Więc tak: problem z kupczeniem zniknął. Lola załatwia się na dworze, przyzwyczajona do 3 krotnego wychodzenia - rano, popołudniu + wieczór. Od ponad tygodnia chyba nie było akcji fizjologicznych na terenie domu ;)
Wesoła, bardzo lubi bawić się piłeczką, szczeka, warczy ale macha kikutem kiedy się z nią "gra".
Jest bardzo posłuszna. Na terenie ogrodu można bez problemu chodzić sobie z nią bez smyczy, trzyma się człowieka i nie chadza swoimi ścieżkami.
Do innych psów grzeczna, chyba że ją męczy , to wtedy pysknie, umie się obronić ;)
w sumie + POZYTYW!! Lolka gotowa do adopcji.
Potem napiszę o szczekaniu, teraz muszę lecieć!! Zaznaczę tylko że szczekanie też staje się mniejszym problemem - bez problemu do wypracowania :lol: