Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. [quote name='Psiutka380']Ale on nie srał, siedział na drzewie![/quote] Och, ale ja nie piszę o Twoim kocie, bo przecież, co by ten kot nie robił, to zatłuc go nie miała prawa, o sumieniu nie wspominając. Z tym, że mi koty na moim ogrodzonym terenie przeszkadzają, coby tam nie robiły. Jakby mój pies komuś wlazł na plac, to już widzę ten raban. Także kociarze powinni swoje koty trzymać u siebie.
  2. A mnie wku****ją obce koty sra**ce między moimi marchewkami. Także chamstwo kociarzy swoją drogą :diabloti: To, że ktoś ma kota, to nie znaczy, że ja go chcę miewać też :diabloti:
  3. [quote name='Rinuś'][I][B]Nie prowokowałam sytuacji...wolny kraj i każdy może chodzić gdzie chce..to jest nasza codzienna ścieżka spacerowa i nie miałam zamiaru jej zmieniać ze względu na jakiegoś faceta,który nie panuje nad psem...najwyżej ten posokowiec by dostał manto i tyle.[/B][/I][/quote] A ostatnio "agresory" na smyczy miały chodzić tam gdzie nie ma innych psów. To jak wolny kraj czy nie? Strasznie subiektywne masz poglądy.
  4. [quote name='darunia-puma']zerduszko to było napisane w formie żartu i jak widze nie trafionego ...no cóż[/quote] Ano, nie zajarzyłam ;) choc sama się z tego śmieje czasem. Ale taka chyba jest przyczyna - moja przy dużych psach włazi jak najwyżej może :razz:
  5. [quote name='darunia-puma'](jakiś kompleks wielkości...?)[/quote] Nie wiem, co Cię to tak dziwi. Naturalna rekcja, duży pies jest dużym zagrożeniem. To do właściciela należy pokazanie psu, że wszystko jest ok. A jak się i właściciel stresuje w takiej sytuacji, to, jak pies ma byc spokojny.
  6. [quote name='Rinuś'][I][B]chociaż nie wiem czy by było tak jak opisujesz gdybyśmy się spotkały[/B][/I][/quote] O na pewno by nie było tak jak opisuję, bo jakbyś mnie z moim agresorem na smyczy zobaczyła, to byś odwołała swojego psa, uniemożliwiła mu podbiegnięcia do nas (nie wiem czy 6am na smycz go zapinasz, czy łapiesz za obrożę, czy on po prostu przy nodze idzie), ja zamiast skupiać się na odganianiu Twojego psa i proszeniu o odwołanie psa, skupiłabym sie na skupianiu psa na mnie albo po prostu mogłabym sobie iść dalej bez stresu (w zależności od odległości) ;) Każda by poszła w swoją stronę - zadowolona. Może za "5 lat", nasz psy by się pobawiły nawet ;) Ja już 500 razy pisałam ;) że mi psy luzem biegające nie przeszkadzają, jeśli właściciel nad nimi panuje. A moje posty nie są o Tobie, tylko o tych mniej rozważnych właścicielach labków.
