-
Posts
4361 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lemoniada
-
A ja się nie zgodzę! Na jednym Nikunia jest przepiękna, a na drugim prześliczna:lol:
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Dziś nie odwiedzałam Lemonka, siedzę w domu w pięciu swetrach i nie wyściubiam nosa na dwór, ale jutro zajrzę w odwiedziny na pewno :) Poproszę jutro panią doktor o tymczas, macie rację, dziewczyny. Mam nadzieję, że się zgodzi. Lemon nie stwarza problemów, podobno jest grzeczny i cierpliwy. Niestety sika po kątach, wetki usiłowały go wyprowadzić na dwór na załatwienie się, ale gdzie tam, raz wyszedł, a potem zapierał się wszystkimi czterema łapami. Nie dziwię mu się w sumie, na dworze mróz, on grama tłuszczu nie ma, mam tylko nadzieję, że nie wejdzie mu w nawyk takie zachowanie. Aha, pani doktor jest też zdania, że jak po wyzdrowieniu przyda mu się kastracja. Lemonek nam wygląda na powsinogę, ja go zresztą widywałam parę razy jak łaził po ulicy jeszcze za czasów zdrowia, pewnie szukał czegoś do zjedzenia:shake: Domek kochający bardzo potrzebny... -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='Szarotka']Najlpiej jest skontaktowac sie z hotelem i porozmawiac osobiscie. Wiem, ze np. Jamor jak pies nie byl szczepiony to wsadzal go do takiego dalszego boksu i sam zaszczepil. A Lemon nie moze byc zaszczepiony w klinice ?? I zapytaj sie wetki, kto pyta nie bladzi. Jak sie nie zapytasz to sie nie dowiesz :):)[/QUOTE] Na szczepienie jeszcze pewnie za wcześnie, on dalej antybiotyki dostaje i chudy strasznie. Ale zobaczymy, co powie pani doktor, może określi w przybliżeniu, kiedy można będzie go zaszczepić. Szarotko, ja wiem, że jak nie spytam to się nie dowiem... Tylko ja nie lubię sprawiać ludziom kłopotu, a tu i wetce i Wam...:oops: -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Smutne oczy, piękne oczy... [URL=http://img12.imageshack.us/i/lemon11.jpg/][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/1254/lemon11.th.jpg[/IMG][/URL] Się miziamy :) Sam się nadstawiał! [URL=http://img10.imageshack.us/i/lemon12.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/9695/lemon12.th.jpg[/IMG][/URL] -
Ten zestaw był dla mnie za trudny, poproszę o zagadkę z Nikulinką ;)
-
Miki - nie Myszka tylko Piesek - ma fajny dom w Warszawie.
Lemoniada replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
Jezus! To prawda z tym alkoholem i kopami, wet to wykrył? :( Gdzie on jest garbaty niby? hop!, szkalujesz psa! ;) -
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
Lemoniada replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka'] No i zapewne będzie spała w łóżku, chociaż panie wybierały się po posłanko ale mama pani Kasi powiedziała, że skoro w hotelu spała w łóżku to po co jej [B]posłanie (odda kotu :evil_lol:) a Nane do łóżeczka weźmie[/B].[/QUOTE]Jak to? Żeby kot w łóżku nie spał?:-o Łóżeczko jest na pewno duże, zmieszczą się i obie pannice, i ich pańcia:evil_lol: A właśnie, Ziuteczko, jak się Nana z kicią dogadały?[SIZE=1] Kurcze, jak ja kocham koty...