-
Posts
5124 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Rodzice Maciusia :)
-
Panie, dlaczego mi to zrobiłeś ? Dyzio w nowym domu.
Rodzice Maciusia :) replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
cześć Dyziczny. Ma już ktoś na ciebie chrapkę? -
Zdjęcia mojej gromadki owszem, wrzucę, ale muszę im jakieś ładne ujęcia porobić, bo mam raczej sprzed kilku miesięcy. w chwili obecnej nakręciłam się mocno na Kokolina z dogomanii. Mój mąż już też się nakręcił (nie sam oczywiście :p), ale chcę to dobrze rozważyć i nie wiem czy coś z tego będzie. Mam nadzieję, żę szybko ktoś go capnie i nie będzie pokusy [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116840[/URL]
-
teraz zerknęłam do książeczek moich dzieciaków - mają w odrobaczeniu PRATEL. Z tymże nie zawsze mi wkleja wet do książeczek, bo ja zwykle je zapominam i biorę tylko na ważniejsze sprawy, typu szczepienia, sterylki itede,. Charly - owszem, posiadam stadko - konkretnie trójeczkę - Maciuś z dogomanii (Starachowice) chyba około 5 lat, Stokrotka z krasnostawskiej ulicy około 2 lat, Gacek z krasnostawskiej ulicy około 3 lat. No i Majron albo Mireczek, największy dziadyga w domu zaraz po moim mężu (hihi), czyli nasze durne Królisko (z dużej litery). No i tymczasik czyli nasza panna Lolita.... :)
-
Więc tak: odrobaczenie... nie mam pojęcia Charly jak to jest, ja co 3, 4 miesiące odrobaczam, czyli kupuję po 2 pastylki dla parki MACIO-STOCIO, i jedną Gackopodobną. Lola po podaniu pastylki nie wykazała żadnych oznak nowości - no może kupsko było rzadsze, ale czy top z tego wynikało nie wiem. Robali ani nic w tym rodzaju nie zaobserwowano. :p Lola waży około 5 kilo. Waga zwykła pokazała 5,6 kilo, a elektryczna 4. Nie rozumiem tej różnicy, bo niestety na mnie obie wagi się zachwycająco zgadzają :cool1::cool1:
-
jestem dopiero teraz hi hi :) Lola dostała odrobaczenie, ale u nas jak zwykle wszystko przelotem, więc mąż kupił pastylkę i przywiózł do domu, a ja jej w bułce podałam, więc nie mam pojęcia co to za odrobaczacz... a czy to ma jakieś znaczenie? Nasz wet zawsze ten sam odrobaczacz wszystkim psom, co kilka miesięcy, więc to pewnie cos standardowego. Kosztuje chyba coś koło 2 i coś złotego za jedną.
-
Panie, dlaczego mi to zrobiłeś ? Dyzio w nowym domu.
Rodzice Maciusia :) replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
obserwatorzy, okażcie się powaznymi ludźmi i niech któryś się wyłoni :) -
z tymże Lola musi chyba tam co najmniej 10 dni zostać... tyle chyba jest między operacją a czymś tam, ja dokładnie nie wiem, mru myślę się bardziej orientuje. ale jutro Charly zadzwoni do obu lekarzy i zobaczymy, może niepotrzebnie rozważamy. Choć zawsze jest lepiej mieć więcej opcji i jakieś odrzucić, niż mniej.
-
jestem z powrotem. Selenga - Lola nie ma konkretnego terminu operacji. Gdyby transport był pewny to moglibyśmy czekać, choć i tak zostaje sprawa jej powrotu. No chyba, że poszukamy jej DT w Wawie, a ja wzięłąbym innego psa (zaznaczam, że to kolejna propozycja, co nie znaczy, żę wypieram się Loli czy coś - NIE, po prostu szukam różnych rozwiązań).
-
jeśli nie możesz dziś zadzwonić to się poświęce i ja zadzwonię do G, może mnie nie prześwięci, raz kozie śmierć... :) choć naprawdę wolałabym żeby ktoś inny to zrobił. bo jeśli poda nazwę i zadzwoni się do B. i okaże się cena przystępna, to tak jak mówię, trzebaby jutro albo za tydzień, bo ja po sierpniu tego nie załatwię, nawet w Lublinie - w tygodniu absolutnie nie mam czasu, pracuję często do 19... :(
-
ok, jak uważasz. Tylko moim zdaniem nie ma po co czekać. Co zmieni co Murka napisze, przecież skoro leczy u niego psy to chyba nic przełomowego się nie dowiemy...Murka napisze, że ma zniżki, a nam może nie dać. Odpowiedź bezpośrednio z jego ust do nas jest najbardziej miarodajna. Jak sama pisałaś opinie są różne. czekanie na transport jest ryzykowne - pamiętajmy, że trzeba w 2 strony Lolcię dowieźć, nawet jak znajdzie się w jedną, to potem zgranie żeby wróciła będzie karkołomne. A czy DT w Wawie będzie chciało czekać może miesiącami aż znad\jdzie się transport z powrotem do mnie? takie jest moje zdanie.
