Jump to content
Dogomania

Lemoniada

Members
  • Posts

    4361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lemoniada

  1. Ulv, pani doktor coś wspominała o transfuzji i mówiła, że jeszcze nie, tylko nie zapamiętałam dlaczego:oops: Dwa zdjęcia z wieczornej wizyty: [URL="http://img522.imageshack.us/i/dscn1873c.jpg/"][IMG]http://img522.imageshack.us/img522/8774/dscn1873c.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img268.imageshack.us/i/dscn1874p.jpg/"][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/3828/dscn1874p.th.jpg[/IMG][/URL] Dziewczyny, ogarnę trochę w domu i zrobię aktualizację pierwszego postu oraz zerknę na wpływy, dobrze? Ale to później, trochę mi się tu zejdzie. I może tytuł zmienię. Dziękuję, że jesteście!
  2. Wróciłam. Wyniki krwi są bardzo złe :( Wyszła babeszja, krwinki są mocno zaatakowane. Poza tym bilirubina jest na szokująco wysokim poziomie - normą jest 0-0,5 we krwi, a Lemon ma 47:crazyeye: Moja pani doktor powiedziała, że jeszcze nie widziała takich wyników przy samej tylko babeszji i że coś jest nie tak wątrobą. Jutro rano, jak psiak trochę się nawodni, ogolą mu brzuch i zrobią USG wątroby. Poza tym ma przepuklinę pępkową i mocznik dwukrotnie powyżej normy, ale zdaniem pani doktor z tego się szybko wyliże. Lemon dostał płyn Ringera na wzmocnienie, Duphalyte (aminokwasy odżywcze), który jutro zostanie zastąpiony Combifitem, Furosemid moczopędnie i Enrobioflox - antybiotyk na pierwotniaki. Na babeszję wetka podała mu Imizol. Jutro też dostanie, albo już dostał, nie dosłyszałam, Cocarboksylazę. Pani doktor uprzedziła, że przez kolejne dwa dni psiak może czuć się nieco gorzej - ten Imizol działa tak, że niszczy płytki krwi zaatakowane przez babeszjozę, czyli, niestety, pogłębia anemię. Serce łomocze bardzo jest przeciążone dlatego, że pompuje praktycznie samą wodę:-( Lemon zrobił siku, ale podobno za mało jak na tyle kroplówki, ile dostał. Czekamy dalej, on ma stale podłączone płyny dożylnie, jeśli nadal się nie załatwi wetka wdroży odpowiednie działanie. Na pewno jest też przeziębiony, ma świszczący, bardzo głośny oddech, ale płuca osłuchowo są w porządku. Dziewczyny, jak on wygląda :( Jak do niego weszłam stał i kiwał się na wszystkie strony z zamkniętymi oczami, poświstując co chwilę nosem. Nie reaguje na głaskanie, wołanie, pieszczoty, ożywia się tylko na widok miski z wodą, pije dużo. Powieki ma mocno zaciśnięte, pyszczek skrzywiony w grymasie, widać, że bardzo go boli :( Ale mimo wszystko jestem pełna otuchy, moja wetka jest wspaniała, Lemon jest z naprawdę dobrych rękach. Na Kosiarzy pojedzie, niech tylko się wzmocni i jako tako dojdzie do siebie. Moja pani doktor zadba, żeby przetrwał ten kryzys, ja mogę się już tylko modlić i go odwiedzać...
  3. Dziękuję za wszystkie rady i pomoc! Niestety do wetki nie mogę się dodzwonić, nie wiem, czy mam numer nieaktualny, czy ma teraz pacjentów? Ufam jej jednak bardo i wiem, że zajmie się Lemonem najlepiej jak można. Nie mogę wysiedzieć, rety...
  4. [quote name='obraczus87']Ciekawe ile ludzi przeszło obok Niego, ile ludzi Go kopnęło, aby przeszedł z drogi :([/QUOTE] Sama się zastanawiam, przecież on w taki stan nie wpędził się z dnia na dzień. Rozwieszać ogłoszenia, czy może lepiej przejść się po okolicy ze zdjęciem i pytać, czy ktoś kojarzy czyj to pies? On ma ładne zęby, młody jest, liczę, że organizm okaże się silny. Lemon - piękne imię, dziękuję!