[/SIZE]:oops: Dziewczyny, sunia naprawdę świetnie trafiła, ja wyszłam wtedy zachwycona i podniesiona na duchu, że są na świecie tacy ludzie:lol: Oby cała rodzinka żyła razem długo i szczęśliwie! -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewa Marta']To mamy problem:-( Lemoniada, zastanawiam sie w tej chwili... może to nie jest dobry pomysł, ale skoro Rodzice Pani doktor mieszkają w tym samym domu, to może zgodziliby się jeszcze na jakiś czas, choćby tydzień, przyjąć Lemona na płatny tymczas? Można powiedziec Pani doktor, że mamy rozpaczliwą sytuację przed swiętami i może jeśli nie jej rodzice, to może ona zna kogoś, kto zgodziłby się odpłatnie wziąć go pod swój dach?[/QUOTE] Zapytam, przemogę się. Boże, dlaczego ja nie jestem niezależna finansowo i lokalowo? :( Teraz i wetce robię problem i Wam, strasznie nie lubię takich sytuacji. Ale nie można inaczej, Lemonek jest w potrzebie. Naprawdę nie przyjmują do hotelu nieszczepionych psów? -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Jestem, przepraszam, że teraz dopiero, ale pół dnia latałam w różnych sprawach, a drugie pół spałam, coś mnie bierze chyba... U Lemonka bez zmian, czyli dobrze :) Przyszłam i chyba przerwałam mu drzemkę, bo leżał jak długi i szeroki, i nawet nie raczył się podnieść;) Widać, że pieszczoty sprawiają mu przyjemność, nie tylko mruży oczy, ale sam już podtyka łebek do głaskania! Czekam na merdnięcie ogonem jak na zbawienie... Chudzina wcina parówki i serdelki, mokrej karmy póki co nie chciał. Ale chyba wyczuł, że jako chory jest na specjalnych prawach, bo kręci nosem na te z nieco niższej półki, a droższe wchodzą mu gładko;) Chyba spróbuję mieszać te parówki w sosie z karmy i tak mu podawać, może się przestawi? Bo póki chory niech sobie tak je, ale na dłuższą metę co to za jedzenie. Tekst do ogłoszeń próbowałam dziś napisać, ale nie jestem w zbyt dobrej kondycji fizycznej i umysłowej:oops: Czy cena w płatnych tymczasach, o których piszecie, obejmuje samo przechowanie, osobno karmę, czy koszty utrzymania są już wliczone? I tak by pewnie trzeba było dopłacać do leków, ale to i tak mniej niż by było w lecznicy. 3x, za allegro bym bardzo była wdzięczna:loveu: I w ogóle wszystkim Wam dziękuję za kombinowanie, szukanie pomocy, podnoszenie wątku, ogłaszanie Lemonka, wsparcie finansowe, dobre pomysły, wsparcie duchowe i kciuki - no za wszystko, za wszystko po prostu. I jak tu nie wierzyć, że Anioły są wśród nas? Dziękuję... -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='malicja']Lemoniada, super wiesci! czekam z niecierpliwoscia na zdjecia :cool3:[/QUOTE]No masz, tu taka niecierpliwość, a zdjęcia są mocno amatorskie:oops: Ale urodę Lemonka widać i tak! Gusia, takie zdjęcie pyska może być? [URL=http://img46.imageshack.us/i/lemon7.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/314/lemon7.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img191.imageshack.us/i/lemon8.jpg/][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/1387/lemon8.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img686.imageshack.us/i/lemon10.jpg/][IMG]http://img686.imageshack.us/img686/8904/lemon10.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img43.imageshack.us/i/lemon9.jpg/][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/7269/lemon9.th.jpg[/IMG][/URL] -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