-
Charly, powiedz, że Lola, że w poniedziałek tydzień temu byłyśmy u niego, ja po coś dzwoniłam, i od razu wiedział o kogo chodzi. i niech poda KONKRETNĄ nazwę zabiegu. Selenga, dzięki za kontakt, ale uważam, że MUSIMY mieć nazwę zabiegu, inaczej każdy będzie jechał na naszej niewiedzy. Taka jest prawda. Charly, o dr B możemy pytać później, myślę, że zabieg zrobi w porządku, więc nie ma co się pytać różnych ludzi, bo każdego może traktuje inaczej. Po prostu na sucho zapytajmy o koszta tego zabiegu i wsio :)
-
dziewczyny, ochłonęłam chwilę i już wiem!!!! zróbmy tak: niech ktoś zadzwoni do Garncarza i zapyta o [U]dokładną nazwę zabiegu[/U]! następnie trzeba zadzwonić do B i zapytać konkretnie o cenę na oba oczy dla psa schroniskowego tego konkretnego zabiegu!! trzeba było tak od razu :) wybaczcie, ale ja czuję niesmak po rozmowie i nie chciałabym tego załatwiać. Mru, Charly albo Angie czy nmożecie zadzwonić?
-
tak, pazerny. takie odniosłam wrażenie. Jest to co najmniej dziwne zachowanie żeby doświadczony bądź co bądź lekarz specjlaista nie wiedział o jakim zabiegu mówię i aby warunkował zabieg w zależności od ceny. dziewczyny, co w tej sytuacji robimy? ja już od września wracam do roboty i wtedy już na pewno do WAWY nie poejdziemy, bo G. przyjmuje tylko w dni robocze, a ja wolnego nie dostanę na pewno i tak dyrektorka bardzo mi pobłaża. Zresztą jak widać transport jest mało prawodopodobny. Możemy na niego czekać wieki całe. Chyba jednak trzebaby do tego lubliniaka jechać. Może uderzyć do wolontariuszek z Lublina, tak jak pisałąm, może mają zniżki?
-
Angie, nie nie, ja zrozumiałam, że jak jej ten zabieg zrobi, to już będzie pod jego opieką, nie wiem, może mu chodziło, że jak wróci to jej zrobi, albo że jej zrobiłby np. za tydzień, a potem musiałby ja jeszcze raz zobaczyć za kilka dni, to jakby pewnie wrócił. Nie wiem... cała rozmmowa była bezcelowa w momencie gdy ON NIE WIEDZIAŁ JAKI TO ZABIEG!! jaka jaskra??? czy ona ma jaskrę??? ale dość bicia piany. Co robimy?
-
dziwne jest dla mnie trochę jego zachowanie. Powiedziałam mu wszystko, że miała 50 ciśnienie w oku, po DUOTRAVIE zeszło do 30,. ale G zaopiniował o zabiegu który jej na stałe zniesie ból, a ten coś mi o jaskrze naparza... :cool3: gadał coś o tej gentamycynie, już uzgodniliśmy, że 70 zł będzie zabieg na jedno oko kosztował, a tu nagle ja o tych 500 zł, a ten się ożywił niesamowicie i mi , że to na pewno nie ten zabieg... :shake: dziwnnneee...:shake:
-
ja dokładnie tak samo Mru myślę. W ogóle to nie bardzo jakoś zwracał uwagę, że to pies bezdomny. Ja zresztą nie mogłam mu powiedzieć, żeby się konsultował z G :) Druga sprawa, że trzeba było od razu jednak do niego jechać. Byśmy zaoszczędzili kasy na transport i wizytę u G. no al e po ptokach. coś czuję, że chyba niekoniecznie u niego zniżki jakieś będą. Chybha, że poszłaby ze mną jakaś wolontariuszka, która u niego ma jakieś zniżki. Może to jest jakieś rozwiązanie. Zaznaczam tylko że nie mamy dfużo czasu do namysłu: doktor jest tylko jutro i we wtorek w przyszłym tygodniu, potem chyba na urlop jedzie (nie usłyszałam)
-
Sprawa wygląda tak: jutro albo we wtorek w przyszłym tygodniu musimy pojechać aby doktor zobaczył Lolkę. Absolutnie nie umie powiedzieć mi przez telefon co to za zabieg. Najpierw już niby się ugodziliśmy, że chodzi o jakąs gentamycynę ale potem powiedziałam, że dr Garncarz (jego serdeczny przyjaciel jak powiedział) bierze za to normlanioe 500 zł a za schroniskowaca 220, to powiedział, że to na pewno inny zabieg. Wizyta u niego będzie kosztować 40-50 zł za samo obejrzenie Loli. Po obejrzaeniu zdecyduje co jest jej niezbędne. Jak mówicie?
-
ja mam inny telefon, stacjonarny. Na komórkę nie zadzwonię z wielu powodów. Ja znalazłam, że dr Balicki pracuje w przychodni: [COLOR=#444444]Test SC. Specjalistyczna przychodnia weterynaryjna. Balicki I. lek. wet. Wrona Z. lek. wet.[/COLOR][IMG]http://medycyna.onet.pl/0[/IMG] <FONT color=#444444>Lublin, ul. Jana Sawy 5, tel:
-
Panie, dlaczego mi to zrobiłeś ? Dyzio w nowym domu.
Rodzice Maciusia :) replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
podrzucę Cię kochany lisiuniu maleńki