, choć można zbankrutować na tym. ale lepsze to niż wywalać 12 kilo karmy :) mojemu z kolei royal podchodzi, więc widać - co pies to inny przypadek :)
  18. z tym wcale nie kąpać to przesada, psa trzeba kąpać jak jest brudny i już. lepiej byłoby poczekać jeszcze, ale no jak naprawdę pies po prostu śmierdzi - no to nie ma co się męczyć tylko wykąpać, zwłaszcza że jest teraz bardzo ciepło to nie powinien się przeziębić. tylko ostrożnie - delikatny szampon dla szczeniaczków, ciepła woda, miła atmosfera nagrody etc, coby się psu dobrze kojarzyło [bo kąpać uciekającego dorosłego berneńczyka to już sztuka chyba, próbowałam z bokserem - są cyrki :)], po kąpieli dokładnie wysuszyć ręcznikiem i uważać, by nie zmarzło małe i nie przeziębiło się. co do oczu - no to wygląda na jakiś syf w oczkach, wypadałoby się wybrać do weterynarza i pokazać - przydadzą się pewnie krople z antybiotykiem, jak wydzielina jest biała czy zielona to już jakieś zakażenie, przemywanie herbatką nie pomoże :)
  19. masz szczeniaka od niedzieli więc dzisiaj jest czwarty dzień u was. to za krótki czas by "próbować różnych sposobów" i stwierdzić, że nie działają ;) przede wszystkim - konsekwencja. nagradzaj za sikanie na dworze, ignoruj w domu. jak się zaczyna bawić czymś czym nie powinien - zatykaj paszczę zabawkę. konsekwentnie nie pozwalaj mu włazić na kanapę - nawet i milion razy na godzinę ;) w końcu załapie. to dzieciak, nie oczekuj że po dwóch-trzech powtórkach zrozumie co wolno a czego nie ;) co do kąpania - no cóż, szczeniak z takiego źródła to i capi, z porządnej hodowli szczeniak byłby milutki i pachnący jak wszystkie dzieciaczki ;)
  20. a ja brita care nie polecam - mój pies się rozchorował na bricie, biegunki i te sprawy jelitowe, po 1,5 roku próbowałam z innym rodzajem brita - i to samo. dla wrażliwego psa może być do bani. na acanie jako tako se radził ;)
  21. [quote name='George Carlin'] ps: jeszcze chyba nikt nie napisał mojego nicka poprawnie w tym temacie :lol:[/QUOTE] ja napisałam poprawnie, ja ja ja! ;) hm hm tak tu wychwalacie tę joserę że się też muszę przyjrzeć tym karmom może co z tego też wybiorę, tylko z tego co patrzę to w joserze też nie omijają kukurydzy w składzie :/
  22. no cóż, na opakowaniu znalazłam jedynie info że zawiera BHA, o BHT nic nie ma, szczerze mówiąc nie znam się na tych konserwantach i nie wiem który gorszy czy lepszy. ale każda karma jest czymś konserwowana i jakoś mi się wierzyć nie chce, by wory karmy z dwuletnim terminem przydatności były tylko witaminkami zabezpieczone. ale nie o tym - Balbina - ja właśnie pytam o opinię osób karmiących jakiś czas tą karmą i czy psiakowi pomogła na problemy jelitowe, więc dzięki za dobre słowo :) bo to, że o Royalu się różnie mówi to już zdążyłam się naczytać w wielu miejscach :/ w badaniach u mojego psa wyszło, że w kale ma sporo niestrawionej skrobi, royal się chwali że w tej karmie sensible jedynym źródłem skrobii jest ryż, a na ryży zawsze psu wszystkie kłopoty przechodziły. najchętniej bym karmiła psa wysokomięsnymi karmami, typu orijen czy TOTW, ale są chyba zbyt ciężkostrawne dla wrażliwych jelit. w ogóle to ciężko znaleźć jakieś konkretne informacje o żywieniu psa z podejrzeniem zespołu jelita drażliwego, weterynarz ofkorz zaleca weterynaryjnego royala ;) bez innych szczegółowych wskazówek. pozostaje szukać :)