W porównaniu z dniem wczorajszym - dziś jest znowu lepiej! :) Lemonek już wczoraj interesował się otoczeniem i ludźmi, którzy do niego przychodzili. Dzisiaj rozglądał się bacznie, przy zastrzykach wiercił i próbował dać dyla:evil_lol: (wcześniej leżał i nawet oczu nie otwierał), podobno hulnął na kociaka, bo mały był zbyt natrętny i teraz muszą siedzieć osobno. No i je! Dużo je :) Niestety, tym co lubi Lemon są parówki, serdelki i kaszanka, widać, jak go karmiono wcześniej:shake: Pani doktor mówi, że trudno, teraz ważne by jadł cokolwiek, potem spróbuje się go nauczyć jadać puszki albo gotowane mięsko. Specjalistyczna karma chyba nie będzie potrzebna :) Wyniki krwi lepsze :multi: Te wątrobowe się poprawiły, ma już o wiele więcej płytek krwi i hemoglobina lepsza. Pogorszyły się za to nieznacznie wyniki nerkowe, ale podobno to normalne i łatwe do naprawienia. Tak czy inaczej - zagrożenia życia już nie ma!:multi: Pani doktor mówi, że będzie musiał dostać kolejną dawkę Imizolu - na wszelki wypadek, żeby juz wytłuc tą babeszję do końca. Jest to wskazane, gdyż babeszjoza u Lemonka była, jak się okazuje, przewlekła, on w takim stanie od paru dni snuł się po ulicy :( Aha, Lemonek zaczął już sikać jak pies, tzn. podnosząc nogę (osikuje, niestety, pomieszczenie, w którym się znajduje), wcześniej robił pod siebie, na podkłady :) Ale kochana wetka dzielnie lata z mopem i nie narzeka, jeszcze go pochwaliła, że jest bardzo grzeczny :) Dziś zapłaciłam 100zł - żebyśmy byli na zero i kolejne 100zł, na poczet następnych dni pobytu. Dostałam wydruk z wyszczególnieniem wydatków dzień po dniu, zrobię zdjęcia i wkleję na wątek, ale chyba już nie dzisiaj. Zrobiłam też oczywiście nowe zdjęcia Lemonkowi, zaraz się tu pojawią :) No i zapytałam delikatnie jak długo Lemonek mógłby jeszcze zostać. Pani doktor powiedziała, że no, tak do weekendu... Nie powiedziała wprost, że potem trzeba będzie go koniecznie zabierać, ale wiem, że trzeba będzie. Teraz jak psiunek zaczął chodzić i czuje się coraz pewniej - dla niej to będzie dodatkowy kłopot. Może są jakieś hotele dla psów z opcją przetrzymania domowego? Tak na czas nabrania masy i całkowitego wyleczenia chociaż... Szukamy domku, nie ma co zwlekać. Dziękuję za wstawienie Lemonka na owczarkowe forum!:loveu: I ktoś, kto umie robić wypasione allegro też mile widziany:oops: Z tekstem spróbuję się zmierzyć, tylko nie wiem, czy uderzyć bardziej w lament, czy w pogodną nutę. -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewa Marta'] Dziewczyny, trzebaby go poogłaszać, jest piękny, może jest szansa na domek? Czy ktoś z Was umie robić ogłoszenia?[/QUOTE] Ja w sumie umiem robić allegro, ale takie byle jakie, bez tych pięknych ramek i ozdóbek. I nie umiem tekstów ładnych pisać, ale zobaczę, może coś wypocę. Bo prawda, niby czemu ktoś nie miałby się zakochać w Lemonku już teraz? On jest taki śliczny, ma taki rozumny pychol:loveu: -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, Lemonek wyglądał dziś o niebo lepiej!:loveu: Wcześniej leżał jak kłoda z zamkniętymi oczami i nawet powiek nie podnosił żeby sprawdzić kto przyszedł i go głaszcze. A teraz! Ledwo do niego weszłam już główka w górze, czujnie zastrzygł uszkami. Rozglądał się z zainteresowaniem, lizał sobie tylną łapę, nawet leciutko węszył. Minka nadal smutna i ogonek nieruchomy, ale gdy go głaskałam po łebku patrzył mi w oczy i mrużył powieki z przyjemności - no co za radość:loveu: [URL="http://img97.imageshack.us/i/lemon3o.jpg/"][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/3408/lemon3o.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img15.imageshack.us/i/lemon4.jpg/"][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/8738/lemon4.