  5. Rzeczywiście, trzeba było kliknąć dwa razy:oops: Już wkleiłam.... Jesteście boskie!
  6. Nie działa mi edycja postów, nie mogę wkleić numeru konta na pierwszą stronę :( Będę musiała rozesłać na PW. Dziewczyny, może zrobimy tak, ja teraz (o wstydzie) zbiorę pieniążki, zapłacę pani doktor ile tam będzie trzeba, a jeśli pies trafi pod skrzydła innej osoby, niezwłocznie przeleję wszystko co zostało. Oby przetrwał...
  7. Gusiu, mnie jest tak wstyd, żebym ja przynajmniej pracę miała, to bym wiedziała na czym stoję, a teraz to wygląda tak, że zwalam ciężar na czyjeś barki :( Zostawiłam pani doktor stówę za te badania krwi, obiecałam, że potem doniosę ile będzie trzeba. Co będzie z psiną potem, jak już wydobrzeje? Do mnie nie może przecież wrócić, ja jestem uzależniona wciąż od rodziców... Niuniek w nocy: [URL=http://img31.imageshack.us/i/dscn1863u.jpg/][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/3187/dscn1863u.th.jpg[/IMG][/URL] I u wetki: [URL=http://img268.imageshack.us/i/dscn1867y.jpg/][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/1676/dscn1867y.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img690.imageshack.us/i/dscn1871.jpg/][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/7237/dscn1871.th.jpg[/IMG][/URL] Dostał potem coś pod głowę i przykryłyśmy go. Oby kroplówka go wzmocniła... A jeszcze, jedno - mam wrażenie, że to był czyjś pies, ale generalnie właściciele niezbyt się nim przejmowali. Niekiedy go widziałam jak łaził samopas po ulicy, już wtedy był chudy, ale jeszcze w granicach normy. Ogłoszenia oczywiście powieszę, ale jakoś na odzew nie liczę... No i nie wiem, jak Wam dziękować :placz:
  8. Dziewczyny, jestem! Pies jest już w gabinecie mojej wetki, wstępnie ma zapewnione miejsce do weekendu, potem nie wiem, co będzie... Krew do badań pobrana, wyniki około 17-18, przejdę się osobiście do gabinetu, przy okazji go obejrzę. Pani doktor jak tylko ogoliła łapę do wkłucia powiedziała, że wyniki nie będą dobre, łapa jest cała żółta :( Pies dostał ciepłą kroplówkę, zwykłe NaCl + aminokwasy, temperaturę ma w dolnej granicy, jest wychłodzony i odwodniony. Z nosa cieknie brunatna wydzielina, oddech głośny i świszczący, serce dalej łomocze. Siku u mnie nie zrobił, dostał podkład pod pupę, zobaczymy. Pani doktor nie chciała dać rokowań w ciemno, czekamy na wyniki krwi. Ale na ten moment widać gołym okiem, że pies ma coś z wątrobą, żółtaczkę objawową i anemię - krew była rzadka, prawie jak woda :( W tej chwili jeszcze nie kwalifikuje się do transportu, ale może kroplówka go postawi na nogi. Dziewczyny, jak długo to miejsce na Kosiarzy mogłoby ewentualnie poczekać? Chodzi o to, żeby biedak przynajmniej na nogach mógł ustać:-(
  9. Dziękuję! I proszę o burzę mózgów, gdzie by go przyjęto? Ja naprawdę nie mam warunków, rodzice każą się psa jak najszybciej pozbyć :(
  10. Nie karmiłam, nie odważyłabym się w tym stanie podać psu niczego poza wodą, on się kwalifikuje jedynie pod kroplówkę. Położę się teraz na godzinę. Potem jeszcze zajrzę do niego i biegnę do wetki. Też myślałam o krwi, zobaczymy, czy wetka ze mną przyjedzie, zrobię co w mojej mocy.
  11. Znowu leży nieruchomo i nie reaguje na bodźce, głaskanie i przemawianie. Owinęłam go kocem, to za mało, ale więcej nie mam czym, to był jedyny należący do mnie koc. O 10 lecę do wetki po steryd, MUSI wytrzymać do tego czasu. Ale co potem? Gdzie go umieścić? Co zrobić??
  12. Jeszcze jedno, do weta z nim nie dojdę, nie ma szans. Ale polecę sama jak tylko moja wetka otworzy, to jest o 10 (dopiero! :(). Nescca poradziła mi wczoraj steryd i kroplówkę podskórną. Coś jeszcze? O co się pytać?