  7. [quote name='Rinuś'][I][B]To skoro masz psa,który się rzuca do gardła i dobrze o tym wiesz to nie chodź z nim w miejsca gdzie są inne psy.[/B][/I] [/quote] Po pierwsze mój pies się nie rzuca - jeszcze/już, ale jakbym tolerowała takie zachowanie ze strony obcych, nie "wychowanych" psów (chodzi mi tu o psy, które nie potrafią się spokojnie przywitać lub zmiarkować, że ta druga strona nie jest fajna, tylko skaczą i skaczą, i skaczą, aż drugiej stronie braknie cierpliwości ) i ich właścicieli, to na pewno by to robiła, bo było już różnie. Po drugie, to do lasu/weta nie przefrunę, a wszystkie głupie sytuacje nam się zdarzają po drodze tam właśnie - bo ktoś wyszedł sobie z psem tylko na siku bez smyczy :mad: A po trzecie to świat jest dla wszystkich - nie tylko dla tych co psa nie potrafią wychować, a są zbyt leniwi/niemnądrzy, żeby go zapiąć na smycz. Ja i mój pies mamy takie same prawo chodzić gdzie chcemy, jak wszyscy. Ona nie atakuje nigdy bez powodu - zawsze to ona jest zaatakowana pierwsza, wpada na nią np. 5 razy cięższy pies. A poza tym, można odwrócić zawsze kota ogonem - jak ktos ma psa, który podbiega sobie beztrosko do innych, to niech nie chodzi z nim w miejsca gdzie są inne, agresywne psy ;)
  8. [quote name='Rinuś'][I][B]Chodzi o to ,że jak na mojego Brutusa warczy mały piesek to on się nie odgryzie...[/B][/I] [/quote] Tylko, że ja tego nie wiem, a przez te 5 sekund się nie dowiem, a co się strachu najem, to już nikogo nie obchodzi. Poza tym nie uwierzę, że jakby się mu do gardła rzuciła, to by się nie odgryzł. Ja nie wiem, jak moja suka w takiej sytuacji zareaguje, wiem, że luzem by nie podeszła blisko do dużego psa (jeśli on by nie podszedł), ale jak jest na smyczy, to może ugryźć - a tego nie chcę, to tylko pogorszy jej problem. A tak, to ja robię najgorszą rzecz jaka mogę zrobić - biorę ją na ręce, ale jak podbiega do nas np. taka szczęśliwa bernardynka, to co ja mam zrobić. Moja suka o mało się nie udusiła z nerwów. Chciałabym, żeby "psiarze" i psiarze pamiętali, że psy są różne, mogą być chore lub mieć problemy - jak moja - albo po prostu nie lubić innych, nowych psów. Jeśli ktoś jest w stanie odwołać psa, to - jak dla mnie - może chodzić nawet bez obroży, a tylko w kokardkach na ogonie ;) ale 99% ludzi, którzy puszczają psy do mojej sucz nie jest w stanie tego zrobić. Na szczęście spotykamy na ogół małe psy bez smyczy, a jej już moja mała toleruje. Taka sama sytuacja tyczy się osób wyciągających ręce do pogłaskania mojego psa, bo słodki, czasem pijanych!! Efekt taki, że już 2 osoby zostały ugryzione :shake:
  9. [quote name='Rinuś'] [I][B]No jakby owczarek zaczął warczeć na mojego psa to raczej nie byłabym spokojna...bo wiem,że mogłoby się to źle skończyć...dlatego owczarki i inne duze psy ,których ja nie znam omijamy z daleka ,żeby nie dopuścić do spięcia.[/B][/I][/quote] Baardzo egoistycznie. A co z mniejszymi psami?? Wówczas do spięcia może dojść, bo przecież Twój wówczas wyjdzie z tego bez krzywdy :angryy: Ciekawe co by sie stao, gdyby ten beagiel nie odpuścił i warczał, kłapał dziobem itd.?? Może Twój Brutus by się zdenerwował i ugryzł. Masz 100% pewność, że nie?? Ja bym wtedy chyba ugryzła Ciebie ;) Mój pies już swoje w życiu przeszedł i starczy mu, także takie biegające, skaczące, przeszczęśliwe, zapraszające do zabawy labki działają mi na nerwy, bo ją niepotrzebnie denerwują i pogłębiają agresję do psów. Ja osobiście do Twojego psa nic nie mam i o nim nie piszę, bo - na szczęście - nie mieszkamy w jednym mieście ;)
  10. [quote name='Rinuś'][I][B]a nawet jak przeszkadza to grzecznie prosi i jest po sprawie :)[/B][/I][/quote] Aż się wkur*** któregoś dnia i powie co o tym myśli. A potem pojawi się wpis na tym czy innym forum, że chamski człowiek ;) Ja też na razie proszę - ale ileż można, mi to naprawdę przeszkadza, a jak poproszę, to jest już za późno - bo pies zdąży do nas już dolecieć.
