Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. Ten wątek też podrzucę. :) dziś wielki dzień dla Lisięcia :)
  2. podrzucam Lolcię z rańca. Była już na spacersonie, wykupczyła się. Jeszcze trochę i będzie śniadać. :multi:
  3. no to i ja podrzucę. dlaczego nikt sie jeszcze nie zakochał w tym ślicznym maluszku? :roll:
  4. ja też po cichu śledzę wątek tego ślicznego bieduleńka, I chyba wynika z sytuacji, że p. Joanna staje się duchem tylko. Dyziuniu kochany malutki trzymaj się... :-(
  5. Podzrzucam Lolsa, bo całe forum zajęte losami Liseczka pewnie. W każdym razie Lola hoooop do góry!!
  6. pozostaje mocccccnnnno trzymać kciuki i liczyć, że wierna opiekunka w chorobie będzie wierna już do końca :)
  7. Lolipop ma zapodaną pastylkę na odrobaczenie. Tak jak Mru przewidywałaś, krople są na sprowadzenie. Jutro mamy odebrać. Niestety, koszt będzie ok.90 coś, a to najtańsza apteka. Więc dziwne, że nic taniej niż w Wawie. Ona coraz lepiej się bawi tą piłeczką.Nosi ją w ząbkach i warczy jak się chce odebrać. Ale jak mąż krzyknie "oddaj piłeczkę", ona ją kładzie sobie między łapki i czeka co dalej :p także wesoło teraz mamy :p
  8. Angie, chyba jednak jest super inteligentna :-( ja też się łudziłam z moim Mafiozikiem, ale no way... :-( (chyba, że i Garncarza oszukuje nasza spryciara :evil_lol:)
  9. hi hi, ona faktycznie jest mocno wesolutka, ale mimo wszystko ślepota ogranicza jej radość. Także fajnie, że przestanie ją boleć. módlmy się żeby znalazł się ten cud-właściciel kochający psiaki i zakochał się w Lolce na śmierć i życie :oops::oops: no dobra, a ja zmykam do roboty, trzeba się za jakiś obiedzik brać, bo niedługo zły głodny facet wróci :evil_lol: (coś nie dzwoni do mnie z apteki, kazałam mu się kontaktować jakby cos szło nie tak, np. nie było akurat na składzie :roll:)
  10. Mru, a powiedz mi jeszcze jedno - bo ja szczerze nie zrozumiałam tego - CO właściwie będzie po operacji Loli? Czy zabiegu poprawnie mówiąc? Bo wiem, że nie będzie jej boleć, ale co poza tym? Wzroku chyba nie odzyska, czy tak?:roll:
  11. Charly, nie pokarmową - wg naszego weta jest to alergia na pyłki. Dlatego np w zimie tego nie ma (jest naszym syneczkiem od listopada`07:loveu:). Po jedzeniu to on alergii na pewno nie ma, he he :cool3::cool3::cool3: ani po ani przed :cool3::cool3::cool3: ale dość o Gawincjuszu - nowy talent LOLKI!!!! Siedziałam sobie w kuchni licząc na to, że choć raz nie przypalę jedzenia dla Mafioza i Stonki, i że choć raz mi nie wykipi (dobrze, że moja mama tego nie czyta ;)) i zobaczyłam starą piłeczkę psią, taką fajną piszczącą pod szafką. Rzuciłam ją Gawinowi, ale on jej nieznosi (nie wiem, jakaś trauma w związku z piszczeniem), a za to przejęła ją LOLA!!!! Wprawnym, doświadczonym ruchem łapcięcia przekazała sama sobie piłkę po czym kopnęła ją i pognała za nią. Piłka skończyła w jej zębach. To wszystko rozegrało się na naszych zdumionych oczach. CZY TEN PIES JEST NIEWIDOMY??? To nam przemknęło przez myśli. Ona grała jak stary zawodowiec!! [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/966/dsc00211qs5.jpg[/IMG][IMG]http://img292.imageshack.us/img292/6583/dsc00210hc8.jpg[/IMG][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/1597/dsc00209vg7.jpg[/IMG]Więcej fot nie strzeliłam, bo ona strasznie się wierciła - no w końcu grała pełnym sercem. :loveu:
  12. Mój Gawinek też ma drapaczkę, ale wecisko stwierdził, że ma alergię i nie ma co mu dawać odpchlaczy. Po prostu od czasu do czasu wędrujemy po zastrzyk, dzięki któremu choć jakiś czas mamy wszyscy święty spokój. Najbardziej jest na wiosnę, nie dość, że linieje, to jeszcze wydrapuje się tak, że ma rany, które musze mu maścią nagietkową smarować :( Ale u Lolki to pewnie pchliska, bo zdaje mi się, że jedna na mnie skoczyła jakiś czas temu :razz::cool3:
  13. No właśnie, mam nadzieję, że dziś też to odrobaczenie załatwię, bo wtedy nie miałam jak. Mój mąż zaraz jedzie na miasto, to kupi odrobaczacz+wykupi receptę. Wczoraj zaaplikowałam Lolce środek odpchlający, bo drapie się niemiłosiernie, nie wiem mru czy też to zauważyłaś. Bardzo dobry preparat, odpowiednik tego najsłynniejszego. Koszt na mnie, nie odejmowałam już tego ze skarbonki Lolity :multi:
  14. On nam mówił wczoraj, że od piesków schroniskowych bierze połowę, więc pewnie normalnie wizyta kosztuje 70 zł. Lolson już po śniadaniu (nie rzucała się :) ) i po wykupczeniu. Teraz odpoczywa po trudach podróży. Widać, że poznała dom, od razu pocwałowała na górę obwąchać znajome kąty lub też zwalić się na swoim posłanku w sypialni. Po domu porusza się z niezwykłą pewnością siebie. :)
  15. owszem hihi, jeszcze wskoczyłam na dogo. Musiałam zdać sprawozdanie, a tak szczerze rzekłszy to sądziłam że dojedziemy później. Oczywiście po drodze mijaliśmy 7 różnych radiowozów chętnych do łapania nas, ale jakoś się udało. W domu też czekałą nas niespodzianka - myśleliśmy że było włamanie, bo cały był obświetlony!! Mój mąż w ferworze przygotowań do wyjazdu taki ładny pobór prądu zostawił :) Także to nam podniosło adrenalinkę i spać się mniej chce.
  16. :crazyeye: acha, co się stało - teraz Lola leży cichutko jak myszka, ani jeden szczekot. A za to ... GACEK DAJE JAK SZALONY :razz: Odwrócenie ról... :evil_lol:
  17. Jesteśmy już :loveu: Na szczęście Gawino nie puścił pawia, choć za każdym razem gdy wyglądał przez okno ja sztywniałam. Mąż właśnie się dowiedział że go nakarmiłam uuu:mad: Co do tego zabiegu ja bym też była za. Oczywiście możnaby trafić na super domcio gdzie opiekowaliby się Lolą odpowiednio i wydawali na nią minimum 200 zł (+wyżywienie) :roll:, ale szanse na odnalezienie go są no wiadomo :razz: Ja jutro wykupię tą receptę, mam nadzieję, że będzie kosztował koło 80 coś złoty, skoro w Wawie około 100, ale zobaczymy. Jakby nie było, dziś z jej skarbonki ubyło 35 zł, co ją zostawia z 140. Jak dobrze pójdzie trzebaby jeszcze mnóstwo kasy dozbierać. Trzeba się z tym liczyć :shake: Bo chyba jest zgoda wszystkich na zabieg...
  18. mru, to ja je wezmę i zobaczysz - to są 2 niewielkie garnki, a z wątku wynika, że ciągle zbierają, więc na pewno nawet jak pod koniec tygodnia je zaniesiecie to będzie ok. no chyba, że mąż wróci na tyle wcześnie, że jeszcze zdążymy przed spotkaniem z wami, ale wątpię, bo już jest przed 16,...
  19. nie, to jest sklep z zabawkami - karmelicka 19. Charly, a ta pani co dzwoniła w sprawie Lolitki to z jakiego ogłoszenia? Dobrze zbierać takie info. Podejrzewam, że z allegro..