  13. Dziewczyny, on żyje!! Nie odważę się powiedzieć, że jest lepiej, ale jeśli jest gorzej, to też chyba niewiele. Gdy weszłam do komórki wstał i tak sobie postał parę minut słaniając się na wszystkie strony jak wańka-wstańka :( Ciepłej wody się napił znów chętnie i w dodatku samodzielnie. Lekko otworzył zbolałe oczy. Dalej jest taki nieobecny, ja mu zaglądam w oczy i mówię coś, on odwraca głowę w bok :( Błagam, on nie może, nie powinien u mnie zostać. Jedyne miejsce jakie mogę mu zapewnić, to ta komórka, a on potrzebuje mnóstwa ciepła. Gdy od niego wychodziłam wcześniej, owinęłam go kocem jak mumię, teraz był rozgrzebany. Marzeniem byłby pobyt w całodobowym szpitaliku, gdzie miałby non stop opiekę lekarską, ale gdzie taki znajdę? Spróbuję z dwoma gabinetami wet. w moim mieście coś utargować, ale nie wiem, czy się uda :( Do reszty nawet nie próbuję dzwonić, odpowiedź już poznałam przy poprzednim znalezionym i chorym psie :-/ No i finanse... Czy ktoś ma jakiś pomysł, gdzie go umieścić?? :placz:
  14. Nesco, jedyny całodobowy wet u mnie ma bardzo złą opinię :( Gdzie mogę zadzwonić? Straż Miejska przyjedzie? Mój numer 889 442 947. Serce mu wali jak młot, szybko i mocno, jelita strasznie głośno pracują... Jezu, pomóż mu...
  15. [SIZE=2][B]Tak się zaczęła historia Lemonka...:[/B][/SIZE] Znalazłam go na ulicy jakiejś półtorej godziny temu, gdy wracałam z nocnego pociągu. Szedł, a właściwie snuł się zataczając, nie miał siły ustać na rozjeżdżających się łapach. Zarzuciłam mu na szyję pasek od płaszcza i ruszyliśmy w stronę domu. 80-metrową odległość pokonaliśmy w 40 minut, psina zataczał się, kołował, opierał o mijane słupy. Wreszcie upadł wycieńczony, i żeby nie jakiś pan z domu obok, który przybiegł z synem, i pomógł mi przenieść bezwładnego psa na kocu - nie wiem, co by było:-( Teraz leży biedak zamknięty w mojej komórce. Jest bardzo wychudzony, wszystkie żebra i kręgosłup na wierzchu. Na pewno jest ciężko chory i gorączkuje, nos rozpalony i popękany, oczy opuchnięte i załzawione, z pyska okropnie śmierdzi. Łapy się same pod nim rozjeżdżają, osłabiony strasznie. Na pysku blizny i ślady po pogryzieniu, w głowę wkręcił się kleszcz - może to jest przyczyna choroby? Z nosa leci brunatny śluz. Krew...? Podsunęłam mu kawałek gotowanego kurczaka pod nos, nawet nie zawęszył, nawet się nie zainteresował :( Za to pił jak smok, ale musiałam mu wlewać wodę dłonią do pyska, bo nie był w stanie utrzymać głowy nad miską. Weterynarz kiedyś był całodobowy, teraz przyjmuje tylko do 20, zresztą i tak nie miałabym go jak tam donieść... W domu oczywiście awantura, rodzice się wściekają, wolę nie myśleć, co będzie jutro. I wolę nie myśleć, skąd wezmę pieniądze na leczenie, straciłam pracę miesiąc temu i mam ostatnie 100zł na czarną godzinę. Cóż, czarniejszej chyba nie mogłam się doczekać... Czy on przeżyje do rana? Jest w tak koszmarnym stanie, niosłam go w zasadzie z myślą, że przynajmniej zapewnię mu suche i ciepłe miejsce na spokojne odejście... Ale proszę, przecież cuda się zdarzają... Czy on nie zasłużył na cud?:-( [U][URL="http://img69.imageshack.us/i/piesa.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/5105/piesa.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img69.imageshack.us/i/pies2v.jpg/"] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/174/pies2v.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img23.imageshack.us/i/pies4i.jpg/"][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/5530/pies4i.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img31.imageshack.us/i/dscn1863u.jpg/"][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/3187/dscn1863u.th.