  11. [quote name='saJo'] A ja chcialabym, zeby moj pies nie musial sie stresowac.[/quote] Oj, ja też. Najpierw wszyscy mieli pretensję, że mój pies agresor, teraz jak staram się go oduczyć darcia pyska na każdego napotkanego psa, to ludzie zaczęli mi puszczać takie skaczące "szczęścia" wprost na psa. Bardzo nam to pomaga :shake:
  12. [quote name='Cimi']Aj tam ja tego nie zauwazylam ;)[/quote] Gliwice nie takie małe w końcu ;) Rinuś, nie chodzi o to, że labków nie lubię, tylko wolę, jak ich właściciele myślą czasem. Skoro moja suka nie chce się bawić z takim psem, to po kiego grzyba pozwalają na podbieganie do nas?? Już milion razy wolę psy agresywne albo ras uważane za potencjalnie agresywne do innych psów, bo one na ogół są puszczane luzem w miejscach nie-zapsionych lub łapana podczas mijania innego psa. Mam do nich stosunek jak do malutkich ujadaczy - denerwują mnie, ale uważam, że to wina właścicieli.
  13. Oj, labki mi działają na nerwy, jak widzę, to zaraz uciekam jak mogę. Wkurzające jest to, że właściciele tych psów puszczają je luzem i specjalnie nie kontrolują, przecież to duży pies, co z tego, że nie agresywny, może mojemu zrobić krzywdę sama "zabawą". Poza tym labki "nie rozumieją", że nie kazdy napotkany pies sie z nimi będzie bawił i są strasznie w tym zapraszaniu do zabawy upierdliwe. ;) A starsze panie z wielkimi psami, to przekleństwo Gliwic również. Raz jeden spotkałam się z wielkim psem luzem, bez kagańca - chyba DC, ale wielki prawie jak DN - nieźle się spietrałam. Cóż z tego, że :ona nie ugryzie", jak ona, a właściwie ONA była już 1 m przede mną, a mnie juz blady strach obleciał. Ciekawe co by było, jakbym z moją sucz szła wówczas :/
  14. [quote name='Cavisia'] Może więcej wychowania, ale nie książkowego, a rozsądnego, spokojnego, a przede wszystkim wyrobienia sobie autorytetu u psa. [/quote] Jak nie książkowego, to jakiego?? Oczywiście nie jestem zwolenniczką ślepego realizowania planu z książki, ale podstawy teoretyczne trzeba skądś znać. Poza tym, lubię jak ktoś napisze: wyrób autorytet u psa, naucz go przywoływania, ale oczywiście, nie podpowie jak to zrobić (skoro nie tak, jak w książkach piszą, to jak?? ). Ja bardzo podziwiam ludzi, którzy mają psy posłuszne, odwoływalne. Niestety nie wszystkim jest to dane, co jednak nie oznacza, że takie osoby z psem nie pracują.
  15. [quote name='Szarik'] Zerduszko, potraktowałaś mój post jak bym tylko o sobie mówiła. [/quote] Nie. Ja po prostu uważam, że nie tylko właściciele agresywnych psów powinni się martwić czy psy się pogryzą, jeśli maja swojego na smyczy i są go w stanie utrzymać na niej. Często niby nie agresywne psy, sprowokowane przez warczenie "agresora" wyskakują z zębami pierwsze. Jeśli ktoś nie może być pewien czy jego pies nie podleci do innego, to tez nie może być pewien czy innego nie zaatakuje, a jeśli tamten "agresor" będzie w kagańcu, to nie będzie się miał jak bronić. Dokładnie wczoraj miałam taką sytuację, a co najlepsze moja suka nie zaczęła pierwsza warczeć, tylko wskoczyła na tamtą <nie wiem po co>. A tamta suczka była przez 1,5 roku uległa w stosunku do mojej, podbiegała, moja strasznie ma nią warczała, a tamta się kładła i ogólnie czysta pokora. Także nie można być niczego pewnym.