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img709.imageshack.us/i/lemon5.jpg/"][IMG]http://img709.imageshack.us/img709/2179/lemon5.th.jpg[/IMG][/URL] Badanie krwi znów przeniesione na jutro - druga wetka się zapomniała i dała mu rano ugotowanego mięska, trochę pojadł :multi: Dziś postanowiłam nie kupować mu gerbera, tylko jakiś tańszy i większy słoiczek z przecierem mięsno-warzywnym. Ja wiem, że jak tańsze to gorsze, ale, myślałam, może i to mu zasmakuje. Reakcja Lemonka: [I]Sama to sobie zjedz, Ty skąpa Lemoniado! [/I]:evil_lol: [URL="http://img690.imageshack.us/i/lemonj.jpg/"][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/531/lemonj.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img687.imageshack.us/i/lemon2.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/8479/lemon2.th.jpg[/IMG][/URL] Nie było dziś mojej pani doktor, tylko inna. Nie porozmawiałam z nią prawie, bo cały czas byli klienci. Ale poprawę u Lemonka widać gołym okiem:lol: Je bardzo małe porcje, powolutku, nawet jak coś napocznie z apetytem za chwilę ma dosyć i odwraca głowę. Aha, i sam z miski nie weźmie, trzeba go z ręki karmić łyżeczką, taki hrabia;) Ufff... Skoro zaczął jeść to najgorszy etap choroby już chyba za nami, prawda? Zobaczymy jeszcze jak ta krew jutro, ale wierzę, że będzie OK [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] [I]Bardzo dziękuję wszystkim ciociom za pomoc w ratowaniu mojego życia...[/I] [URL="http://img692.imageshack.us/i/lemon6.jpg/"][IMG]http://img692.imageshack.us/img692/8250/lemon6.th.jpg[/IMG][/URL] I ja dziękuję!! -
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
Lemoniada replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Wykluło się, wykluło:lol: Takiego domku życzę wszystkim czworonogom! Wizyta wypadła super, panie już nie mogą się doczekać na swoją upragnioną Nanę, już mają jej zdjęcie w komórce:lol: Spędziłam przemiłe prawie trzy godziny na rozmowie, wysłuchałam opowieści o poprzednich psach i innych zwierzakach. Nana trafi w dobre, kochające ręce, co do tego nie mam wątpliwości :) -
Miki - nie Myszka tylko Piesek - ma fajny dom w Warszawie.
Lemoniada replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
[quote name='hop!']Fotki z dzisiaj... [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/3108/48739038.jpg[/IMG] [/QUOTE] Jest co kastrować ;) Piękny chłopaczek :) -
Miki - nie Myszka tylko Piesek - ma fajny dom w Warszawie.
Lemoniada replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
To ja trzymam kciuki - za szczepienie, za oswajanie lęku, za nowy domek, za wszystko :) -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Wróciłam do domu, zjem coś i idę do Lemonka. Kupię mu znowu słoiczek jakiegoś dobrego zmiksowanego papu, niech sobie podje biedak. Zrobię nowe zdjęcia też. Dziękuję Wam, że odwiedzacie Lemonka i podnosicie wątek do góry :) Przyszła wpłata od cioteczki malicji - dziękujemy z całego serca!:loveu: Uaktualnię pierwszą stronę wieczorem, zaraz lecę do lecznicy. I mnie zaszokował ten sedalin... Ciągle jednak żyję nadzieją, że Lemonek znajdzie domowy tymczas i nie trzeba będzie go umieszczać w klinice. [SIZE=1]O ja naiwna..[/SIZE] -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Na Kosiarzy cena dla Lemona to 25zł/doba, tyle dzisiaj ustaliłam. Dużo ale mogą go przyjąć na dniach, rozluźniło się trochę, tylko nie może szczekać czy wyć. Ale Lemon nie wygląda na takiego, który by wył.