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=Red][B][SIZE=3]AKTUALIZACJA 10 grudnia 09':[/SIZE][/B][/COLOR] [/U] Lemon przebywa aktualnie w lecznicy u mojej pani doktor w Skierniewicach. Ma zrobione badania krwi, wyniki są bardzo złe, rozpoznanie - babeszjoza:-( Bilirubina na bardzo wysokim poziomie, podejrzenie uszkodzenia wątroby, jutrzejsze USG to wyjaśni. Pies dostał kroplówkę, odżywki, antybiotyk na pierwotniaki i Imizol na babeszję. Mało sika, pomimo kroplówek i leków moczopędnych. Rokowania są bardzo, bardzo ostrożne, stan się nie poprawia, ale pogorszenia (odpukać) także nie ma. [URL="http://img522.imageshack.us/i/dscn1873c.jpg/"][IMG]http://img522.imageshack.us/img522/8774/dscn1873c.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img268.imageshack.us/i/dscn1874p.jpg/"][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/3828/dscn1874p.th.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=3][COLOR=Red][U][B]11 grudnia 2009r:[/B][/U][/COLOR][/SIZE] Lemon miał zrobione USG wątroby, które nie wykazało innych nieprawidłowości niż babeszja. W dalszym ciągu jest apatyczny i wycofany, rokowania wciąż ostrożne, ale stan się nieco poprawił. Oddaje dużo moczu, nerki pracują jak należy. Wyniki morfologii i biochemii krwi: [URL="http://img69.imageshack.us/i/dscn1880r.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/412/dscn1880r.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img98.imageshack.us/i/dscn1886s.jpg/"][IMG]http://img98.imageshack.us/img98/4099/dscn1886s.th.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=3][COLOR=Red][U][B]18 grudnia 2009r.[/B][/U][/COLOR][/SIZE] Lemonek czuje się coraz lepiej, zagrożenie życia minęło :) Powtórzone badanie krwi wykazało, że wyniki wątrobowe są o wiele lepsze, tutaj zdjęcia: Lemonek powoli regeneruje swój organizm, ma apetyt, coraz więcej chodzi. Wciąż jest smutny, ale reaguje na bodźce, sam podstawia główkę do pieszczot, widać, jak bardzo chce żyć :) Nadal jest hospitalizowany u mojej pani doktor, jednak już wkrótce będzie musiał opuścić lecznicę... Gdzie się podzieje? Co z nim będzie? Błagam o DT dla tego cudnego psiaka, popatrzcie w jego oczy... [URL="http://img97.imageshack.us/i/lemon3o.jpg/"][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/3408/lemon3o.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img692.imageshack.us/i/lemon6.jpg/"][IMG]http://img692.imageshack.us/img692/8250/lemon6.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img43.imageshack.us/i/lemon9.jpg/"][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/7269/lemon9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img12.imageshack.us/i/lemon11.jpg/"][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/1254/lemon11.th.jpg[/IMG][/URL] [B][U] [SIZE=3][COLOR=Red]23 grudzień 2009r.[/COLOR][/SIZE] [/U][/B]Aktualnie Lemonek przebywa w psim hoteliku w Serocku u megii1. Potrzebne są stałe deklaracje na jego utrzymanie (13zł za dobę, plus osobno weterynarz i inne wydatki). A jeszcze bardziej potrzebny jest stały domek, który przygarnie go do siebie na zawsze! Lemonek jest już zdrowy, odrobaczony, zaszczepiony na wściekliznę. Za dwa tygodnie zostanie zaszczepiony na wirusówki. Niesamowicie wypiękniał i nabrał chęci do życia! :) [B]Nowe zdjęcia na stronach: 52, 53, 55, 56. [/B] [B][SIZE=3][COLOR=Red][U]10 styczeń 2010r.[/U][/COLOR][/SIZE][/B] Lemonek jest już niemal całkowicie zdrowy, pięknie nabiera ciała i chęci do życia :) Pilnie szukamy domku! Aktualne foty z hoteliku u megii: [URL="http://img121.imageshack.us/i/xnyr7l.jpg/"][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/9678/xnyr7l.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img706.imageshack.us/i/2ypme1i.jpg/"][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/907/2ypme1i.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img43.imageshack.us/i/d3b5372e251b4949med.jpg/"][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/4246/d3b5372e251b4949med.