  20. no właśnie ja też nie wiem gdzie to. tam jest do 19, ale chyba nie będziemy się po Garncarzu jeszcze przebijać do Sródmieścia jak przed nami taka podróż (a jeszcze głupia zapomniałam, że dziś jedziemy i nakarmiłam Gacka, mam nadzieję, że katastrofy nie będzie - na wszelki wypadek nie powiedziałam mężowi :)
  21. no niedługo Lolka idzie na wizytę. Mru, powiedz mi, czy Ty bywasz na Karmelickiej czy coś takiego w śródmieściu? Bo tam można zanosić garnki potrzebne dla schronów, ja 2 przywiozłam, ale mój mąż pojechał do dziadka i dziś nie zdążymy zawieźć. Jakbyś tam bywała to może bym Tobie zostawiła? Jak nie to następnym razem :)
  22. pierwszy telefon :loveu: Mru, wy ją wnosicie??!! My mamy dom piętrowy, ona przepraszam za wyrażenie, ale zawala w to i z powrotem szybciej niż Gacek!!:crazyeye: Moim zdaniem, ona nie ma nic z nóżkami. Tak jak kiedyś pisałam, rzeczywiście może nieco dziwnie wyglądają, ale ja widziałam sporo piesków o takiej urodzie po prostu. Nie boli ją to ani nic. Acha, byliśmy też u mojej mamy któregoś razu, ona mieszka na II piętrze i Lolka też bez skrępowania sobie w to i we wto latała. Także ja nie uważam, że trzeba ją nosić. U mnie RTG się nie zrobi, bo to mała mieścina, więc mowy o takim sprzęcie nie ma. Z tym szczekaniem to ja już naprawdę nie wiem. U nas jest jak pisałam, ale może jeśli ktoś mieszkałby niedaleko to można by spróbować ją wydać i kto wie?? MOże np. ona była wychowywana w bloku i tam nie szczeka a w domu szczeka? Nie mam pojęcia. Zastrzegam, że to moje zdanie, żeby znowu nie było, że chcę ją gdzieś wydać. Po prostu może trzeba spróbować? Charly, nie wiem, rozważ to. A ta pani to pracująca, czy głównie "domowa"?
  23. Charly, a ja tego nie pisałam, że nie kopci ostatnio? A zresztą, szczerze rzekłszy to już mi się statystyki pomyliły kiedy kupczyła a kiedy nie. Na mojego Gejziego też czasem Lolka powarkiwała, bo on uwielbia zabawy, przyzyczajony do psiej sąsiadki i Stokrotki, więc z kilka razy na spacerach podrywał Lolkę, ale ona nie należy raczek do suczek które dadzą sobie w kaszę napluć. A mój Gaffo jest obecnie na etapie pełnego podrywu świnki morskiej, totalna LOVE/LIEBE... Oczywista nie ze strony świni.
  24. aa, u nas już teraz też kupy nie robi! Od kiedy je jeden raz dziennie nie robi w domu
  25. Zainteresowania? Nie. Ona szczeka jak nas nie ma, jesteśmy w ogrodzie, więc wtedy raczej nie ma kto jej okazywać zainteresowania. Nawet jak leży, a ja pracuję na kompie i nogą ją cały czas miziam, ledwo usłyszy jakiś dźwięk od razu się zrywa i na cały dom. To właśnie w takich sytuacjach najbardziej ujada, więc absolutnie nie jest to próba ściągnięcia na siebie uwagi. Gdybym miała to jakoś określić, to bardziej jet to szczekto obronny. Nawet wtedy gdy nie grozi niebezpieczeństwo, a przychodzi ktoś obcy. No i drugi rodzaj jej szczekania to wtedy gdy nas nie ma przy niej. Wtedy to znów wynika z tego, że ona absolutnie nie znosi być sama. Nienawidzi tego, stąd moja sugestia, że jej DS musi być jakis emeryt, a już na pewno osoba, która spędza większość czasu w domu. Choć ja nie wiem, może dostosowałaby się też w innych warunkach, ciężko powiedzieć, bo u nas jest cały czas z kimś, oprócz nielicznych momentów naszego pobytu na mieście czy w ogrodzie.
×
×
  • Create New...