Ula opowiadała mi o tym psie ale ja nie dźwignę tego finansowo. Opcją jest krakowskie schronisko, gdzie w szpitalu (jeśli jest chora) wyleczą, zaszczepią i można w miarę pojawienia się możliwości finansowych przenieść bidulę do hotelu. Lepsze to niż poniewierka, zimno i głód. Żeby psa od razu umieścić w hotelu, trzeba podać surowicę, odrobaczyć, zaszczepić i jeśli to suka, wysterylizować. Każda doba to 15zł. Jeśli moja sytuacja finansowa rozwiąże się pozytywnie (Fuks pójdzie do nowego domu, z płaceniem za Sabę i Kajtka nie zostanę sama a jest to wersja optymistyczna), psiaka z Katowic przejmę. W tej chwili mogę ogłosić w Dzienniku Polskim. Nie mam możliwości wszystkiego sfinansować.