[/QUOTE] Podobno popiskiwał trochę, gdy wetka go uwiązała na smyczy żeby nie chodził i nie wyrywał sobie kroplówki. Ale on teraz jest apatyczny, a w ogóle wydaje się grzeczny, więc i ja nie wyobrażam sobie go wyjącego czy hałasującego. Cioteczko mysza, dziękujemy za utargowanie ceny! Każda złotówka mniej to przecież bardzo dużo :) Kurczaka gotowanego nie chciał, ale zmiksowanego na paćkę z jakimś aromatycznym dodatkiem może zje. Ten gerber bardzo mocno pachniał i miał konsystencję odpowiednia dla jego zbolałego żołądka, warto spróbować. Ewo, z puszką dla juniora też myślimy spróbować :) Zajrzałam na konto, jeszcze nie wpłynęły zagraniczne pieniążki od cioteczki malicji, ale oczekujemy ich lada dzień. Jest za to bardzo duża wpłata; nie wiem od kogo, bo nicka z dogomanii nie kojarzę, ale w imieniu Lemonka dziękuję Ci, miav, z całego serca!:iloveyou: Jutro zrobię biedakowi nowe zdjęcia, bo tak sobie myślę, że trzeba wystartować z allegro nie czekając na całkowite wyzdrowienie. Rację miała kiche_wilczyca pisząc, że czasami pomoc może nadejść z najmniej oczekiwanej strony. Może akurat Lemon poruszy czyjeś serce i znajdzie dom już teraz? Ja wierzę w cuda...:oops: -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Kciuki trzymane; mam nadzieję, że jakaś fajna i dobrze płatna praca się trafi ;) Pstryknij Lemonowi jakąś fotkę.[/QUOTE] Za kciuki nie-dziękuję :) Fotkę zrobić chciałam, ale baterie akurat padły, a zapasowe zostały w domu. Jutro zrobię, obiecuję :) -
Miki - nie Myszka tylko Piesek - ma fajny dom w Warszawie.
Lemoniada replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
Jaki on ładny! Z taką urodą nie powinien długo siedzieć na tymczasie, wygląda na bardzo grzecznego :) hop! bratam się w nieszczęściu, też ledwo co znalazłam psa, niestety ciężko chorego.. -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Jak do niego weszłam leżał pod kroplówką, nawet głowy nie podniósł, zero reakcji, dopiero gerber go ożywił. Chudy okropnie, ale skoro już zjadł odrobinę i pobudził żołądek, liczę, że lepiej. Mam nadzieję, że nie zwymiotuje tego, co zjadł. Poza tym bez zmian, ale na pewno o niebo lepiej niż w ten straszny wieczór, gdy go znalazłam. Jutro pani doktor powtarza badanie krwi. [SIZE=1] I proszę o kciuki dla siebie, mam rozmowy kwalifikacyjne w piątek i w poniedziałek.[/SIZE] -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Byłam po południu u Lemonka. Kochane, już wiemy, co go kręci :lol: Kupiłam mu ten najmniejszy słoiczek gerbera z kurczaka na próbę, jak poczuł zapach od razu się poderwał i zlizywał z palca aż mu się uszy trzęsły:lol: Całego słoiczka nie dał rady zjeść, troszkę na dnie zostało, ale na początek dobre i to, pewnie mu się żołądek strasznie skurczył po tej głodówce. Ma się rozumieć cały czas nie będzie karmiony gerberami, trzeba znaleźć jakiś tańszy, a równie smaczny i odżywczy odpowiednik. Ale ważne, że pierwszy krok do przodu został poczyniony, aleśmy się ucieszyły... Fatalnie, że z domowym DT nie wyszło :( I ja myślałam o hotelu, to też będzie spory koszt, ale mimo wszystko mniejszy niż w lecznicy, mam wrażenie. Tylko, że Lemon nie nadaje się jeszcze na mieszkanie w boksie, gdzie tam takiego szkieleta na mróz wystawiać... :( -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']No i tak teraz szczerze. Jak długo pozwolą mu