  16. [quote name='Szarik']Ale czemu te psy nie mają kagańców? [/quote] Dlatego, że nie pogryzą żadnego psa, póki ten nie podleci. Uważam, ze powinno być równouprawnienie: wszystkie, mało posłuszne psy na smyczach. A nie te rozbrykane maluchy luzem, a większe nie dość, ze na smyczy, to jeszcze w kagańcach. Ja mam małego, nieposłusznego psa i to w moim interesie jest, żeby go żaden nie pogryzł. Chodzę również w psie miejsca, bo ćwiczę właśnie posłuszeństwo. Ale nie spuszczam tam psa, bo wiem, że różnie może być. Dla mnie jasny jest sygnał, że jak ktos w takim miejscu nie puszcza sa luzem, to nie życzy sobie kontaktu z innymi psami, a jeśli ktoś nie jest w stanie odwołać w takiej sytuacji psa, to może zamiast innym truć o kagańcu, to sprawiłby psu smycz, a lepiej popracował nad przywołaniem.
  17. [quote name='aisak102'] Nigdy nie miałam psa "pracującego" zawsze jakieś kanapowe leniwce :p[/quote] Ja też mam kanapowca :) tylko całkiem niesfornego. Linka pomaga w nauce przywoływania, jak mi się zbuntuje, to jest szansa, że ją złapię zanim coś się jej stanie :cool3: A ludzie to mi radzą: puść pani luzem, jak ją pies ugryzie albo auto potrąci, to się nauczy, że się ma nie oddalać :-o A potem czytam ogłoszenia: "zaginął pis [....] w noc sylwestrową [...] nie miał smyczy i obroży [...] tel [...]."
  18. Moją siostrę, chłopek-roztropek zapytał się, czy nie ma 5 zł na smycz dla psa, tylko prowadza go na sznurze. Dodam, że suka była na lince, która jednak jest zdecydowanie droższa niż jej smycze. W ogóle linka budzi ogólne zainteresowanie, padają pytania czy to lasso, albo czy dla takiego małego pieska ten powróz nie jest za ciężki :roll: Co dopiero jak chodzę z żarciem i zabawkami na spacer. Uwielbiam jak ktos z niewiedzy od razu krytykuje, zeby tylko nie wyszło, że nie wie po co psu taka lina :P
  19. No to super :multi::multi::multi:
  20. Jak moja mamć poszła do sklepu z pieskiem na zakupy, dłuższe, to zeszłam za nią i pieska odwiązałam i poszłyśmy sobie :diabloti: Niestety rozumu ją to nie nauczyło. Ale co przeżyła, to jej.
  21. To jedzie ta biała kotka do Warszawy jutro, bo ja jutro będę jechała na Kraków, więc mogłabym ja rano na ten pociąg podrzucić do Gliwic.
  22. Będą lepsze zdjęcia?? Bo można by mu jeszcze allegro zrobić. I jakiś wzruszający opis by sie przydał. A w ogóle, to co tu tak cicho?? :cool3:
  23. Oby się kicia spodobała :)
  24. [quote name='Goldek'] Nie wszyscy chcą ograniczać mięso do minimum, bo je po prostu lubią. [/quote] Tylko ja to odniosłam do osób, które chciałyby jednak coś dla tych zwierzaków zrobić, ale w 100% z mięsa rezygnować nie chcą, a nie do tych, co ich te zwierzaki nic nie obchodzą czy wcale nie nie chcą dla nich robić ;) [quote name='Goldek'] mam nadzieję że cię to uszczęśliwi;)[/quote] Mnie to raczej nie, bo cóż mi do tego :eviltong: :p
×
×
  • Create New...