  23. [quote name='Brzoza'] Czytałam, że dziewczyny dolewały do wody troche mleka - wiele psów chetniej piło. Ale istnieje ryzyko, że po mleku może być sensacja żołądkowa.[/QUOTE] też różne dosmaczania wody stosowałam - kropka mleka czasami wystarczała ;) oprócz tego łyżka gęstego pachnącego soku, np. przecierowego z marchwi i bananów [zależy co pies lubi, ważne by podziałało i by wypił więcej wody], dodawałam też trochę miodu. bo mój to amator takich pyszności :) ale najprościej dodać do jedzenia wodę. gdzieś też mi się "o oczy obiło" że niektórym psom nie smakuje woda w metalowej misce - po zmianie na ceramiczną przepraszały się z piciem ;) mój panicz na przykład preferuje świeżą wodę prosto z kranu - musi być świeża i zimna, zapluta i stojąca jakiś czas - nigdy w życiu ;) [quote name='Brzoza']Natomast o badaniu moczy - taz z lektury, a nie z własnego doswiadczenia - któś łapał w chochelka - taka jak do zupy :)[/QUOTE] chochelka jest dobra do łapania siuśków od suniek :D dawno temu testowałam i dało radę, przy facecie lepsza tacka, chyba że chłopak nieśmiały to można i z chochlą się czaić :)
  24. [quote name='kiniaaa']Nie wiem gdzie napisać więc piszę tu. Wy narzekacie na natarczywe yoreczki bez smyczy, a ja właścicielka yorka będącego zawsze na smyczy, który ma dużo psich kolegów też sobie ponarzekam :evil_lol: [/QUOTE] ja nie narzekam już na joreczki luzem, tylko puszczam hamulec na 8 metrowej flexi i pozwalam swojemu porozganiać jazgoty:diabloti: i tylko czekam na jakieś "ale" od właścicieli, bo coś mam ostatnio chęć się spiąć z kimś ;) sama już się trochę uleczyłam z upierdliwości i nie awanturuję się jak jakieś małe przyjaźnie podbiega, bo to nie moje zadanie się martwić czy mojemu psu na pewno będzie odpowiadało takie spotkanie. ale jak krąży w odległości 5 metrów i ujada na mnie i psa to mnie coś trafia jednak. a poważnie to on ma słabość do małych piesków i z uwielbieniem się by z prawie każdym przywitał, niestety wygląda na takiego potwora że są właściciele joreczków uciekający biegiem przed nami:roll:
  25. [quote name='Asiaa1']Ludzie są przyzwyczajeni do jednej marki i sama jestem tego przykładem. A o spadku jakości karm Royal Canin słyszę już od wielu ludzi. Przypadkowo trafiłam na Josere, ta karma jest tylko dostępna w sklepach internetowych. Sonia ją lubi, ale też muszę bardzo uważać na dietę, ze względu na problemy z przewodem pokarmowym. Przyznam się szczerze, że nie słyszałam o karmach Happy Dog. Są faktycznie takie dobre? Mój pies jest wybredny, więc trudno czasem jej dogodzić. pauli_lodz Pięknego masz pieska, widzę, że lubi aportowanie:) Moja Sonia też taka szalona jest, mimo, że ma już ponad 10 lat.[/QUOTE] a dziękuje, facet ma istnego fioła piłkowego :D i to super sprawa bo jest jak psa wymordować :) a co do happy doga to zajrzyj na stronę telekarmy - są 4 karmy z serii supreme - są niby dla wrażliwców, z alternatywnymi dla kurczaka źródłami białka - struś, łosoś, jagnięcina czy królik :) ale dla mnie 20 procent białka i 10 tłuszczu wydaje się maławo - w sensie, że pewnie większość energii pies ma czerpać z węglowodanów, a ja wolę białko bo na acanie zbudował pięknie masę. George Carlin - spadek jakości RC - krążą pogłoski w internecie, tu na dgm też, po przejęciu royala przez jakieś tam koncerny niby jakość spadła i jadą na wyrobionej przed laty marce. ja się osobiście do tego nie mogę ustosunkować, bo nie karmiłam dłużej royalem, jedynie linia weterynaryjna posłużyła psu, gorzej z kieszenią ;)
×
×
  • Create New...