tam zostać? Z tego co cały czas czytam, koszty w innych lecznicach powalające:roll:[/QUOTE] Lemon posiedzi w lecznicy dopóki nie zacznie jeść i nie wzmocni się trochę. Kiedy to nastąpi - nie wiemy:shake: Jakoś mi brakło odwagi, by powiedzieć pani doktor, że nie wiadomo, czy uda się go umieścić w warszawskiej klinice ze względu na ceny :( Na pewno nie może tam siedzieć aż do całkowitego wyzdrowienia. Ewo, on tak naprawdę na mało co reaguje, ale też mam nadzieję, że sympatia do kotów mu nie minie po wyzdrowieniu :) lilk_a, wieprzowina jest ponoć zbyt tłusta dla psa, ale może jemu właśnie dobrze by zrobił taki zastrzyk kaloryczny? Spróbujmy, trzeba się chwytać każdej możliwości. -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
A te serduszka i wątróbka to lepiej gotowane czy surowe? Dziękuję za podpowiedź, Malwi :) Pomysł z pasztetem wykorzystam, podobnie spróbuję mu zapodać gerbera. Myślałam jeszcze o parówce, mortadeli, albo innym śmierdzącym paskudztwie, ale to sama chemia i przyprawy, może lepiej nie... -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Byłam u Lemonka, jak on, biedaczek, wygląda :( Z wydalaniem już lepiej, leki i kroplówki podziałały i dzisiaj siknął sobie porządnie. Mocz lekko jaśniejszy, więc organizm się powoli odtruwa :) I dziąsła jakby ciut mniej pomarańczowe. Poza tym nie ma już przeziębienia, katar wyleczony, oddech zupełnie normalny i ani trochę nie świszczy :) Czasem tylko Lemon westchnie sobie ciężko nad swoim psim losem. Ale martwi nas ten jadłowstręt. Kurczak i wołowina są fe, namoczona karma dla szczeniaczków też. Przejdę się jutro z gerberem i na siłę mu język wysmaruję, trudno, może połknie choć trochę. Od czasu znalezienia minęło 5 dni, już wtedy był chudy, a teraz przez cały czas jedzie na kroplówkach i wodzie, nie zjadł nic, chociaż pani doktor na głowie staje. Możecie sobie wyobrazić tą skórę i kości :( Czekamy aż się organizm porządnie odtruje, ale będziemy z wetką cały czas próbować jakoś go zachęcić do jedzenia. Wszelkie pomysły są tu na wagę złota, może ktoś ma doświadczenie z niejadkiem? Pobranie krwi zostało przeniesione z jutra na pojutrze - jak sama pani doktor powiedziała, chciałaby się choć trochę pocieszyć, że jest lepiej. Niuniek dalej dostaje kroplówki, furosemid i witaminy, miejmy nadzieję, że się przełamie. Niby jest apatyczny, nie daje wiele oznak zainteresowania życiem, nic go nie cieszy - ale uparcie trwa i trzyma się tego świata. To dobrze. Zapłaciłam dziś pani doktor 200zł i jesteśmy na zero. Zostawiłam też 90zł na poczet tego drugiego badania krwi. W Lemonkowym funduszu pozostało na ten moment 200zł. Pani doktor wyliczyła, że dzienny koszt hospitalizowania psa u niej wynosi około 40zł. Sama jedna ampułka cocarboksylazy kosztuje 12zł, do tego jeszcze kroplówki i inne lekarstwa. Cena nie obejmuje samego przetrzymania, jedynie koszty leczenia. [SIZE=1]Osłabłam jak policzyłam, ile wyniósłby koszt miesięczny na Kosiarzy.[/SIZE] I garstka ciepła na koniec - Lemon ma kumpla;) Małego czarnego bezdomnego kociaka, zgarniętego z parkingu spod Tesco. Maluch biega po psie, broi, mruczy, zaczepia. Lemon generalnie nie zwraca na niego uwagi, raz tylko burknął gdy dzieciak mu do pyska pazurkami sięgał. Kociak podobno śpi na Lemonie zwinięty w kłębuszek i podjada ze wzgardzonych misek:lol: Może to żywe sreberko jakoś go zmotywuje do walki? Chciałabym...