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img121.imageshack.us/i/fd81957b80ad6101med.jpg/"][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/8946/fd81957b80ad6101med.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img706.imageshack.us/i/7ac7cda593a1f32fmed.jpg/"][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/8530/7ac7cda593a1f32fmed.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img196.imageshack.us/i/7c3a6c4e0017ffa8med.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/5624/7c3a6c4e0017ffa8med.th.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=3][COLOR=Red][U][B]17 styczeń 2010r.[/B][/U][/COLOR][/SIZE] Lemonek pojechał do nowego, wspaniałego domu w Krakowie!!:multi: [B][U] Wątek Lemona na forum ON-ków:[/U][/B] [URL]http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=15988[/URL] [U][B]BAZARKI dla Lemona:[/B][/U] zakończone: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/175459-Zapraszamy-MnA-stwo-ksiAE-A-ek-i-filmA-w-mamy-do-17-grudnia/page2"]http://www.dogomania.pl/threads/1754...-grudnia/page2[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/175488-CoA-dla-miA-osniczek-robA-tek-rAE-cznych-srebrny-naparstek-na-Lemona-z-babeszjozAE"]http://www.dogomania.pl/threads/1754...-z-babeszjozAE[/URL] [U][COLOR=Red][B]SALDO NA 19 stycznia 2010r.:[/B][/COLOR][/U] [U][SIZE=3][COLOR=Blue][B]WPŁATY:[/B][/COLOR][/SIZE][/U] [B]grudzień:[/B] Lemoniada - 100zł obraczus87 - 50zł mala_czarna - 30zł Tora&Faro - 100zł Ewa Marta - 150zł irenaka - 100zł Lazy - 50zł figanadrzewna - 10zł miav - 250zł malicja - 163,80zł insetto - 50zł Anna&Negra - 120zł bazarek malej_czarnej - 120zł Finetta - 600zł mala_czarna - 100zł koleżanka malej_czarnej - 100zł Tora&Faro - 50zł [B]styczeń:[/B] bazarek malej_czarnej - 31zł w sumie - 2174,80zł:loveu: [U][B][SIZE=3][COLOR=Blue]WYDATKI:[/COLOR][/SIZE][/B][/U] [B]U wetki w Skierniewicach:[/B] badanie krwi - 100zł koszty leczenia - 200zł drugie badanie krwi - 90zł koszty leczenia - 200zł jedzenie - 29,40zł koszty leczenia, szczepienia i odrobaczenia - 215zł [B]U megii1 w Serocku:[/B] sucha karma - 147zł 11.I.2010r: sucha karma - 139zł szczepienie na wirusówki - 55zł 15.I.2010r. opłata za 23 dni hotelowania - 230zł benzyna za transport do nowego domu - nic, dzięki Negra&Anna:lol: w sumie - 1405,40 [U][B]Pozostało:[/B][/U] 769,40zł [B]Cała pozostała suma została przelana na konto megii, z przeznaczeniem na ratowanie trzech onków ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej - Klary, Luny i Amigo.[/B] Dziękuję Wam wszystkim, kochani, za pomoc w uratowaniu kolejnego bezcennego życia! :)
  16. Jak cudnie czytać takie wieści! Dwie ocalone istotki - iwlajn, jesteś wspaniała :)
  17. Faktycznie waciak, śmieszny taki :) Kciuki za oczko są!
  18. Jaki on uroczy! Mnie się bardzo podoba:loveu: Czy ktoś wie jak się teraz wstawia bannerki? Chciałabym dodać Mukiego do podpisu, a nie wiem jak :(
  19. Doroto, ależ cudo Ci się trafiło, Mila jest przepiękna :)
  20. A mnie się ten środkowy umorusaniec strasznie podoba:loveu:
  21. Jezu Chryste, w pierwszej chwili myślałam, że ten pająk jest prawdziwy [URL="http://forum.miau.pl/posting.php?mode=reply&f=8&t=102330#"][IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_eek.gif[/IMG][/URL] Czy jesteście z wetką aby na 100% pewne, że Cypisek nie jest Cypiską? Trójkolorowe kocurki są niezmiernie rzadkie i jeśli już się taki trafi, jest bezpłodny.
  22. I jam ciekawa jak maleńtaski porosły :)
  23. Podobają się mnie i rudas i białas, ale bure i tak najpiękniejsze:p Co z tym domkiem dla Makruni?
  24. Jest przepiękna i naprawdę cudnie umaszczona. Marmurki są kochane, mam to wiem;)
  25. Już tylko jeden szczeniaczek szuka domu, ten biały w jasnobeżowe łatki. Może zapadnie w serducho komuś z forum? :D Reszcie udało się znaleźć dobre domki.
×
×
  • Create New...